Forum

Samobójstwo co 18 minut

Za Onet za Nowe Państwo


Bolesne pytanie

ANNA MICHALSKA

Samobójstwo znajduje się na 10. miejscu na liście przyczyn śmierci

Mniej więcej co 18 minut ktoś na świecie popełnia samobójstwo, a co minutę ktoś próbuje to zrobić. Naukowcy od lat szukają odpowiedzi na pytanie, które zadajemy sobie, gdy ktoś targnie się na własne życie: dlaczego?

Niedawno światowe agencje informacyjne podały, że 24-letni rosyjski hokeista Klubu New York Rangers Roman Liaszenko powiesił się w swoim pokoju hotelowym w tureckim kurorcie Antalyi, gdzie przebywał na wakacjach wraz z siostrą i matką. Na początku nie było wiadomo, co skłoniło tego wysportowanego, bogatego, młodego Rosjanina do tak desperackiego kroku. Dopiero kilka dni później jeden ze szwajcarskich dzienników ujawnił, że Liaszenko zostawił list pożegnalny, w którym napisał: "mam AIDS i nie potrafię z tą chorobą żyć". Rodzina Liaszenki jest jedną z wielu pogrążonych w bólu po samobójczej śmierci kogoś bliskiego. Z danych Światowej Organizacji Zdrowia i Międzynarodowego Stowarzyszenia Zapobiegania Samobójstwom wynika, że czyn ten znajduje się na 10. miejscu na liście przyczyn śmierci, a corocznie popełnianych jest więcej samobójstw niż zabójstw. Akt samounicestwienia Romanowi Liaszence się udał. Cierpienie się skończyło. Lecz dla jego rodziny tragedia dopiero się zaczęła. Siostra i matka do końca życia będą zadawać sobie pytanie, czy można było temu zapobiec. Najbardziej gorzka jest świadomość, że prawdopodobnie nigdy nie uda się na nie odpowiedzieć.


Przyczyną samobójstw są nie tylko porażki życiowe, ale także procesy chemiczne zachodzące w mózgu

Niepokojące sygnały

Z pewnością każdemu z nas zdarzają się momenty, kiedy wydaje nam się, że nie przeżyjemy kolejnego dnia, że życie jest pełne męki i cierpień. Może straciliśmy właśnie najbliższą sercu osobę, zawiedliśmy się na przyjacielu, wyrzucono nas z pracy lub zapadliśmy na ciężką chorobę. Jednak jakkolwiek silne i "uzasadnione" są uczucia beznadziejności i towarzyszące im przelotne pragnienie, by z tym wszystkim skończyć, to jednak zdecydowana większość z nas nigdy nie poddaje się temu impulsowi. Jak kiedyś powiedział Nietzsche: "Myśl o samobójstwie jest wielkim pocieszeniem. Dzięki niej udaje się przetrwać wiele złych nocy". Dla niektórych jednak chęć samozagłady nie kończy się na przelotnym pragnieniu.

Uczeni już od wielu lat starają się rozwikłać tajemnicę samobójstw. Dziś pewni są właściwie tylko jednego: samobójstwo nigdy nie przychodzi bez ostrzeżenia. Zawsze towarzyszy mu wiele sygnałów. Sęk w tym, że ci, do których są one kierowane - rodzina, przyjaciele - rozpoznają je zwykle dopiero po fakcie. Jak je dostrzec wcześniej? Według specjalistów, naszą uwagę powinno zwrócić przede wszystkim to, że ktoś w naszym otoczeniu wspomina o chęci zabicia się. Statystyki dowodzą bowiem, że mówił o tym przynajmniej co drugi samobójca. Niepokojące powinno być także nagłe zainteresowanie się tematyką śmierci - nawet pod pozorem zwykłej ciekawości lub dociekań naukowych - a także wypowiedzi w rodzaju: "niedługo moje problemy się skończą", "może wreszcie odnajdę spokój" albo "nie chce mi się już dalej żyć". Przyszły samobójca próbuje w ten sposób zwrócić na siebie uwagę; po prostu jego podświadomość woła o pomoc. Czasem zaczyna też zaniedbywać swój wygląd, obowiązki domowe i zawodowe, staje się agresywny i nadpobudliwy albo wręcz przeciwnie - zaskakująco spokojny i nad wyraz opanowany. Zwykle zdarza się tak, że zanim ktoś targnie się na swoje życie, stopniowo popada w coraz większe przygnębienie i depresję. Badania prowadzone przez Amerykańskie Stowarzyszenie Badań Samobójstw niezbicie dowodzą, że pogłębiające się poczucie beznadziejności, coraz niższa samoocena i negatywne oczekiwania to jednoznaczne sygnały nadchodzącego nieszczęścia.

Na tropach cierpienia

W kręgach badaczy zajmujących się problemem samobójstwa wciąż żywy jest spór o przyczyny. Jedni skłonni są przypuszczać, że do tego kroku pchają człowieka przede wszystkim najróżniejsze bodźce socjologiczne (wymienić ich wszystkich nie sposób, z pewnością wymagają oddzielnej, szerokiej analizy), inni zaś twierdzą, że znacznie większą rolę odgrywają tu wrodzone skłonności. Większość jest jednak przekonana, że - jak zwykle - prawda leży pośrodku. "Aby ktoś targnął się na życie, musi się zdarzyć wiele niepowodzeń naraz. Jednak o skłonnościach samobójczych tak naprawdę decyduje podłoże biologiczne. Ono tłumaczy, dlaczego z takich samych życiowych opresji jedni wychodzą zwycięsko, inni zaś nie" - wyjaśnia na łamach American Scientist Victoria Arango ze Stanowego Instytutu Psychiatrycznego w Nowym Jorku. Jej zdaniem, za samobójstwo odpowiedzialny jest układ nerwowy, w którym szlaki komunikacyjne plączą się czasami w nieznośnie bolesne węzły. Victoria Arango wraz z uczonymi z Prezbiteriańskiego Centrum Medycznego w Columbii kieruje pracami zmierzającymi do rozwikłania tych węzłów i poznania neuropatologii samobójstwa. Zgromadzone przez nią wycinki ponad dwustu mózgów samobójców to największy w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie zbiór materiału do badań zmian neuroanatomicznych, chemicznych i genetycznych. Analizie poddaje się głównie korę przedczołową, która jest miejscem tak zwanych wykonawczych funkcji mózgu, z wewnętrzną "cenzurą" włącznie, dzięki której nie zdradzamy swoich myśli w sytuacjach społecznie niestosownych i tłumimy impulsywne zachowania. Właśnie impulsywność bowiem jest podłożem samobójstwa. Choć niektórzy bardzo dokładnie planują swoją śmierć - zostawiają listy, testamenty, a nawet instrukcje dotyczące ceremonii pogrzebowej - to dla znakomitej większości jest ono aktem całkowicie spontanicznym, fatalną w skutkach decyzją podjętą w wyjątkowo złym dniu.

Badania Arango przyniosły dość zaskakujące wyniki. Okazało się, że u wszystkich samobójców występowały mniej lub bardziej poważne zmiany zarówno anatomiczne, jak i chemiczne w dwóch rejonach mózgu: części kory mózgowej położonej tuż nad oczami oraz we fragmencie pnia mózgu. Oba są odpowiedzialne za produkcję i wykorzystanie serotoniny - hormonu działającego na umysł uspokajająco, którego niedostatek obserwuje się u osób cierpiących na depresję. J. John Mann z Prezbiteriańskiego Centrum Medycznego w Columbii w czasopiśmie Archives of General Psychiatry dowodzi wręcz, że ci samobójcy, którzy wybrali najpewniejszy sposób zabicia się - na przykład zażyli zbyt dużą ilość leków lub wyskoczyli z wysokiego piętra - mieli największe zaburzenia w wytwarzaniu serotoniny. Byli tak chorzy, że prozac - lek antydepresyjny uznawany za jeden z największych sukcesów przemysłu farmaceutycznego ostatnich lat - w ogóle im nie pomagał.

Dramaty dzieciństwa

Samobójstwo najczęściej popełniają osoby dorosłe, między 30-50 rokiem życia. Nastolatki stanowią około 10 procent wszystkich samobójców, a wśród małych dzieci zdarza się to sporadycznie. Jednak - w niektórych przynajmniej wypadkach - to właśnie w przeżyciach z dzieciństwa należy szukać źródeł późniejszych depresji i przyczyn samounicestwienia. Martin H. Teicher, profesor ze Szkoły Medycznej w Harvardzie, ustalił, że traumatyczne doświadczenia z najwcześniejszych lat życia pozostawiają niezatarte ślady w budowie i funkcjonowaniu mózgu. Badania prowadzone nad osobami, które w dzieciństwie poddawane były silnym stresom (zaniedbywane lub molestowane seksualnie), wykazały, że w ich mózgach doszło do poważnych i - co gorsza - nieodwracalnych zmian. Najbardziej odmieniony, czyli wyraźnie zmniejszony, był między innymi fragment mózgu zwany hipokampem, odgrywający istotną rolę w formowaniu się i odtwarzaniu śladów pamięciowych, a także ciało migdałowate, biorące czynny udział w tworzeniu emocjonalnej zawartości pamięci, na przykład odczuć związanych ze strachem, złością, agresją i impulsywnością. Zmiany dotyczyły również tak zwanego robaka móżdżku, którego anomalie neurolodzy już od dawna łączą bezpośrednio z najróżniejszymi zaburzeniami psychicznymi: schizofrenią, zespołem nadpobudliwości oraz chorobą maniakalno-depresyjną. Nastrój osób cierpiących na tę ostatnią dolegliwość oscyluje między rozpaczą a euforią. Kiedy nadchodzi rozpacz, a chory nie przyjmuje leków, niemal zawsze przychodzą myśli samobójcze. Dziewięćdziesiąt procent chorych próbuje się zabić. Wielu się to udaje. Czy skłonność do samounicestwienia jest dziedziczna?

Dotychczas nie udało się nikomu wyodrębnić genu, który odpowiadałby za takie predyspozycje. Uczeni twierdzą jednak, że "skłonności takiej nie można wykluczyć". Na początku lat dziewięćdziesiątych Alec Roy z Medycznego Centrum w East Orange w New Jersey odkrył, że 13 procent bliźniaków jednojajowych, których brat lub siostra zmarli śmiercią samobójczą, również próbuje to zrobić, natomiast wśród bliźniaków dwujajowych postępuje tak tylko 0,7 procent. Inne badania dowiodły zaś, że prawdopodobieństwo samobójstwa dzieci ludzi, którzy sami się zabili, jest aż sześciokrotnie wyższe niż dzieci rodziców, którzy takich prób nie podejmowali. Trudno więc oprzeć się przekonaniu, że samobójstwa to sprawa dziedziczna.

Na ratunek

Czy istnieje lekarstwo zapobiegające samobójstwu? Jak na razie, niestety, nie. Jest za to wiele dowodów wskazujących, że przed targnięciem się na własne życie może powstrzymywać ludzi lit. Mognes Schou ze szpitala psychiatrycznego w Risskov w Danii, który zebrał wyniki wszelkich dostępnych badań nad tym minerałem, przekonuje, że pacjenci depresyjno-maniakalni, którzy go przyjmują, wielokrotnie rzadziej podejmują próby samobójcze niż ci, którzy litu nie zażywają. Dlaczego więc tak mało osób zostaje poddanych tej terapii? Przede wszystkim ze względu na skutki uboczne. Przyjmowanie litu - w postaci kapsułek węglanu litu lub cytrynianu litu - może powodować drżenie rąk, stałe pragnienie, tycie, a nawet kłopoty z koordynacją ruchów i upośledzenie pamięci. Co gorsza, pacjenci przyjmujący go muszą regularnie kontrolować jego stężenie we krwi, by utrzymać je w granicach dawki terapeutycznej, gdyż zbyt wysokie może nawet zagrażać życiu. W tej sytuacji znacznie korzystniejsze wydaje się podawanie leków antydepresyjnych, choć i one nierzadko wywołują nieprzyjemne skutki uboczne.

Sęk w tym, że nawet bardzo wysokie dawki najlepszego medykamentu nie zawsze chronią przed popełnieniem samobójstwa. Zazwyczaj bowiem problem leży zupełnie gdzie indziej. Wielu przyszłych samobójców ani ich rodziny w ogóle nie zdają sobie sprawy z tego, że cierpią na zaburzenia wytwarzania serotoniny i że potrzebują pomocy. Złe samopoczucie, skłonności depresyjne, myśli samobójcze kojarzą wyłącznie z niepowodzeniami, które ich spotkały w życiu, nie zaś z "chemią" mózgu. Na szczęście, ostatnio pojawiła się nadzieja dla wszystkich wpadających w "dołki". Zespół Granshyama Pandey`a z Uniwersytetu w Illinois poinformował, że zaburzenia w wydzielaniu serotoniny przez mózg prawdopodobnie już niedługo będzie można wykrywać za pomocą prostego testu krwi. Otóż na płytkach krwi potencjalnych samobójców jest znacznie więcej cząsteczek chemicznych, tak zwanych receptorów, wrażliwych na działanie tego hormonu, co świadczy o anomaliach chemicznych występujących w mózgu, a polegających na niedoborze serotoniny.

Kiedy takie testy wejdą do obiegu, trudno na razie powiedzieć. Można i trzeba mieć jednak nadzieję, że któregoś dnia nauka do końca wyjaśni podłoże zachowań samobójczych, a tym samym oszczędzi wiele istnień oraz cierpień rodzinom tych wszystkich, którzy odebrali sobie życie.

