Forum

Upośledzenie umysłowe nowych pokoleń.

Wychowałem się na Starej Trylogii, do reszty wkręciła mnie nowa. Zostałem fanem SW, tego chyba nikt nie podważy. Takich ludzi jak ja są tysiące, prawdopodobnie wszyscy (liczący się) na Bastionie. Dlatego mam jedno małe pytanie. Jak myślicie, dlaczego Luca$$$$ stwierdził że nowe pokolenia trzeba wkręcać w SW taką niedojebaną bajką jak The Clone Wars i podążającym za nią merchandisem? Czyżby dzieci od połowy 90s wzwyż były serio takie głupie? Coś tu mi nie gra. Zapraszam do dyskusji, pijany SS.

...

Tak.

thx j000

na to czekałem. Zrozumiałem.

Odpowiedź jest

jedna, podobnie jak matka*
- ka$$$$a.
____________
*głupich, tzw. nadzieja, niekoniecznie nowa.

no właśnie

nie czaję. ka$$$$a... wytłumaczenie idealne. Ale tak myślę, więcej ludzi by przecież obejrzało produkt dobrej jakości. Więc jaką ka$$$ę przynosi wyprodukowanie byle czego? Jak dla mnie mniejszą niż czegoś na dobrym poziomie, na co fani by chodzili po kilka razy.

Cóż

Poza zyskami z samego serialu są zyski z zabawek, gadżetów, niedługo gier - to wszystko potrafi przynieść kolosalne pieniądze, zwłaszcza że marka TCW mocno wywindowała sprzedaż starwarsowych gadżetów.

Ka$$$a Luca$$$a

- to jak z odpustem albo sklepami typu "wszystko za 1,99" - tu pojawia się pytanie czy ta większość, która poleci na nowe pomysły Luca$$a to starzy fani czy może nowy narybek, którego, notabene, liczebność wciąż się zwiększa? IMO to pierwsze.

Tak

Dzieci od połowy 90s są głupie. Rzucały we mnie dzisiaj kamieniami i pokazały mi gołą dupę. :| Ja tak nie robiłem.

ej

na gołą dupę to bym się akurat ucieszył

e

niedomyte były. Nie był to miły widok. :<

hmmm.

Ty wolisz śmiać się z ludzi co spadają po schodach ruchomych, prawda? <33333333

szczerze

to wszystko przez Czarnobyl, i dzikie chomiki. Tak, i wydry też.
niedopity Solar ;<

;`

od połowy? Hmmm... to możliwe. Ka$$a rządzi światem ;<

.

Tutaj nie chodzi o głupotę dzieci. Lucas jest Amerykaninem i dla Amerykanów tworzy - to ONI są tacy głupi. Poza tym co działa silniej? Dobra produkcja dla dorosłych czy średnia produkcja dla dzieci? To do tych najmłodszych zawsze kierowane są najbardziej piorące umysł rzeczy. A wszystko po to, żeby co młodzi potem błagali swoich rodziców o kupno nowej figurki Ahsoki, bo jak to im się ona nie podoba. Komercja atakuje. Zrób coś i zarób na tym jak najwięcej kasy. Nie musi to być dobre, ważne żeby się sprzedało.

Re: .

FoolECK napisał:
Tutaj nie chodzi o głupotę dzieci. Lucas jest Amerykaninem i dla Amerykanów tworzy - to ONI są tacy głupi.
________

Ahahaha EPIC!

Ale jest w tym ziarno prawdy...

EEE

-http://pl.wikipedia.org/wiki/Milton_Friedman

Raczej nie wyszyscy Hamerykanie są głupi

W każdym kraju znajdzie się maść debili, najczęściej nim rządzi

.

Zwróć uwagę, że nawet ten jegomość "urodził się w rodzinie żydowskich imigrantów pochodzących z miejscowości Beregszász na Węgrzech". Mądrzy Amerykanie to tacy, którzy urodzili się poza granicami.

...

-twórca monetaryzmu, - no zeby wymyslic cos takiego to trzba byc kretynem do potęgi entej takze Twoja teza upada...

Właśnie...

...podobna myśl naszła mnie przed chwilą, jak pisałem komentarz do newsa o "nowym serialu".

Zaraz rzucą się Kasis i Burzol (ewentualnie Nestor), że najlepiej to zakneblujmy te dzieci i wrzućmy do jeziora Ale temat rozpoczęty przez Shedao jest naprawdę interesujący: jak to możliwe, że MY (mówię ogólnikowo, ale wiem że w BARDZO wielu przypadkach tak jest) zainteresowaliśmy się SW przez NT/OT w wieku w jakim jest teraz główny target TCW?

Poza tym, serial adresowany jest dla dzieci.. A wydaje mi się, że ZNACZNIE WIĘKSZĄ oglądalność miałby serial zrobiony dla przedziału wiekowego od lat 13/15 wzwyż - byłby nieco poważniejszy, mniej naiwny, bardziej realistyczny i tak dalej, mógłbym wymieniać długo. Ale wystarczy zrobić mały research na rynku seriali żeby mieć pewność, że dobra ekipa + temat SW = wspaniały produkt dla nowych i dla fanów.

Zresztą nawet jeśli zyski byłyby minimalnie niższe (w co wątpię...), to czy nie lepiej zrobić coś, za co zostanie się dobrze zapamiętanym, niż jakieś niedorobione badziewia?

Moje podsumowanie brzmi następująco: jesteście optymistyczni i pozytywni w stosunku do TCW ponieważ wszyscy inni mają dokładnie odwrotne nastawienie. I mają do niego święte prawo, ponieważ pisałem już co nieco w komentarzach o rozgoryczeniu fanów, którzy widzą wydawane przez Lucasa miliony na tworzenie badziewnych bajek zamiast na COŚ...

Aha, misiaczki moje, to nie jest atak czy coś, tylko stwierdziłem że sobie odpowiem na to co Wy lansujecie od dłuższego czasu w komentarzach itd.

ech.

wracaj do balkonika i idź jedz papkę buraczaną, stary człowieku! :<

...

Czyżbyś usilnie starał się udowodnić, ze należysz do nowego pokolenia?

hmmm.

czyżbyś był martwą fretką?

Re: hmmm.

Ray Solar napisał(a):
czyżbyś był martwą fretką?
________

Żal mi ciebie ...

Re: Właśnie...

Sky napisał:
Zaraz rzucą się Kasis i Burzol (ewentualnie Nestor)
Jestem!

...zainteresowaliśmy się SW przez NT/OT w wieku w jakim jest teraz główny target TCW?
Ja na przykład zainteresowałem się SW później, wtedy kiedy produkty w stylu TCW przestały mnie interesować. Dla mnie geekdom zaczął się w wieku nastoletniości, a bajki były tylko zabawą. Serial animowany "Wojownicze Żółwie Ninja" wspominam z przyjemnością i rozrzewnieniem, ale teraz najlepiej żółwie kojarzą mi się ich poważniejszą komiksowe wersją. Tylko, że tamten głupawkowy, pizzowy i żółwiowy serial zupełnie nie przeszkodził mi w docenieniu żółwi poważnych i dla „dorosłych”.

Ale wystarczy zrobić mały research na rynku seriali żeby mieć pewność, że dobra ekipa + temat SW = wspaniały produkt dla nowych i dla fanów.
Mój research na rynku seriali dziecięcych wykazał, że TCW gniecie konkurencję. W swoim gatunku jest jeden z najlepszych seriali, równie popularne "Ben 10", czy "Spectacular Spider-man" to produkcje z ligi niżej.

Moje podsumowanie brzmi następująco: jesteście optymistyczni i pozytywni w stosunku do TCW ponieważ wszyscy inni mają dokładnie odwrotne nastawienie.
Sky błagam Cię. Nie przekonasz mnie nigdy, że lubię (tak lubię – na młot Thora!) "The Clone Wars" tylko dlatego, że nie lubi go Shedao i Safiram. No weźrzesz nie obrażaj mnie, a tym bardziej Kasis i Nestora.

Aha, misiaczki moje
:*

...

SW od zawsze było nastawione na zysk, bo po co się niby zrzekł praw na rzecz ewentualnych zysków z figurek i innych pierdółek... Mi to nie przeszkadza bo jeszcze zachowałem resztki swojego rozumu i nie rzucam się na wszystko co ma napis "Star Wars" ale fakt faktem, że Amerykanie sa zje*ani do szpiku kości :<

hmm

Nowe pokolenia są upośledzone? Raczej nie... Ale zdecydowanie są inne, inaczej wychowane przez rodziców i nowe bajeczki... A co teraz robią dzieciaki w wolnym czasie? Kto jest ich idolem? To dla mnie czasem zagadka.
A same TCW powinniśmy bardziej traktować z przymrużeniem oka. W końcu jakaś część oglądających zainteresuje się i zobaczy filmy. Choćukryć sięnie da, że kasa odgrywa dość znaczną role...

...

Kasa zawsze odgrywała znaczącą rolę w SW, także w tych pierwszych. Nie ma co tego ukrywać. Tylko że wtedy w parze z nią szła także jakość...

I w sumie nie rozumiem, dlaczego teraz też by nie mogła. Dziwne czasy.

...

Pełna zgoda: wychowałem się na Starej Trylogii i przygodach Indiany Jonesa. Choć NT jest inną bajką, to RotS ma w sobie potężny klimat i zostało zrobione na poważnie, co widać i co cieszy (mimo kilku pamiętnych dialogów...).
A TCW? TCW to gówno obrażające inteligencję widza (KOSZMARNA kinówka), tępa i okropna bajka robiona kompletnie niepoważnie; lukrowata i nieoglądalna - najgorsze, co Lucas wyrządził SW.

...

Ale z drugiej strony nie twierdzę, że wszystkie dzieci urodzone po 1995 są głupie

I też szukam takich odpowiedzi, jak Shedao.

Hmm

Mam nadzieję że fan, który obejrzał choć jeden odcinek TCW nie zalicza się do upośledzonych umysłowo.

...

Żeby coś krytykować, trzeba to obejrzeć.

Napisałem

Wyraźnie napisałem choć jeden, nie znaczy że obejrzałem tylko jeden odcinek. Otóż obejrzałem tych odcinków z kilkanaście, niektóre lepsze a niektóre gorsze, i jestem gotów do konstruktywnej krytyki.

...

Chodziło mi o obronę fanów oglądających TCW
Sam widziałem wszystko, "Ambush" z 5, a dylogię Aayly Secury ze 3 razy Nie zmienia to faktu, że serial ssie i wolałbym zobaczyć coś lepszego.

nie nie

no co ty. Coś z TCW widziało 90% bastionu. Nawet ja bym nie występował przeciwko takiej ilości userów chodzi mi o politykę Luca$$$ów wychowywania nowych pokoleń.

[error]

LukaS to nie Luka$$$, LukaS odwrócił się od TCW

cóż..

Ja w tym temacie jeszcze pewnie wysmażę długą i prze-mądrą wypowiedź , ale najpierw zadam pytanie.
Dzisiejsi amerykanie są głupi, a TCW dla dzieci jest prymitywne?

A widzieliście kiedyś "Ewoks"?
A widzieliście kiedyś "Droids"?

No kaman.

Hmm

Widziałem intra tych dwóch seriali na youtube, i wystarczyło by mnie od tych "dzieł" odstraszyć. "Ewoks" do złudzenia przypominają Gumisie, widać stwory zupełnie nie pasujące do uniwersum SW. A "Droids"? No cóż, chyba już wiem skąd się utarło C-3PO=GEJ.

nie

nie widziałem i nie zobaczę, bo mam wyjebane na to na całej linii, bo to produkt o podobnej jakosci co TCW. I nikt nigdy nie traktował tego jako produktu bazowego dla zainteresowania SW. No kaman.

...

Mam wszystko w celach kolekcjonerskich, ale nie mogłem się jeszcze przełamać ;0
Swoją drogą były jeszcze dwa aktorskie filmy o Ewokach, no i "wspaniałe" Holiday Special tuż po "Gwiezdnych Wojnach" ;O
Także nie jest tak źle To widać tradycja, robimy epicką trylogię, okraszamy książkami/komiksami/grami, a potem rujnujemy wizerunek serii wypuszczając syf dla dzieci ;>
Czyli co, Ewoki to takie Clone Wars, Droidy to odpowiednik TCW... a filmy z Ewokami? Oby nie serial aktorski o.O

Ja

widziałem wszystko i nawet mi się podoba, ale co ja poradzę, że do wszystkiego mam odpowiednie podejście, nie mam jakiś uprzedzeń, że jeśli 99% mówi, że np. taki Ewoks jest di dupy to ja też tak muszę twierdzić.

Zdziwiłem się bo te dwa seriale są całkiem znośne i trzymają nawet klimat bajek z tamtych lat

[error]

Jakie to szczęscie, zże jestem z `94

srsly

ur missing the point there

...

Peszek, bo nie miałeś pewnie okazji zobaczyć OT w kinie w 97 Nie mówiąc już o 77/80/83 xd

[error]

97? W 97 SW byłoby pewnie dla mnie czymś w stylu horroru

...

No widzisz, ja z 90 jestem i mnie ojciec (stary fan Gwiezdnych Wojen) w 97 zabrał do kina. Pierwsza styczność ze SW, a jakie emocje! Pamiętam jak przed pójściem na VI epizod pytałem rodziców "o tego czarnego co jest ojcem tego Luke`a" ^^
Oczywiście tak w 100% SW się zafascynowałem 2 lata później, jak więcej rozumiałem z Mrocznego Widma i OT na kasetach.
W ten sposób się młodzież zachęca do SW, a nie jakimś TCW ;<
Teraz tak się zastanawiam, czy gdybym zainteresowanie Wojnami zaczął właśnie od takiej bajki to czy bym nie olał całego universum przyklejając jej łatkę "bajki dla dzieci którą kiedyś tam ogladałem"...

[error]

A ja sam się dziwię nie pamiętam gdzie jest początek albo komiks Darth Maul, albo E1, to trochę dziwne, bo przecież od 2002, czy 3 tylko tym żyję

Re: ...

Apophis_ napisał(a):
W ten sposób się młodzież zachęca do SW, a nie jakimś TCW ;<
Teraz tak się zastanawiam, czy gdybym zainteresowanie Wojnami zaczął właśnie od takiej bajki to czy bym nie olał całego universum przyklejając jej łatkę "bajki dla dzieci którą kiedyś tam ogladałem"...

________

A czytałeś kiedykolwiek wypowiedzi Lucasa dlaczego zaczął w ogóle pisać scenariusz albo widziałeś filmy przed epizodami na VHS z Edycji Specjalnej, jak opowiada, że to jest bajka? Scenariusz zaczął pisać bo zauważył, że "dzieci straciły coś co jego pokolenie ma pod dostakiem, czyli własny świat fantzjii i bogatą wyobraźnie"

Z tego co piszesz Ty i inni, wynika, że SW powinno lecieć w kinach non stop a reszta jak TCW, książki, komiksy i inne produkcje telewizyjne powinny być zakazane bo jeszcze dzieciak się zniechęci choćby do książek, gdy przeczyta np. Ucznia Jedi, Młodych Rycerzy Jedi lub jakąś inną "słabszą" książkę z SW..

hmmm

Co można powiedzieć? W dzisiejszych czasach, zanim coś się stworzy przeprowadza się badania rynkowe, a potem na ich podstawie wybiera się target oraz tematykę ktora najlepiej się sprzeda. Tutaj wizja artystyczna reżysera spada na plan dalszy, wszytko tworzy się pod ogoł. I co to nam przynosi? Produkcje dla dzieci jak TCW, bo to się sprzedaje. Zresztą tak jest wszędzie, spojrzcie np na gry komputerowe, jak w kolko wprowadza sie w nich durne uproszczenia, stawiajac na grafike , a zapominając o gameplayu. Zeby sytuacja się zmieniła musi zacząć powstawać liczba wszelkich filmow/ gier tak duża, aby producentom przestała sięopłacac walka o masowego odbiorcę , a zaczeła sie oplacac walka w swoich nisszach.

---

Ja powiem krótko.
Po prostu takie gówna jak TCW, lepiej się sprzedają. Jak animowane komputerowo, to przyciąga dzieciarnię, która wyciąga rodziców do kina i ka$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$a leci. ^^

Shedao Shai napisał:
Czyżby dzieci od połowy 90s wzwyż były serio takie głupie?
______
Są i to widać nie tylko przy TCW. ^^

:P

Zgadzam się z tym że to w większości widać że takie dzieciaki są głupie nie tylko przy TCW
Właśnie wyszedłem z gimnazjum. Jak doszedł do pierwszej gimnazjum rocznik 95 to się naprawdę zdziwiłem co to są za jełopy.

Jestem

w podobnej sytuacji jak ty i też tak sobie myślałem patrząc na pierwszaków. Ale nie martw się. Gdy ty przyszedłeś do gimnazjum też wszyscy cię za takiego uważali. Tak było, jest i pewnie będzie

Re: :P

darth Kabaczek napisał(a):
Jak doszedł do pierwszej gimnazjum rocznik 95 to się naprawdę zdziwiłem co to są za jełopy.
________
Miałem dokładnie to samo wrażenie. Zresztą rocznik `94 (z którego sam jestem), wcale nie wydaje mi się dużo mądrzejszy.. niestety. :/

Już...

..rocznik 92, z którego się wywodzę, ma te symptomy...
Ale przecież z drugiej strony sama z siebie młodzież nie robi się głupia, to otaczający ją świat tak ją kreuje. I to jest smutne.

Niestety

Niestety masz rację. Mój kolega twierdzi, że TCW jest fajne...

...

To widać

Re: :P

darth Kabaczek napisał(a):
Zgadzam się z tym że to w większości widać że takie dzieciaki są głupie nie tylko przy TCW
Właśnie wyszedłem z gimnazjum. Jak doszedł do pierwszej gimnazjum rocznik 95 to się naprawdę zdziwiłem co to są za jełopy.

________

Przepraszam , ale chyba zaszła jakaś pomyłka . Jestem na 100 % pewien , że tego posta napisałem ja . Ta sama myśl , ten sam tekst i nawet w tym miejscu gdzie trzeba , ale napisałem go ja , a nie jakiś Darth Kabaczek . Co się dzieje ? Nawet posty pod...prowadzają... ehhhhhh....

...

Wystarczy spojrzec na jakikolwiek serwis dla młodziezy 12-16 lat. Jak się tylko spojrzy na takie komentarze to az smutno się robi Sam się wstydzę, ze mam te 14 (niedługo 15) lat... Po prostu społeczeństwo w czasach gdy cudowni Amerykanie dyktują ludziom jak zyć schodzi na psy.

:D

A to Amerykanie kaza ci ogladac ich kinematografie, sluchac ich muzyki, jesc to co oni i bawic sie zabawkami przez nich wyprodukowanymi?

...

W pewnym sensie tak, bo nawet rodzime produkcje bardzo czesto wzorowane sa na amerykanckich.

Re: ...

Drax napisał(a):
W pewnym sensie tak, bo nawet rodzime produkcje bardzo czesto wzorowane sa na amerykanckich.
________

"W pewnym sensie" to Polacy wygrali II Wojnę Światową.. Prawie. Więc to bardzo ogólne i elastyczne pojęcie.

...

Zreszta, nie wszystko co amerykańskie jest zle. Stara Trylogia też jest w końcu amerykańśka, a o to tu poszło.

Wtedy

niektóre "amerykańskie" było dobre. Teraz już nie...

kasa

dni świetlności Starej Trylogii przeminęły, teraz pozostaje wspominać...niestety teraz liczy się kasa a szkoda

A teraz o głupocie i ludziach pomarudze

Głupota nie tyle co głupota, nie wiedza, brak inwencji twórczej, chęć pomyślenia samemu, chęć posiadania tej iskry satysfakcji kiedy rozwiążemy problem samemu. Zresztą sami zobaczcie na jakimkolwiek forum o czymkolwiek jak mało jest tematów z opisem jak to zrobić a jak wiele pytań do nich. obecnie prościej jest iść na łatwiznę niż samemu kombinować. Zresztą co ja gadam - noobostwo się tylko zwiększa. Jakby to byli newbie to jeszcze, ale teraz... dzieci nie czytają i nie mają zamiaru - po co jedyna literatura to program telewizyjny i lektura szkolna czytana co 4 kartki albo streszczenie.
tego się nie zmieni to już trwa, i cały czas rośnie. Można walczyć ale powstrzymywać na danym polu ale i tak to wraca z zdwojoną siłą.
Zresztą to nie od 90 roku wzwyż to się zaczęło 80/90 i nadal rośnie. Jedynie niż demograficzny nas uratuje. Pokolenia ludzi bez wyobraźni...

hmmmmmmmmmm...