Nowe Państwo nr 9/2003


Co sądzicie o tym artykule i o samobójstwach. Ja sie przyznam szczerze, że mi co jakis czas chodzi to po głowie, bardziej na zasadzie co by bylo gdyby, albo nawet dalej. A Wy jak to odbieracie, np. pod kątem tego artykułu.. Dla mnie jest on trochę zatrważajacy.

Dobry ..........

Ciekawy artykol. Pokazuje on jak malo jeszcze wiem na temat skomplikowanych procesow zachodzacyh w naszym organizmie. mysle ze kazdy mial mysli samobojcze wieksze czy mniejsze, ja zawsze sbie mowie ze o jest najprostsze wysjcie, ktore nic mi nie daje a zrzca dzuy balast psychiczny na bliskich. Mam tez szcescie ze jak mam problem to moge sie zwrocic do bliskich i to zawsze pomaga. Mysle ze jest to wyzwanie duze przed ludzkoscia ale mysle ze sobie z tymporadza i tyle.

dla mnie

zawsze ktoś kto popełniał samobójstwo był kims słabym, kto jak mówi twardy wybrał tę najprostszą drogę! Osobiście bym się nawet wstydził! To jest oczywiścei zależne od siły psychiki, każdy ma inną, ale należy także zaznaczyć, że tę psychikę kształtujemy w dużym stopniu sami. Dlatego jak słyszę o skłonnościach wywołanych jakimiś "midihlorianami" w mózgu to trochę mnie śmiech bieże, bo człowiek urodził się by żyć. Nasz instynkt, jak każdego żyjącego stworzenia, skłania nas do ochrony naszego życia i zdrowia. Dlatego ja stoje na stanowisku, ze mimo i mi chodzą po głowie takie błyskawice mocy momentami to traktuje je jako pewien hart fducha, który pozwala umocnić się na rzeczywistosć

jeżeli mozna to tak nazwac to dobry artykuł.

"Według specjalistów, naszą uwagę powinno zwrócić przede wszystkim to, że ktoś w naszym otoczeniu wspomina o chęci zabicia się."
"Niepokojące powinno być także nagłe zainteresowanie się tematyką śmierci "
---> no to Lord zwazając na nasze depaty przy sali gimnastycznej to mamy przekichane .

"co by było gdyby" --tez o tym mysle ,ale bym chyba tego nie zrobiła ,bo wtedy by mnie mogło duzo rzeczy jeszcze minąć w życiu -aa tej myśli jakoś nie mogę przeżyć . ..

Re: jeżeli mozna to tak nazwac to dobry artykuł.

ceta napisał:
"Według specjalistów, naszą uwagę powinno zwrócić przede wszystkim to, że ktoś w naszym otoczeniu wspomina o chęci zabicia się."
"Niepokojące powinno być także nagłe zainteresowanie się tematyką śmierci "
---> no to Lord zwazając na nasze depaty przy sali gimnastycznej to mamy przekichane .


Tak swoją drogą to co powiedzieć o Pythonach, oni ciągle o śmierci gadali , prawie jak ja .

a swoją drogą pamiętam tę rozmowę w sali gimnastycznej, JORUUSa nam jeszcze do kompletu brakuje, bo to temat dla nas

Pamietac..........

Wiem ze to jest moze ostre ale to jest selekcja natury. Naslabszy orgaznizm czy to psychicznie czy fizycznie musi zginac. Natura jest czasme brutalna ale to jest prawda. Czesc osob jest silna druga czesc nie.

oczywiście

masz racje, tego niewziałem pod uwagę! Natura zawsze eliminuje słabsze organizmy. Bolesne, straszne, ale prawdziwe:o

Zaliczyłem praktykę na ten temat...

15.05.1998 r. mój kumpel z podwórka popełnił samobójstwo...

Kupił w aptece tabletki nasenne, zażył je (wszystkie!), założył sobie foliowy worek na głowę i... reszty chyba nie trzeba wyjaśniać... Przynajmiej miał bezbolesną śmierć...

Zresztą Anor ma rację. Trzeba iść przez życie i nigdy się nie zatrzymywać...

to co Sidious?

skaczecie z mostu?

Ty.........

Da Ciebie mamy basen z denaturatem ale w nim nie ma dnai brzegu.

ale to

by go tylko zakonserwowało, poza tym kazdy by taką śmierć chicał miec:o

Twardy

tu o samobojstwach a nie o wizjach raju!!!

powiem tak

Anor i twardy nie zgodze się z wami zeby popełnić samobujstwo czeba być odwarznym, ja prubowałwem kilka razy byłem juz o włos od i nie mogłem bo sie za bardzo bałem no i myśl o rzeczach których jeszcze nie robiłem, ostatnio tj po alderaanie mi troche przeszło [zapewne przez zmiane pogody] ale sądze ze kiedys sie odwarze

----->LS, ceta: może na E3 ?? było by tak jakoś niespotykanie !!

niespotykane.

Spokojnie –Jor do 2005 mamy czas żeby załatwić sobie w jakims porządnym kinie miejsca ,najlepiej w USA
a i jest jeszcze jeden problem –musimy być w 1OO% pewni ze nie będzie e7,8,9! !!

:o(

Cety to tak troche szkoda, a JORUUS po smierci by mnie nawiedzal [ale bez wodki :o(] i straszyl dlatego bylbym wdzieczny za zapisanie mi w testamencie skromnej sumki na oplacenie egzorcysty!

odwaga

odwagę trzeba miec żeby żyć, a nie sie zabijać Jorze! A zresztą mam nadzieje, że nie popełniasz samobójstwa przez moje obsmiewanie

Nie.......

Nigdy nie powiedzialem ze trzeba miec odwage zeby popelnic samobujstwo. Wrecz przeciwnie uwazam to za tchorzostwo i tyle. Joruus PAMIETAJ ZYCIE JEST PIEKNE I NIE WARTO. A po drugie jak moglbys ominac kolejna anoriade.

przecież

Jor gdybychciał popełnic sam*** to by pewnie zasnął stojąc na jakimś moście tak jak na TPM zasypiał. poza tym nie wierze że przepuści tyle Jacksonowego Winka które mógłby jeszcze spic w zyciu

Tak......

Ale gorzej jak zasnie podczas przechodzeinia przez jezdnie i spotka sie pozniej sam na sam z autobusem z kominikacjie miejskiej.

tia

trzeba mu przypomnieć, zeby w takimr azie sieciówke wziął

moze.........

Albo trzeba go bedzie w Toszku zrobic pranie mozgu zeby wyleczyc Go z tak glupich mysli.

wystarczy

mu dać flaszkę denaturatu to od razu doceni piekno życia!!

Zmarnuje sie.........

Nie marnuj tak dobrego alkoholu na Cete.

co ci się

pokiełbasiło o cecie mówimy w innym wątku, tu jest o samobójczych zapędach Jora i jak na to wpłynie danie mu flaszki na drogę

Re: Zmarnuje sie.........

twardy napisał:
Nie marnuj tak dobrego alkoholu na Cete.
-----------
„wujku” twardy
i kto tu za duzo pije –jak ty nawet nie wiesz o kim anor mówi

Cetuniu .......

Wiesz ze sie pomylilem. Bardzo przepraszam ale byl to wynik przemeczenia w pisaniu na klawiaturze.......

ewent.

moge ci tym razem wybaczyc mr.horribelku

ufffffffffffff.........

A juz myslalem ze znow tak nabroilem ze nie da sie tego odkrecic.......

ty w brojeniu

jesteś dobry, bo niby opo co uciekasz do tej Australii! Pewnie ktoś cie goni:o No bo nie wierze, ze aż się tak mnie boisz że na Antypoody zwiewasz!!

Bo.......

Bo tu mi sie juz znudzilo i musze znalesc nowe ofiary zeby z nich cale krew i energie wyslac.........

Pomylka mialo byc na Jor. A na niego mozna marnowac.........

A na niego mozna marnowac.........Szczegolnie w taich okolicznisciach.......

to jest tak

jak sie jest w pijackim zapędzie niedojrze,że fioletowy sie zrobiłeś od Borygo to jeszcze wszystko mylisz

Tak sie.......

Tak sie zapedzilem ze mi sie posty pomylily ale jaja.......

żebyś się

tak nie zapędzał z innymi rzeczami, bo jeszcze trafisz tam gdzie nie trzeba:o i alimenty będzie trzeba płacić

Ale....

Jezeli mi sie by przytrafila dziewczynka lub chlopczk to wiem ze jak sie bede zle zachowywac to bede mogl postraszcy ich wojkiem Anorem

ale

ale juz nie z Ceta?

super, ale

najpierw musiałbyby tatusia sie przestać bać

Ta.........

Ale za bardzo wybiegamy w przyszlosc predzej Ty bedziesz straszyl dzieci wojkiem twardym niz Ja.

a swoja droga

jak bedziecie miec juz pelnoletnie corki to wujek jackson chetnie zostanie panem mlodym...

taak

wtedy będziesz mógł pochwalic sie Alko story i nieźle zaimponowac naszym córkom! Choć swoja droga jak patrze na tatusi, to ine wiem, czy można jeszcze czyms imponować

nie da sie

Nasze dzieci bede mialy z nami przchlapane - zmuszanie do ogladania po raz setny Star Wars....

A dlaczego zakładacie

że samobójstwo to tylko kwestia słabego charakteru i jakiejś niemożności w osiągnięciu swych celów. A ciekawość, eksperymenty ze śmiercią. Odkąd zobaczyłem film "Linia życia" coś mnie kusi by zrobić coś podobnego, nawet zaryzykować swoje życie - o to też jest powód do igrania ze śmiercią. Czyż igranie to nie jest krok ku samobójstwu? Rosyjska ruletka itp. . Anor, Twardy zakładcie, że tylko słaby człowiek jest w stanie popełnić samobójstwo. Ale w tym momencie trochę spłycacie temat . Ja już nie mówię o samobójczych atakach terrorystycznych - czy to są ludzie z problemami (życiowymi), raczej nie, poświęcają się dla sprawy. Do tego też trzeba mieć odwagę i wiarę.

Ależ

Lordzie, co komu szkodzi pożyć pocieszyć się nawet tym światem i jeśli wierzysz w kwestie w stylu "Linie życia" to zawsze można sobie później odejść.

W tym artykule raczej mówiono o samobójstwach z mojego i twardego punktu widzenia, a nie o zabijaniu się dla eksperymentów! W każdym razie moje i twardego zdanie jest poprawne dla 95% takich przypadków. Oczywiście znajdą się i wyjątki

)O+

HAHA... HA... ha

co wy o tym wiecie ... co wiecie o pieknie, obsmiewaniu...

odwage by żyć heh zyć moze kazdy[jeden dłuzej inny krucej ale moze] i nie musi jej mieć BU HAHA

a smierć jest czymś nieznanym czyms dzikim i niespotykanym

gdybym nie był pierdolonym tchurzem gdybym mial choć troche więcej odwagi, Boże czemu mi jej nie dałeś, czemu... AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAaaaaaaaaaa

Anor twardy bez urazy ale nie rozumiecie tego

a ja chcialbym zginac, zginąć mając max 21 lat, w samotności i ciszy

CZEMU

bo mam dość życia w samotności i bez sensu mam dość pierdolonej gry pierdolonych pozorów

i mozna powiedzieć ze masz po co zyc jeszcze tylu zeczy nie robiłeś ? ale po co je robić ? , dla kogo ? , i czy naprawde warto ?

NIE

warto:

zdychać w cieniu dzikości życia

Przykro.......

Przykro mi to slyszec. Dlaczego zyje po trochu dla siebie dla moich bkiskich. Ja mam pewne cele ktore chce zrealizowac, pewne rzeczy chcialbym sprobowac, doswiadczyc. Ja uwazam ze warto zyc a po drugie wzywasz Pana Boga a on jest najwiekszyn sprawca zycia a nie smierci. On nigdy nie pragnie Twojej smierci.

Kolejna rzecza nie moglbym to zrobic moim bliskim ktorzy mnie kochaja.

Re: Przykro.......

twardy napisał:
wzywasz Pana Boga a on jest najwiekszyn sprawca zycia a nie smierci. On nigdy nie pragnie Twojej smierci.


-----------

twardy hmm poczytaj poniższy text to moze otworzysz sie na prawde i zaczaisz ze Wszechmocny an Bóg nie jest aż takim panem życia i ze jest uzalezniony od początku

BIBLIA SZATANA


Przedmowa
Prolog
Dziewiec Twierdzen Satanizmu

Ksiega Szatana- Ogien.