Nie należy szukać problemu w nowym pokoleniu . Ta "anomalia" istnieje już bardzo dawno ... i spokojnie możemy sprowadzić ją do poziomu "ogółu" . Nasza populacja dokonała w ciągu wieków ogromnego postępu technologicznego , lecz mentalnie i umysłowo pozostajemy na "niveau" małpy . Zarówno wiedzą , jak i inteligencją . Wielu z nas wierzy w to co chce , a nie w to co jest . Wielu z nas uznaje , to co widzi za prawdziwe . Dla wielu z nas trudnością jest skupić naszą świadomość i skoncentrować się na teraźniejszości . Nie chce mi się wymieniać przykładów , które wyjaśniają tą tezę . Różnicą jest to , że w naszych czasach wszystko bazuje na popularności . Większość artystów zdobyło "uznanie" innych , z powodu licznych skandali i kontrowersjii.
Nie jest to zatem dziwne , że Lucas chce zdobyć widownię bezmuzgą nawalanką , nie zawierającą żadnego normalnego przekazu ???? Jest to decyzja moim zdaniem inteligentna i Lucas jest tego na pewno świadom . Czego spodziewacie się po społeczeństwie , w którym większość prostytutek zarabia więcej niż niejeden profesor , a szacunek do ludzi wykształconych jest prawie nikły ????

lol

Jeszcze jakiś czas temu to mnie zjebywano za to, że nie wierzę w moc przerobowo-umysłową Dżordża... i że bajkę mam oglądać jako bajkę. I cieszyć się, że robią bajki.

A teraz krótki news niczym fala powodziowa przyniósł jęki i płacze.
Hmmmm...

Ostatnio Vua przekonywał mnie, że łatwiej jest zrobić coś dla gówniarzy bo szczyl pociągnie matkę na zakupy, rozwrzeszczy się i stara zabawkę kupi. Bo to zabawki, nie film/serial są głównym koniem pociągowym marki. To co w kinie/na ekranie TV może być... swoistą przydługą reklamówką.
A dorosły, bądź dojrzały umysłowo i pieniężnie fan zastanowi się czy kupić, pomyśli czy mu jest to przydatne, czy ładnie zrobione i w ogóle na **uj mu to. I od takiego frajera ka$kę wyciągnąć ciężej.

Dlaczego tak jest? Bo świat się zmienił. Ktoś podał argument, że gdy pierwsza Trylogia wchodziła do kin to większość z tu obecnych sikało w pieluchy albo podobnież.
Tak, to się zgadza, ale wtedy specjaliści od PRu czy handlu nie widzieli w dzieciarni targetu i głównej masy sprawczej w wypychaniu portfeli.
Dziś zauważyli, że dzieci i nastolatki dadzą im więcej kasy z kieszonkowego czy urodzin/inszych świąt niż `normalni` ludzie z uczciwej pracy.
I mamy małą lawinkę. Jako, że dzieci, a i niestety nastolatki w większości też niezbyt łapią/cenią klimaty TESB czy Shatterpointa mamy papkę jaką mamy.

Czy oznacza to shedałowe upośledzenie umysłowe nowych pokoleń? No... odpowiedzcie sobie sami.

Nie ma co płakać. Trzeba krytykować, zjebywać, że się nie podoba. Bo dlaczego ma się podobać? I dopóki nikt nie ruszy z większą petycją, że "może byśmy chcieli czego w klimatach... poważniejszych" to dupa zbita.

Nic tylko kolekcjonować krążki z chrupek i kupować kolejne odlewy Hasbro.


P.S. Dark Count - rozbiłeś mnie najmocniej argumentem porównania płac kur... prostytutki i profesora. Zwłaszcza w USA

error

Tak mi akurat na myśl przyszło ...

Bart ma sporo racji acz...

Bart ma sporo racji acz nie ze wszystkim bym się zgodził. Od siebie dodam tylko ze najgorszym co SW może spotkać (o ile jeszcze nie spotkało) to podzielenie losu TransFormersów gdy to zabawki są główną siłą napędową marki a kolejne często niepowiązane ze sobą seriale, komiksy czy filmy tworzy sie głównie po to aby Hasbro mogło się nacieszyć zyskami. Z jedne strony możemy mieć pewność że Hasbro marki SW nie przejmie ale z drugiej strony nie wiemy właściwie co chce osiągnąć sam Lucas.

Re: Bart ma sporo racji acz...

Strid napisał(a):
Z jedne strony możemy mieć pewność że Hasbro marki SW nie przejmie (...)
Przechadzając się na DFach po parterze budynku można było mieć co do tego pewne wątpliwości .

Stridziu

kochany. Owszem - SW może nie jest TF, ale zmierza w tym kierunku.

Powiedz ile gadżetów można wydać na podstawie TCW? A ile na ekranizacji powiedzmy RCommando żeby nie podawać wiecznego-niespełnionego marzenia o Shatterpoincie...

Trzeba by

też zwrócić uwagę na technologię. W tej chwili dzieciaków nie jara fabuła tylko efekciarstwo("bo on zrobił 100 salt, 5 korkociągów i jeszcze go 20 razy z buta przypieprzył!") To jest dopiero chore. Ludzie po prostu patrzą tylko na okładkę, nie potrafią zrozumieć głębszej treści. Ważne, żeby na twarzach dzieciaków pozostało "ŁaaaaŁ! Aaale suuuper! Musze mieć tą figurkę, bo Ahsoka jest fajna[pozdro Łedż]!"

I faktycznie, ma to miejsce gdzieś poniżej mojego rocznika(`92). Ludzie znani mi ze szkoły nie mają z tym problemów.

error

Właśnie to starałem się niektórym uzmysłowić...

Cóż

ten temat powinien się chyba nazywać "dlaczego SW są obecnie do dupy".
A tak poza tym... zysk właściwy = zysk - koszty produkcji. Po co więc robić coś większym kosztem, skoro zysk będzie taki sam? Spójrzcie chociażby na polskie seriale typu W-11 i inne takie. Mogliby przecież postarać się o np. dobrych aktorów, ale co z tego jak większości to i tak różnicy nie robi.

Taka mała dygresja, czemu "wszyscy" uważają za młodych osoby powyżej ich roku urodzenia? :|

Re: Cóż

Harpoon napisał(a):

Taka mała dygresja, czemu "wszyscy" uważają za młodych osoby powyżej ich roku urodzenia? :|

________


Bo głupio by było jakby nazywali młodymi osoby, które są od nich starsze?

wybacz, nie mogłem się powstrzymać ^^

Wiesz

nie da się temu zaprzeczyć.

A i tak Cie nie lubie

Moim

zdaniem to po prostu chęć zysku, z drugiej jednak miło, że coś w temacie SW się dzieje. A to, że to bajka i moje i niedoje*ana, to już inna sprawa. Dzieciakom ma się podobać, dzieciakom się podoba. Spełniła swoją role, trafiła do targetu. A to, że nie trafia do 20kilkuletnich fanów, to już zupełnie inna sprawa.
Mam tylko nadzieję, ogromną nadzieje, że serial fabularny także spełni swoją role. Tak, że trafi do starszych odbiorców. Do dzieciaków nie też trafia, ale jeżeli miałbym wybierać, to błagałbym o to pierwsze.

Hyymmm, to chyba ta wakacyjna nuda. Czas na małą reaktywacje na Bastionie, moje mysie pysie <3

Re: Upośledzenie umysłowe nowych pokoleń

Po pierwsze to ładnie się ten temat zgra z innym, który chciałam założyć. Pewnie jeszcze dziś go w takim wypadku wrzucę.

Cóż, z mojego punktu widzenia to całe pokolenie, które poszło do gimnazjum jest inne, a nie tylko to po ’95 roku I przeważnie tak jest, że starsi widzą w młodszych mnóstwo wad. Świat się przecież ciągle zmienia. Tak a propos: wczoraj moja mama przyszła do mnie ze śmiechem i zacytowała fragment z "Czterdziestolatka", którego akurat oglądała:
- Oni tak szpanują.
- Marylka, wyrażaj się!


Nowe pokolenia nie są raczej jakoś specjalnie głupsze, po prostu świat wokół nas coraz bardziej ogłupia, a nie każdy potrafi się przed tym obronić. To czego najbardziej brakuje teraz młodym to dystans i brak własnego zdania, dają się karmić papką i wmawiać sobie jak mają żyć.

Uważam, że nie jest wielkim problemem to, że dzieciaki zaczną swoją przygodę z SW od TCW. Wielu było fanów, którzy zaczynali od NT, a potem odkrywali ST i zachwycali się nią. Jak ja zaczynałam to miałam 5 lat i niewiele wiedziałam o Gwiezdnych Wojnach, raczej chłonęłam magię i emocje. Po latach kiedy zaczęłam w to pomału wchodzić na całego, to przecież też nie wiedziałam, jak wielki jest ten wszechświat. Nic nie stoi na przeszkodzie by część z tych dzieciaków (bo na pewno nie będą to wszystkie kupujące teraz zabawki) przeszła podobną drogę. Podrosną, sięgną po komiksy, książki i poznają prawdę TCW może stać się dla nich czymś takim jak dla mnie "He-man" Jako dziecko totalnie za tym serialem szalałam, ubóstwiałam go. A czym on nie był, jeśli nie reklamą zabawek? I tak strasznie chciałam mieć figurki i byłam w siódmym niebie jak rodzice mi je kupili (i mam je do dziś). Ktoś starszy mógłby wtedy powiedzieć "dziecko, to jest chłam, a te zabawki są badziewne". I co? Miałby sporo racji. Kiedy teraz patrzę na ten serial widzę te wszystkie niedociągnięcia, braki, głupotki, ale mam do niego sentyment. Wydaje mi się, że TCW za ćwierć wieku będzie lepiej się broniło niż He-man po takim upływie czasu. Może te dzieciaki spojrzą wtedy na pewne elementy serialu i powiedzą "uwielbiałem to czy tamto, nie widziałem, że się kłóci z czymś tam, że coś tam jest głupie, ale to od tego zaczęła się moja przygoda z SW". I myślę, że nie będą wtedy się przejmować tym, że dali się wciągnąć w mechanizm, który miał za zadanie zarobić dużo kasy.

Ale oczywiście, możemy też zakneblować te dzieci i wrzucić je do jeziora.

Tak, Sky, będę ich broniła
W zeszłą sobotę na naszych Podkarpackich Spotkaniach z Komiksem było kilkoro dzieci, które siedziały na punktach poświęconych SW i radziły sobie nieźle w konkursie. A dwójka najmłodszych, brat i siostra, którzy mieli chyba jakieś 9 i 7 lat, zrobili na mnie dobre wrażenie. Widać było, że to rezolutne i nie głupie dzieciaki, które widziały więcej niż tylko TCW. Kilka lat temu, również na Podkarpackich, drugie miejsce w konkursie wiedzowym zajął bodajże 10letni chłopak, który zrobił na wszystkich wielkie wrażenie. Nie można uogólniać, nie wszystkie współczesne dzieci są głupie. Pytasz Shed, czy teraz jest konieczne wciąganie tych dzieciaków w SW niedoje***ą bajką. Spójrzmy prawdzie w oczy, większe szanse są na to, że dzieciak natrafi w ogóle na GW w telewizji w postaci serialu niż uświadczy w niej seans Starej Trylogii. To nie jest tak, że one nie doceniają ST, one po prostu najczęściej najpierw trafiają na inną pozycję SW. I nie zachowujmy się tak, jakby wszystko spod znaku SW co powstało przed TCW było takie wspaniałe i inteligentne. Lucas dostosowuje się do obecnej sytuacji na rynku, przy okazji podążając w nowych kierunkach i pozyskując nowych fanów, których obecność jest konieczna by ten świat i jego imperium mogły trwać.

.....

Ludzie trafią do SW poprzez TCW. Złudne to trochę według mnie. Czy SW to jest jakiś nieznany film, ktorego fani siedzą w ciemnych lochach, do ktorych aby się dostać trzeba znać 8 haseł i podpisac cyrograf własną krwią? Nie, SW zna każdy. I prędzej czy poźniej prawie kazdy je obejrzy. Chyba ze robi mu się mdło na samo slowo sf. TCW tylko przyspiesza nieuchronne. Jedyną rzeczą jaka zyskamy jest to ze częsc nowych fanow bedzie fanami od dziecisntwa, co z naszego pkt widzenia jest raczej obojetne lub nieopłacalne jesli wezmie sie pod uwage saldo zyskow i strat.

A jak sądzicie, kiedy obecna sytuacja na runku się zmieni?

No wiesz

więcej fanów w Polsce= bardziej opłaca się wydawać komiksy i inne gadżety. A jeśli będzie się bardziej opłacać, będzie też więcej wydawane.

....

Ci co mają stać sie fanami stana sie nimi i tak

:D

Tak w ogole to istnieje bardzo ciekawa zaleznosc pokoleniowa, na ktora wplynely ostatnie zmiany spoleczne w naszym kraju.

Jestem przedstawicielem pokolenia urodzonego w latach 80-tych, ktorego natlok informacji nie przeraza i nie oglupia. My widzielismy jak wszystko powstaje, awansowalismy od Comodone 64 do Pentium Miliard i z modemu na Chello 32mb. Nam sie udalo...

Gorzej z pokoleniami gimnazjalnymi, i smiesznie wygladaja wrzuty ze to po roczniku 90-, albo 92- etc. Wy po prostu jestescie rozsadni, znaczymy chociazby o tym fakt, ze tutaj dyskutujecie. Ale to nie zmienia faktu, ze instytucja gimnazjum zle funkcjonuje. A ludzie ktorzy maja troche mniej wymagan od swiata zatracaja sie w wirtualnym swiecie gier, portali spolecznych. Nie umieja panowac nad swoimi emocjami w odpowiedni sposob. Na to wszystko sklada sie kilka elementow. Po pierwsze rodzice, obecni 30-40 latkowie, ktorzy dorabiali sie i decydowali na zakladanie rodzin w latach 90-tych. Wtedy byly Zachodnie trendy: wychowanie bezstresowe, dostane zycie na kredyt, wiecej mozliwosci dorobienia sie. Ich caly swiat bardziej oglupil i przelozyli to pozniej na swoje dzieci. Zamiast nad nimi pracowac, pracuja nad swoim portfelem i dzieciom nie poswiecaja za duzo czasu. Ja mam przynajmniej takie obserwacje, po rodzinie i znajomych widze jak zle mozna wychowywac potomstwo. Po drugie niewydolny system edukacji, ktorego efektem ubocznym sa rozwydrzone nastolatki, nie umiejace myslec i sie wyslawiac. Rodzice nie podolali to i szkola nie dala rady. Wiekszosc piszacych tutaj uchronila sie przed nieswiadomoscia wybierajac sobie jakies hobby jako forme spedzania wolnego czasu. Zainteresowania przeciez rozwijaja, a co maja powiedziec ci, ktorzy zainteresowan nie maja? (Ostatnio bylam w Arabii Saudyjskiej, a dokladnie w Syrii; Zlozylam papiery na chotelarstwo)

Teraz cos pozytywniejszego. Wydaje mi sie, ze z tego otepienia nastolatkow da sie wyjsc. Rozwazaniem jest pokolenie urodzone w latach 80-tych. To wlasnie dzieci tych ludzi maja dobry start, rodzice sie nimi zajmuja w inny sposob niz ich starsi koledzy swoimi kilka lat wczesniej. Jedno pokolenie nauczylo sie na bledach drugiego. Zaistniaj pozytywny proces spoleczny, ktory moze byc dla nas nauczka na przyszlosc. Dobre przyklady podala Kasis.

Problemem tez jest szkolnictwo, bo trend zlikwidowal wiele szkol zawodowych a utworzyl wiele nowych liceow, do ktorych niektorzy nie powinni chodzic. To sie pozniej przelozylo na studia, w szczegolnosci licencjackie, przez ktore przepycha sie niekedy wszystkich. Na mgr jest juz jakies odsaczanie, ale jeszcze za wczesnie zeby zobaczyc jak nowi maturzysci sobie poradza.

A teraz troche o moich wlasnych przemysleniach na temat szkoly. Przez lata nie lubilem matematyki, no moze nie do konca nie lubilem, ale nie chcialo mi sie jej uczyc, jak pewnie wiekszosci ktora mowi ze nie rozumie matematyki, ze jest humanista etc. Teraz majac juz prace widze jak mi matematyki brakuje i zaluje, ze wystarczylo mi 2 w liceum. Juz nie wspominajac o studiach techniczych, gdzie matematyka jest podstawa a i tak niewielu ja rozumie i umie z nia pracowac. Do matematyki trzeba miec poprostu inne podejscie. Matematyka uczy logicznego myslenia, chyba ze was w szkole nie nauczyli przekaldac nauk scislych na zycie, to wtedy rzeczywiscie lepiej sie nie uczyc a porobic cos sensowniejszego. Logiczne myslenie w zyciu sie przydaje, wiec rencami i nogami jestem za matra na maturze. Wtedy oglupianie spoleczenstwa bedzie w mniejszym stopniu zagorzeniem. Tak panstwo po czesci moze zmusic do myslenia mlodziez. Wiec rencami i nogami jestem za matematyka na maturze. Mozecie mnie obrzucac kamieniami teraz : - ).

Re: :D

Nestor napisał(a):
(Ostatnio bylam w Arabii Saudyjskiej, a dokladnie w Syrii; Zlozylam papiery na chotelarstwo)

.

________

Fajna niunia, masz adres?

:D

Powiem ci lepiej, to sa dwie rozne laski. Pierwsza lat 20, duzo "podruzuje", a druga chodzi do pierwszej klasy technikum.

post-spam

mniam

:D

Sie pisze: "ruchnolbym", badz postepowy!

:(

-Jestem przedstawicielem pokolenia urodzonego w latach 80-tych...

Mam przejeb* na starcie w stosunku do "nowych"

Przesada

Parę spraw.

1. George Lucas nigdy nie robi czegokolwiek tylko i wyłącznie dla pieniędzy. Nigdy nie odwala badziewia. Co oczywiście nie oznacza, że nie zdarzają mu się kuchy, przy których tak czy siak zarabia dużo pieniędzy (ktoś widział prequele? ), ale Lucas sam w sobie zawsze się stara i przykłada do swojej wizji mocno. On jest "opowiadaczem", storytellerem i zawsze najbardziej zależy mu na opowiedzeniu fajnej, widowiskowej historii. Robi teraz bajkę dla dzieci, bo ma ogromną radość w robieniu bajki dla dzieci, w wymyślaniu historyjek o przygodach Anakina i jego młodej uczennicy w ogarniętej galaktyką wojnie. Nie podoba się? Nie kupuj.
Lucas nie robi wszystkiego dla pieniędzy z jednego prostego powodu. On ma od cholery pieniędzy. Sami je mu dajecie kupując w kiosku „Star Wars komiks”, albo oglądając film z efektami specjalnymi ILMu. W tym roku naliczyli mu 3 miliardy dolarów w dorobku, on potrafił w zeszłym roku wydać 175 milionów na Uniwersytet Kalifornijski. Gdyby robił tą baję tylko dla pieniędzy po prostu zamówiłby zwykłą rysowaną kreskówkę z fajną akcyjką Jedi, ewentualnie podorzucałby jeszcze jakichś fajnych efektów z japońskich anime w stylu zniekształcania twarzy bohaterów, bo to też jest modne ostatnio w serialach animowanych. Ale postanowił pobawić się w robienie bajki i w komputerową technologię 3D, brzydką, ale tanią, dzięki czemu można ją w ogóle wyprodukować i nie zbańczyć.