Ksiega Lucyfera- Oswiecenie. Powietrze.
Poszukiwany! - Bóg zywy lub martwy
Bóg, którego bronisz, moze byc Toba samym!
Niektóre przyklady nowej ery Szatana
Pieklo, Diabel, a takze- jak sprzedac swoja dusze
4 Piekielni Ksiazeta
Piekielne imiona
Milosc i nienawisc
Satanistyczny SEX
Nie wszystkie wampiry pija krew!
Zaspokojenie... nie przymus
O wyborze ofiary z czlowieka
Zycie po smierci jako spelnienie ego
Swieta religijne
Czarna Msza

Ksiega Beliala- panowanie na ziemi. Ziemia.
Teoria i praktyka magii Szatana (okreslenie i cel)
Trzy rodzaje satanistycznych rytualów
Rytual, czyli "intelektualna komora dekompresyjna"
Elementy potrzebne przy praktykowaniu satanistycznej magii
Satanistyczny rytual
Przedmioty uzywane do satanistycznego rytualu

Ksiega Lewiatana- gniewne morze. Woda
Inwokacja zaklinajaca pozadanie
Inwokacja do Szatana
Inwokacja zaklinajaca zniszczenie
Inwokacja zaklinajaca litosc


Klucze Henochianskie



PRZEDMOWA
Ksiazka ta powstala, poniewaz - oprócz kilku wyjatków - kazda rozprawa, praca naukowa lub "tajemniczy" grimo-ire, wszystkie "wielkie dziela" na temat magii, to nic innego jak obludne klamstwa tworzone przez kierowanych poczuciem winy wlóczegów i ezoteryczny belkot kronikarzy magicznej wiedzy, niezdolnych do obiektywnego przedstawienia tematu lub temu niechetnych. Kolejni pisarze w swoich wysilkach zebrania zasad "bialej i czarnej" magii zaciemniali obraz calego zagadnienia do tego stopnia, ze niedoszly badacz czarów konczy wszystko glupio - wyciaga plansze z literami, majaca ulatwic kontakt z "tamta strona", stoi w obrebie pentagramu i czekajac na pojawienie sie demona, podrzuca lekko zdzbla krwawnika (co praktykuje sie w I-Ching) niczym czerstwe precle na stolnicy, aby przepowiedziec przyszlosc, która stracila jakiekolwiek znaczenie, uczeszcza na seminaria gwarantujace stlamszenie jego ego - a to samo czynia z jego portfelem - i w ogóle robi z siebie skonczonego durnia w oczach tych, którzy wiedza!
Prawdziwy mag zna okultystyczna literature obfitujaca w kruche zwloki wystraszonych umyslów i sterylnych cial, samooszukujace sie metafizyczne dzienniki i ksiegi zasad wschodniego mistycyzmu. Zbyt dlugo temat satanistycznej magii i filozofii opisywany byl przez dziennikarzy o dzikim wzroku wybierajacych sciezke prawej reki. Dawna literatura stanowi produkt uboczny umyslów przesiaknietych strachem i porazka, nieswiadomie napisany w sposób pomagajacy tym, którzy naprawde rzadza swiatem i którzy z piekielnych tronów smieja sie z obrzydliwa radoscia.
Plomienie Piekla pala sie jasniej z powodu opalu, jakiego dostarczyly owe tomy sedziwej dezinformacji i falszywych przepowiedni.
W tej ksiazce znajdziesz prawde - i fantazje. Obie sa sobie niezbedne, ale kazda musi byc poznana jako to, czym w istocie jest. Nie zawsze mozesz byc zadowolony z tego, co zobaczysz, zobaczysz!
Jest tutaj zawarta satanistyczna mysl przedstawiona z prawdziwie satanistycznego punktu widzenia.
Anton Szandor LaVey
Kosciól Szatana
San Francisco, Walpurgisnacht 1968


PROLOG



Bogowie sciezki prawej reki sprzeczali sie i klócili w ciagu calej historii ziemi. Kazde z tych bóstw oraz ich ksieza i pastorzy próbowali do swych wlasnych klamstw dopasowac filozofie. Okres zlodowacenia religijnej mysli moze trwac w tym wielkim schemacie ludzkiego istnienia tylko przez okreslony czas. Bogowie skalani madroscia mieli swoje sagi, a ich milenium traktowano jak rzeczywistosc. Kazdy z nich, kroczacy wlasna "boska" sciezka do raju, oskarzal pozostalych o herezje i duchowa nierozwaznosc. Pierscien Nibelungów rzeczywiscie niesie wieczne przeklenstwo, ale tylko dlatego, ze ci, którzy go szukaja, mysla w kategoriach "Dobra" i "Zla" - sami bedac przez caly czas "Dobrymi". Bogowie przeszlosci, aby zyc, stali sie podobni do swoich diablów. Ich kaplani kiepsko grali role diabla, choc starali sie w ten sposób zapelnic swoje przybytki i placic czynsz za swiatynie. Niestety, zbyt dlugo studiowali "sprawiedliwosc", przez co stworzyli marny i wypaczony obraz diabla. Tak wiec wszyscy lacza rece w "braterskiej" jednosci i w desperacji ida do Walhalli na swe ostatnie wielkie ekumeniczne zgromadzenie. "Znajdujac sie blisko mroków i zmierzch bogów". Kruki nocy wylatuja, aby przywolac Lokiego, który podlozyl plomienie pod Walhalle za pomoca palacego sie piekielnego trójzebu. Nastal swit. Blask nowego swiatla zrodzil sie z ciemnosci nocy i powstal Lucyfer, aby po raz kolejny powiedziec: "To wiek Szatana! Szatan rzadzi swiatem!" Bogowie niesprawiedliwych nie zyja. Jest to okres narodzin magii i nieskalanej madrosci. CIALO zatriumfowalo i zostanie zbudowany wielki Kosciól poswiecony jego imieniu. Zbawienie czlowieka nie bedzie juz zalezalo od jego samozaprzeczenia. I stanie sie wiadomym, ze swiat ciala i zycia okaze sie najwiekszym wstepem do wszelkich wiecznych rozkoszy!
REGIE SATANAS!
AVE SATANAS!
CHWALA SZATANOWI!


DZIEWIEC TWIERDZEN SATANIZMU
1 Szatan reprezentuje zaspokojenie zadz zamiast wstrzemiezliwosci.
2 Szatan reprezentuje pelnie zycia zamiast duchowych mrzonek!
3 Szatan reprezentuje nieskalana madrosc zamiast obludnego oszukiwania samego siebie.
4 Szatan reprezentuje przychylnosc dla tych, którzy na to zasluguja, zamiast marnowania milosci na niewdzieczników.
5 Szatan reprezentuje zemste zamiast nadstawiania drugiego policzka!
6 Szatan reprezentuje odpowiedzialnosc w stosunku do odpowiedzialnych zamiast troski o psychicznych wampirów!
7 Szatan reprezentuje opinie, ze czlowiek jest zwierzeciem, niekiedy lepszym, ale czesciej gorszym od czworonogów, z powodu zas swojego "boskiego - duchowego i intelektualnego rozwoju" stal sie najbardziej drapieznym zwierzeciem ze wszystkich!
8 Szatan reprezentuje wszystkie tak zwane grzechy, poniewaz prowadza one do psychicznego, umyslowego i emocjonalnego zadowolenia!
9 Szatan jest najlepszym przyjacielem, jakiego kiedykolwiek Kosciól posiadal, poniewaz przez wszystkie te lata dawal mu zajecie!







(OGIEN) - KSIEGA SZATANA - PIEKIELNA DIATRYBA



Pierwsza czesc Biblii Szatana nie jest próba bluznierstwa, lecz raczej wyrazeniem, jak to mozna okreslic, "diabolicznego oburzenia". Diabel zawsze byl atakowany przez sprzymierzenców Boga z cala bezwzglednoscia i bez zadnych zahamowan. Ksiaze Ciemnosci, z powodu braku literatury nigdy nie mial szansy, aby wypowiedziec sie w taki sam sposób jak rzecznicy Pana Sprawiedliwych. Twardoglowi kaznodzieje definiowali w przeszlosci "dobro" i "zlo" tak jak im pasowalo, pozostawiajac w zapomnieniu kazdego, kto nie zgadzal sie z ich klamstwami - zarówno w slowach, jak i czasami fizycznie. Ich wypowiedzi o "milosierdziu", gdy dotycza Jego Piekielnej Mosci, staja sie wierutnym klamstwem i - co najbardziej nieuczciwe - ich religie leglyby w gruzach bez szatanskiego wroga. Smutne, ze alegoryczna postac najbardziej odpowiedzialna za sukces duchowych religii przedstawiana jest w sposób mozliwie najmniej milosierny, okazujacy sie ponadto najkonsekwentniejszym naduzyciem - a dzieje sie to za sprawa tych, którzy obludnie glosza zasady fair play! Przez te wszystkie stulecia, w ciagu których Diabel byl zakrzykiwany, nigdy nie zareplikowal swoim oszczercom. Zawsze pozostawal dzentelmenem, podczas gdy ci, których wspieral, wsciekali sie i szaleli. Pokazal sie jako wzór dobrych manier, ale teraz poczul, ze nadszedl czas, aby wrzasnac z oburzeniem. Zdecydowal, ze juz najwyzsza pora odebrac to, co mu nalezne. Opasle tomy pelne hipokryzji nikomu nie sa juz potrzebne. Do ponownego nauczania Prawa Dzungli wystarczy mala, krótka diatryba. Kazdy jej wers jest pieklem. Kazde slowo jezykiem ognia. Plomienie Piekla buchaja dziko... i oczyszczaja! Czytaj i poznaj Prawa!

I
1 Wsród tej jalowej dziczy z kamienia i stali wznosze swój glos abys mógl go uslyszec. Zwracam sie na Wschód i na Zachód. Pólnoc i na Poludnie daje znak i oglaszam: Smierc dla slabeuszy, bogactwa dla silnych!
2 Otwórzcie swoje oczy, abyscie mogli zobaczyc. O! ludzie o splesnialych umyslach, sluchajcie mnie, wy bladzace miliony!
3 Staje bowiem na czele, aby rzucic wyzwanie madrosci swiata i zakwestionowac "prawa" czlowieka i "Boga"!
4 Prosze o uzasadnienie waszych zlotych zasad i pytam was, z jakiego powodu przestrzegacie waszych dziesieciu przykazan.
5 Poniewaz do tej pory nie uczynil tego zaden z twoich bozków, ja ci pozwalam, a ten, kto powiedzial do mnie "i bedziesz", jest moim smiertelnym wrogiem!
6 Zanurzam palec wskazujacy w wodnistej krwi waszego bezsilnego, szalonego odkupiciela i pisze nad jego rozdarta cierniem brwia: PRAWDZIWY ksiaze zla - król niewolników!
7 Zadne wiekowe klamstwo nie bedzie dla mnie prawda, zaden ciasny dogmat nie powstrzyma mojego pióra!
8 Zrywam ze wszystkimi konwencjami, które nie prowadza do mojego ziemskiego sukcesu i szczescia.
9 Powstaje wsród rozpetanej, srogiej inwazji zasad mocy!
10 Spogladam w szklane oko waszego przerazajacego Jahwe, szarpie go za brode; wznosze szeroki topór i rozpolawiam jego wyzarta przez robaki czaszke!
11 Wysadzam w powietrze ohydne tresci filozoficzne pobielonych grobów i smieje sie z sardonicznym oburzeniem!

II
1 Spojrzyjcie na krucyfiks; cóz on symbolizuje? Blada nieudolnosc wiszaca na drzewie.
2 Kwestionuje wszystko. Gdy staje przed rozkladajacymi sie i pomalowanymi fasadami waszych wynioslych moralnych dogmatów, pisze o tym literami jaskrawej pogardy: Spójrzcie i zobaczcie - to wszystko klamstwo!
3 Zbierzcie sie wokól mnie, o wy skazeni smiercia, a ziemia stanie sie wasza.
4 Zbyt dlugo trupiej rece pozwalano wyjalawiac zywa mysl!
5 Zbyt dlugo prawda i klamstwo, dobro i zlo przeinaczane byly przez falszywych proroków!
6 Zadnej wiary nie da sie przyjac na podstawie autorytetu "boskiej" natury. Religie musza zostac zweryfikowane. Zadnego dogmatu moralnego nie mozna brac za pewnik - zadna miara nie moze okreslac, co ma byc deifikowane. Kodeksy moralne nie posiadaja w sobie wrodzonej swietosci, sa jak drewniane posagi sprzed lat bedace wytworami ludzkich rak, a co czlowiek stworzyl, czlowiek moze zniszczyc!
7 Ten, kto nie kwapi sie, aby uwierzyc w cokolwiek lub wszystko, posiadl wielka madrosc, poniewaz wiara w jedna falszywa zasade jest przyczyna wszelkiej glupoty!
8 Podstawowy obowiazek kazdej nowej ery polega na wyniesieniu nowych ludzi, aby ci ustanawiali prawa prowadzace do materialnego sukcesu - aby zerwali zardzewiale klódki i lancuchy obumarlych zwyczajów, które zawsze powstrzymywaly zdrowy rozwój. Teorie i zasady, które mogly dla naszych przodków oznaczac zycie, nadzieje i wolnosc, moga teraz oznaczac zniszczenie, niewolnictwo i hanbe!
9 Poniewaz zmienia sie srodowisko, zaden ludzki ideal nie jest pewny!
10 Dlatego tam, gdzie klamstwo w jakimkolwiek momencie buduje sobie tron, niech bedzie zaatakowane bez litosci i bez zalu, poniewaz podczas dominacji niewygodnego klamstwa nikt nie moze pomyslnie sie rozwijac.
11 Niech ustanowione sofizmaty beda zdetronizowane, wykorzenione, wypalone i zniszczone, poniewaz sa wyrazna grozba dla wszelkiej prawdziwej szlachetnosci mysli i czynu!
12 Jesli wykaze sie, ze jakakolwiek domniemana "prawda" jest niczym innym jak pusta fikcja, niech bedzie bezceremonialnie cisnieta w ciemnosc pomiedzy umarlych bogów, umarle imperia, umarle filozofie i caly inny niezliczony zbiór odpadków i smieci!
13 Najbardziej niebezpiecznym ze wszystkich intronizowanych klamstw jest to uswiecone i uprzywilejowane - klamstwo powszechnie uwazane za wzór prawdy. Jest plodna matka wszystkich innych powszechnych bledów i oszustw. Jest hydroglowym drzewem bezrozumnosci o tysiacu korzeni. To rak toczacy spoleczenstwo!
14 Klamstwo, które rozpoznano, jest juz w polowie wykorzenione, ale takie, które nawet ludzie inteligentni przyjmuja za fakt - klamstwo, które zostalo wpojone malemu dziecku na kolanach matki - jest bardziej niebezpieczne i trudniejsze do zwalczenia niz szerzaca sie zaraza!
15 Popularne klamstwa zawsze byly najsilniejszymi wrogami osobistej wolnosci. Istnieje tylko jeden sposób, aby sobie z nimi poradzic - wytnij je do samego dna, jak raka, zniszcz ich korzenie i galezie, unicestwij je, inaczej one unicestwia nas!