2. "The Clone Wars" nie jest tandetą...przynajmniej w oczach ich twórców. Oni, podobnie jak Lucas, starają się, przełamują technologię, nawiązują do Starej Trylogii, twórczości Ralpha McQuarriego i niewykorzystanych dotąd pomysłów. TCW to bajka przeznaczona dla dzieci, ale robiona przez geeków, którzy przekazują w niej sporo swojej miłości do SW. To bajka, więc jest "uproszczona", a może i nawet "lukrowata", chociaż i tak dosyć brutalna jak na produkcję dla dzieci - postaci z tła giną nagminnie, zupełnie jak w filmach SW. To bajka, czy jest "niedoj**ana" tego nie wiem, bo nie znam znaczenia tego słowa, ale raczej nie w oczach twórców, oraz...

3. "The Clone Wars" nie jest tandetą...przynajmniej w oczach młodocianych widzów, co widać po olbrzymim sukcesie w USA, ale też u nas – ostatnie imprezy starwarsowe aż roją się od bardzo młodych fanów. Czy to kwestia tępego pokolenia? Chyba trochę za poważnie podchodzicie do tego materiału, który powinny oglądać dzieci (mniejsza o rozpiskę wiekową, powiedzmy, że widzowie do połowy gimnazjum). Od zawsze kreskówki były infantylne, humorystyczne, głupawe i...nie do oglądania dla dorosłych. Tak było z „Dinozaurem Denverem” „He-manem”, „Kapitanem Planetą”, „Daimosem”, nie mówiąc o szalonych kreskówkach z lat 50 i 60. Niewiele z nich da się oglądać współcześnie. Ale to nie kreskówki stały się gorsze, tylko widzowie starsi .

4. The Clone Wars jest tandetą dla większości fanów piszących na Bastionie co świadczy...z jednej strony o tym, że bajki są nie dla nich, co jest dosyć łatwe do zrozumienia. Z drugiej strony, że jak coś nie jest dla nich to już jest to g*wnem i takie myślenie jest już niebezpieczne. Bo w czym TCW ma być złe? Infantylizm? Bo to bajka. Słaba grafika? Obejrzyj w HD i powiedz jeszcze raz o słabej jakości animacji. Niekanoniczność? Traktuj to jak infinities, albo po prostu dobrą zabawę. Nie potrafisz? Nie podoba się? Nie kupuj.

5. Star Wars od zawsze było komercyjne i zmerczendajzingowane, więc nie widzę różnicy między zabawkami TCW, a poprzednimi seriami Hasbro, czy Lego. Nawiasem pisząc to właśnie w Ameryce (zapewne obok Japonii) jest największa tradycja kolekcjonowania figurek 3 i 3/4 i głównie dzięki "grubym" i "głupim" Amerykanom możemy je wciąż oglądać, kupować...i się nimi cieszyć, bo mnie cieszą produkty z logiem SW. Nie podoba się? Nie kupuj.

Najbardziej dziwią mnie okrzyki „SW umiera!”, „Lucas gwałci kanon!” i inne „TCW to g*wno i rzucam star wars!". No do jasnej ciasnej. Nie podoba się? Nie kupuj.

Jeżeli odrzuca Cię na widok "The Clone Wars" to nie oglądaj, za parę lat będzie mroczny serial i wtedy dopiero zobaczymy czy George Lucas potrafi kręcić poważne seriale.
Bo seriale animowane potrafi.

Zgadzam się

1. Pamiętam jak dokumencie "Mitologia gwiezdnych wojen" Lucas powiedział, że poprzez SW pokazuje stary mit w nowy sposób. I tak jest z TCW. Lucas chciał poprzez TCW dotrzeć do nowego pokolenia widzów, które nie wie co są Gwiezdne wojny.

2.Nawiązania do ST i EU to najpiekniejsze rzeczy w TCW

3.W porównaniu do innych kreskówek czy seriali dla dzieci TCW nie jest, aż tak infantylny. Mnie na przykład od wszelkich kreskówek czy seriali dla dzieci odrzuca, ale TCW miało coś w sobie co jednak przykuło moją uwagę.

4.Zgadzam się z tym.

Fajny post.

Do pewnego stopnia potraktuję go jako odpowiedź na mój wczorajszy post o TCW (choć pod nim też odpowiadałeś) i napiszę suplement:

TCW nie jest dla mnie. Czasem pojawi się w nim coś, co mi się podoba i mnie kręci, czasem nawet bardzo. Ale ogólnie nie powinienem oczekiwać takich elementów za często. Bo nie jestem targetem i nie potrafię się też w niego wczuć.

Tyle.

Traktuj to jak infinities

Robię to niemal od początku

Re: Przesada

Burzol napisał
Bart zripostuje

Burzol... właściwie każdy ma swoje zdanie. I po co zakładać takie tematy?
A no może po to żeby czasami mieć wspólny punkt widzenia na jakąś sprawę, taka jednolita myśli partii.
I teraz tak:

1. George Lucas nigdy nie robi czegokolwiek tylko i wyłącznie dla pieniędzy. Nigdy nie odwala badziewia.
Lucas sam w sobie zawsze się stara i przykłada do swojej wizji mocno.
Lucas nie robi wszystkiego dla pieniędzy z jednego prostego powodu. On ma od cholery pieniędzy

Plz... jest w Vabanku takie kultowe powiedzenie Przygody, że ten kto ma pół miliona jest bogatszy od tego co ma ćwierć miliona. Jeśli wierzysz w ideę, że Lucas stawiał i stawia zawsze wizję przed mamoną to wg mnie jesteś naiwniakiem.

Światem rządzi kasa. A ludzie chcą mieć kasę. Czasem zdarzy się taki Dalajlama czy Matka Teresa. Jaki to promil do całości wszechświata?

A przy odwalaniu tandety jak jesteśmy... puszczenie licencji już samo w sobie jest tandetą. Przez to mamy od groma niespójności czy przeróżne wybryki książkowe.
Zapytałem się kiedyś naiwnie czy Dżordż może rzeczywiście dogląda każdego projektu, każdego booka, gry itp.
Zostałem wyśmiany tak jak ja wyśmiewam teraz Twoją naiwność.


Nie podoba się? Nie kupuj.
LOL OMFG, najniższy z najniższych istniejących "argumentów". Oczywiście - nigdy k*wa w życiu nie zobaczysz w mojej filmotece TCW a w zbiorach książek NEJ czy nowych emo-pseudo-sithów. Ale czy to znaczy, że jeśli do końca życia będą już wychodziły produkty tylko "niedo*****e" (jak nie wiesz co to znaczy mogę Ci na privie powiedzieć ) to mam przerzucić się na Star Treka?


2. "The Clone Wars" nie jest tandetą...przynajmniej w oczach ich twórców.
Plz... widziałeś kiedy artystę co by powiedział, że uuu patrząc trzeźwym okiem to strasznego gniota puściliśmy...
Właśnie


3. "The Clone Wars" nie jest tandetą...przynajmniej w oczach młodocianych widzów, co widać po olbrzymim sukcesie w USA, ale też u nas – ostatnie imprezy starwarsowe aż roją się od bardzo młodych fanów.
Gdy ludzie w USA i "młodzi fani" wpadli na genialny pomysł skopiowany od much i zaczęli jeść gówno to trzeba by pójść za tłumem? W końcu miliony owadów nie mogą się mylić...


4. The Clone Wars jest tandetą dla większości fanów piszących na Bastionie co świadczy...z jednej strony o tym, że bajki są nie dla nich, co jest dosyć łatwe do zrozumienia. Z drugiej strony, że jak coś nie jest dla nich to już jest to g*wnem i takie myślenie jest już niebezpieczne.
Nie gadaj w ten sposób bo tak nie jest. Widziałem co działo się na seansach Shreka czy Madagaskaru. Można zrobić "bajkę" (powoli zaczynam nienawidzić to słowo) dla wszystkich.

Dlaczego dla wszystkich? Bo k`wa pierwotnie SW było dla wszystkich. Wątek Hana i Lei dla zakochanych, wątek Ewoków dla dzieci itp.
Na dzień dzisiejszy wydzielony obszary docelowe ze względu na wiek. Pisałem o tym wcześniej.
Problem leży w tym, że od dłuższego czasu zadowalamy "młodych fanów", narybek, nowe pokolenia. Nie wiem po co, bo przecież SW jest takim światem które obroniłoby się i przyciągnęło nowych tym co już jest.
A co dla reszty? TFU na konsole? Wizja serialu aktorskiego? TOR po którym tak naprawdę niewiadomo czego się spodziewać?


5. Star Wars od zawsze było komercyjne i zmerczendajzingowane, więc nie widzę różnicy między zabawkami TCW, a poprzednimi seriami Hasbro, czy Lego.
Najbardziej dziwią mnie okrzyki „SW umiera!”, „Lucas gwałci kanon!” i inne „TCW to g*wno i rzucam star wars!". No do jasnej ciasnej. Nie podoba się? Nie kupuj.

LOL, to co napisałeś tutaj wyklucza się z punktem pierwszym

Nikt nie ma pretensji, że otwierasz chrupki - wyskakuje Ahsoka.
Otwierasz lodówkę - Ahsoka
Odpalasz stronę oficjalną SW - Ahsoka
Wchodzisz pod prysznic - Aayla Sec... właśnie

Należy sobie postawić strategiczne pytanie: czy w ogóle ktoś (nie mówię już nawet o Dżordżu) w tej firmie słyszy głosy niezadowolonych? Bo takie są na świecie - żeby nie było, że tylko fragment Bastionu Polskich Fanów buntuje się przeciw słusznej idei TCW.

Mnie się wydaje, ze w centrali częściej niż taki telefon
Wiecie co... dział PR w końcu zaczął czytać co piszą fani i okazuje się, że nie dla wszystkich jesteśmy bogami. Może pora zmienić ten stan rzeczy?
słychać to:
Ja pier*** chłopaki!!! Nie dajemy rady!!! 6 linia produkcyjna w Malezji siadła!! Musimy coś zrobić bo jeszcze 150000k odlewów czeka na wyrobienie normy!!! A bachory chcą kupować!!!

I gdzie tutaj ma się przebić cienki głosik opozycji?


za parę lat będzie mroczny serial i wtedy dopiero zobaczymy czy George Lucas potrafi kręcić poważne seriale
OK, poczekajmy.
Ale jak wyjdzie gówno i sam powiesz że to jednak gówno to będę mógł Ci zasadzić kopa w dupę?


Bo seriale animowane potrafi.
Zwłaszcza oddać grozę wojny.
Widzisz różnicę między Chapterem 24 i tym co Separkowie robią z Nelvaanianami a STRASZLIWYM Blue Shadow Virusem z odcinka 17?
A podobno i to i to to "bajka".

...

Lord Bart napisał(a):

Plz... jest w Vabanku takie kultowe powiedzenie Przygody, że ten kto ma pół miliona jest bogatszy od tego co ma ćwierć miliona. Jeśli wierzysz w ideę, że Lucas stawiał i stawia zawsze wizję przed mamoną to wg mnie jesteś naiwniakiem.

Jedynym dowodem na to ze kasa nie jest wazna dla Lucasa byloby wypuszczanie wszystkeigo za free oczywiscie ? : )
Bo robic cos z wizja i zarabiac na tym grube miliony przy okazji to juz niemozna..


Matka Teresa.
Sobie przyklad wybrales..

A przy odwalaniu tandety jak jesteśmy... puszczenie licencji już samo w sobie jest tandetą. Przez to mamy od groma niespójności czy przeróżne wybryki książkowe.
Zapytałem się kiedyś naiwnie czy Dżordż może rzeczywiście dogląda każdego projektu, każdego booka, gry itp.
Zostałem wyśmiany tak jak ja wyśmiewam teraz Twoją naiwność.


Daje innnym zaprezentowac swoje wizje, innym, ktorzy TEZ chca przy okazji prezentowania swojej wizji zarobic. Albo tylko zarobic. : ) (nie chcesz zarobic, napisz fanfica.)


LOL OMFG, najniższy z najniższych istniejących "argumentów". Oczywiście - nigdy k*wa w życiu nie zobaczysz w mojej filmotece TCW a w zbiorach książek NEJ czy nowych emo-pseudo-sithów. Ale czy to znaczy, że jeśli do końca życia będą już wychodziły produkty tylko "niedo*****e" (jak nie wiesz co to znaczy mogę Ci na privie powiedzieć ) to mam przerzucić się na Star Treka?

Noo, jak nie ma w SW juz nic co by Cie moglo zainteresowac, to tak, zdrowiej przerzuci sie na Treka niz wiecznie marudzic na poziom SW^

Gdy ludzie w USA i "młodzi fani" wpadli na genialny pomysł skopiowany od much i zaczęli jeść gówno to trzeba by pójść za tłumem? W końcu miliony owadów nie mogą się mylić...
Dla ciebie gowno, dla innych kawal dobrej rozrywki.

Nie gadaj w ten sposób bo tak nie jest. Widziałem co działo się na seansach Shreka czy Madagaskaru. Można zrobić "bajkę" (powoli zaczynam nienawidzić to słowo) dla wszystkich.
Mozna, nie taki ich byl cel.

Dlaczego dla wszystkich? Bo k`wa pierwotnie SW było dla wszystkich. Wątek Hana i Lei dla zakochanych, wątek Ewoków dla dzieci itp.
Na dzień dzisiejszy wydzielony obszary docelowe ze względu na wiek. Pisałem o tym wcześniej.
Problem leży w tym, że od dłuższego czasu zadowalamy "młodych fanów", narybek, nowe pokolenia. Nie wiem po co, bo przecież SW jest takim światem które obroniłoby się i przyciągnęło nowych tym co już jest.
A co dla reszty? TFU na konsole? Wizja serialu aktorskiego? TOR po którym tak naprawdę niewiadomo czego się spodziewać?

Pierwotnie, jasne, i zaraz potem pierwotnie byly, tyle razy juz tu wspominane, ewoki dla wszystkich : D

Należy sobie postawić strategiczne pytanie: czy w ogóle ktoś (nie mówię już nawet o Dżordżu) w tej firmie słyszy głosy niezadowolonych? Bo takie są na świecie - żeby nie było, że tylko fragment Bastionu Polskich Fanów buntuje się przeciw słusznej idei TCW.

Pytanie tylko, czy Lucas ma zmieniac swoja wizje, przez glosy takich jak Ty niezadowolonych ? : )

Ale jak wyjdzie gówno i sam powiesz że to jednak gówno to będę mógł Ci zasadzić kopa w dupę?
Ale, tak na odleglosc, przez internet ? -.-

Zwłaszcza oddać grozę wojny.
Nie taki byl cel TCW, nie mial oddawac strasznej grozy wojny, ale zapewnic rozrywke, niepokazywac wojny w sposob calkiem powarzny, sprawdza sie. No,ale ze Ty masz inne oczekiwania, problem w Tobie, nie dziele Lucasa : )

Re: ...

X-Yuri napisał:
Jedynym dowodem na to ze kasa nie jest ważna dla Lucasa byłoby wypuszczanie wszystkiego za free oczywiście ? : )
Bo robić cos z wizja i zarabiać na tym grube miliony przy okazji to juz niemożna..

Oczywiście że za free. I jeszcze z dopłatą... plz.
Chciałbym żeby ciąg przyczynowo-skutkowy wyglądał tak:
ciekawy pomysł - realizacja - kampania promo - wersja finalna - sprzedaż gadżetów - ocena projektu PRZEZ PRYZMAT OCEN WERSJI FINALNEJ A NIE ILOŚCI SPRZEDAWANYCH BIBELOTÓW - włączenie poprawek do nowego ciekawego pomysłu

Tymczasem mnie wydaje się, że im w firmie wydaje się, że skoro plastiki schodzą to wszystko gra.


Sobie przykład wybrałeś..
No wybacz, ale naprawdę nie znam dużo osób dla których kasa nie stoi na pierwszym miejscu


Noo, jak nie ma w SW juz nic co by Cie mogło zainteresować, to tak, zdrowiej przerzuci sie na Treka niz. wiecznie marudzić na poziom SW^
Zaczynasz od drugiej strony, a ja się zapytuję czemu właśnie nie ma niczego nowego godnego uwagi?


Dla ciebie gowno, dla innych kawal dobrej rozrywki.
Mówiłem o gównie jako o kupie, uczcie dla Musca domestica.


Można, nie taki ich był cel.
O matko a jaki? Zbijanie ka$iory, to pewne.


Pytanie tylko, czy Lucas ma zmieniać swoja wizje, przez glosy takich jak Ty niezadowolonych ? : )
No wracamy pięterko wyżej. Skoro opinie i Złote Maliny ma w dupie, a sprzedaż promosów za wyznacznik to rzeczywiście... nie ma czego zmieniać.


Ale, tak na odległość, przez internet ? -.-
Nie, tak normalnie, na odległość buta.


Nie taki byl cel TCW, nie mial oddawać strasznej grozy wojny, ale zapewnić rozrywkę, niepokazywac wojny w sposob calkiem powarzny, sprawdza sie. No,ale ze Ty masz inne oczekiwania, problem w Tobie, nie dziele Lucasa : )
Wojna jest zawsze wojną. Można to pokazać jak w Ziemi niczyjej albo jak w Walcu z Baszirem albo jak w Szeregowcu Ryanie.
A tu jest... wesołe rozwalanie droidów :/


W ogóle polecam do tego topicu http://www.youtube.com/watch?v=VCH6n-OGSJA

Re: Re: Przesada

Lord Bart napisał(a):
nowych emo-pseudo-sithów

________
Z pseudo sie zgadzam, ale to emo to walnąłeś chyba by ładniej wyglądało.

walnąłem

bo Maladi czy Nihl pasują jak ulał.