III
1 "Kochajcie sie wzajemnie" - powiedziano, ze to naczelne prawo, ale jaka sila nakazala, aby tak bylo? Na jakiej racjonalnej podstawie opiera sie ewangelia milosci? Dlaczego nie powinienem nienawidzic swoich wrogów? Jesli bede ich "kochac", czy to nie sprawi ze znajde sie na ich lasce!
2 Czy mozna uznac za naturalne, aby wrogowie byli dla siebie dobrzy - CZYM JEST DOBRO?
3 Czy poraniona i krwawiaca ofiara moze "kochac" zbroczone krwia szczeki które wyrywaja jej czlonki?
4 Czy wszyscy nie jestesmy za sprawa instynktu drapieznymi zwierzetami? Jezeli ludzie zupelnie przestana na siebie polowac, czy beda mogli dalej istniec!
5 Czy "namietnosc i cielesne zadze" nie sa prawdziwszym okresleniem "milosci" niz rozumienie tego pojecia w kategoriach utrzymania ciaglosci gatunku? Czy "milosc" opisywana w wyplowialych ksiegach nie jest po prostu eufemizmem seksualnej aktywnosci, albo moze "wielki nauczyciel" gloryfikuje eunuchów?
6 Kochaj swoich wrogów i czyn dobrze tym, którzy cie nienawidza i wykorzystuja - czyz to nie jest godna pogardy filozofia spaniela, który przewraca sie lapami do góry, gdy sie go kopnie?
7 Musisz nienawidzic swoich wrogów z calego serca i jesli ktos uderzy cie w policzek, TRZASNIJ go w jego! pobij go na glowe, poniewaz samoobrona jest najwyzszym prawem!
8 Ten, kto nadstawia drugi policzek, jest tchórzliwym psem!
9 Odplac ciosem za cios, pogarda za pogarde, przeklenstwem za przeklenstwo - majac w tym swój spory udzial! Oko za oko, zab za zab, zawsze po czterokroc, po stokroc! Stan sie Postrachem dla swojego przeciwnika i jezeli wejdzie ci w droge posiadzie dodatkowa madrosc, aby przemyslec swoje posuniecie. Masz wiec sprawic, abys pod kazdym wzgledem budzil szacunek i twoja dusza - twoja niesmiertelna dusza - bedzie zyla, i to nie w niepojetym raju, ale w umyslach i energii tych, u których wzbudziles szacunek.

IV
1 Zycie jest wielkim zaspokojeniem - smierc wielka wstrzemiezliwoscia. Dlatego wykorzystaj zycie - TU I TERAZ!
2 Nie istnieja niebiosa pelne chwaly i pieklo, w którym smaza sie grzesznicy. Tu i teraz jest dzien naszej meki! Tu i teraz - dzien naszej radosci! Tu i teraz - nasza szansa. Wybierz wiec dzien, te godzine, poniewaz nie bylo zadnego zbawiciela!
3 Powiedz swojemu sercu: "Ja jestem swoim wlasnym zbawicielem".
4 Nie dopusc do siebie tych, którzy mogliby cie przesladowac. Niech ci, którzy twierdza, ze jestes zgubiony, wpadna w pomieszanie i okryja sie nieslawa. Niech beda jak smieci rzucone na pastwe cyklonu, a kiedy upadna, ciesz sie wlasnym zbawieniem.
5 Wtedy wszystkie twoje kosci powiedza z duma "Kto mi dorówna? Czy nie bylem wystarczajaco silny dla moich przeciwników? Czy nie zbawilem SAMEGO SIEBIE wlasnym umyslem i cialem?"

V
1 Niech beda blogoslawieni silni, albowiem do nich nalezec bedzie ziemia - niech beda przekleci slabi, albowiem odziedzicza jarzmo!
2 Niech beda blogoslawieni potezni, albowiem inni oddadza im czesc - niech beda przekleci maluczcy, poniewaz zostana wymazani z pamieci!
3 Niech beda blogoslawieni smiali, albowiem stana sie panami swiata - niech beda przekleci cnotliwie pokorni, albowiem zostana rozdeptani rozszczepionymi kopytami!
4 Niech beda blogoslawieni zwyciescy, albowiem zwyciestwo jest podstawa prawa - niech beda przekleci pokonani, poniewaz beda na zawsze poddanymi!
5 Niech beda blogoslawieni zelaznorecy, albowiem nieudolni beda przed nimi umykac - niech beda przekleci ubodzy duchem, albowiem bedzie sie ich opluwac!
6 Niech beda blogoslawieni prowokujacy smierc, albowiem dlugie beda ich dni na swiecie - niech beda przekleci ci, którzy spogladaja na lepsze zycie poza grobem, albowiem zgubia sie w tlumie!
7 Niech beda blogoslawieni ci, którzy obalaja zludne nadzieje, albowiem oni sa prawdziwymi Mesjaszami - niech beda przekleci czciciele boga, albowiem stana sie zarznietymi owcami!
8 Niech beda blogoslawieni mezni, albowiem oni posiada wielki skarb - niech beda przekleci wierzacy w dobro i w zlo, albowiem boja sie wlasnego cienia!
9 Niech beda blogoslawieni ci, którzy wierza w to, co jest dla nich najlepsze, albowiem strach nie zagosci w ich umyslach - niech beda przeklete "owieczki boze", albowiem wykrwawione stana sie bielsze niz snieg!
10 Niech bedzie blogoslawiony czlowiek posiadajacy wrogów, albowiem uczynia go bohaterem - niech bedzie przeklety czyniacy dobro innym, którzy w zamian za to szydza z niego, albowiem bedzie wzgardzony!
11 Niech beda blogoslawieni ludzie o wszechmocnych umyslach, albowiem ich uniosa wiatry - niech beda przekleci ci, którzy podaja klamstwa za prawde, a prawde za klamstwa, albowiem budza obrzydzenie!
12 Niech beda po trzykroc przekleci slabi, którzy poprzez swoja niepewnosc sa niegodziwi, albowiem beda sluzyc i cierpiec!
13 Aniol samouludy zasiedla dusze "sprawiedliwych" - wieczny plomien mocy plynacy z radosci zamieszkuje w ciele satanisty!






(POWIETRZE) - KSIEGA LUCYFERA - OSWIECENIE



Rzymski bóg Lucyfer byl tym, który niesie swiatlo, dusze powietrza, uosabiajac oswiecenie. W mitologii chrzescijanskiej stal sie synonimem zla; tylko tego mozna bylo oczekiwac od religii, których samo istnienie opiera sie na niejasnych definicjach i falszywych wartosciach! Nadszedl jednak czas, aby wszystko wyjasnic. Nalezy przeciwdzialac obludnemu moralizmowi i ukrytym niescislosciom. Wiekszosc opowiesci i sztuk teatralnych ukazujacych oddawanie czci Diablu, bez wzgledu na to, jak sa zabawne, musi byc uznana za przestarzale absurdy, poniewaz takimi sa faktycznie. Zostalo powiedziane, ze "prawda uczyni czlowieka wolnym". Prawda sama w sobie jednak jeszcze nikogo nie wyzwolila. Tylko ZWATPIENIE jest w stanie spowodowac wyzwolenie umyslu. Bez tego cudownego elementu - zwatpienia - drzwi, przez które wydostaje sie prawda, bylyby szczelnie zamkniete, nienaruszone mimo usilnych staran tysiaca Lucyferów. Jakze zrozumialym staje sie fakt, ze Pismo swiete nazywa wladce Piekla "ojcem klamstw" - wspanialy przyklad odwrócenia charakteru postaci. Jezeli mialoby sie uwierzyc w teologiczne oskarzenie, ze Diabel reprezentuje klamstwo, nalezaloby oczywiscie wnioskowac, ze TO ON, A NIE BÓG USTANOWIL WSZYSTKIE DUCHOWE RELIGIE I NAPISAL WSZYSTKIE SWIETE BIBLIE! Gdy jedna watpliwosc rodzi druga, dlugo peczniejaca klamstwem banka grozi w koncu peknieciem. Dla tych, którzy juz zwatpili w domniemane prawdy, ksiazka ta jest objawieniem. Wtedy powstanie Lucyfer. Nadszedl czas zwatpienia! Banka falszu peka, a ów dzwiek to grzmiacy krzyk swiata!




- POSZUKIWANY! - BÓG ZYWY LUB MARTWY
Bardzo typowym nieporozumieniem jest twierdzenie, jakoby satanista nie wierzyl w Boga. Koncept "Boga" w czlowieczej interpretacji tak bardzo sie przez te wszystkie wieki róznil, ze satanista po prostu przyjmuje taki, jaki mu najbardziej odpowiada. To czlowiek zawsze stwarzal swoich bogów, nie zas oni jego. Dla niektórych Bóg jest laskawy, dla innych przerazajacy. Przez sataniste "Bóg" - jakkolwiek by sie go nazwalo lub w ogóle bezimienny - postrzegany jest jako równowazacy czynnik natury, nie zajmujacy sie ludzkim cierpieniem. Ta potezna sila, która przenika i równowazy wszechswiat, jest zbyt bezosobowa, aby zajmowac sie szczesciem badz niedola stworzen z krwi i kosci na tej kulce brudu, na której wlasnie zyjemy.
Kazdy, kto uwaza Szatana za uosobienie zla, powinien zastanowic sie nad wszystkimi mezczyznami, kobietami, dziecmi i zwierzetami, o których smierci zadecydowala "wola Boza". Oczywiscie, ze osoba rozpaczajaca nad nieodwracalna strata swojego ukochanego zdecydowanie wolalby, aby dalej z nia pozostawal zamiast spoczywac w Bogu! Duchowny obludnie na to odpowie: "Mój drogi, taka byla wola Boska" lub "Mój synu, przebywa teraz u Pana". Frazesy takie zawsze stanowily wygodny sposób wybaczenia Bogu lub wytlumaczenia jego okrucienstwa. Jezeli Bóg sprawuje nad wszystkim calkowita kontrole i jest tak laskawy, za jakiego uchodzi, to dlaczego pozwala, aby wszystkie te rzeczy mialy miejsce? Zbyt dlugo wierni znajdowali oparcie w swoich bibliach i kodeksach, aby czemus zaprzeczyc lub cos sobie potwierdzic, usprawiedliwic, wybaczyc badz zinterpretowac.
Satanista zdaje sobie sprawe, ze czlowiek sam odpowiada za wszystko, i nie ma zludzen, ze ktos martwi sie o niego czy o to, co dzieje sie we wszechswiecie. Nie bedziemy juz dluzej siedziec z zalozonymi rekami i nic nie robiac przyjmowac "los" takim, jakim on jest, poniewaz zostalo to powiedziane w rozdziale takim a takim, w psalmie takim a takim - i to juz powinno wystarczyc! Satanista wie, ze modlitwa nie przynosi absolutnie nic dobrego - co wiecej, zmniejsza szanse na powodzenie, bowiem gleboko wierzacy zbyt czesto w spokoju ducha modli sie tylko o cos, zamiast wziac sie do roboty i zrobic to o wiele szybciej samemu!
Satanista wystrzega sie takich slów jak "nadzieja" i "modlitwa", gdyz oznaczaja one obawe. Jesli mamy nadzieje i modlimy sie, aby cos sie zdarzylo, nie postepujemy we wlasciwy sposób prowadzacy do osiagniecia celu. Satanista zdajac sobie sprawe, ze cokolwiek otrzymuje, osiaga to w rezultacie wlasnych staran, bierze los w swoje rece zamiast modlic sie do Boga, aby ten zrobil to za niego. Pozytywne myslenie i pozytywne dzialanie prowadzi do sukcesu.
Tak samo jak satanista nie modli sie do Boga o pomoc, nie modli sie o przebaczenie za swoje zle czyny. W innych religiach, gdy ktos popelni cos zlego, albo modli sie do Boga o przebaczenie, albo spowiada sie ziemskiemu posrednikowi i prosi go, aby on modlil sie do Boga o wybaczenie jego grzechów. Satanista wie, ze skoro modlitwa nie przynosi nic dobrego, spowiadanie sie innemu czlowiekowi, niczym sie oden nie rózniacemu, daje jeszcze mniej, a w dodatku poniza.
Gdy satanista zrobi cos niewlasciwego, pozostaje swiadomy, ze popelnianie bledów jest dla czlowieka czyms naturalnym - i jesli naprawde zaluje tego, co zrobil, postara sie wiecej nie powtórzyc tego samego bledu. Jesli zas nie zaluje tego, co uczynil, a ponadto wie, ze bedzie dalej tak postepowal, nie widzi zadnej potrzeby spowiadania sie i proszenia o wybaczenie. Lecz tak wlasnie sie dzieje. Ludzie spowiadaja sie ze swoich grzechów po to, aby oczyscic wlasne sumienie - i aby móc dalej swobodnie grzeszyc, najczesciej popelniajac ten sam grzech.
Istnieje tak wiele róznych interpretacji Boga, w zwyklym sensie tego slowa, jak wiele jest róznych typów ludzi. Wyobrazenia rozciagaja sie od wiary w Boga pojmowanego jako jakis dziwny rodzaj "uniwersalnego umyslu wszechswiata" do wizji antropomorficznego bóstwa z dluga siwa broda, w sandalach, które sledzi wszelkie poczynania kazdego stworzenia.
Nawet w obrebie danej religii subiektywne wyobrazenia Boga róznia sie od siebie zasadniczo. Niektóre religie posuwaja sie tak daleko, ze przyczepiaja etykiete heretyka kazdemu, kto nalezy do innej sekty religijnej niz ich wlasna, pomimo ze ogólne zalozenia doktrynalne i wyobrazenia o poboznosci maja prawie takie same. Na przyklad katolicy uwazaja, ze protestanci skazani sa na potepienie z tego prostego powodu, ze nie naleza do Kosciola katolickiego. Z tej samej przyczyny wiele odlamów wiary chrzescijanskiej, jak Kosciól ewangelicki czy grupy Kosciolów odrodzonych, wierzy, ze katolicy sa poganami poniewaz oddaja czesc wizerunkom (Chrystusa przedstawia sie na nich w sposób najbardziej zblizony do psychologicznych wyobrazen jego czcicieli, a z drugiej strony chrzescijanie krytykuja "pogan" za oddawanie czci symbolom i posazkom). Zydzi z kolei zawsze byli utozsamiani z Diablem.
Chociaz we wszystkich religiach bóg jest zasadniczo ten sam, kazdy uwaza, ze wybrane przez innych drogi prowadza do potepienia, a co wiecej - wszyscy oni modla sie w intencji pozostalych! Gardza swoimi bracmi sciezki prawej reki, bowiem ich religie przypiely sobie inne etykiety i musza w jakis sposób dac upust swoim animozjom. Cóz moze byc lepszego od "modlitwy"! To niezwykle cyniczny sposób powiedzenia: "Nienawidze tego, w co wierzysz" pod cienka przykrywka modlitwy za wlasnego wroga! Modlitwa za wlasnego wroga sluzy jedynie podtrzymaniu gniewu, w dodatku wyjatkowo podlego!
Jezeli wystepuje tyle gwaltownych sprzecznosci dotyczacych wlasciwego sposobu oddawania czci Bogu, to jak wiele musi byc róznych interpretacji Boga - i która jest wlasciwa?
Wszyscy wyznawcy "swiatlosci wiekuistej" staraja sie przypodobac Bogu, aby po smierci "perlowe wrota" stanely przed nimi otworem. Nawet jesli czlowiek nie przezyl swojego zycia w zgodzie z zasadami wlasnej wiary, moze jeszcze w ostatniej chwili wezwac duchownego do swego loza smierci, aby ten udzielil mu rozgrzeszenia. Wówczas ksiadz lub pastor przybywa pospiesznie, aby "uregulowac sprawy" z Bogiem i dopilnowac czy paszport do Królestwa Niebieskiego jest w porzadku. (Jezydzi, sekta wyznawców Diabla - wychodza z innego zalozenia. Wierza, ze Bóg jest wszechmocny i jednoczesnie wszystko wybaczajacy. W zwiazku z tym zwracaja sie do Diabla, któremu równiez musza oddawac czesc, poniewaz to on wlasnie kieruje ich zyciem podczas pobytu tu na ziemi. Tak silnie wierza, ze Bóg wybaczy im wszystkie grzechy przy ostatnim namaszczeniu, ze nie odczuwaja najmniejszej potrzeby liczenia sie z opinia Boga w ciagu calego swojego zycia).
Wszystkie sprzecznosci w chrzescijanskich pismach sprawiaja, ze wiele osób nie jest obecnie w stanie racjonalnie zaakceptowac chrzescijanstwa w formie dotad praktykowanej. Bardzo wielu zaczyna watpic, w istnienie Boga, w przyjetym przez chrzescijanstwo rozumieniu tego slowa. Zaczynaja wiec nazywac samych siebie "chrzescijanskimi ateistami". Faktem jest, ze Biblia chrzescijanska okazuje sie gmatwanina sprzecznosci, ale cóz zawiera w sobie wiecej sprzecznosci od okreslenia "chrzescijanski ateista"?
Jezeli wybitni reprezentanci wyznania chrzescijanskiego odrzucaja minione interpretacje Boga, jak moga oczekiwac, ze ich wierni beda stosowac sie do regul zamierzchlej religijnej tradycji?
Przy calej tej debacie nad tym, czy Bóg jest zywy czy martwy, nasuwa sie wniosek, ze jesli faktycznie zyje, lepiej by dla niego bylo, aby WYZDROWIAL!




BÓG, KTÓREGO BRONISZ, MOZE BYC TOBA SAMYM!
Wszystkie religie o charakterze duchowym sa wymyslem czlowieka. Stworzyl on caly system bogów, uzywajac tego wlasnie swojego cielesnego mózgu. Tylko dlatego, ze posiada on wlasne ego, z czym nie moze sie pogodzic, musial je eksterioryzowac i przyoblec w ksztalt jakiegos wielkiego duchowego symbolu, który nazwal "Bogiem".
Bóg moze robic wszystkie zabronione czlowiekowi rzeczy - takie jak zabijanie ludzi, czynienie cudów w celu zaspokajania wlasnych zachcianek, sprawowanie wladzy bez wyraznych oznak odpowiedzialnosci itd. Jezeli czlowiek potrzebuje i uznaje takiego boga, w takim razie oddaje czesc istocie, która wymyslili ludzie. Tak wiec ODDAJE ON CZESC, POPRZEZ POSREDNIKA, CZLOWIEKOWI, KTÓRY TEGO BOGA STWORZYL. Czy nie byloby bardziej rozsadne, aby czcil on boga stworzonego przez niego samego, odpowiadajacego jego emocjonalnym potrzebom - a przy tym najlepiej wyrazajacego esencje cielesnego i duchowego istnienia, którego moca twórcza jest przede wszystkim wymyslanie boga?
Jezeli czlowiekowi az tak zalezy na eksterioryzacji swojej prawdziwej natury w formie "Boga", to dlaczego boi sie tego swojego prawdziwego ja, bojac sie "Boga" - dlaczego wychwala swoja prawdziwa nature, wychwalajac "Boga" - dlaczego pozostaje tak daleko od "Boga", ABY BRAC UDZIAL W RYTUALACH I RELIGIJNYCH CEREMONIACH ODBYWAJACYCH SIE W JEGO IMIENIU?
Czlowiek potrzebuje rytualów i dogmatów, ale zadne prawo nie mówi o tym, ze uzewnetrzniony bóg potrzebny jest do brania udzialu w rytualach i ceremoniach odprawianych w imie boga! Czy nie mogloby sie zdarzyc, ze gdy zniknie juz przepasc pomiedzy czlowiekiem i jego "Bogiem", dostrzeze on wypelzajacego demona dumy - to zywe ucielesnienie Lucyfera, które pojawilo sie w samym jego wnetrzu? Nie moze on juz dluzej postrzegac siebie w dwóch postaciach, cielesnej i duchowej, ale zauwaza, ze lacza sie one ze soba w jedno i ku swojej niezmiernej zgrozie odkrywa, iz jest tylko tworem cielesnym - I ZAWSZE NIM BYL! Wtedy albo smiertelnie siebie nienawidzi, z kazdym dniem coraz bardziej - albo cieszy sie z tego, ze jest tym, czym jest!
Jezeli nienawidzi siebie, poszukuje nowych, bardziej zawilych sciezek do duchowego "oswiecenia" w nadziei, ze moze znowu uda mu sie rozdzielic samego siebie w poszukiwaniu silniejszych i bardziej uzewnetrznionych "bogów", aby wysmagac swa biedna, zalosna skorupe. Jezeli akceptuje samego siebie, ale zdaje sobie sprawe, ze rytualy i ceremonie sa waznym czynnikiem, który stworzone przez niego religie wykorzystuja w celu utrzymania jego wiary w klamstwo, wtedy jest to TA SAMA FORMA RYTUALU, która utrzymuje go w wierze w prawde - prymitywne, poganskie widowisko przydajace jego swiadomosci swa wlasna majestatyczna egzystencje dodatkowej substancji.
Cala religijna wiara w klamstwa zniknie za sprawa zblizenia sie czlowieka do samego siebie i oddalenia od "Boga", a zblizenia do "Diabla". Jezeli to wlasnie wyraza diabel, a czlowiek przebywa i zyje w jego swiatyni, gdzie sciegna Szatana poruszaja jego miesniami, wtedy albo ucieka on od docinków i zlosliwosci cnotliwych, albo tez trwa dumnie w swoich ziemskich kryjówkach, manipulujac pozbawionym rozumu motlochem za pomoca swej szatanskiej mocy, dopóki nie nadejdzie dzien, w; którym bedzie mógl wyjsc w chwale i oglosic: "JESTEM SATANISTA! POCHYLCIE CZOLA, GDYZ TO JA JESTEM NAJDOSKONALSZYM UCIELESNIENIEM LUDZKIEGO ZYCIA!"