Hehe

a co oni mają z emo wspólnego??<lol666>Chyba z Yuuzhanami ich pomyliłeś.

pretensjonalny

wygląd. Łatwo porównać z tym co się widzi na co dzień. Ale to tylko kwesta bogatej wyobraźni

Wiesz

właściwie w tym szaleństwie jest metoda

A ja

A ja się zgadzam z Tobą w całej rozciągłości. Chciałem nawet odpisać, aleś mnie wyprzedził

martyrologia narodu polskiego

To, że z młodzieżą, nie tylko polską, dzieją się złe rzeczy nie podlega dystusji. Nie wolno ich jednak za to winić. Obarczyć należy trudne czasy, w których żyją, bowiem ostatnimi laty zaszło tyle zmian, że niektórzy nie podołali i ofiarą padają dzieci. Wyróżniłbym kilka czynników mających decydujący wpływ:
Zmiany kulturowe:
Teraz światem rządzi kultura masowa, słowo "popkultura" nie oddaje złozoności problemu. Sława już nie zależy od talent, teraz liczą się skandale i lans. Rozwinęło się to do tego stopnia, że mamy tabuny celebrytów "znanych z tego, że są znani", a o tym kogo ludzie słuchają decyduje telewizja. Idealnym tego przykładem jest Feel wykreowany przez media i wciśnięty ludowi. Kultura masowa dotyka nie tylko muzykę, w filmie też widać jej piętno. Kiedyś film był dziełem sztuki, teraz mamy czystą komercję i robienie sequeli dopóki ludzie chcą to oglądać. Kultura masowa w filmie weszła w dalsze stadium rozwoju, kiedyś mieliśmy przerost formy nad treścią, teraz mamy formę bez treści. Nie liczy się bowiem fabuła czy gra aktorska, mają być efektowne wybuchy, epickie bitwy i moc efektów specjalnych.
Nastąpiły także, jak już Nestor wspomniał, zmiany w myśleniu. Z Zachodu do Polski przywiało bezstresowe wychowanie, życie na kredyt i skupienie na własnej karierze. W nowoczesnej rodzinie każdy zajmuje się sam sobą. Rodzice myślą tylko o własnej karierze, a dzieci pozostają same ze swoimi problemami, które w gruncie rzeczy są wychowywane przez komputer i telewizor.
Zmiany oświatowe:
W oświecie także źle się dzieje. Mamy niepotrzebne gimnazja, które tylko potęgują istniejącą już degręgoladę. Ten kto chodził to tego "tworu szkołopodobnego" wie jak jest. Do gimnazjum chodzi młodzież w trudnym wieku, która rozwija wszystkie swoje zainteresowania oprócz zainteresowań nauką.
Kolejnym problemem jest trend chodzenia do liceów. Nagle okazało się, że wszyscy chcą zdawać maturę i iść na studia. Przez co do ogólniaków chodzą ludzie, którzy nie powinni się tam znaleźć i tylko sobie krzywdę robią. Sam mogę wymienić kilka takich przykłądów. Do mojej klasy o profilu matematyczno-fizycznym chodzi dwójka uczniów, którzy są ciemni zarówno z matematyki jak i fizyki. To wszystko odbija się na technikach, do których chodzą same niedojdy i debile, prze co poziom tam także derastycznie spadł.
Następną rzeczą są wmówione dysfuncje. Te wszystkie dysleksje, dysortografie i dyskalkulie są tak naprawdę usprawiedliwieniem własnego lenistwa. Zgoda, istnieje odsetek ludzi, którzy mają naprawdę problemy, ale na Boga, nie co trzeci. Nie mogę zrozumieć także, że ktoś ma problemy z logicznym myśleniem. Tak naprawdę jest to własne lenistwo tłumaczone chorobą. Dlatego uważam, że matura z matematyki jest najwłaściwszą rzeczą pod Słońcem. Zmusi licealistów do nauki matematyki i ukróci trend chodzenia do liceów. Nie wiem o co ta wrzawa, zadania z matury podstawowej są życiowe i proste, żeby nie powiedzieć, że prostackie. Z dysfunkcjami wiąże się przekonanie, że skoro mam problemy z matmą to jestem humanistą. Zonk, tak wcale nie jest.
Zmiany ekonomiczne:
Wprawdzie mamy kryzys, ale i tak ludziom żyje się lepiej niż dziesięć czy dwadzieścia lat temu. Kiedyś nie było takiego dostępu do komputerów, internetu, gier itd. Trzeba było długo czekać zanim uzbierało się na Atari lub Commodore i wtedy ludzie to szanowali. Teraz komputer ze stałym dostępem do Internetu dostaje się na gwiazdkę. Na Komunię już nie, bo teraz w modzie są quady, skutery i operacje plastyczne odstających uszu. Dobra stały się bardziej dostępne, a jak wiadomo jeśli człowiek coś ma od zawsze lub nie musiał się namęczyć żeby coś dostać to przestaje to szanować. Czasy kiedy na Komunię dostawało się zegarek lub rower bezpowrotnie minęły.
I to by było na tyle, więcej do powiedzenia już nie mam.

...

-Kwarc. Bardzo spodobał mi się Twój post. Nic dodać, nic ująć. Jednak jeżeli chodzi o sprawę wybrania liceum/technikum, to zauważ co się dzieje. Błędnie (a może słusznie?) panuje aktualnie przekonanie "liceum - osiągniesz coś, technikum - tam idą debile i wieśniaki". Niestety z tego błędnego myślenia do liceów trafia duża grupa młodych ludzi, którzy (powiedzmy sobie wprost) nie ma wystaraczjącego poziomu inteligencji i nie ma odpowiedniego przygotowania psychicznego. Sam widziałem w swojej klasie jak kilka osób ledwie ciągnęło koniec z końcm, co też odbiło się na wynikach matury (1 oblała). Zakończenie takij klasy często końcy się braniem matury "tej co wszyscy", czyli "gejografi" lub wosu, mimo że są po kierunku matematycznym.
Technika są uważane za szkoły gorsze (nie mówię już o zawodówce), gdzie najczęściej trafiają ludzie niewychowani i bez kultury, co odbija się na poziomie kształcenia (postawa wobec nauczyciela).
Po trzecie naprawdę mało pracodawców bierze kogoś, kto nie ma jakiegoś dyplomu policealnego. Niestety jest to błędne koło i wszyscy na tym cierpią (nauczyciele zawodówek/techników jak i uczniowie w klasach LO - obiżany jest poziom).

A co do matury z matmy. Rzeczywiście, w dzisiejszym świecie wszystkie rozwiązania podawane są na tacy (internet), przez co umiejętność samodzielnego rozwiązania problemu oraz krytycznego myślenia. drastycznie spada. Co więcej, uczenie gotowych schematów z matematyki też nie jest dobrym pomysłem. Wystarczy jedno zadania, które wymaga pomyślenia i oryginalności, a ludzie padają na ryj z bezradności.

Osobiście współczuje młodemu pokoleniu i obawiam się, że jeżeli nic się nie zmieni, to nastąpi katastrofa. Zakładając, iż dożyję wieku sędziwego przeraża mnie fakt, że wokół mnie mogą żyć młodzi ludzie tak głupi i tak łatwi do zmanipulowania, co w rezultacie doprowadzi nas do całkowitego niewolnictwa. Głupi, nieświadomi ludzie będą zapier***ać dla tych, co potrafią myśleć.

Re: ...

Pepcok napisał(a):
Głupi, nieświadomi ludzie będą zapier***ać dla tych, co potrafią myśleć.
________
I to mi się właśnie podoba w mojej wizji przyszłości

to aż

tak lubisz "zapier***ać"?

[error]

No ba

łoł.

nie sfajdaj się w portki <3

[error]

Wiesz stary, matury nigdy nie pisałem , ale jednak z matmy się boję napisać, dla mnie to jest trochę bez sensu. Matma w polskich szkołach trochę zbyt daleko zaszła, uczymy się już tylko dlatego niektórych rzeczy bo zwyczajnie można je upchnąć w programie, przez miesiąc, czy dwa moglibyśmy w szkole trochę więcej popracować nad zagadnieniami typu: pola powierzchni, procenty, nad arytmetyką i zamiast debili, którzy mają problemy z twierdzeniem Pitagorasa i tabliczką mnożenia polskie szkoły mogłyby wypuszczać ludzi na przyzwoitym poziomie nauczonych materiału, który im się przyda. Program nauczania matmy powinien przede wszystkim stawiać na logikę, bo wielu osobom matma będzie tak w życiu potrzebna jak świni siodło, a Tobie jako człowiekowi, który jest w tym ułamku procenta ludzi na ziemi, którzy z matmą problemów nie mają wydaje się, że wszyscy widzą zadania i cyferki tak samo tylko „im się nie chce”. Dlatego wydaje mi się, że matura z matmy to lekkie przegięcie, ale jasne ważny to przedmiot.

Re: [error]

Nightingel napisał(a):
Wiesz stary, matury nigdy nie pisałem , ale jednak z matmy się boję napisać (...)
________
Jak znam życie i polskie realia to kiedy Ty będziesz zdawał maturę matma nie będzie już obowiązkowa. Kiedyś matura wyglądała tak samo przez co najmniej kilkanaście lat. A teraz w ciągu ostatnich 5 albo 6 mieliśmy w sumie chyba z 6-7 poważnych zmian w maturach i naborze na studia.

Oj ośmielę się...

...nie zgodzić. Gdy ja zdawałem maturę, matematyka była nieobowiązkowa, co sprowadzało się do tego, iż i uczniowie, i nauczyciele koniec końców nie podchodzili do niej tak poważnie, jakby mogli. Oczywiście wciąż był to ważny przedmiot, ale ograniczał się on jedynie do realizowania programu, uczeń miał nauczyć się robić określone zadania i tylko to; ani słowa o nauce myślenia. Tymczasem matura z matematyki - jak trudna by nie była - jest cały czas maturą zewnętrzną, a jej celem nie jest sprawdzenie znajomości i stopnia opanowania programu nauczania (a przynajmniej nie przede wszystkim), lecz - i o to chodzi w matematyce - wymuszenie myślenia, ze szczególnym uwzględnieniem kwestii definiowania problemów i poszukiwania narzędzi niezbędnych do jego rozwiązania. To są przydatne umiejętności, które powinien w sobie wykształcić każdy; a matematyka najlepiej się do tego nadaje. Za dużo wokół nas jest ludzi, którzy nie myślą - i dotyczy to zarówno tzw. "humanistów", jak i "ścisłowców".
A że rachunki różniczkowe, logarytmy czy geometria przestrzenna będą potem w życiu nieprzydatne... cóż, nazwa "liceum ogólnokształcące" obliguje. Co z tego, że ani razu nie odwołałem się w swoim dorosłym życiu do wiedzy z fizyki czy techniki (a miałem taki przedmiot w liceum!)? Przecież nie o to chodzi, aby licea dawały gruntowne, wyspecjalizowane wykształcenie. Mają za to dawać - jak sama nazwa wskazuje - ogólne pojęcie o tych dziedzinach, bo to się przekłada na ogólne pojęcie o świecie, poszerza horyzonty. I to była siła starego systemu szkolnictwa; cztery lata liceum to czas odpowiedni, by sobie te horyzonty porozszerzać i zorientować się z grubsza, co człowieka kręci bardziej, a co mniej. Wyboru powinno się dokonywać w oparciu o możliwie niezmącone spektrum możliwości; dlatego zawsze byłem przeciwny "liceom profilowanym" i tzw. profilom klas w obrębie jednego liceum czy - o zgrozo! - gimnazjum. Człowiek postawiony przed wyborem profilu tak naprawdę jeszcze nic o sobie nie wie; jeśli odkryje swoje predyspozycje wcześniej, to spoko, ale większość ludzi w tym wieku nie ma bladego pojęcia, co będzie robić w przyszłości. Bardzo łatwo wtedy wybrać źle, a nie trzeba dodawać, iż ten wybór się potem odbija na całej karierze edukacyjnej.
Ale wracając do głównego wątku... absolwent liceum powinien się znać na matematyce. I tyle. To mu wbrew pozorom bardzo pomoże w życiu, a wysiłek włożony w naukę tego przedmiotu z całą pewnością potem zaprocentuje.

Co tu dużo

mówić Lucas w tym wypadku poszedł tylko na kasę bo Clone Wars jest totalnym dnem,co zresztą stwierdzili niektórzy krytycy filmowi.Ja osobiście też tak uważam choć ktoś tutaj może mieć odmienne zdanie

....

-tak uważam choć ktoś tutaj może mieć odmienne zdanie

Jak ja kocham takie oczywistości

Nie, nikt nie może mieć odmiennego zdania!!

To cię

zmartwię, bo ja mam odmienne zdanie

Również

się zastanawiam , nad tym dlaczego Lucas nie zrobi czegoś porządnego?
Myślę , że porządna animacja typu Final Fantasy , muzyka skomponowana przez Williamsa i scenariusz , który by on sam napisał w oparciu o to co już jest ,czyli w oparciu o KANON!! Tak! Ten komiksowy i książkowy , myślę , że wtedy TCW stały by na przyzwoitym poziomie. Niestety , Lucas nie wybrał tej "ambitnej" , a zarazem komercyjnej drogi , tylko wybrał prostą (i niestety również komercyjną) drogę. Możemy sobie mówić , że TCW to chłam , ale Lucas bierze z tego ogromną kasę. Jak już wiele razy tutaj padło Gadżety , zabawki i gry. Republic Heroes jest tego czystym przykładem - Gra ma tak słabą grafikę , że wydaje się , że gra była robiona 5 lat temu , ale Lucasa nie obchodzi jakość jego obchodzi to ile zarobi na nie rozgarniętych dzieciach.

Czy ty

czasami czytasz swoje posty? Pytam, bo niektóre z nich, jak powyższy są dente jak orkiestra. Final Fantasy nie jest serialem tylko filmem trwającym półtorej godziny. Poziom, jakości grafiki wymuszał kilkuletni cykl produkcyjny. Tym tempem produkcji na 100% nie dożyłbyś ostatniego odcinka. Wysil się na trochę wyobraźni. Nie zbudujesz wielkiej piramidy w jeden dzień. Pomarzyć każdy może.

...

Ale o co się czepiasz? O to , że zarzuciłem o animacji rodem z FF??
Ty czasami na prawdę nie masz o co się przyczepić. Nie chodziło mi o to , żeby była identyczna , tylko podobna , bardziej realistyczna , tylko tyle...
Zresztą ja do Ciebie nie pisałem , wyraziłem swój pogląd na dany temat.

Dalej..

Ponadto firma robiąca FF splajtowała jeszcze przed jego wydaniem, jakość wymusiła by kolosalne wydatki na programistów , blubox-y i inne nowoczesne cuda. W ff program ruchu włosów pisano chyba z 8 miesięcy. Lukas poszedł na skróty kosztem szczegółów i lekkiej zniżki w jakości zrobił wiele odcinków. Ja stoję na straży przekonania że młodzież dzisiejsza, to rozkapryszone i rozpuszczone dzieciaki które spodziewają się coraz więcej i więcej a jak coś nie spełni ich oczekiwań bo grafika jest troszku słabsza to już jest be. Przecież TCW to nie tylko grafika to też scenariusz i akcja. Nie trzeba się spinać że to serial dla dzieci nie dla dorosłych. Ja sam z przyjemnością go oglądałem a zemną zawsze był moja starsza 4 letnia córką. To że Lukas zarabia na tym krocie no cóż jakby malkontenci coś takiego wymyślili jak on to też by na tym zarabiali, nie ma co się nadymać to prawo biznesu ja mam produkt sprzedaje się zarabiam. Sądzę też że gdyby lukas chciał wydawać wszystko w Hight jakości to dostawał byś jeden produkt na parę dłuuuugich lat. I jeszcze raz powtórzę niech każdy sam obejrzy TCW i zdecyduje a opinię zachowa dla siebie bo takie gadki powodują tylko niepotrzebne dyskusje często w nerwowej atmosferze.

ależ

to GROM na mnie naskoczył nie ja na niego. Ja wyraziłem swoją opinie na dany temat. I powtórzę to jeszcze raz , nie chodziło mi o identyczną animacje taką jak z FF. Chciałbym coś bardziej realistycznego...


"Przecież TCW to nie tylko grafika to też scenariusz i akcja."
Akcja - owszem , ale scenariusz stoi na dość niskim poziomie , oczywiście niektóre odcinki były całkiem przyzwoite , ale większość to dno i to IMO stawia TCW w takim złym świetlne. TCW może by mi się podobało , ale gdyby zgadzało się z kanonem - czyli z tym co już jest , z tym na co Lucas wydał zgodę , aby powstało.

TCW

Jest kanonem, a komiksy i książki już nie koniecznie. Rodzyn wytłumacz mi, dlaczego zatwierdzenie produktu musi oznaczać zgodność z kanonem? GL wielokrotnie mówił, że EU jest dla niego swoistym dodatkiem, co daje oczywiście możliwość wydania staffu nie koniecznie w 100% zgodnego ze sobą. To filmy wyznaczają kanon takie są fakty cała reszta tylko je wzbogaca lub uzupełnia. Podejmując wybór o zakupie książki lub komiksu kupujesz na swoja odpowiedzialność, jeśli coś ci koliduje w zgodności i cię to drażni to nie kupuj musu nie ma.

...

Dlatego , że komiksy i książki jak mówisz są dodatkiem do filmów.
To powiedz mi po co robić taki bałagan? Skoro wiedział , że będzie robił TCW to mógł wstrzymać prace nad komiksami z okresu Wojen Klonów. Już nie mówię nic o Labiryncie Zła bo do niego można się jako tako wpasować. Sam zobacz , do tej pory wiedziałeś , że Anakin stał się Rycerzem pod koniec wojny , a w TCW jest inaczej i po co?
Rozumiem twoje stanowisko , że książki są mniej ważne od filmów , i owszem też tak uważam - 6 filmów i do tego książki , ale TCW to inna historia.
Zresztą co my się sprzeczamy , obaj uważamy inaczej , każdy ma inne zdanie i poglądy na ten temat i to się nie zmieni.
Pokój...

ja mam...

ja mam dopiero 10 lat a jednak wojny klonów nie wciągnęły mnie bardziej niz inne części (choć lubię oglądać jak klony i jedi walczą z droidami i sithami

Re: ja mam...

Michał Rebeliant napisał(a):
ja mam dopiero 10 lat a jednak wojny klonów nie wciągnęły mnie bardziej niz inne części (choć lubię oglądać jak klony i jedi walczą z droidami i sithami
________
Sithami? Z Sidiousem jakoś bezpośrednio nie walczą, Tyranus tylko w kinówce spotkał się z Anakinem, gdzie ci Sithowie?

ss

nie bardziej bo podobają mi się wszystkie

TCW wobec kanonu

Widzę, że nie wszyscy akceptują TCW, bo kłóci się z kanonem.
Ja nie widzę żadnej sprzeczności TCW z 6-ma filmami z NT oraz OT. To książki i komiksy zakłócają fale na linii SW. George Lucas wydaje licencje na prawo i na lewo. To właśnie HASBRO czy Dark Horse finansują projekt zwany TCW (a w niedalekiej przyszłości serial aktorski). Bez pieniędzy "tamtych "sponsorów" Lucas nie stworzyłby TCW.
A co do pokolenia dzisiejszych dzieci wypowiem się (rocznik 1985)że dzisiejsza młodzież jest bardzo ruchliwa. Dzisiaj nastolatek szybko przeżywa swoją miłość i szybciej podejmuje swoją pierwszą pracę. Dzisiaj każdy przedszkolak ma w kieszeni telefon komórkowy i komputer (laptop) w domu. Ja swój komputer dostałem dopiero w 1998 roku, w 2002 dokupiłem sobie drukarkę a monitor zamieniłem na "plazmę". To z moich pieniędzy kupiłem DVD w 2006 roku. Dzisiaj co trzeci szkrab ma to wszystko w domu. Co do szkoły (jestem ostatnim rocznikiem, który zdawał starą maturę), to uważam gimnazja za nieudany pomysł (nie wydłuzyło to lat nauki). Zobaczymy co da młodszym matura z matematyki w 2010 roku. To dopiero będzie hadcore A co do wizerunku młodzieży to można porównać dziewczynę z połowy lat 90 XX wieku z dziewczyną AD.2009 Dzisiaj dziewczyny i jak zarówno chłopcy za szybko chcą się stać dorosłymi ludżmi.

I to problem

Zgadzam się z przedmówca dzieciaki za szybko się starają dorosnąć a nie ma po co. Wiem co mówię do jestem rocznik 75 i dużo widziałem i przeszedłem w życiu i dlatego apeluję zostańcie dziećmi jak najdłużej reszta przyjdzie sama nic na siłę.

:

Możecie mnie jeździć ile chcecie mi się tam podoba TCW i tyle.

to se lub

nikt ci nie broni. ale nie mów ze TCW jest zgodnie z kanonem bo nie jest.

TCW

nie jest zgodne z kanonem, ponieważ TCW jest kanonem

Re: to se lub

DarthSyndrius napisał(a):
nikt ci nie broni. ale nie mów ze TCW jest zgodnie z kanonem bo nie jest.
________
Jest zgodne z kanonem w filmie nie pokazali co się dzieje na wojnach klonów tylko pokazali przed i po.TCW pokazuje nie ogólnie tylko szczegółowo Wojny Klonów.

Wydaje mi się...

...że odpowiedzi w tym temacie rozmijają się z zadanym pytaniem. Perspektywa Sheda jest prosta: sugeruje on - poniekąd niebezpodstawnie - swoistą różnicę jakościową między fanami, która to różnica wynika z bodźca wkręcającego delikwenta w SW. Cóż, to jest już poniekąd truizm, bo nie ulega wątpliwości, że fani zaczynający od OT inaczej podchodzili do SW niż fani na fali NT czy EU, a teraz TCW. To jest jasne.
Pytanie, czy to dobrze czy źle?
Abstrahuję w tej chwili od jakości TCW jako takiego, bo żeby bronić czegokolwiek - podobnie jak żeby to coś atakować - trzeba spełnic jeden rudymentarny warunek: wiedzieć, o czym się mówi. Ja tego warunku nie spełniam z prostego powodu - TCW nie oglądałem i nie oglądam, tych parę pierwszych odcinków nie zatrzymało mnie przy telewizorze i tyle. Faktem jest jednak, że do kogoś to trafia, bo mamy masę nowych fanów przyciągniętych właśnie przez ten serial. Myślę jednak, że stawianie znaku równości między jakością fanów a jakością serialu jest zbyt dużym pójściem na skróty. Ludzie są na szczęście nieco bardziej skomplikowani, żeby gusta dotyczące jednego jedynego medium miały warunkować całą osobowość. Tym bardziej, że jest to osobowość nie do końca ukształtowana, bo w końcu spory odsetek tych fanów to dzieci.
Żeby już zakończyć wątek TCW jako takiego, powtórzę raz jeszcze: nie oglądałem, nie znam się, nie oceniam. Ktoś jednak dostrzegł w tym jakąś wartość i go do SW przygnało, ergo coś ten serial sobą jednak reprezentuje. Burzol twierdzi, że jest dobrze zrobiony; może to to. Żeruje na łatwym i nieskomplikowanym odbiorze, powie Bart. Niewykluczone, że to to. Nieistotne. Serial sobie jest i ściąga fanów SW. To póki co tyle na jego temat.
Teraz o tych fanach, a właściwie o fanach w ogóle. Widzę skądinąd, że nie jestem sam; wielu fanów zbliżonych do mnie wiekiem i nie tylko zdaje sobie sprawę, że nie mieści się w targecie TCW, że w SW nastąpiło wyprofilowanie mediów pod określone oczekiwania i określone gusta. Ponieważ TCW to bajka dla dzieci, gusta jej targetu nie mogą być szczególnie wysublimowane; to oczywiste. Czy jednak projektowane gusta odbiorców przekładają się na gusta realne? Pójdźmy o krok dalej i zadajmy pytanie: czy ktoś, komu podoba się TCW, automatycznie jest przedstawicielem "gorszego" gatunku człowieka? Takie myślenie jest dość krzywdzące, a w dodatku niesie ze sobą ryzyko pochopnego osądzania, co nie jest niczym dobrym.
Co jest więc z tymi fanami nie tak? Albo - przewrotnie pytając - co jest nie tak z nami? Wielu z moich przedmówców zwróciło uwagę na to, że dzisiejsza młodzież, wychowana w sposób radykalnie odmienny od nas, i pewnie coś w tym jest. Od początku świata jednak starzy załamują ręce, wołając o tempora, o mores!; tak po prostu jest i nie można było tego uniknąć. Więc może problem leży jednak po naszej stronie? Kiedy wchodziliśmy w SW - a przynajmniej większość z nas wchodziła - były przede wszystkim trzy filmy, które musiały wystarczyć; z czasem obserwowaliśmy rozwijający się wszechświat SW, chłonęliśmy go i dorastaliśmy równolegle z nim, słowem - wypracowaliśmy pewien sposób myślenia i wartościowania tego wszechświata, często w oparciu o medium podstawowe (OT, NT, książki, gry, ganz egal). W naszych oczach zgodność z pewnym klimatem czy kanonem była wyznacznikiem jakościowym; atmosfera winna zostać zachowana, świat winien być spójny. Tymczasem okazuje się, że koherencyjność tego wszechświata jest względna, a profilowanie źródeł pod różne targety dokonuje pewnych zmian w klimacie. Trudno nam się z tym pogodzić; do tej pory jednak zwykliśmy miśkować niepasujące kawałki tego świata i nie myśleć na codzień, dlaczego u licha Lando zmniejsza się w Myśloharfie Sharów i czy istnieje coś takiego, jak szara strona Mocy. To były imponderabilia. Kiedy jednak okazuje się, że dla samych ludzi Lucasa klimat jest pojęciem względnym, a kanon nie musi być spójny - wywalają nam się korki. Widzimy w tym gwałt na naszym postrzeganiu wszechświata SW; oto w szerszym mainstreamie pojawia się ważne i długo oczekiwane źródło wiedzy i zabawy, które nijak się ma do naszej wizji SW. Zmiśkować nie sposób, zaakceptować też nie. A co gorsza, pojawiają się młodzi i często zieloni w kwestiach SW fani, którym to wszystko nie przeszkadza, bo podpasował im klimat TCW. Ojej.
Więc może to o to chodzi? SW przestaje powoli być tym samym, w czym się zanurzyliśmy, nabiera innych kształtów, które nam nijak nie pasują, więc jeśli komuś pasują - od razu kwalifikujemy to jako "upośledzenie umysłowe"? Może to o to chodzi? Bo ta cała gadka, że Luca$, że pieniądze, że wizjoner od siedmiu boleści... ok. Pewnie i w tym trochę racji jest. Ale znowu: są to truizmy, które nie wyczerpują problemu; ten leży chyba jednak gdzieś indziej. Najpewniej w nas.
A przynajmniej tak mi się wydaje.

Tak sobie czytam i czytam....

...i dochodzę do wniosku, że wiele osób tutaj nie pojmuje pojęcia kultury masowej. (Z góry powiem, że piszę tu z pozycji osobnika, który na TPM poszedł do kina dziewięcioletnim szkrabem będąc, a cała NT pozostawiła w mej pamięci przyjemne wspomnienia). Cofnijcie się do czasów, kiedy pojawiły się pierwsze "Gwiezdne Wojny". To był strzał w ciemno, ludzie. Nikt nie przewidywał tego, że po 32 latach marka SW przyniesie zyski i przewróci świat kina do góry nogami. Teraz SW stało się marką, masową marką dla MASOWEJ publiczności, nie tylko dla nas fanów/geeków. Mnie też nie podobają się pewne rzeczy związane z TCW, wciskanie na siłę heroicznych akcji i psucie kanonu, nad którym pracowało znacznie więcej ludzi niż sam Lucas, ale odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta. Ponieważ target ma się zwiększyć, ażeby się zwiększył wszystko musi być efekciarskie, (najlepiej dać też parę postaci z EU, coby się fani nie pluli) a wy rodzice kupujcie swoim dzieciom figurki/koszulki/kubki/smycze/reaktory jądrowe z logiem Clone Wars. To jest BIZNES. Ktoś pisał, że znacznie większy zysk przyniósłby serial dla starszej grupy odbiorców. Nie przypuszczam, bo jednak odsetek nieortodoksyjnych fanów oglądających TCW jest odpowiednio duży, a wielu młodych widzów, którzy nie dbają o to, czy Grievous tłukł się z Macem Windu na pociągu, czy nie, po prostu to wciąga.
Generalnie przypomina mi to biadolenie starszych pokoleń odnośnie komputerów. "Za naszych czasów tego nie było i sobie radziliśmy." - owszem, bo owo pokolenie zostało tak wychowane.

Was wychowano na ST, mnie na SE i NT, a obecne dzieciaki chowa się na TCW. Tak to wygląda i nic się z tym nie zrobi.

Powtarzalne wątki? Yep, bo tak naprawdę tylko niektórzy pisarze, niezwiązani z seriami typu "Dziedzictwo", czy NJE mogą sobie pozwolić na jakieś zabawy fabularne i odejście od schematów. Widownia oczekuje od SW Łowców Nagród, mieczy świetlnych i najlepiej efektownych bitew kosmicznych. Dołoży się do tego jakąś fabułkę i już mamy współczesne "Wojny".

To właśnie jest postęp, nie jest dobry, ale też niczego się z nim nie zrobi. Lepiej już ignorować te masówki, przyglądając się im bez emocji. A nuż trafi się coś sympatycznego (jak na przykład zakończenie Crossovera Vector, które mnie urzekło).



To tyle, mam nadzieję że nie wyszło chaotycznie.

Re: Tak sobie czytam i czytam....

Havelock napisał(a):
a wielu młodych widzów, którzy nie dbają o to, czy Grievous tłukł się z Macem Windu na pociągu, czy nie, po prostu to wciąga.
Generalnie przypomina mi to biadolenie starszych pokoleń odnośnie komputerów. "Za naszych czasów tego nie było i sobie radziliśmy." - owszem, bo owo pokolenie zostało tak wychowane.

Was wychowano na ST, mnie na SE i NT, a obecne dzieciaki chowa się na TCW. Tak to wygląda i nic się z tym nie zrobi.

________

Ale tu chodzi o to, że TCW to maksymalnie tępa bajka obrażająca inteligencję widza. Przynajmniej według mnie.

hmm?

Słuchaj, jest MASA bajek obrażających inteligencję widza. I to już od dawna. Ot choćby "Krowa i Kurczak" (czy jakoś tak). A przecież nie jest to coś nowego, na pewno masa starszych użytkowników Bastionu jeszcze to oglądała. Albo Ed, Ed i Eddy (albo cuś takiego). Większość typowych kreskówek/bajek nie jest specjalnie inteligentna... bo po prostu ma trafić do mas. Dzieci w dodatku.

...

Krowa i Kurczak oraz Ed, Ed i Eddy to bajki komediowe, mające na celu sypać żartami w stylu 3/4 produkcji DreamWorks. A TCW opowiada o wojnie (!) Galaktycznej, o Wojnach (!) Klonów (co sam tytuł zresztą delikatnie sugeruje) - Zemsta Sithów też trafiła do mas, a na ukazanie w niej wojny nie narzekam. Mroczny Rycerz to kino wysokiej próby (nie licząc skopanego zakończenia), a trafił do mas.

Przykładowe świetne bajki? Scooby-Doo (oczywiście, wiadomo jak się skończy każdy odcinek, ale co z tego? Oglądanie Scooby`ego to dla mnie czysta przyjemność) i Laboratorium Dextera.
Więc w czym problem, aby TCW też takie było?

[error]

Ok, ale wyjaśnij mi jeszcze, czemu? Czemu do K***Y N***Y musieli tam upchnąć Anakina z jego pożal się Boże "Padawanką"? Nie mogli wcisnąć jej Quinlanowi, Koonowi, Fisto, Offee, albo chociaż Obiemu? Tylko wpiepszyli ją dzieciakowi, do którego rada nie miała dość szacunku by dać mu tytuł mistrza kiedy wszedł w jej skład? Już przemilcze 100% wygranych Republiki w czasie trwania TCW, bo do tego dopiero trzeba mieć nerwy z durastali.

Nie 100%

W odcinku 1x09 Republika przegrywa. Poza tym Anakin wcale nie brał tak często udziału w wojnie (Z moim obliczeń wynika, że przez ponad 20 miesięcy nie brał udziału w walkach).
Poza tym TCW pokazuje Anakina jako dobrego rycerza Jedi -przez co pokazuje się, że nie był on od początku skazany na bycie Vaderem -Miał wybór

[error]

Taa jedna przegrana suuuper. Ale czemu Ahsoka musiała być JEGO uczennicą!?

Bo jest

rycerzem Jedi i może mieć ucznia

.....

jest rycerzem Jedi, nie posiadającym zaufania, znanym z bezmylności , brawury, choleryzmu. Z tego powodu odmowiono mu tytuły mistrza. Uwazasz, że rada jest tak małostkowa , aby odmawiać przyznania zwykłego tytuły, ktory w sumie sam z siebie niczego nie oznacza, ale dali mu uczennicę , ktorą trzeba się opiekować i dać jej przykład? Przykład bardziej w znaczeniu ideologiczno filozoficznym niż w bieganiu z mieczem i sprawnym cięciu mieczem?

Re: Nie 100%

Mistrz Seller napisał(a):
Poza tym Anakin wcale nie brał tak często udziału w wojnie (Z moim obliczeń wynika, że przez ponad 20 miesięcy nie brał udziału w walkach).
________

Ale liczysz walkę w sensie dosłownym, czy dodajesz też planowanie, organizowanie i załatwianie (czyli zaangażowanie w wojnę)?

Liczyłem

wszystkie miesiące wojen klonów, w których nie ma żadnego źródła z pojawiającym się Anakinem. Poza tym w Próbie Jedi jest coś wspomniane, że Anakin siedział większość wojny w świątyni.

...

Nie mam najmniejszej ochoty tego liczyć, ale Anakin na pewno brał udział w wojnie przez większość czasu jej trwania. Liczysz wszystkie wydarzenia, misje (choćby wspomniane, jak na początku Próby Jedi)? Ze wszystkich książek, komiksów i odcinków TCW? Chyba nie powiesz, że jest tego mało.

A co do Próby Jedi jeszcze to tam jest raczej mowa o jego pobycie przez kilka tygodni w oczekiwaniu na przydzielenie misji, a nie o tym, że przez większość wojny siedział w Świątyni.

...

Ossus podaje że Anakin, "Krótko potem brał czynny udział w wojnach klonów, gdzie ze stopnia komandora Jedi awansował na generała". [urlhttp://www.ossus.pl/biblioteka/Darth_Vader[/url]

[error]

Anakin będąc w świątyni siedział na dupie za przeproszeniem i analizował taktyki Wojen klonowych i te z innych walk, w których udział brali Jedi.

...

No... ale tak konkretnie to piszesz to w związku z czym?

[error]

-Ale liczysz walkę w sensie dosłownym, czy dodajesz też planowanie, organizowanie i załatwianie (czyli zaangażowanie w wojnę)? - o to

...

Ale mi chodziło o takie planowanie, jak np. w trakcie lotu z flotą na Praesitlyn

To było tak:

Miesiace w których brał udział w walkach:
2 miesiąc -Bitwa o Kamino
3 miesiąc -Bitwa o Ohma-D`un
4 miesiąc -Bitwa o Muunilist
15 miesiąc -Bitwa o Jabiim
16 miesiąc -Bitwa o Aargonar
18 miesiąc -Bitwa o Zaadję
30 miesiąc -Podbój Praesitlyn
31-36 miesiąc -Misja na Rendili, bitwa o Teth, Bitwa o Christopsis, inne wydarzenia z TCW, Bitwa o Boz Pity i Bitwa nad Coruscant

tylko 13 miesięcy uczestniczył w walkach- daje to 23 miesiące, w których Anakin nie uczestniczył w wojnie.
Na podstawie chronologii
http://www.gwiezdne-wojny.pl/tekst.php?nr=773

...

A np. to: http://www.gwiezdne-wojny.pl/tekst.php?nr=691 ? Nie czytałem, ale według podanego przez Ciebie linka ma to miejsce w 29 miesiącu. A misja, z której Obi-Wan i Anakin wrócili dwa dni przed początkiem Próby Jedi?
No a sam początek, czyli Geonosis?
Kolejny przykład: http://www.gwiezdne-wojny.pl/tekst.php?nr=695
Według chronologii miesiąc 17, który pominąłeś.
Zapewne znajdzie się jeszcze trochę przykładów.

...

Ale Anakin został rycerzem Jedi dopiero 6 miesięcy przed jego przejściem na CSM. Planowanie i organizacja to wydaje mi się gdy był już rycerzem, bo padawanów nawet bardzo utalentowanych z tego co wiem nikt o zdanie nie pytał, co sądzi o takim czy innym planie.

Padawani...

...mieli w armii Republiki status komandorów, więc byli oficerami i jako tacy mogli podejmować decyzje istotne z punktu widzenia taktyki. Przykładów podczas wojen klonów mieliśmy sporo, że przypomnę chociażby bitwę o Praesitlyn.

Re: Tak sobie czytam i czytam....

Havelock napisał(a):

Was wychowano na ST, mnie na SE i NT, a obecne dzieciaki chowa się na TCW. Tak to wygląda i nic się z tym nie zrobi.


________

Ja akurat nie oglądam TCW i jakoś żyję... Wolę Stara trylogię od szmiry produkowanej na wyciśnięcie kasy (Nowa trylogia oraz TCW)

Większość się ze mną prawdopodobnie nie zgodzi, ale ja nie lubie nowej trylogii... Nie lubię, nie podoba mi się.

Re: Re: Tak sobie czytam i czytam....

LeiaOrgana napisał(a):


Większość się ze mną prawdopodobnie nie zgodzi, ale ja nie lubie nowej trylogii... Nie lubię, nie podoba mi się.

________

Nowa Trylogia nie jest zła. No, może oprócz TPM, które muszę przewijać przy oglądaniu. A osobiście w NT najbardziej denerwują mnie te miłostki Anakina. I tyle.

jestem mała

Mam 12 lat i Star Wars interesuję się od... chyba 6-ciu, 7-miu lat. Wolę starą trylogię. Nie narzekam na TCW, ale mam nadzieję, że drugi sezon będzie lepszy. Nie lecę na te wszystkie gadżety SW, bo leciałam na POKEMONY i już dostałam nauczkę, a z resztą, po kiego mi to? Na przekór śmiechom koleżanek, na przekór wszystkiemu jestem fanką SW. I zaznaczam też, że jestem nowa. I pewnie obrzucicie mnie kupą szlamu, ale ja mam to gdzieś i piszę, że JA do tych upośledzonych umysłowo nie należę :/ (przynajmniej tak sądzę, ale to już nie to pokolenie itd.)

cóż

Witamy na forum.

dzięuję

to i tak dobre powitanie, bo spodziewałam się, że od razu ktoś się będzie czegoś czepiać

---

Na razie to jeszcze nie ma o co się czepiać. Szczególnie że od razu opanowałaś tzw. `drzewka` (opcja "odpowiedzi" pod postem, dla większości nowicjuszy to stanowi jakiś dziwny problem).

Ok, koniec offtopa.

...

napisałaś "dzięuję"!!! :||||||||||

;p

!!!

Bana jej!!!

[error]

A co tam! Odraz na półroku

Witam.

Master Kowalska napisał(a):
Na przekór śmiechom koleżanek, na przekór wszystkiemu jestem fanką SW. I zaznaczam też, że jestem nowa. I pewnie obrzucicie mnie kupą szlamu, ale ja mam to gdzieś i piszę, że JA do tych upośledzonych umysłowo nie należę :/ (przynajmniej tak sądzę, ale to już nie to pokolenie itd.)
________

Witamy w świecie SW! Jeśli to cię pocieszy to ze mnie też wyśmiewają. Szczególnie nachalni pod tym względem są irytujące osobniki płci męskiej uczęszczające do mojej klasy. Nie mam zamiaru obrzucać cię kupą szlamu. Mam ci coś do powiedzenia(a raczej do napisania). Trzymaj się twardo przy swoim! Na pewno kiedyś spotkasz osobę na tyle tolerancyjną że zrozumie twoją pasję do SW. Ja spotkałam. I ta osoba się SW ode mnie zaraziła. Jeszcze raz witam i życzę powodzenia w przyszłości.

...

Na szczęście moi ziomkowie też lubią SW

.

U mnie jest zupełnie tak samo. Osobniki płci męskiej niby lubią SW, jak twierdzą, lecz i tak się ze mnie nabijają. A większość dziewczyn niespecjalnie wie, co to są Gwiezdne Wojny, co też nie przeszkadza im sobie ze mnie od czasu do czasu zażartować.

...

ja już dokładniej się wypowiedziałem w temacie Kasis o ,,Miejscu młodych...", tutaj tylko powiem, że to zależy od człowieka, nie można mówić i upośledzeniu pokolenia, po prostu jedni są ,,mondży" a inni ,,gópi", jedni ulegają zgubnemu wpływowi mediów, złemu towarzystwu, fastfoodom( ) i modzie(ale nie tej ,,ubraniowej"), a innych to odstrasza i odnajdują głębsze wartości-książki, sport, kulturę, i własne zainteresowania, w naszym wypadku fantastykę
Wiem bo jestem równo z 1995r.

no więc...

Nie sądze że wszyscy z młodego pokolenia nie doceniają tych prawdziwych Star Wars.Mam młodszego brata(ma on 7 lat)i uważa że Clon Wars to gówno.Clon Wars jest tak oglądane przez roczniki od 2000 ponieważ są proste do zrozumienia.Jestem z 1995 i znam starsze roczniki które nie rozumieją Star Wars.Tak więc zgadzam się z przedmówcą że to zależy od człowieka.

Czekałam na ten moment

od czasu kiedy zjechano mnie na tym forum, że jestem fanem post ROTSowym czyli dno, nędza i na niczym się nie znam.
Widać mogło być jeszcze gorzej.

A tak na serio- ja wiem, że TCW to nie nasza bajka, że gimnazja, nasza-klasa i brak matematyki na maturze, ale część nowych fanów może okazać się wcale cennym narybkiem.