NIEKTÓRE PRZYKLADY NOWEJ ERY SZATANA
Siedmioma grzechami glównymi w Kosciele katolickim sa: chciwosc, pycha, zazdrosc, gniew, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, nieczystosc i lenistwo. Satanizm naklania do folgowania sobie w kazdym z tych "grzechów", poniewaz wszystkie one prowadza do psychicznego, umyslowego i emocjonalnego zadowolenia.
Satanista wie, ze nie ma nic zlego w tym, ze jest sie chciwym, poniewaz oznacza to tylko, ze chce on miec wiecej niz obecnie posiada. Zazdrosc oznacza spogladanie z uznaniem na to, co maja inni, i pragnienie posiescia podobnych rzeczy samemu. Zazdrosc i chciwosc sa silami motywujacymi ambicje - a bez ambicji niewiele waznych spraw mozna osiagnac. Nieumiarkowanie w jedzeniu jest po prostu jedzeniem wiecej niz potrzeba, aby utrzymac sie przy zyciu. Gdy przejadasz sie az do otylosci, kolejny grzech - pycha - skloni cie do staran o taki wyglad, dzieki któremu odzyskasz szacunek dla siebie.
Kazdy, kto kupuje sobie jakies ubranie w innym celu niz przykrycie swojego ciala i zabezpieczenie przed zywiolami, popada w pyche. Satanisci czesto spotykaja sie z szydercami, którzy utrzymuja, ze noszenie ozdób nie jest potrzebne. Nalezy jednak udowodnic tym przeciwnikom ozdóbek, ze sposród kilku rzeczy, jakie maja na sobie, nie wszystkie sluza tylko zapewnieniu im ciepla. Nie ma osoby na swiecie, która calkowicie wyzbyla sie ozdób. Satanista udowadnia, ze kazdy ornament na ciele tego, który nimi gardzi, dowodzi, ze równiez on popelnia grzech pychy. Bez wzgledu na to, jak wygadany cynik próbuje w swoich intelektualnych rozwazaniach wykazac, ze jest mu to obce, wciaz nosi na sobie dowody pychy.
Niechec do porannego wstawania oznacza dopuszczanie sie grzechu lenistwa, a jesli do tego lezy sie w lózku wystarczajaco dlugo, istnieje mozliwosc popelnienia kolejnego grzechu - pozadania. Posiadanie najbardziej emocjonujacego pragnienia seksualnego oznacza, ze jest sie winnym grzechu pozadania. W celu zapewnienia utrzymania ludzkiego gatunku natura stworzyla pozadanie jako drugi najsilniejszy instynkt, zaraz po instynkcie samozachowawczym. Zdajac sobie z tego sprawe, Kosciól katolicki stworzyl cudzolóstwo jako "grzech pierworodny". W ten sposób utwierdza wszystkich w przekonaniu, ze nikt nie moze uniknac grzechu. Sam fakt naszego istnienia to wynik grzech - grzechu pierworodnego!
Najsilniejszym instynktem wszystkich zywych istot jest instynkt samozachowawczy, który doprowadza nas do ostatniego z siedmiu grzechów glównych - gniewu. Czyz nie winnismy uznawac, ze nasz instynkt samozachowawczy budzi sie, gdy ktos nas zrani, ze wpadamy w gniew, aby obronic sie przed kolejnym atakiem? Satanista wyznaje motto: "Jezeli ktos uderzy cie w policzek, trzasnij i jego!" Nie pozostawaj dluznym za: wyrzadzone ci zlo. Badz jak lew na drodze - niebezpieczny nawet wówczas, gdybys mial zostac pokonany!
Poniewaz naturalne instynkty czlowieka prowadza go do grzechu, wszyscy ludzie sa grzesznikami, wszyscy grzesznicy zas ida do piekla. Skoro kazdy idzie do piekla, to znaczy, ze spotkasz tam wszystkich swoich przyjaciól. Niebo musi by zatem zamieszkane przez jakies raczej dziwne istoty, zabiegajace o znalezienie sie w miejscu, gdzie beda przez cala wiecznosc brzdakac na harfach.
"Czasy sie zmienily. Religijni przywódcy nie glosza juz, ze cale nasze naturalne zycie jest grzechem. Nie uwazamy juz, ze seks to cos nieczystego - lub ze duma z siebie przynosi wstyd - lub ze zlem jest chec posiadania rzeczy, jakie inni maja". Oczywiscie, ze nie, czasy sie zmienily! "Jezeli chcesz na to dowodu, wystarczy popatrzec, jak bardzo liberalne staly sie Koscioly. Z jakiego powodu praktykuja wszystkie te rzeczy, które sa zgodne z twoimi wlasnymi wierzeniami".
Satanisci przez caly czas slysza te i podobne twierdzenia i z calego serca sie z nimi zgadzaja. ALE skoro swiat az tak sie zmienil, to w jakim celu trzymac sie umierajacej wiary? Jezeli wiele religii zaprzecza swoim wlasnym pismom, poniewaz sa przestarzale, i holduje filozofiom satanizmu, dlaczego nie nazwac tego wlasciwym imieniem - satanizm? Z cala pewnoscia byloby w tym o wiele mniej hipokryzji.
W ostatnich latach podjeto próby humanizacji duchowej koncepcji chrzescijanstwa. Przejawialo sie to w najbardziej oczywistych nie zas jego aspektach duchowych. Msze, które niegdys celebrowano wylacznie po lacinie, odprawiane sa obecnie w jezykach narodowych, co tylko przyczynilo sie do latwiejszego zrozumienia wszystkich nonsensów, a jednoczesnie pozbawilo ceremonie ezoterycznego charakteru - logicznego skutku zasad dogmatu. O wiele latwiej wywola emocjonalne reakcje za pomoca niezrozumialych slów i fraz, niz uczynic to za posrednictwem twierdzen, które nawet najprostszy umysl zakwestionuje, gdy wypowie sie je w zrozumialym dla niego jezyku.
Jezeli ksieza i pastorzy mieliby uzyc tych samych srodków co przed stu laty, aby zapelnic koscioly w czasach obecnych, oskarzeni by zostali o herezje, nazwani diablami, posadzeni o zacofanie, a z cala pewnoscia bez wahania ekskomunikowani.
Wierni lamentuja: "Musimy dotrzymywac kroku zmieniajacym sie czasom", zapominajac, ze z powodu czynników ograniczajacych i gleboko zakorzenionych praw religii swiatlosci zmiany nigdy nie beda na tyle wystarczajace, aby zaspokoic oczekiwania czlowieka.
Niegdys religie zawsze wyrazaly duchowa nature czlowieka, poswiecajac bardzo niewiele uwagi jego cielesnym czy przyziemnym potrzebom lub w ogóle zapominajac o nich. Uwazano, ze zycie ziemskie jest tylko stanem przejsciowym, a cialo jedynie skorupa; przyjemnosci fizyczne sa trywialne, a cierpienie winno byc istotnym przygotowaniem do "Królestwa Bozego". Jakzez daleko posunac sie mozna w hipokryzji, skoro "sprawiedliwi" dokonuja zmian w swojej religii dla dotrzymania kroku zmianom ludzkiej natury! Jedyny sposób na to, aby chrzescijanstwo moglo kiedykolwiek calkowicie sluzyc czlowiekowi, stanowi przejscie na satanizm - i to juz TERAZ.
Stalo sie konieczne, aby wyszla z ukrycia NOWA religia, oparta na naturalnych instynktach czlowieka. Nadano jej juz imie. Brzmi ono satanizm. To ta wlasnie sila, która potepiono za wywolanie religijnej kontrowersji dotyczacej kontroli urodzin - spowodowala niechetne przyjecie do wiadomosci, ze istnieje cos takiego jak akt seksualny dla przyjemnosci.
To wlasnie "Diabel" sprawil, ze kobiety pokazuja swoje nogi aby podniecac mezczyzn - sa to te same nogi, które odslaniaja mlode zakonnice chodzace w swoich krótkich habitach, a ich widok zostal juz spolecznie zaakceptowany. Cóz za zachwycajace zjawisko. Czy nie jest mozliwe, ze wkrótce zobaczymy zakonnice topless, pokazujace swoje zmyslowe ciala na konkursach pieknosci? Szatan cieszy sie i niezwykle by mu sie to podobalo - przeciez wiele zakonnic to bardzo ladne: dziewczyny o zgrabnych nogach.
W wielu kosciolach w najwiekszych parafiach gra sie najbardziej rytmiczna, zmyslowa muzyke - inspirujaca równiez, satanizm. Mimo wszystko Diabel zawsze najlepiej znal sie na muzyce.
Koscielne pikniki, bez wzgledu na to, co ciocia Marta mówi o obfitym zniwie Pana, sa niczym innym, jak dobra wymówka dla niedzielnego obzarstwa i kazdy wie, ze przy takich okazjach wiecej czasu spedza sie w pobliskich krzakach niz na czytaniu Biblii.
Dodatkowym czynnikiem przynoszacym dochody koscielnym bazarom sa powszechnie znane zabawy odpustowe - zwykly one oznaczac swieto holdujace cialu; obecnie zabawy takie sa dobre, poniewaz przynosza Kosciolowi pieniadze, aby mógl on wyglaszac kazania przeciwko kuszeniu przez Diabla! Bedzie sie mówilo, ze te rzeczy sa tylko poganskimi pomyslami i ceremoniami, które chrzescijanstwo jedynie zapozyczylo. Prawda, ale poganie rozkoszowali sie cielesnymi uciechami i nastepnie byli za nie potepiani przez tych samych ludzi, którzy obchodzili ich rytualy, nazywajac je tylko inaczej.
Ksieza i pastorzy sa zawsze na czele demonstracji pokojowych, leza tez na torach kolejowych przed pociagami wiozacymi sprzet wojskowy z równie wielkim oddaniem, jak ich duchowni bracia z tych samych seminariów, kapelani wojskowi blogoslawiacy kule, bomby i zolnierzy. Ktos gdzies musial popelnic jakis blad. Czyz nie jest mozliwe, ze Szatan najbardziej nadaje sie do wystapienia jako oskarzyciel? Oczywiscie, tak tez zostal nazwany!
Gdy szczeniak dorasta, staje sie psem; gdy topi sie lód, nazywa sie go woda, gdy mija dwanascie miesiecy, bierzemy do reki nowy kalendarz z odpowiednio uszeregowanymi imionami; gdy magia staje sie naukowym faktem, zaczyna znajdowac dla siebie miejsce w medycynie, astronomii itd. Gdy jakas nazwa przestaje juz do czegos pasowac, logika nakazuje zmienic ja na nowa, bardziej pasujaca do przedmiotu. Dlaczego wiec nie robimy podobnej aktualizacji na polu religijnym? Po co trwac przy nazywaniu religii tym samym mianem, skoro jej doktryny nie przystaja juz do swoich pierwotnych wzorców? Lub jesli religia przez caly czas glosi to samo, ale jej zwolennicy nie praktykuja juz wlasciwych dla niej nauk, to dlaczego wciaz okreslaja siebie nazwa odnoszaca sie do wyznawców tej religii?
Jezeli nie wierzysz w to, czego naucza cie twoja religia, po co trwac przy wierze sprzecznej z twoimi odczuciami. Nigdy nie glosowalbys na osobe lub program, którym sam nie dowierzasz. Czemu wiec oddajesz swój wyznaniowy glos na religie niezgodna z twoimi przekonaniami? Nie masz prawa skarzyc sie na sytuacje polityczna, poniewaz sam wybrales i poparles ludzi, którzy ja stworzyli - dotyczy to równiez usuwania sie w cien i zgadzania sie dla swietego spokoju z sasiadami, którym taka sytuacja odpowiada, tylko z tego powodu, ze jestes zbyt leniwy albo tchórzliwy, aby powiedziec, co naprawde myslisz. Tak same sprawy sie maja z oddawaniem glosu na religie. Nawet jezeli nie mozesz byc agresywnie szczery w swoich opiniach z powodu niemilych konsekwencji ze strony szefów, miejscowych przywódców politycznych itp., mozesz przynajmniej byc szczery wobec samego siebie. W swoim wlasnym, domowym zaciszu, w gronie bliskich przyjaciól musisz wyznawac religie najblizsza TWOJEMU sercu.
"Satanizm opiera sie na bardzo zdrowej filozofii" - wyemancypowanej. "Ale po co nazywa ja satanizmem? Dlaczego nie moglaby sie, na przyklad, nazywac >>humanizmem<< lub nawiazywac do jakiegos czarnoksieskiego zgromadzenia, czegos nieco bardziej ezoterycznego - czegos mniej razacego". Istnieje co najmniej jeden ku temu powód. Humanizm nie jest religia. To po prostu styl zycia bez ceremonii i dogmatów. Satanizm posiada zarówno ceremonie, jak i dogmaty. Dogmaty, co zostanie pózniej wyjasnione, sa niezbedne.
Satanizm znacznie rózni sie od wszystkich innych tak zwanych religii swiatlosci, zgrupowan czarnoksieskich i "bialej" magii, jakie obecnie istnieja. Te sprawiedliwe dla samych siebie i butne religie protestuja, ze czlonkowie ich wyznania uzywaja sily magii tylko do altruistycznych celów. Satanisci patrza z pogarda na zgrupowania wyznawców "bialej" magii, poniewaz uwazaja, ze altruizm na dluzsza mete jest grzechem. Brak checi zdobywania rzeczy dla siebie to cos przeciwnego naturze. Satanizm wyraza forme kontrolowanego egoizmu. Nie znaczy to, ze nigdy nie zrobisz nic dla kogos innego. Jesli zrobisz przyjemnosc komus, na kim ci zalezy, to jego szczescie da ci poczucie zadowolenia.
Satanizm opowiada sie za zmodyfikowana forma zlotej reguly. Nasza interpretacja tej zasady brzmi: "Postepuj wobec innych tak, jak oni postepuja wobec ciebie", poniewaz jesli: "Postepujesz wobec innych tak, jak chcialbys, zeby oni postepowali z toba", a oni w zamian zle cie traktuja, to dalsze okazywanie im szczególnych wzgledów byloby wbrew ludzkiej naturze. Powinienes postepowac z innymi tak, jak chcialbys, zeby postepowali z toba, ale jesli twoja uprzejmosc nie spotyka sie z wzajemnoscia, powinno sie ich traktowac z cala surowoscia, na jaka sobie zasluzyli.
Ugrupowania zajmujace sie biala magia twierdza, ze jesli przeklniesz kogos, obróci sie to przeciwko tobie z potrójna sila, przeklenstwo spadnie na twoja glowe lub w jakis inny sposób wróci do ciebie niczym bumerang. To jeszcze jeden element filozofii opartej na poczuciu winy utrzymywany przez ugrupowania neopoganskie i pseudochrzescijanskie. Biale wiedzmy chca zglebic czarnoksiestwo, ale nie moga wyzbyc sie ciazacego na nich: stygmatu. Dlatego tez nazywaja siebie bialymi magami, opierajac siedemdziesiat piec procent swojej filozofii na banalnych i stereotypowych chrzescijanskich dogmatach. Kazdego; kto udaje, ze interesuje sie magia lub okultyzmem z innego powodu niz checi powiekszenia wlasnej sily i mozliwosci, nalezy uznac za najgorszego z mozliwych hipokrytów. Satanista szanuje chrzescijanstwo, przynajmniej za to, ze jest konsekwentne w swojej filozofii wszczepiania poczucia winy, ale nie moze miec nic innego prócz pogardy dla ludzi, którzy próbuja sprawiac wrazenie uwolnionych od winy przez to, ze wstepuja do grup czarnoksieskich praktykujac te sama w swoich zalozeniach filozofie co chrzescijanstwo.
Biala magia rzekomo wykorzystywana jest tylko w dobrych i nieosobistych celach, a czarna magia - jak sie twierdzi - jedynie w celach "zlych" i egoistycznych. Satanizm nie widzi tu zadnej róznicy. Magia jest magia, niech sie z niej korzysta, aby pomagala albo przeszkadzala. Satanista, bedac magiem, powinien posiadac zdolnosc decydowania o tym, co wlasciwe, aby nastepnie stosowac swoja moc i osiagnac zamierzony cel.
W czasie ceremonii bialej magii praktykujacy ja stoja w obrebie pentagramu, aby chronic sie przed "zlymi" mocami, które wzywaja do pomocy. Sataniscie wydaje sie to nieco dwulicowe - wzywac do pomocy moce, a jednoczesnie bronic sie przed tymi samymi potegami, które przywolano. Satanista zdaje sobie sprawe, ze tylko poprzez wejscie z nimi w calkowite przymierz moze w pelni i bez hipokryzji wykorzystac dla swoich potrzeb Moce Ciemnosci.
W trakcie satanistycznej magicznej ceremonii jej uczestnicy NIE lacza rak i nie bawia sie w "kólko graniaste", NIE pala róznokolorowych swiec odpowiadajacych rozmaitym zyczeniom, NIE wykrzykuja imion "Ojca, Syna i Ducha Swietego" podczas rzekomego praktykowania czarnej sztuki, NIE prosza o osobiste przewodnictwo "swietego" sprzyjajace rozwiazaniu ich problemów, NIE nurzaja sie w cuchnacych olejach w nadziei, ze przyjda pieniadze, NIE medytuja w celu dostapienia "wielkiego duchowego przebudzenia", NIE recytuja dlugich zaklec z imieniem Jezusa wtracanym co kilka slów dla dobrego brzmienia itd., itd., ad nauseam!
BOWIEM - NIE jest sposób praktykowania satanistycznej magii. Jezeli nie potrafisz pozbyc sie obludnego oszukiwania samego siebie, nigdy nie osiagniesz sukcesu jako magik, a tym bardziej jako satanista.
Satanistyczna religia nie tylko podniosla monete - ale odwrócila ja zupelnie na druga strone. Z jakiego wiec powodu mialaby ona popierac zasady, do których stoi w zdecydowanej opozycji, poprzez nazywanie sie czymkolwiek innym niz mianem calkowicie zwiazane z przeciwnymi doktrynami, które tworza cala satanistyczna filozofie? Satanizm nie jest religia swiatlosci; jest religia ciala, ziemskich rozkoszy i zmyslów - tego wszystkiego, czym rzadzi Szatan, uosobienie Sciezki Lewej Reki.
Nie sposób uniknac nastepnego pytania: "W porzadku, nie mozna tego nazwac humanizmem, poniewaz humanizm to nie religia, ale dlaczego w ogóle miec jakas religie, skoro wszystko, co sie robi, przychodzi niejako zgodnie z natura? Dlaczego prostu nie robic tego?"
Wspólczesny czlowiek przeszedl dluga droge, rozczarowaly go nonsensowne dogmaty minionych religii. Zyjemy obecnie w oswieconych czasach. Psychiatria dokonala ogromnych postepów w uswiadomieniu czlowiekowi jego prawdziwej osobowosci. Zyjemy w erze intelektualnej samowiedzy, jakiej nigdy nie widzial swiat.
Wszystko to bardzo dobrze wyglada, ALE ów nowy stan swiadomosci posiada jeden slaby punkt. Inna rzecza jest rozumowe zaakceptowanie czegos, odmienna zas jego emocjonalne zaakceptowania. Istnieje pewna potrzeba, której psychiatria nie potrafi wyjasnic - wrodzona ludzka potrzeba przemawiania do uczuc poprzez dogmaty. Czlowiek potrzebuje ceremonii, rytualu, fantazji i magii. Psychiatria, pomijajac wszystko dobre, co zdolala uczynic, pozbawila czlowieka czaru i fantazji, których dostarczaly religie przeszlosci.
Satanizm zdajac sobie sprawe z biezacych potrzeb czlowieka, wypelnia ogromna, szara pustke pomiedzy religia a psychiatria. Filozofia satanistyczna laczy podstawowe zasady i dobre, uczciwe wyrazanie emocji lub dogmatów. W dogmatach nie ma nic zlego pod warunkiem, ze nie sa oparte na pojeciach i czynnosciach pozostajacych w zupelnej niezgodzie z ludzka natura.
Za najszybszy sposób poruszania sie pomiedzy dwoma punktami uwaza sie droge po linii prostej. Jesli wszystkie narosle winy moglyby obrócic sie na korzysc, wyeliminowaloby to potrzebe intelektualnego oczyszczenia psychiki i jej wysilku uwolnienia sie od zahamowan. Satanizm to jedyna znana czlowiekowi religia, która akceptuje czlowieka takim, jakim on jest, i bardziej sklania do racjonalnego obracania zlych rzeczy w dobre anizeli do siegania wstecz, aby wyeliminowac zl rzeczy.
Z tego tez powodu, po intelektualnym rozpracowaniu problemów za pomoca zdrowego rozsadku i zblizeniu sie do tego, czego nauczyla nas psychiatria, jesli wciaz nie mozesz wyzwoli sie emocjonalnie od bezpodstawnego poczucia winy i nie czujesz sie na silach wprowadzic swoich teorii w zycie, powinienes nauczyc sie sprawiac, aby twoja wina pracowala dla ciebie. Powinienes dzialac zgodnie ze swoimi naturalnymi instynktami, a jesli i wówczas nie potrafisz robic tego bez poczucia winy, znajdz rozkosz we wlasnej winie. Moze to na pozór prowadzic do sprzecznosci z zasada, ale pomysl o tym, ze poczucie winy czesto pozwala dodac zmyslom smaku. Dorosli powinni brac lekcje u swoich dzieci. Dzieci czesto znajduja ogromne zadowolenie w robieniu rzeczy, których robic nie powinny.
Tak, czasy sie zmienily, ale czlowiek nie. Podstawowe zasady satanizmu istnialy zawsze. Jedyna rzecza nowa jest formalne zorganizowanie religii opartej na uniwersalnych cechach czlowieka. Przez cale wieki wspaniale budowle z kamienia, betonu, zaprawy murarskiej i stali poswiecane byly ludzkiej wstrzemiezliwosci. Juz najwyzszy czas, aby istoty ludzkie zaprzestaly walczyc ze soba i poswiecily swój czas budowaniu swiatyn sluzacych ludzkiemu zaspokojeniu.
Chociaz czasy sie zmienily i zawsze beda sie zmieniac, czlowiek pozostal w zasadzie taki sam. Przez dwa tysiace lat wyznaczal sobie pokute za rzeczy, za które w ogóle nie powinien poczuwac sie do winy. Zmeczeni jestesmy odmawianiem sobie przyjemnosci zycia, na jakie wszak zasluzylismy. Dzisiaj, jak zawsze, czlowiek potrzebuje zabawic sie raz na jakis czas zamiast czekac na nagrode w niebie. Dlaczego wiec nie miec religii opartej na zaspokojeniu? Oczywiscie zgadza sie to ze zwierzeca natura. Juz dluzej nie bedziemy trzesacymi sie w blaganiach slabeuszami przed obliczem bezlitosnego "Boga", który nie troszczy sie o to, czy zyjemy czy umieramy. Jestesmy pelnymi dla siebie szacunku, dumnymi ludzmi - jestesmy satanistami!




PIEKLO, DIABEL, A TAKZE - JAK SPRZEDAC SWOJA DUSZE
Szatana bez watpienia nazwac wypada najlepszym przyjacielem Kosciola, jakiego kiedykolwiek ten posiadal, poniewaz przez te wszystkie lata zapewnial mu zajecie. Zbyt dlugo falszywa doktryna Piekla i Diabla pozwalala kwitnac Kosciolom katolickim i protestanckim. Bez diabla, na którego zawsze wskazywali palcem, religijni przywódcy prawosci nie mieliby czym straszyc swoich wiernych. Ostrzegaja: "Szatan wiedzie na pokuszenie", "Szatan jest ksieciem zla", "Szatan jest zlosliwy, okrutny i brutalny"; "Jezeli ulegniesz diabelskim pokusom, z cala pewnoscia bedziesz skazany na wieczne potepienie i smazyc sie bedziesz w Piekle".
Semantycznie slowo Szatan to: "przeciwnik", "sprzeciw" lub "oskarzyciel". Samo slowo "diabel" pochodzi od sanskryckiego devi, które znaczy "bóg". Szatan uosabia sprzeciw wobec wszystkich religii, które maja na celu sfrustrowanie czlowieka i potepienie go za naturalne instynkty. Przypisana mu zostala rola zlego z tej prostej przyczyny, ze wyraza cielesne, ziemskie i doczesne aspekty zycia.
Szatan, przywódca diablów Zachodniego Swiata byl poczatkowo aniolem, do którego obowiazku nalezalo donoszenie Bogu o ludzkich wystepkach. Dopiero w XIV wieku zaczeto przedstawiac go jako zle bóstwo - na wpól czlowieka, na wpól zwierze z kozlimi rogami i kopytami. Zanim chrzescijanstwo nadalo mu imie Szatana, Lucyfera itd., zmyslowa czescia ludzkiej natury rzadzil bóg noszacy wtedy imie Dionizos lub Pan, przedstawiany przez Greków jako satyr lub faun. Pan byl poczatkowo "dobrym chlopem" - symbolizowal plodnosc i urodzaj.
Za kazdym razem, gdy jakis naród przechodzi pod nowa forme rzadów, bohaterowie przeszlosci staja sie osobami potepianymi. Tak same sprawy sie maja z religiami. Najwczesniejsi chrzescijanie wierzyli, ze poganskie bóstwa byly diablami, a do posluzenia sie nimi nalezalo stosowac "czarna magie". Cuda dokonywane za sprawa niebios nazywali "biala magia" i tworzylo to jedyne miedzy nimi rozróznienie. Starzy bogowie nie umarli, ale stracono ich do Piekla, gdzie zmienili sie w diably. Straszydlo, chochlik lub strach, którymi straszono dzieci - w jezyku angielskim - okreslenia te pochodza od slowianskiego slowa "Bog", które znaczy "bóg", podobnie jak sanskryckie Bhoga.
Wiele przyjemnosci, którym oddawano czesc przed nadejsciem chrzescijanstwa, zostalo potepionych przez nowa religie. Potrzeba bylo jedynie niewielkiej zamiany, aby przeobrazic rogi i rozszczepione kopyta Pana w jedno z najbardziej przekonywujacych wyobrazen diabla! Atrybuty Pana zrecznie przeksztalcono w karane potepieniem grzechy i w ten sposób cala metamorfoza stala sie kompletna.
Skojarzenie kozla z Diablem mozna znalezc w Biblii chrzescijanskiej, gdzie najswietszy dzien w roku - Dzien Pokuty - obchodzono w ten sposób, ze poswiecano dwa kozly "bez skazy" - jednego Panu, jednego Azazelowi. Kozla niosacego na sobie grzechy ludzi wyprowadzano na pustynie, a tam byl juz "kozlem ofiarnym". Tak wyglada geneza obrzedu zwiazanego z kozlem, wykorzystywanego do dzis w niektórych ceremoniach w taki sam sposób, jak to czyniono w Egipcie, gdzie raz do roku poswiecano to zwierze Bogu.
Ludzkosc posiada wiele diablów, a ich pochodzenie jest rozmaite. Odprawianie satanistycznych rytualów nie obejmuje wywolywania demonów; praktyke te stosuja tylko ci, którzy obawiaja sie wywolywanych przez siebie mocy.
Przypuszczalnie demony sa zlymi duchami charakteryzujacymi sie tym, ze prowadza do zepsucia ludzi lub rzeczy, których dotykaja. Greckie slowo demon oznaczalo ducha opiekunczego lub zródlo inspiracji - dla pewnosci pózniejsi teologowie stworzyli caly legion tych zwiastunów natchnienia - wszyscy nikczemni.
Dowodem na tchórzostwo "magów" sciezki prawej reki jest praktyka odwolywania sie do poszczególnego demona (który bylby przypuszczalnie narzedziem diabla), aby spelnil rozkazy. Zaklada sie, ze demona bedacego sluga diabla latwiej potrafimy kontrolowac. Wiedza okultystyczna twierdzi, ze tylko najlepiej "zabezpieczony" lub szalenczo nieroztropny czarownik zdobylby sie na wywolanie samego diabla.
Satanista nie wzywa potajemnie tych "pomniejszych" diablów, ale z podniesionym czolem przywoluje tych, którzy tworza te piekielna armie - samych Diablów!
Teologowie skatalogowali niektóre z imion diablów w swoich listach demonów, jak mozna tego bylo oczekiwac, ale ponizszy spis zawiera imiona najskuteczniejsze w satanistycznych rytualach. Sa to imiona i zródla pochodzenia wzywanych Bogów i Bogin, którzy zajmuja znaczna czesc Królewskiego Palacu Piekla.




CZTEREJ PIEKIELNI KSIAZETA
SZATAN - (hebrajskie) oponent, oskarzyciel, wladca ognia, pieklo, poludnie
LUCYFER - (lacinskie) ten, który przyniósl swiatlo, oswiecenie, powietrze, poranna gwiazda, wschód
BELIAL - (hebrajskie) ten, który nie ma pana, niegodziwosc swiata, niezaleznosc, pólnoc
LEWIATAN - (hebrajskie) waz z glebin, morze, zachód