Nie demonizowałabym też TCW- niemal w każdym fandomie koniunkturę i nowych fanów napędzają rzeczy nieco bardziej infantylne niż to czym zajmują się aktywni fani (filmowe adaptacje książek, Kaczor Donald, Pokemonyn, Czarodziejki z Księżyca, filmy Star Trek) i jakoś nie słychać by ktoś z zaawansowanych fanów wypierał się, że zaczynał od piórnika wypchanego żetonami

Re: Czekałam na ten moment

Komandor Eire napisał(a):
[cytat]...filmy Star Trek...
________

Nie ma tu reguły. Niejednokrotnie odcinki były bardzo głupie, a filmy bardzo dobre...

Możliwe

nie siedzę w tym fandomie, ale chodziło mi o zilustrowanie pewnej reguły

:)

Moim zdaniem to przez te pojebane bajki wszyscy zgupieli, a Lucas chce iść to drogą co wszyscy...

nie sądze

Raczej nie,chodzi tu o kasę.Więcej dzieci, więcej kasy.

...

Wybacz Sammael, poczułam się trochę urażona. Urodziłam się PO 1995 ale nie "upajam" się TCW. Co więcej uważam że to infantylna i głupia bajeczka dla "dzieci gorszego Boga". Nie znajduję innych słów. Ręce mi opadły jak moja siostra i kuzyn w wieku przedszkolnym TO oglądali. I wciąż twardo bronię swojego poglądu. Wolę starą trylogię. I mogę z czystym sercem powiedzieć że gorąco zachęcałam ich do obejrzenia starej i nowej trylogii.

Uzupełnienie.

Żeby nie było. Nie domagam się przeprosin. To zależy od człowieka. Mogłeś trafić na takich "dziwnych ludzi". W pełni to rozumiem. Ale ludzie są różni...

Co do TCW jest zrobione dla kasy... zdecydowanie.

to dobrze

bo nie dostałabyś żadnych przeprosin

...

Miło wiedzieć...
Naprawdę miło... Szczerze powiedziawszy masz pewnie lepsze zajęcia niż przepraszanie urażonych dziewczyn, dlatego przeprosin się nie domagam

Zapewne masz lepsze zajęcia niż czytanie regulaminu

szczerze mówiąc wolę tych co lubią TCW a używają drzewek

...

Komandor Eire napisał(a):
szczerze mówiąc wolę tych co lubią TCW a używają drzewek
________
Używam drzewek (patrz kilka postów wyżej) ale się zapomniałam...
Jestem tylko człowiekiem wydaję mi się że mam prawo do błędu.
Chyba że masz zamiar zmienić mój pogląd na sprawę?

ja

Jestem rocznik `94, na Bastionie jestem od bardzo niedawna, Star Wars gruntownie zaczęłam poznawać dopiero pół roku temu (maj,czerwiec nie ograniczając się tylko do filmów ani seriali), nie obrzucam TCW tonami błota ni złota, lubię obie trylogie(pewnie dlatego że zaczęłam od I Epizodu, to mi się wydawało logicznie. Kiedyś ), może klasyczną bardziej za coś nieuchwytnego(klimat?).
Teraz puenta.(durnawa troche^^) Należe do pokolenia upośledzonego umysłowo? Bogowie Bastionu powiedzcie że nie ;<

Bzdura

TCW to bajka. Nie serial science-fiction ala Stargate czy nie wiem, dajmy na to lost. To jest bajka. Bajka tworzona dla dzieci w wieku 6-9 lat.

Patrzycie na TCW jak na 3 trylogie. Wymagacie nie wiadomo czego od bajeczki dla dzieciaków, którzy mają polecieć do sklepu i wyciągnąć od rodziców miecz świetlny hasbro, bądź cokolwiek co będzie im się kojarzyło z Ahsoką.

Odrobinę dystansu Mnie jakoś TCW nie zachwyca, ale oglądam. Akceptuje je, dopóki nie zacznie jakoś całkowicie mieszać w kanonie, i tworzyć niewymyślone oraz obalać prawdy absolutne. Póki tego nie robi, nie ma się o co bać. Te "Dzieci TCW" kiedy dojrzeją do wyższego poziomu, dorosną oczywiście, przerzucą się na filmy, książki. Jeśli dalej będzie ich to rajcować.

Lucas nie próbuje niszczyć swojego universum, niszczyć waszego światopoglądu, tylko robi BAJKĘ dla dzieci. Bajkę z dobrze zarysowanymi "złymi" i "dobrymi". Ocenianie tego w normalnych kryteriach jest tak niedorzeczne jak ocenianie "Misia Uszatka" przez pryzmat fabuły Władcy Pierścieni. Można sobie poprostu wygodnie usiąść, i popatrzeć wraz ze swymi pociechami, jak ahsoka i Ani, rozwalają droidy. Przecież chyba nie powinno rzucać się 8 letniemu dziecku w oczy krwią i trupami.

Nie zaprzeczam, że TCW nie spełnia moich oczekiwań jako serial SW, ale to jest tylko bajka. I jako do bajki powinniśmy do tego podchodzić.

W końcu Lucas szykuje starszym fanom serial aktorski, zatem nie rozumiem tego całego psioczenia, o bajkę.

Właśnie

TCW to produkt dla dzieci, więc nie można go oceniać jak kolejny epizod.

Nie należy też mówić, że fani, którzy zaczęli od TCW są od razu gorsi. Po prostu to jeszcze dzieci. Z czasem albo odrzucą SW w kąt, albo będą poszerzać swą wiedzę o tym uniwersum.

Ja jestem fanem z pokolenia NT. Czy to oznacza, że jestem gorszy?

Pragnę też przypomnieć, że największy nalot noobów na to forum nie był wcale po TCW tylko po emisji ST na canal+. Wywołali oni niezły chaos. Z dziećmi TCW nie było, aż takich problemów.

Re: Bzdura

VrikO napisał(a):
TCW to bajka. Nie serial science-fiction ala Stargate czy nie wiem, dajmy na to lost. To jest bajka. Bajka tworzona dla dzieci w wieku 6-9 lat.

Patrzycie na TCW jak na 3 trylogie. Wymagacie nie wiadomo czego od bajeczki dla dzieciaków, którzy mają polecieć do sklepu i wyciągnąć od rodziców miecz świetlny hasbro, bądź cokolwiek co będzie im się kojarzyło z Ahsoką.

Odrobinę dystansu Mnie jakoś TCW nie zachwyca, ale oglądam. Akceptuje je, dopóki nie zacznie jakoś całkowicie mieszać w kanonie, i tworzyć niewymyślone oraz obalać prawdy absolutne. Póki tego nie robi, nie ma się o co bać. Te "Dzieci TCW" kiedy dojrzeją do wyższego poziomu, dorosną oczywiście, przerzucą się na filmy, książki. Jeśli dalej będzie ich to rajcować.

Lucas nie próbuje niszczyć swojego universum, niszczyć waszego światopoglądu, tylko robi BAJKĘ dla dzieci. Bajkę z dobrze zarysowanymi "złymi" i "dobrymi". Ocenianie tego w normalnych kryteriach jest tak niedorzeczne jak ocenianie "Misia Uszatka" przez pryzmat fabuły Władcy Pierścieni. Można sobie poprostu wygodnie usiąść, i popatrzeć wraz ze swymi pociechami, jak ahsoka i Ani, rozwalają droidy. Przecież chyba nie powinno rzucać się 8 letniemu dziecku w oczy krwią i trupami.

Nie zaprzeczam, że TCW nie spełnia moich oczekiwań jako serial SW, ale to jest tylko bajka. I jako do bajki powinniśmy do tego podchodzić.

W końcu Lucas szykuje starszym fanom serial aktorski, zatem nie rozumiem tego całego psioczenia, o bajkę.

________
polać mu!

Clone Wars

Ja pochodzę z pokolenia TCW (1998 rok), ale ponieważ zaczynało się od Starej Trylogii, to krzywię się na widok komputerowego Anakina.

Ja sie tylko spytam

wszystkich "starych i doświadczonych" tudzież "młodych, ale nie lubiących TCW"?
Czujecie się dowartościowani?

No jasne

Tak teraz się czujemy

---

Tak.

...

Ja mam 13 lat. Oglądam sobie TCW, ale bez jakiegoś "aaaa... nareszcie Ashoczka!!!!! Mósze obejżeć Wojny Klonuw!!!" Po prostu lubię - nie uwielbiam. A z tego co wiem to nikt z moich o wiele starszych kolegów nie ma mnie za debila. Nie wiem jakie są kryteria na "dziecko TCW", ale ja się uważam za normalnego fana SW.

Ja też. . .

. . . mam 13 lat,ale TCW oglądam raczej dla Obi-Wana Ahsoka to mój wróg nr 1 !! Ku ironii mój brat ją uwielbia. JA uważam TCW bardziej za reklamę SW. W podstawówce trochę się śmiali ale co tam. . . Teraz jestem w gimnazjum i tam też spotkałem kogoś kto podziela moje zainteresowania.

Co to ma być???

Wojny klonów to jakiś niedo### crap, za przeproszeniem.
Mam 16 lat-teoretycznie i praktycznie za mało aby wychować się na starej trylogii, ale tak jest.
Czasem obejrzę TCW ale tego nie trawię, i to bardzo...
Zdecydowanie bardziej wolałbym jakiś aktorski serial dla starszych widzów

ja mam 12 lat

i oglądałem starą trylogie około 20 razy bo od TCW można dostać zatwardzenia. TCW jest od zarabiania kasy a nie od oglądania a co do Ojca Założyciela tego tematu to może ominąłbyś trochę i powiedział "niektórzy" no bo przecież nie wszyscy w nowym pokoleniu są takimi ciołkami żeby to oglądać nie?

...

A ja się absolutnie zgadzam z Shedao. Jako 15-latek nie mogę oczywiście powiedzieć, że wszyscy w tym wieku to ciołki, ale najbardziej widoczna część społeczeństwa poniżej liceum demonstruje swoją głupotę na każdym froncie. Nie chcę tutaj obrażać nikogo w tym wieku, bo to nie jest reguła, ale ja się absolutnie nie mogę dogadać z wieloma swoimi rówieśnikami. Np. większość rozmów z moimi kumplami z podstawówki lub osiedla wygląda tak, że oni nawet nie mogą się normalnie pożegnać, tylko przybierają debilny wyraz twarzy i mówią coś w stylu "z Panem Bogiem", głupio się przy tym śmiejąc. I to jest dla nich szczyt poczucia humoru. Wyrafinowane, nieprawdaż? Ponadto o niczym normalnym też nie porozmawiasz, bo np. w rozmowie o nauczycielce, od której jeden z tych kumpli dostał pałę (i to z własnej głupoty, a nie jej wredoty) usłyszałem, że jest to "je... piz...". I jak tu mówić o normalności? To jest szerząca się patologia. Jak to dobrze, że trafiają się jeszcze w moim przedziale wiekowym ludzie, którym słowa "kultura" czy "ortografia" nie są obce, bo inaczej już nikt nie uchroniłby społeczeństwa przed powolną degradacją, a świata przed stratowaniem przez pokolenie "JP 100%".

skoro

skoro tak to się zgadzam bo u mnie w szkole jest dokładnie tak

..

TCW to jedno z największych szajzów jakie miałem wątpliwą przyjemność obejrzeć. Ale cóż, dawać ludziom za dużo swobody = obniżać ich rozwój emocjonalny. Ludzie najbardziej się rozwijają gdy muszą kombinować, a jak wszystko mają pod ręką i jeszcze dupe im podcierają to na cholere mają myśleć? Mówię to jako 14-latek, do którego `nie trafiają TCW`. Delikatnie mówiąc.

....

JP na 100% - słyszałam, że paru "wyznawców" tego hasła zaatakowało i zabiło bez żadnego powodu policjanta, do tego obwiniając o to właśnie TEGO MĘŻCZYZNĘ, i chwaląc się tym w internecie, tłumacząc, że to... ogranicza wolność,? jakoś tak.
A co do TCW...oczywiście, jest tam dużo humoru, i w ogóle, ale.... ale to po prostu gówno. Ludzie, skoro prawie wszyscy piszą, jaki z tego szajs, to czemu w sondzie bezapelacyjnie wszyscy kochają i wielbią TCW?! Mnie to osobiście wkurza...

Do tego

do tego, skoro Anakin był niby taki niebezpieczny, co odkryła rada Jedi w Mrocznym Widmie, czemu dali mu padawankę?! Do tego David Filioni wspominał w jakimś wywiadzie, że Ahsoka też jest bardzo silna. Czemu niby mieli by tak ryzykować?

..

why?!

for money!

odp

Osobiście nie rozumiem JP na 100%. Nie jest to jakaś subkultura promująca jakieś własne wartości, jest to zwyczajna łobuzerka. Nie można budować swojej świadomości społecznej na niczym nie popartej nienawiści do kogoś. Czemu on są tacy nienawistni wobec policji? Bo egzekwuje prawo, które oni nie rozumieją? Bo pilnuje porządku? A co zrobił im ten biedny człowiek? Zwrócił im uwagę. Oczywiście ci nastoletni degeneraci widzą to inaczej "jeb... policja, system chce nam odebrać wolność, nie damy się ch...". Takie wpisy można było zobaczyć na Gronie. Ale czym jest dla nich wolność? Możliwość krzywdzenia innych bez powodu? Prawo do niszczenia cudzej własności? Bycie bezkarnym? Nie ważne co by uznać za wolność, oni na nią po prostu nie zasłużyli.

Tak ;/

Masz rację.

Osobiście

widziałem kilka odcinków TCW. Żeby nie było, jestem rocznik 89 czyli jeszcze ten "mądrzejszy" Kilka rzeczy mi się podobało, ale jednak całokształt niezbyt dobrze wypada. I mi wydaje się że Dżordż zrobił klasyczny skok na kasę. Mam tylko nadzieję że nie zrobi tego przy serialu aktorskim, no ale to czas pokaże.

Re: Osobiście

BartekGibek napisał(a):
widziałem kilka odcinków TCW. Żeby nie było, jestem rocznik 89 czyli jeszcze ten "mądrzejszy" Kilka rzeczy mi się podobało, ale jednak całokształt niezbyt dobrze wypada. I mi wydaje się że Dżordż zrobił klasyczny skok na kasę. Mam tylko nadzieję że nie zrobi tego przy serialu aktorskim, no ale to czas pokaże.
________

Śmiesz wątpić w ten dość oczywisty fakt? W wypadku TCW ciężko powiedzieć czy to już jest dno z którego trzeba się odbić. Tylko że pytanie czy po kolejnym serialu z licencją Lucasa będzie jeszcze się jak odbić, czy też jeszcze dołek się pogłębi - raczej tak - do oceny po obejrzeniu owego serialu i analogicznie po premierze Indiany Jonsa V - jakby nie było IV też jest niedosytem, jednak nie katastrofalnym jak ostatnie wybryki typu TCW.

...

Co do serialu to jako że jestem optymistą, to się jeszcze tą bezpodstawną nadzieją łudzę A jak się zawiodę... No cóż, jakoś to trzeba będzie przeżyć.

ech

mi się tam podoba

.

TCW nie posiadają w ogóle klimatu SW, niektóre odcinki są całkiem udane, ale generalnie do bani. Jednym z największych minusów tego serialu jest Ahsoka, chociaż do plusów można zaliczyć pojawiających się tam Jedi, którzy w filmie byli na drugim, trzecim planie.
No i może TCW zachęcą dzieci, które to uwielbiają, do zapoznania się z Prawdziwymi Gwiezdnymi Wojnami

Jestem prawie pewien

ze zdecydowana większosć tych co negują i "jadą" po serialu przy każdej okazji zasiada przed TV i ogląda w miare możliwości każdy kolejny odcinek...

"Wojny" są czymś co ma trafić do dzieciaków oglądajacych takie filmy/seriale jak: "Ben10", Teen Titans, wszelkie Batmany, Spidermany itp na kanałach typu CartoonNetwork. Kiedy byłem w tym wieku oglądałem "Delfina Uma", "Załogę G", "Mikrobiego" i mimo że dzisiejsza "młodzież" okrzyknęła by tamte seriale mianem "szitu" i innych takich mi sie podobały i nadal czasem do nich wracam żeby je pokazać swoim synom wychowanym na Cartoonie itp.

Problem z dzisiejszymi "pokoleniami" polega na tym, że w natłoku informacji, dostępu do sieci a co przez to idzie w zasadzie do niekontrolowanych zasobów "wiedzy tajemnej" zarezerwowanej często dla DOROSŁYCH, zbyt szybko wydaje im się że juz sa dorośli, że już wszystko wiedzą i sa w stanie oceniać świat i jego elementy bez zdawania się na ocenę starszych bardziej doświadczonych ludzi...

To jest przyczyną 95% wyskoków i "dziwnych" zachowań.

Wychowałem się na ANH, serilach typu "Cosmos 1999", "Jazonie". W realiach SW były po kolei wszystie epizody w kolejności ich powstawania (TESB, RoTJ, PM, AoTC, RoTS) a dziś sobie siedzę przed TV i z dzieciakami oglądam "Wojny Klonów" i nic w tym złego nie widzę. Normalna kreskóka jak każda inna, jak Tom i Jerry, jak ScoobyDoo czy Ben10.

Jak czytam 12 i 13 latków którzy oceniają tę bajkę jako szajs to śmieję się z tego jak idealnie wpisują sie w schemat "wszystkowiedzących dorosłych". Ale cóż pewnie i tak oni mają rację nie ja

Re: Jestem prawie pewien

Nahen napisał(a):

Problem z dzisiejszymi "pokoleniami" polega na tym, że w natłoku informacji, dostępu do sieci a co przez to idzie w zasadzie do niekontrolowanych zasobów "wiedzy tajemnej" zarezerwowanej często dla DOROSŁYCH, zbyt szybko wydaje im się że juz sa dorośli, że już wszystko wiedzą i sa w stanie oceniać świat i jego elementy bez zdawania się na ocenę starszych bardziej doświadczonych ludzi...

To jest przyczyną 95% wyskoków i "dziwnych" zachowań.


http://www.stripfield.yoyo.pl/96_childrenPL.html - zaglądnij tu, pozostałe paski też polecam. Tak a propos.


Nahen napisał(a):

Jak czytam 12 i 13 latków którzy oceniają tę bajkę jako szajs to śmieję się z tego jak idealnie wpisują sie w schemat "wszystkowiedzących dorosłych". Ale cóż pewnie i tak oni mają rację nie ja

________

Jako bajka nie jest zła.
Jako Star Wars jest to szajs. Cóż, ta marka jednak jakąś poprzeczkę ustawia.

-------

Heh, widzę, że nie tylko ja nałogowo czytam Stripfielda

Naiwność

Czy wy naprawdę wierzycie, że Lucas zrobił Star Wars The Clone Wars z myślą o młodszych pokoleniach i,aby kolejne dzieciaki mogły ``odkrywać`` świat Star Wars (no może i troszeczkę) ale głównie Lucas zrobił do dla ... kasyyy. Tak prawda jest bolesna ale czasami trzeba ją poznać.

Skywalker 48

Nie znasz jak widac podstawowych prawideł ekonomii rządzących światem.
jedno z nich mówi o tym że najpewniej robi sie kasę na dzieciakach, bo co by się nie dziąło zawsze będą i zawsze będzie zapotrzebowanie na artykuły dla nich: pieluchy, słodycze, zabawki, filmy itp. Tak więc to co piszesz nie jest niczym "oderwanym" od dzieciaków w ujęciu SW.

drzewka

Użyj drzewek Luke. Przecież drzewka są po to, by je używać.

ooo

Wyjątkowo wybitny szyk słów jak na użytkownika forum Bationu

Zgadzam się,

że w porównaniu ze Oryginalną (nie będę pisać Starą) Trylogią to prawie nic.

Ale na przykład mój kuzyn, prawie pierwszoklasista, zaczął oglądać Star Wars właśnie dzięki tej bajce. Naturalnie potem zaczął grać w gry, czytać (w jego wieku raczej oglądać) komiksy, oglądać "filmy Star Wars z aktorami"...

Ale wszystko zaczęło się od "The Clone Wars". Uważam, że TCW jest tylko taką przynętą, na którą Lucas łapie nowych fanów.

A żeby nie dać obrazić nowych pokoleń (do których sam, mając 13 lat, należę) dodam, że ulubiony film "Star Wars" mojego sześcioletniego kuzyna to nie TCW, ale "Imperium kontratakuje".

Re: Zgadzam się,

dark darth napisał(a):
dodam, że ulubiony film "Star Wars" mojego sześcioletniego kuzyna to nie TCW, ale "Imperium kontratakuje".
________

Już Go lubię.

niestety

jest widoczen i na bastionie pod postacią:
"A ja uwarzam, rze Aszoka...."
"Sam jesteś gópi, idź sę leczyć!"

Ja bym

nie oceniał fanów na podstawie tego od czego zaczynali. A jak ktoś zaczął SW od TPM, jest gorszy od tego kto zaczął od ST?

Przykład z uniwersum Terminatora.
Kiedyś w wakacje nie miałem co oglądać, a na AXN leciały kroniki Sary Connor. Postanowiłem obejrzeć głównie dlatego, że grała Summer Glau (Firefly, 4400). Serial mi się spodobał. Dziwiłem sie czemu ludzie mówią, że jest taki słaby. Wyjaśniło sie, gdy obejrzałem Terminatora i Terminator 2. Te filmy były wspaniałe. Po ich obejrzeniu stwierdziłem, że serial jest słaby, a fajna jest tylko postać terminatora Cameron (choć właściwie po co maszyną terminator nastolatka?).
To, że zacząłem Terminatora od Kronik nie sprawiło, że Terminator mi się nie spodobał. Tak samo ze SW. To, że ktoś zacznie od TCW nie oznacza, że jest gorszy od tych co zaczęli od ST. Tym bardziej, że taki fan z wiekiem zmieni zdanie i będzie wolał przygody Hana i spółki niż Anakina i Ahsoki.

No widzisz...

To chyba dziwny jestem. Przygodę z Terminatorem zacząłem od dwójeczki jeszcze dziecięciem będąc, nie długo po jej pojawieniu się. Najlepsza część serii. Jedynka już mi się tak nie podobała. Trójka była raczej słaba. Co do czwórki - bardzo mi się podobała. Mniej, więcej na równi z jedynką. Co do serialu - z przyjemnością oglądałem i uważam, że skończył się przedwcześnie. Co do Summer Glau - nieeee... Moja faworytka, to zdecydowanie Lena Headey!

IMO

nie można przeginać, a wiadomo, że sześciolatki wszelakie zawsze będą się napalać na "jodę, anakina i te no druidy gupie". W końcu zawsze te dzieciaki mogą obejrzeć ST, stwierdzić, że Boba jest bardziej cool niż "Aszkoka" i dołączyć w wieku lat ileśnastu do fandomu ;P

Re: IMO

luker napisał(a):
nie można przeginać, a wiadomo, że sześciolatki wszelakie zawsze będą się napalać na "jodę, anakina i te no druidy gupie". W końcu zawsze te dzieciaki mogą obejrzeć ST
________
Właśnie za bardzo nie mogą, chyba że ściągną sobie z neta, albo ich rodzice/ znajomi mają ST na VHS z polskim lektorem.
Bo na DVD ST jest bez lektora, a TVP nie puściła SW od prawie 1,5 roku.

?

A tak trudno oglądać film z napisami?

Dzieci

nie nadążają za napisami.

..

no co Ty. wychowywałem się bez komputera i jeszcze w przedszkolu oglądałem filmy z napisami.

to widac

jesteś wyjątkiem od reguły.

---

Wcale nie.

Większość

osób w wieku 5-12 lat nie nadąża za napisami.

...

to, że ty nie znaczy, że wszyscy.

masz jakieś badania do poparcia swojej tezy?

Hmm

A masz dane statystyczne Sellerze?

..

lol wuteef rotflol ?

nieprawda. nie znam żadnego przeciętnego choćby 10 latka, który nie nadąży za napisami.

odp

No ba, żal się chwalić ale moja młodsza siostra (16 lat), nie nadąża i nie lubi tak oglądać. Do tego połowa jej rówieśników ma tak samo. Tylko lektor, prawdziwa masakra.

To gdzie ty mieszkasz?

Przecież prawda jest taka, że większość dzieci za napisami nie nadąża (ja miałem z tym kłopot gdzieś do 13 roku życia). Większość znanych mi dzieciaków ogląda filmy tylko z dubbingiem lub lektorem.

Re: To gdzie ty mieszkasz?

Mistrz Seller napisał(a):
ja miałem z tym kłopot gdzieś do 13 roku życia). Większość znanych mi dzieciaków ogląda filmy tylko z dubbingiem lub lektorem.
________

więc gdzie TY mieszkasz?

W Skierniewicach

Między Łodzią a Warszawą.

..

nie wierzę, że poziom rozwoju intelektualnego nastolatków w Skierniewicach i Bydgoszczy jest aż tak diametralnie różny :o

Re: ..

Karaś napisał(a):
nie wierzę, że poziom rozwoju intelektualnego nastolatków w Skierniewicach i Bydgoszczy jest aż tak diametralnie różny :o
________
nie no, coś w gadaniu Sellera jest. Bo poza paroma osobami większość zawsze nie mogła mi się nadziwić, kiedy wolałem wersje z napisami, a na dubbing reagowałem konwulsjami. Ba, nawet teraz mam paru znajomych, którzy filmy wolą oglądać z lektorem/dubbingiem. I co ciekawe, jeszcze częściej widuję to u dorosłych. Z tym, że nie wiem czy oni po prostu niedowidzą

Re: Re: ..

Resvain napisał(a):


nie no, coś w gadaniu Sellera jest. Bo poza paroma osobami większość zawsze nie mogła mi się nadziwić, kiedy wolałem wersje z napisami, a na dubbing reagowałem konwulsjami. Ba, nawet teraz mam paru znajomych, którzy filmy wolą oglądać z lektorem/dubbingiem. I co ciekawe, jeszcze częściej widuję to u dorosłych. Z tym, że nie wiem czy oni po prostu niedowidzą


tak. ale `woleć` a `nie dawać rady` to różnica. ;P
________

no

fakt, może Seller pomylił pojęcia Bo w to, że 11-letni, niezacofany dzieciak NIE POTRAFI nadążyć za napisami, to za Chiny ludowe nie uwierzę. A że nie chce mu się... To jest zwyczajnie smutne. Raz, że jest takim leniem, dwa, że pieprzy sobie radochę z oglądania filmu.

...

Większość ludzi nauczyło się czytać dzięki filmom DiVx z napisami.

Re: Dzieci

Mistrz Seller napisał(a):
nie nadążają za napisami.
________
ciekawe, bo już (?) w wieku 6 lat nie miałem z tym kłopotu. Geniusz?

Na pewno

nie nadążają, czy może nie chce im się ich czytać?

...

Dzieciaki w wieku 6 lat, dopiero uczą się czytać. Do radzenia sobie z subtitles`ami jeszcze daleka droga. Chyba sami nie pamiętacie jak to było w młodości.

cóż

ja doskonale pamiętam, że w wieku 7 lat chodziłem już do kina na filmy z napisami. A daleko mi do cudownego dziecka.

Ja także

na każdej części NT oglądąłem wersje z napisami a miałem wtedy kolejno 7, 10 i 13 lat, radząc sobie bez problemu ;P

6 tak

a 10, 12, 15? Tacy też mówią, że nie nadążają.

Nie chce im się

Ja do filmów z napisami przekonałem się co prawda dopiero w gimnazjum, ale teraz inaczej filmów praktycznie nie oglądam. Za to mam znajomych którzy tylko lektor albo dubbing. Witki opadają

Prosta

jest odpowiedź.
Jakie społeczeństwo, takie dzieci.
Jakie społeczeństwo, takie Star Wars.

Muszę rozwijać?

tak

Tak

P.S.

rzygać mi się chce od clone wars

Re: tak

Darth Majonez napisał(a):
P.S. rzygać mi się chce od clone wars
________
łał. Mój idol <3

...

Witaj, Darthu Majonezie, widzę, że jesteś tu nowy. Proszę, powstrzymaj się na przyszłość od takich krótkich i nic nie wnoszących do dyskusji postów, no i nie używaj zwrotów w stylu "rzygać mi się chce" - to nie tylko irytuje bardziej doświadczonych użytkowników, ale też może spowodować przyczepienie tobie łatki "dziecka TCW" czy kogoś w tym stylu. Aby udowodnić, że tak nie jest, polecam Tobie zapoznać się bardziej z tym forum - poczytać posty bardziej obeznanych z Bastionem użytkowników, poczuć klimat tej strony. Kiedy już się do niego przyzwyczaisz i poczujesz, jak pisać na tym forum, zobaczysz, że inni użytkownicy będą Cię bardziej szanować, a Ty tylko na tym zyskasz. Strona zresztą też, za dużo tutaj jest ostatnio "sezonowców".

Narzekacie

na pokolenie TCW, a za jakieś 10, 15 lat, oni będą fanami takimi jak wy. To oni będą robić na konwentach, prelekcje, na które nie będziecie przychodzić. To z nimi będziecie pić piwo, rywalizować w konkursach, tworzyć fanfilmy, audycje radiowe. I to z nimi będzie narzekać na to jak GL niszczy kanon oraz, że z następnego pokolenia fanów nic nie wyrośnie.

Za kolejne 10 -15 lat to z tym pokoleniem będziecie pić piwo, rywalizować w konkursach, tworzyć fanfilmy, audycje radiowe. I to z nimi będzie narzekać na to jak GL niszczy kanon oraz, że z następnego pokolenia fanów nic nie wyrośnie.

I tak, aż do naszej śmierci.

Zamiast skupiać się na tym co złe, może skupmy się na tym co dobre. W końcu SW łączy ludzi. SW forever!!!

ja

U mnie to wygląda tak , że uwielbiam całą filmową sagę Star Wars , troszeczkę poznaję EU , ale również przyjemnie mi się ogląda TCW . Lubię popatrzyć na rozdupę która dzieje się na ekranie. Jestem na to otwarty , tylko nie przypinajcie mi od razu łatki dziecka TCW (ze względu , że jestem czternastolatkiem) , bo tak nie jest. A teraz bardziej do tematu. Dzieci są głupie bo oglądają TCW? Nie. Każdy musi od czegoś zacząć . Dzieciaki oglądają TCW , by potem obejrzeć Nową Trylogię , a następnie Starą Trylogię , aby potem zagłębić się w Expanded Universe. Więc błagam skończcie pierniczenie , że dzieci oglądające TCW są głupie .

Ja...

Hmm,ja tam nie uważam że jak się zacznie od TCW to jest źle.(Może dlatego że sam zaczęłem od TCW? ) Natomiast jeśli ktoś mówi że jest fanem SW mimo że oglądał tylko TCW i na tym zakończył swoją "przygode" z SW,to tego nie lubię.A co do wieku "dzieci TCW":może wg mnie,każdy do 15 lat,być dzieckiem TCW(nie osądzam Cie o to,Rats,bo tym samym ty mógłbyś mnie,10-latka =] .)

Otóż to

Właśnie. Według mnie definicją dziecka TCW jest:
Dzieciak który uważa się za największego fana w historii przy znajomości tylko i wyłącznie TCW , no ewentualnie CW . Dzieciak ten widząc jakąś grę o tematyce Star Wars zadaje pytanie : " A czemu tam nie ma Ahsoki? ". Dziecko to kupuje wszystko co ma znaczek TCW nawet jeśli trzeba zapłacić za to dużo pieniędzy (ku niezadowoleniu rodziców ). Tego typu dzieci często mogą popisywać się przed kolegami swoją pseudo wiedzą o Star Wars. Takie dzieci często wchodzą na fora o tematyce Star Wars. Na tych forach można je poznać po idiotycznym piśmie , słabej ortografii i interpunkcji. Na forach takie dzieci mogą odpowiadać na stwierdzenie "AHSOKA MUST DIE" w ten sposób:
-ahsoka jest taka fajnuśna ona nie morze zginońć (przykład , ja tak nie piszę)

Tyle w tym temacie.

Może...

Może nie jestem od upominania (bo sam mam tyle błędów ale nie zrobiłeś drzewka...

pytanie

do starszych rocznikiem. Czy pięć lat temu istniała podobna sytuacja z tym, że z "dziećmi RotS" w roli głównej? Czy wtedy również w niemal każdym temacie musiało się pojawić przynajmniej kilka postów z narzekaniami lub po prostu złośliwymi uwagami? Bastion wówczas także przeżywał wysyp dzieciarni, która po obejrzeniu RotS postanowiła się zainteresować SW? Jak Wy to pamiętacie?

Co do mojej osoby, to obiektywnie patrząc można mnie nazwać takim "dzieckiem RotS". Bo o ile z OT miałem styczność od małego, to interesowałem się coraz bardziej wraz z kolejnymi częściami NT, które oglądałem w kinie. Po TPM i AotC naprawdę już lubiłem Star Wars, bawiłem się z kolegami w Jedi i łowców nagród i czekałem z niecierpliwością na RotS. Jednak dopiero po premierze wcześniej wspomnianego filmu pokochałem te uniwersum. Dopiero wtedy zainteresowałem się EU, zaczynając od gier i nowelizacji "Zemsty..." Na Bastionie zarejestrowałem się w 2005/6 i podobnie jak dzisiejsze dzieci TCW próbowałem błyszczeć w rzeczywistości bardzo niewielką wiedzą, bo opartą na filmach i paru grach. Pamiętam, że byłem wtedy opieprzany i wyśmiewany nieraz, co zresztą i dziś się zdarza. Za to Wam dziękuję, swoją drogą, bo każdy opierdol skłania mnie do zastanowienia się i koniec końców dobrze na tym wychodzę.

Taka jest moja historia i stąd właśnie pytanie z pierwszej części posta. Ciekawi mnie, czy takich przypadków było kilka, czy podobnie jak dziś - cały wysyp.

...

Wystarczy poczytać archiwa Bastionu. Można zauważyć fale dzieci AotC, czy dzieci RotS. TCW nie jest żadnym wyjątkiem. Nawet przy okazji NEJ był wielki podział fandomu z pięknymi kłótniami na forum.

Pozdrawia dziecko NT, dla którego jest to zamierzchła historia, poznawana ze źródeł pisanych.

była jeszcze

fala dzieci całej sagi, gdy canal + puszczał sagę w 2007 roku

Re: była jeszcze

Mistrz Seller napisał(a):
fala dzieci całej sagi, gdy canal + puszczał sagę w 2007 roku
________
Z tamtej "fali" był Iron bodajże

Iron

to ten od słynnego wyrażenia "wyszkolony na maxa"? Jeśli tak to on był wcześniej. Bo pamiętam jak w styczniu 2007 czytałem archiwalne posty natrafiłem na jego mądrości. I to było przed ową falą.

tcw

Jest w tym trochę prawdy. Prawdą jest to że TCW nastawione na wyciąganie pieniędzy. Większość dzisiejszych bajeczek nawet z nazwy brzmi debilnie no a TCW nie może od nich odstawać

Przecież SW

powstało dla pieniędzy. Dlatego jest sporo gadżetów, książek, komiksów itp.
To od zawsze było wyciąganie pieniędzy. Poza tym chyba fajnie, że dzięki serialowi mamy w Polsce sporo gadżetów SW. Gdyby nie TCW uniwersum powoli by zamierało.

Re: Przecież SW

Mistrz Seller napisał:
Gdyby nie TCW uniwersum powoli by zamierało.
________
EU rozwijałoby się dalej. A nowych fanów też by przybywało, tylko że nie na fali TCW, ale prawdziwych epizodów, w niektórych przypadkach nawet tych starszych. Wciąż się tak dzieje i jakoś nie widać kresu tej tendencji, choć faktem jest, że od czasu, gdy wyemitowano pierwszy odcinek TCW, to właśnie serial zgarnia większą widownię, a to chyba nie jest dobre? Poza tym za kilka lat ma się pojawić serial aktorski i jestem przekonany o tym, że dzięki niemu pojawi się więcej fanów całego SW (nie tylko serialu) niż dzięki Klonom.

Mistrz Seller napisał:
Poza tym chyba fajnie, że dzięki serialowi mamy w Polsce sporo gadżetów SW.
________
Wcale nie jest tak dużo gadżetów SW. Jesteśmy zalewani gadżetami TCW, ale dla mnie to nie jest to samo. Kubeł na śmieci z kreskówkowym Anakinem wcale nie jest dla mnie szczytem marzeń...

EU rozwiajłoby

się, ale dużo wolniej. Kolejne seriale i filmy przynoszą wzrost zainteresowania SW i wzrost liczby fanów. Bez TCW nowi fani też by się znaleźli, ale byłoby ich znacznie mniej.
To, że serial jest popularny sprawia, że mamy szanse na więcej fanów, więcej gadżetów i więcej EU. Serial aktorski przyciągnie starszą widownie, ale nie przyciągnie dzieci. Za to TCW sprawiają, że SW zaczynają interesować się dzieci, które w przyszłości będą normalnymi fanami.

Nie tylko TCW. Dzięki serialowi egmont zaczął wydawać komiksy i dzięki młodszym fanom serialu udało się im utrzymać z wydawaniem komiksów dłużej niż gdyby próbowali tego np. w 2007 roku, gdzie nie było żadnego wydarzenia SW, które robiłoby szum wokół tego uniwersum (jak TCW czy epizody).
Poza tym to nie był kubeł na smieci tylko kosz na papiery, a to znacząca różnica.

Re: EU rozwiajłoby

Mistrz Seller napisał(a):
Dzięki serialowi egmont zaczął wydawać komiksy i dzięki młodszym fanom serialu udało się im utrzymać z wydawaniem komiksów dłużej niż gdyby próbowali tego np. w 2007 roku, gdzie nie było żadnego wydarzenia SW, które robiłoby szum wokół tego uniwersum (jak TCW czy epizody).
Poza tym to nie był kubeł na smieci tylko kosz na papiery, a to znacząca różnica.

________
Odnośnie komiksów - może i tak, ale ich nie uznałem za gadżety A co do kubła, to niepotrzebne papiery to IMO też śmieci

Re: Re: Przecież SW

Darth Kasa napisał(a):
Kubeł na śmieci z kreskówkowym Anakinem wcale nie jest dla mnie szczytem marzeń...
________
Czemu? Ja go posiadam i nie narzekam powiedziałbym nawet, że ładnie wygląda. A Anakin i Obi-Wan są tylko z jednej strony. Z drugiej są klony i właśnie ta strona jest na widoku

Tak odchodząc trochę od tematu, bo wiem, że nie tylko o kubły Ci chodzi

Re: Re: Re: Przecież SW

Resvain napisał(a):
Czemu? Ja go posiadam i nie narzekam
________
Napisałem, że nie podoba się mi, a nie wszystkim fanom

Wszystko powstaje

dla pieniędzy ale powinno to mieć jakąś jakość a nie debilne bajeczki które można ustawić w rzędzie z Teletubisiami

....

Chłopaku, to ty chyba debilnej bajeczki jeszcze nie widziałeś. Poleciłbym parę, ale oszczędzę Ci cierpień.

...

Dzięki...

Re: Wszystko powstaje

Max5005 napisał(a):
dla pieniędzy ale powinno to mieć jakąś jakość a nie debilne bajeczki które można ustawić w rzędzie z Teletubisiami
________
Teletubisiami? Zastanów się, co Ty pieprzysz. Ciekawi mnie zresztą, czy naprawdę uważasz TCW za chałę, czy po prostu gnoisz je, "bo to modne i wogule wszyscy tak robiom". A wytłumacz mi, dlaczego TCW "nie ma jakości"? Znajdź mi SERIAL animowany, który posiada lepszą animację. Do muzyki też zarzutów wielkich mieć nie można, bo choć to nie Williams, to całkiem niezły poziom trzyma. Sama fabuła i akcja owszem, bywają infantylne, ale bez przesady - nie do tego stopnia, by nazywać serial "debilnym" i porównywać do Teletubisiów. No i jest to produkcja kierowana do młodszych, więc przypieprzanie się do pewnych umowności czy braku "mroku" i drastycznych scen jest nieporozumieniem. W zasadzie jedyny poważny zarzut jaki można mieć do TCW, to fakt, że gryzie się miejscami z kanonem, ale i to zostanie pewnie z czasem pogodzone. A nawiasem, to nie wyglądasz mi na kogoś kto poza KotORem (grą) wie zbyt dużo na temat EU, więc zdziwiłbym się gdybyś faktycznie zauważał każdy taki zgrzyt. Więc albo podaj jakieś sensowne argumenty, co jest tak bardzo kiepskiego w TCW, albo wracaj na podwórko i tam gadaj głupoty o Teletubisiach.

Masz racje

spodziewać się od serialu animowanego mroku i przemocy to jak spodziewać się, że w komedii romantycznej będą pościgi i efektowne strzelaniny

Mistrzu

Mistrzu, serial animowany to nie gatunek, tylko technika tworzenia dzieła, więc Twoje porównanie jest kompletnie bez sensu.

.

Są seriale animowane dla dorosłych-np. Włatcy Móch, 1000 złych uczynków itp.

ale mi chodzi o

seriale animowane dla dzieci

Pfeh

to akurat są seriale ogólnie przeznaczone dla dorosłych, ale i tak wychodzi na to, że większość ich widowni to nastoletnia młodzież. Że już nie powiem, że tacy Włatcy nie umywają się poziomem do South Parka na ten przykład. A animacja ma potencjał, nie musi być parodią. Pozdrawiam tutaj chociażby Hellsinga czy Berserka.

.

Ja tylko podałem przykłady, nie mówię, że WM są najlepszym serialem świata.
@Mistrz Seller-seriale dla dzieci wcale nie muszą być animowane, a po nich też nie ma o się spodziewać brutalności.

Re: Re

Sorry ale przegiąłeś. Chodzi głównie po prostu o to że jakby zostało to zrobione 15-10 lat temu to prezentowałoby to inny poziom, no bo wtedy młodzi odbiorcy oczekiwali czego innego i teraz też. Mi się głównie nie podoba czego dziś chcą dzieciaki. No chyba zgodzisz się że 10 lat temu inaczej by to wyglądało. Chodzi oto że producenci dostosowali się do trendów zamiast spróbować zapoczątkować coś nowego. A mogło to być wtedy o wiele fajniejsze, przynieść im więcej korzyści, a ja spojrzałbym wtedy na to inaczej. Re:Nawias: A skąd ty wiesz co ja wiem? Po awatarze czy sygnaturze? Oszczędź sobie na przyszłość tekstów tego typu

nie

wiem, jakby to wyglądało 10-15 lat temu, poza tym, że na pewno nie byłaby to komputerowa animacja. Zapoczątkować coś nowego? Ale co właściwie? Bo nie bardzo teraz rozumiem. I nie uważam, żebym przegiął, bo Twój poprzedni post był na poziomie gówniarza. I czy ja napisałem, że to wiem? Napisałem, że nie wyglądasz mi na taką osobę. Nie patrzyłem na awatara, sygnature, tylko przejrzałem Twoje posty i zwróciłem uwagę, że pisałeś wyłącznie w tematach figurkowych i KotOrowych. Nie wiem, może i przeczytałeś z 40 książek, kupujesz każdy komiks Egmontu, przesiadujesz na Wookiepedii i zbierasz albumy, a jeśli tak to brawo.

.

Masz coś do Teletubisi?

yyy

nie, jasne, że nie! Uwielbiam, ubóstwiam je!

.

No ja myślę.

ooo

Resvain ma pełną rację. TCW nie jest aż tak złe , tylko fabuła jest strasznie naiwna miejscami.

TCW

owszem jest naiwne i bezsensu, ale i trochę dodaje nie potrzebnych rzeczy do kanonu jak Ahsoka. Bo przecież w ROTS nic o niej nie ma, a Anakin nie wygląda jakby był zasmucony czyjąś śmiercią, albo ogólnie utratą bliskiej osoby jaką była dla niego Ahsoka. Podczas misji ratowania Kanclerza był całkiem wesoły np:" I znów zaczyna się zabawa" także jak widzisz w kanonie też pieprzy. Dlatego mówi się "dzieci TCW" bo one będą trzymały się tego kanonu, kanonu TCW. Jak sam wiesz Grievous miał inną historię swojego życia, zanim stał się cyborgiem, a w TCW jest inaczej, więc to zawsze będą dzieci TCW i nic tego nie zmieni.

Re: TCW

RodzyN jr. napisał(a):
owszem jest naiwne i bezsensu, ale i trochę dodaje nie potrzebnych rzeczy do kanonu jak Ahsoka. Bo przecież w ROTS nic o niej nie ma, a Anakin nie wygląda jakby był zasmucony czyjąś śmiercią, albo ogólnie utratą bliskiej osoby jaką była dla niego Ahsoka. Podczas misji ratowania Kanclerza był całkiem wesoły np:" I znów zaczyna się zabawa" także jak widzisz w kanonie też pieprzy. Dlatego mówi się "dzieci TCW" bo one będą trzymały się tego kanonu, kanonu TCW. Jak sam wiesz Grievous miał inną historię swojego życia, zanim stał się cyborgiem, a w TCW jest inaczej, więc to zawsze będą dzieci TCW i nic tego nie zmieni.
________
Co do Grievousa - w SERIALU nie było chyba mowy o tym "nowym życiorysie" Generała. To znaczy, pojawiła się ta historyjka z marzeniem o zostaniu Jedi, ale w "Lair of Grievous" nie było to jasno opowiedziane. Więc moim zdaniem można zostać przy starej wersji z katastrofą wahadłowca.

A RotS i Ahsoka... Nie wiadomo przecież jak potoczą się jej losy. Być może wcale nie zginie, jej sprawę można rozwiązać na wiele sposobów. Zresztą skąd wiesz, że jej ewentualna śmierć miałaby mieć miejsce tuż przed RotS? Równie dobrze mogłaby pójść do piachu 3-5 miesięcy przed filmem. A po takim czasie Anakin chyba poradziłby już sobie z tą stratą, mając Obi-Wana za wsparcie. Tak gdybając już, bo naprawdę wątpie w jej śmierć.

Masz racje

nowa wersja powstania Grievousa była zapowiadana wśród rożnych informacji, ale ostatecznie w serialu się nie pojawiła.

sporo wydarzeń z TCW jest pomiędzy pasowaniem Anakina a Obsesją. Może Ahsoka zginie gdzieś w tym okresie (pół roku przed RotS). Poza tym my tylko widzimy Anakina nie zgłębiamy jego psychiki. W trakcie RotS mógł myśleć o stracie Ahsoki.

słit wojenki klonciuff

Gdyby chodziło tylko o naiwność... Największą wadą TCW jest to, że nijak ma się do kanonu. Ten serial jest po prostu sprzeczny z tym co już mamy. Zgrzyty pojawiają się na linii saga-TCW, ale jeśli porównać do EU to mamy istną anarchię. Twórcy tej bajeczki fakają kanon na całej linii. Jest tylu Jedi do wyboru, a oni biorą akurat tego co nie żyje. Nie wiem czy robią to specjalnie czy po prostu mają braki w wiedzy pecha. Jeszcze ta infantylność. Tworząc serial pod kątem dzieci niszczą legendarne postacie. Grievek stał się zwyczajnym tchórzem, Windu bojującym ekologiem. Nikt nie jest taki jaki powinien.

...

Tzn, co masz na myśli pisząc: "Jest tylu Jedi do wyboru, a oni biorą akurat tego co nie żyje."? Bo ostatnio nie miałem "przyjemności" oglądać ostatnich odcinków TCW i zwyczajnie nie mam pojęcia do czego pijesz.

.

Chodzi mu o niejakiego Eetha Kotha. Przed TCW oficjalna wersja brzmiała, że zginął na Geonosis.

dats odp yz

Chodzi mi o Eetha Kotha, który zginął podcza bitwy o Geonosis, a oni umarli się, by go wstawić do jednego z odcinków. Pozwolę sobie zacytować Wookiepedię: "Dave Filoni wanted to use Koth, but was told by both Leland Chee, keeper of the Holocron continuity database, and Pablo Hidalgo, Internet Content Manager for Lucas Online, that the character was dead. Filoni then received permission from George Lucas to resurrect the character." Czyli już wiadomo jak Lucas i Filoni traktują kanon. Wywrócą go do góry nogami jeśli będzie tego wymagać ich wizja. Fabuła odcinka była tak skonstruowana, że mogli tam wstawić dosłownie każdego Jedi, ale to musiał być Koth. Dlatego też wskrzeszą go, by wykorzystać jego postać raz i nigdy więcej do niego nie wrócić. Brawo.

Grievous

stał się tchórzem? A jaki był wcześniej? I nie przypominaj mi tego terminatora z CW, bo to NIE jest prawdziwy Grievous. Prawdziwy był w RotS, gdzie zresztą cały czas uciekał i właśnie "tchórzem" został przez Windu nazwany. Więc obraz GG z The Clone Wars ma więcej wspólnego z tym z filmu niż w CW i wielu komiksach.

Ale z ożywieniem Kotha... Nie wiem, mimo wszystko nie najgorzej to wyszło, przeczytajcie artykuł - http://starwars.wikia.com/wiki/Eeth_Koth. Zresztą w filmie nie było pokazanej jego śmierci, nikt chyba w żadnej książce/komiksie nie stwierdził, że on nie żyje.

A co do innych zgrzytów - poczekałbym z narzekaniem do czasu, kiedy spece od kanonu to wszystko połączą i pogodzą. Wtedy sytuacja się wyklaruje i założę się, że większość faktów będzie się zgadzać.

no właśnie

jego śmierć nie została pokazana, więc wcale nie musiał umrzeć. Mógł jakoś przeżyć, a inni pomyśleli, że nie żyje i znaleźli go później.

Poza tym takie rzeczy były w SW już wcześniej- Adi Galia, która umarła w Obsesji, została pokazana w RotS. Później wyjaśnili to, że to była tylko jej kuzynka.

Tylko

jak dla mnie ucieczka Grievousa w RoTS była "odwrotem taktycznym", wszystko wskazywało na to, że bitwę Sepki wygrają, a że za sprawą dwóch myśliwców okazało się inaczej, musiał się wycofać. Teraz, jeżeli bierzemy pod uwagę TCW, to Grievous wiedząc, że Jedi są na Coruscant, a tymbardziej wiedząc, że w myśliwcach siedzą Anakin i Obi-Wan, powinien uciec jeszcze zanim jego statek został zniszczony, bo w TCW za każdym razem ten duet wsparty Ahsoką niweczy jego złowieszczy plan. A o ile dobrze kojarzę, to przed RoTSem Grievous w materiałach promocyjnych był określany mianem "genialnego stratega". Cóż, jeżeli to, co widzisz w TCW pasuje Ci do tego miana, to nie mam pytań.

nie

mówię tylko o ucieczce z "Invisible Hand". Podczas bitwy na Utapau został praktycznie wykończony przez Obi-Wana w walce na miecze, a później znów zaczął uciekać. Ale fakt - jego plany i strategie w TCW nie są zbyt błyskotliwe. I to rzeczywiście dość poważny zarzut. Ale nie zapędzajmy się i nie mówmy, że serial zniszczył wybitną postać Grievousa, bo w filmie taką też nie był. To komiksy i CW wykreowały go na niepokonanego wojownika i stratega. A one są jednak mniej znaczące niż filmy.

...

No dobra, ale już bliżej myślę, że ma wspólnego z tym co przedstawiono w CW, bo pewnie srałbym w gacie, gdyby jakiś cyborg z kilkoma mieczami świetlnymi i armią droidów zaprogramowanych na genialne obejście mojego domu, okrążenie mnie i odcięcie wszystkich dróg wyjściowych miał mnie akurat zabić, a raczej mniej skłaniałbym się ku temu, że gdy wyłączę prąd to droidy pójdą myśląc, że jestem gdzieś indziej, a Griwes zwieje gdzie popadnie bo obszczekał go pies sąsiadów, jak jest pokazany w TCW. Popatrzmy na przykład na odcinek Rookies: Przylatuje flota Republiki, kilka statków. Griwes mógłby szybko wykorzystać swoje możliwości i możliwie zadać jak najwyższe straty Republice, a on tylko dostaje k*rwicy i zwiewa. Gdyby całe Wojny Klonów naprawdę były takie jak wojska Grievousa w TCW, to pewnie nie trwały by 3 lata, a jakiś góra miesiąc.

no

właśnie to napisałem - strateg z niego kiepski w TCW i to faktycznie skopali. Ale to, że nie jest niepokonaną maszyną do zabijania uważam za plus, bo w RotS wcale nie sprawiał takiego wrażenia. Wręcz przeciwnie, dostał łomot taki, że aż bania mała.

No ale

mieczy świetlnych nie kupił na allegro

skąd

wiesz, może zebrał z areny na Geonosis, po bitwie? Albo wyrżnął kilkunastu padawanów? A na serio - racja, mógł w TCW zabić więcej Jedi niż tego jednego w "Lair of...". No ale za to przynajmniej prawie pokonał Obi-Wana, a i z Kitem Fisto toczył dosyć równą walkę.

grievous

Prawie zabił Durge`a i Ventress. Zabił Rorona Corobba, Adi Gallie, Foula Moudame, Pablo-Jilla, and Nahdara Vebba

ale

w Zemście Sithów przegrał z Obi-Wanem po chwili walki. A nawiasem - proponuję zakończyć dyskusję, bo offtop się robi.

...

Ok

...

No i mamy następny argument że TCW jest @#!#!#!$%!!!!!!!!!1

artykuł

http://www.eioba.pl/a75762/dlaczego_ludzie_ko_cz_szko_i_nie_umiej_prawie_nic
Mądry artykuł, który wyjaśnia czemu jest tak jak jest. Podpisuję się pod tym obiera rękoma i nogami. Część tych myśli zawarłem nawet w swoim poście, który jest umieszczony w tym temacie.

...

Dobra znów nie czytałam od początku... Ale mnie wydaje się że, nie tylko clone wars ale i nowe 3 filmy są bardziej atrakcyjne dla dzisiejszych pokoleń... bo pokolenie zmieniło się. I tyle. Gdy ja gubiłam zęby, zachowywałam się zupełnie inaczej niż dzieci dzisiejsze, nie tylko w strefie gwiezdnych wojen ale ogólnie interesowało mnie co innego, miałam inne myślenie, inna była moda... Wg mnie tutaj trzeba szukać przyczyny. A potem czepiać się tego w jaki sposób zmienia się świat a wraz z tym jak zmieniają się ludzie.
Dodam też że kieeeedyś było trudniej o gadżety z gwiezdnych wojen, tylko prawdziwi fani czegoś naprawdę dobrego pozwalali sobie by co wypłate kupować to i tamto. Dziś może nie cena, ale dostęp i możliwości są większe, łatwiej sprzedać byle co.
I pewnie jeszcze myślenie Lukasa z wiekiem zmieniło się, może to co kiedyś wydawało mu się fajne i nie fajne zmieniło się? Ja sama 5 lat temu wyśmiewałam dziewczyny które się pindżą, dziś sama zaczęłam nosić tapete jak z dobre 80% samic w każdym wieku w moim otoczeniu, ze przykład dam... Człowiek się zmienia i jego postępowanie też z czasem, każdy tak ma choć odrobinkę...
Ale dodam że clone wars takie złe jeszcze nie jest. Mogło być znacznie gorzej... (mam namyśli "atak klonów" - mroczne widmo jeszcze uszło, zemstę sithów też da się przełknąć, ale ten film to jakaś totalna pomyłka i nic jej nie usprawiedliwia :/ )

hmm

Ja się nie zmieniam... od prawie 40 lat nie nałożyłem ani grama tapety na siebie (na ściany się zdarzało )

Jak Onoma odkopał, to jedziemy!

Mimo że sam jestem z "nowych pokoleń", to też sądzę, że rocznik mój i bliskie mu są lekko (a w wielu przypadkach mocniej) popieprzone.

U mnie w szkole nikt nikomu kosza na głowę nie założył, ale z takich skrajności to trochę rzeczy było. A to butem kogoś dla żartu w łeb, a to obijemy temu przeponę, temu złammy mostek na przerwie. No po prostu poziom powalający. Są oczywiście ludzie normalni, i dobrze, bo bym zwariował.

A z takich standardów - palenie, picie, rzadziej ćpanie. Gimnazjum. Ja pier*olę.

Szczerze, to rozumiem te babcie narzekające na młodzież. Sam ostatnio zacząłem to robić

err

Aha, czyli Ty jesteś osobą inteligentną, jeszcze nie wchłoniętą, przez gimnazjum... daj się wchłonąć warto, polecam picie, mniej palenie , ale w życiu trzeba pożyć, popróbować i pobyć z ludźmi , nie wszystko zrobi z Ciebie debila co jest debilne .

Lucas się nie zmienił, starsi widzowie dorośli

Stara Trylogia nie jest mniej dziecinna niż nowa. Po prostu fani dorośli.

nie sądzę

poza tym nie chodzi tu o NT, tylko o to co stało się po niej.

ST...

Stara Trylogia była typowym kinem nowej przygody, gdzie logika nie obowiązywała, Han Solo strzela jako drugi, uciekają przed nim szturmowcy, którzy zapominają że mają w rękach blastery, a Luke nie wpadł na pomysł, aby w encyklopedii sprawdzić kim był Anakin Skywalker itd.

qwerty

Nie do końca się zgodzę. Atak klonów i Zemsta Sithów są pod tym względem na podobnym poziomie co OT, ale w Mrocznym widmie dość dużo miejsca poświęcono "śmiesznym scenkom" z Jar Jarem, które były mocno "pod dzieciarnię".

...

Jar Jar > Fabryka droidów i Threepio na arenie. ;/

Tak jakoś

przypomniał mi się ten teamt przy oglądaniu na youtube filmików z Mass Effect. Trafiłem na dzieciaka oburzonego tym że 3 część nie ma dubbingu. Komentarz może i nie razi jakimiś błędami ale ma w sobie to coś, co sprawia że opadają mi ręce. Wklejam jego komentarz bez żadnej edycji z mojej strony :

Filmy jak wszystkie obejrzałem to już są dla mnie nudne A książki to pierdole kurwa rozkręcają się półdnia ,a jak się już rozkręcą to zaraz się skończą i dziękuje za czytanie 10 dni ,by dowiedzieć się jak wygląda np. Paryż. Wiem też ,że ogarnę ekran ale mimo wszystko wolę przyjemny głos z jedynki niż twarde głosy z 3. Chociaż jakby dali spolszczenie dla głównego bohatera to już bym był szczęśliwy, A co do czytania no to przeważnie nadążam ale co to za gra "ME3" czy "Test szybkiego czytania"?

Akurat fakt, że

ME 3 nie miało dubbingu było oburzające. Zwłaszcza, że dubbing jedynki był świetny. Poza tym ludzie grają w różnych celach. Czasami człowiek ma tyle czytania w szkole, że po prostu ma totalnie dość czytania dłuższych tekstów.
Choć podejście tego gościa do czytania książek faktycznie dziwne, chociaż pewnie bierzę się ze szkoły i wspaniałych lektur, które totalnie zniechecają ludzi do czytania.

Oburzający to...

Oburzający to był fakt, że ME2 miało tylko dubbing.

Poważnie

Poważnie? Kurde, w dwójkę nigdy jeszcze nie grałem, tylko w jedynkę - polską wersję z oryginalnym dźwiękiem i muszę przyznać, że angielskie głosy były świetne. Może graczem nowych tytułów (tzn. takich po 2005 ) to ja nie jestem, ale przyznam szczerze, że jedyny polski dobry (może nie jedyny, ale tylko ten był świetny) dubbing jaki słyszałem to genialny Boguś Linda w God of War.

Można za pomocą...

Można za pomocą Origina zessać sobie wersję anglojęzyczną ale niesmak pozostaje.

Albo

pogrzebać trochę w plikach gry i otrzymać oryginalne głosy i polskie napisy.

Instrukcję znalazłam gdzieś na forum Bioware...

Loading..