PIEKIELNE IMIONA
Abaddon - (hebrajskie) niszczyciel
Adramelech - diabel samaryjski
Ahpuch - diabel Majów
Amen - egipski bóg zycia i plodnosci, z glowa barana
Apollyon - grecki synonim Szatana, zlosliwy chochlik
Aryman - diabel mazdejski
Asmodeusz - hebrajski diabel rozkoszy cielesnych i przepychu, pierwotnie "istota osadzajaca"
Astaroth- fenicka bogini pozadania, odpowiednik babilonskiej Isztar
Azazel - (hebrajskie) uczyl ludzi wyrabiania broni i kosmetyków
Baalberith - kanaanski bóg porozumienia, z którego pózniej uczyniono diabla
Bafomet - czczony przez templariuszy jako symbol Szatana
Balaam - hebrajski demon skapstwa i chciwosci
Bast - egipska bogini rozkoszy przedstawiana pod postaci kota
Beelzebub - (hebrajskie) Wladca Much, okreslenie zapozyczone z symboliki skarabeusza
Behemot - hebrajska personifikacja Szatana przedstawiana pod postacia slonia
Beherit - syryjskie imie Szatana
Bil, - celtycki bóg Piekla
Chemosh - bóg ludu Moabitów, nastepnie diabel
Cimeries - jezdzi na czarnym koniu i wlada Afryka
Coyote - demon Indian amerykanskich
Czort - rosyjskie imie Szatana, "czarny bóg"
Dagon - msciwy demon filistynski, wladca mórz
Damballa - bóg-waz czczony wsród wyznawców voodoo
Demogorgon - greckie imie diabla, które, wedlug wierzenia, nie moze byc znane smiertelnikom.
Diabolos - (greckie) "splywajacy w dól"
Dracula - rumunskie imie diabla
Emma-O - japonski wladca Piekla
Eurynomos - grecki ksiaze smierci
Fenrir - syn Lokiego, przedstawiany pod postacia wilka
Gorge - skrót od Demorgorgon, greckiego imienia diabla
Haborym - hebrajski synonim Szatana
Hekate - grecka bogini swiata podziemnego i czarów
Isztar - babilonska bogini plodnosci
Kali - (sanskryckie) córka Sziwy, wysoka kaplanka thugów
Lilith - hebrajska kobieta-demon, pierwsza zona Adama, która wprowadzila go w arkana magii
Loki - diabel w mitologii germanskiej
Mammon - aramejski bóg bogactwa i zysku
Mania - etruska bogini Piekla
Mantus - etruski bóg Piekla
Marduk - bóg miasta Babilon
Mastema - hebrajski synonim Szatana
Mefistofeles - (greckie) ten, który unika swiatla; patrz: Faust
Melek Taus - diabel jezydów
Metztli - aztecka bogini nocy
Mictlan - aztecki bóg smierci
Midgard - syn Lokiego, przedstawiany jako waz
Milcolm - diabel Ammonitów
Moloch - demon fenicki i kanaanski
Mormo - (greckie) wladca upiorów, partner Hekate
Naamah - hebrajska kobieta-demon uwodzaca mezczyzn
Nergal - babilonski bóg Hadesu
Nihasa - diabel Indian amerykanskich
Nija - polski bóg podziemnego swiata
O-Yama - japonskie imie Szatana
Pan - grecki bóg pozadania, nastepnie wrzucony pomiedzy diably
Pluton - grecki bóg podziemnego swiata
Prozerpina - grecka królowa podziemnego swiata
Pwcca - walijskie imie Szatana
Rimmon - demon syryjski czczony w Damaszku
Sabazios - pochodzenia frygijskiego utozsamiany z Dionizosem, kult weza
Sachmet - egipska bogini zemsty
Saitan - henochianski równoznacznik Szatana
Sammael - (hebrajskie) "jad Boga"
Sammu - diabel srodkowoazjatycki
Sedit - diabel Indian amerykanskich
Set - diabel egipski
Shaitan - arabskie imie Szatana
Supay - bogini swiata podziemnego Inków
Siwa - (sanskryckie) niszczyciel
Tamuz - sumeryjski bóg, któremu pózniej przypisano diabelstwo
T`an-mo - chinski odpowiednik diabla, symbolizujacy zadze i zawisc
Tezcatlipoca - aztecki bóg Piekla
Thot - egipski bóg magii
Tunrida - skandynawska kobieta-diabel
Tyfon - grecka personifikacja Szatana
Yaotzin - aztecki bóg Piekla
Yen-lo-Wang - chinski wladca Piekla

Diably w dawnych religiach zawsze przedstawiano w zwierzecej postaci, co dowodzi stalej potrzeby czlowieka do zaprzeczania, ze on równiez jest zwierzeciem, poniewaz podobne praktyki sluzyc mialy podbudowaniu jego zubozalego ego.
Swinia gardzili Zydzi i Egipcjanie. Symbolizowala ona takich bogów, jak: Frey, Ozyrys, Adonis, Persefona, Attys i Demetwr, a poswiecano ja Ozyrysowi oraz Ksiezycowi. Z czasem jednak zostala zredukowana do poziomu diabla. Fenicjanie czcili boga much, Baala, od którego pochodzi diabel Beelzebub. Zarówno Baal, jak i Beelzebub sa identyczni z chrzaszczem poswietnikiem lub skarabeuszem Egipcjan, który mial sie odradzac podobnie jak mityczny ptak feniks powstajacy z wlasnych popiolów. Starozytni Zydzi wierzyli, wskutek kontaktu z Persami, ze dwoma poteznymi silami na swiecie sa Ahura-Mazda, bóg ognia, swiata, zycia i dobra; i Aryman, waz, bóg ciemnosci, zniszczenia, smierci i zla. Te i mnóstwo innych przykladów nie tylko przedstawiaja diably czlowieka jako zwierzeta, ale równiez wykazuja jego potrzebe wyrzekania sie niegdysiejszych zwierzecych bogów sprowadzania ich do roli diablów.
W okresie reformacji szesnastowieczny alchemik, doktor Johann Faust, odkryl sposób przywolywania diabla - Mefistofelesa - z Piekla i zawierania z nim paktu. Podpisal z nim cyrograf wlasna krwia, oddajac Mefistofelesowi swoja dusze w zamian za mlodosc natychmiast tez stal sie mlodym. Gdy nadeszla pora smierci, Faust udal sie do swojego pokoju i zostal rozerwany na kawalki, jakby wybuchlo jego laboratorium. Historia ta jest wyrazem protestu tamtych czasów przeciw nauce, chemii i magii.
Aby zostac satanista, nie trzeba sprzedawac duszy Diablu lub zawierac paktu z Szatanem. Pogrózke te stosowali chrzescijanie w celu terroryzowania ludzi - mieli nie odlaczac sie od stada. Wygrazajac palcami drzacymi glosami nauczali swoich wyznawców, ze jesli poddadza sie pokusom Szatana i beda zyli wedlug swoich naturalnych upodoban, przyjdzie im zaplacic za grzeszne przyjemnosci oddaniem duszy Szatanowi i cierpieniem w Piekle przez wieki. Ludzi sklaniano do wiary, ze czysta dusza stanowi przepustke do zycia wiecznego.
Pobozni prorocy zawsze nauczali, ze nalezy strzec sie Szatana. Ale co ze "strachem przed Bogiem"? Jezeli Bóg jest tak milosierny, to dlaczego ludzie powinni sie go obawiac. Czy mamy wierzyc, ze nie ma nikogo, do kogo mamy sie zwrócic, aby uciec od strachu? Jezeli masz bac sie Boga, to dlaczego nie byc "szatanobojnym" i miec przynajmniej troche radosci, na która nie pozwala lek przed Bogiem? Bez takiego wszechogarniajacego strachu religijni przywódcy nie mieliby nic, co pozwalaloby im sprawowac wladze nad swoimi wiernymi.
Germanska bogini zmarlych i córka Lokiego nosila imie Hel, poganskie bóstwo meki i kary. Drugie "L" dodano przy tworzeniu ksiag Starego Testamentu. Prorocy, którzy napisali Biblie, nie znali slowa "Hell" (Pieklo); uzywali hebrajskiego Szeol i greckiego Hades oznaczajacego grób, jak równiez greckiego Tartaros - nazwy siedziby upadlych aniolów, podziemnego swiata (we wnetrzu ziemi), a takze Gehenna, która byla dolina w poblizu Jerozolimy gdzie rzadzil Moloch; wyrzucano tam i palono odpadki. Stad wlasnie wzielo sie to, ze Kosciól katolicki rozwinal pomysl piekielnego "ognia i siarki".
Protestanckie i katolickie pieklo jest miejscem wiecznej kary; jednakze katolicy wierza w istnienie "Czyscca", gdzie wszystkie dusze przebywaja przez jakis czas, i "Otchlani", dokad ida nie ochrzczone dusze. Buddyjskie Pieklo dzieli sie na osiem czesci, z których siedem mozna byc odpokutowac. Przedstawiany przez Kosciól obraz Piekla to potworne miejsce ognia i cierpienia; w Piekle Dantego, jak równiez w wyobrazeniach ludów pólnocnych uwazano natomiast, ze to rejon zimna, rodzaj gigantycznej lodówki.
(Pomimo tych wszystkich grózb wiecznego potepienia i smazenia duszy chrzescijanscy misjonarze musieli spotykac sie z osobami, które nie tak latwo chcialy przelkna ich bezsensowna gadanine. Przyjemnosc i bó1, podobnie jak piekno, sa bardzo zindywidualizowane. Tak wiec gdy misjonarze zapedzili sie na Alaske, gdzie straszyli tubylców potwornosciami Piekla w postaci plonacego jeziora ognia oczekujacego grzeszników, Eskimosi ochoczo pytali: "Jak mozna sie tam dostac?").
Wiekszosc satanistów nie traktuje Szatana jako istoty antropomorficznej z rozszczepionymi kopytami, z zakonczonym kolcem ogonem i rogami. On jedynie reprezentuje sily natury - moce ciemnosci, które zostaly tak nazwane, poniewaz zadna religia nie chciala wyciagnac ich z owych ciemnosci. Nauka równiez nie umiala dopasowac tych mocy do technicznej terminologii. To nie wykorzystany rezerwuar, z którego niewielu moze czerpac, poniewaz brakuje im zdolnosci uzycia narzedzia wczesniej nie uszkodzonego i oznakowania wszystkich wprawiajacych machine w ruch czesci. Jest to ta nieustanna potrzeba analizowania, która powstrzymuje wiekszosc ludzi przed wykorzystaniem tych wielu kluczy do nieznanego - które satanista woli nazywac "Szatanem".
Szatan jako bóg, pólbóg, osobisty zbawiciel lub jako cokolwiek, czego imie chcialbys mu nadac, wymyslony zostal przez twórców wszystkich religii na swiecie z jednego tylko powodu - aby przewodzic tu na ziemi grzesznymi czynnosciami i sytuacjom. W konsekwencji wszystko wynikajace z psychicznego i duchowego zaspokojenia definiowane bylo jako "zlo"-w ten sposób gwarantujac kazdemu na cale zycie nie usprawiedliwione poczucie winy!
Jesli wiec nazwali nas "zlem", zlem jestesmy -i co z tego! Nadszedl Wiek Szatana! Dlaczego wiec nie wykorzystac tego i ZYC!




MILOSC I NIENAWISC
Satanizm reprezentuje przychylnosc dla tych, którzy na to zasluguja, zamiast marnowania milosci na niewdzieczników!
Nie mozesz kochac wszystkich, smieszne nawet sadzic, ze mozesz. Jezeli kochasz wszystkich i wszystko - tracisz swoja naturalna zdolnosc dokonywania selekcji, stajac sie marnym znawca charakterów i wartosci. Jezeli czegos uzywa sie zbyt swobodnie, traci swoje prawdziwe znaczenie. Dlatego satanista wierzy, ze powinienes kochac mocno i bez granic tych, którzy na to zasluguja, ale nigdy nie wolno ci nadstawiac drugiego policzka!
Milosc jest jedna z najsilniejszych ludzkich emocji, druga jest nienawisc. Zmuszenie sie do odczuwania zbiorowej milosci trzeba uznac za bardzo nienaturalne. Jesli próbujesz kochac wszystkich, mniejszym uczuciem darzysz tych, którzy zasluguja na twoja milosc. Z kolei tlamszona w sobie nienawisc moze doprowadzic do wielu psychicznych i emocjonalnych dolegliwosci. Poprzez poznanie sposobów rozladowania uczucia nienawisci w stosunku do tych, którzy na to zasluguja, oczyszczasz sie z owych jadowitych emocji i nie musisz wyladowywac swojej tlumionej nienawisci na tych, których kochasz.
Nie bylo dotad w historii swiata zadnego wielkiego spolecznego ruchu "milosci", który nie odpowiadalby za wymordowanie niezliczonej ilosci ludzi; musimy przyjac, ze dowodzi to najlepiej, jak bardzo ich kochali! Kazdy hipokryta, jaki kiedykolwiek stapal po ziemi, zawsze mial kieszenie wypelnione po brzegi miloscia!
Kazdy faryzeuszowski religijny autorytet twierdzi, ze kocha swoich wrogów, mimo ze gdy ktos wyrzadzi mu krzywde, pociesza sie mysla, iz "Bóg ich pokara". Zamiast przyznac wobec samego siebie, ze jest w

Oto stoję u drzwi i kołaczę

JORUUS chyba z tym przegiąłeś trochę

ps. przeczytaj też całe Pismo Święte. Wtedy dopiero skonfrontujemy jedno z drugim....

No i warto by jeszcze do Apokryfów sięgnać..

a póki co jeden z rodziałów Apokalipsy:



List do Kościoła w Sardes

1 Aniołowi Kościoła w Sardes* napisz:
To mówi Ten, co ma Siedem Duchów Boga i siedem gwiazd:
Znam twoje czyny:
masz imię, [które mówi], że żyjesz,
a jesteś umarły.
2 Stań się czujnym i umocnij resztę, która miała umrzeć,
bo nie znalazłem twych czynów doskonałymi wobec mego Boga.
3 Pamiętaj więc, jak wziąłeś i usłyszałeś,
strzeż tego i nawróć się!
Jeśli więc czuwać nie będziesz, przyjdę jak złodziej*,
i nie poznasz, o której godzinie przyjdę do ciebie.
4 Lecz w Sardes masz kilka osób, co swoich szat nie splamiły;
będą chodzić ze Mną w bieli*, bo są godni.
5 Tak szaty białe przywdzieje zwycięzca,
i z księgi życia* imienia jego nie wymażę.
I wyznam imię jego przed moim Ojcem i Jego aniołami.
6 Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów.


List do Kościoła w Filadelfii

7 Aniołowi Kościoła w Filadelfii* napisz:
To mówi Święty, Prawdomówny,
Ten, co ma klucz Dawida,
Ten, co otwiera, a nikt nie zamknie,
i Ten, co zamyka, a nikt nie otwiera*.
8 Znam twoje czyny.
Oto postawiłem jako dar przed tobą drzwi otwarte*,
których nikt nie może zamknąć,
bo ty chociaż moc masz znikomą,
zachowałeś moje słowo
i nie zaparłeś się mego imienia.
9 Oto Ja ci daję [ludzi] z synagogi szatana*,
spośród tych, którzy mówią o sobie, że są Żydami -
a nie są nimi, lecz kłamią.
Oto sprawię, iż przyjdą i padną na twarz przed twymi stopami,
a poznają, że Ja cię umiłowałem*.
10 Skoro zachowałeś nakaz mojej wytrwałości
i Ja cię zachowam od próby,
która ma nadejść na cały obszar zamieszkany,
by wypróbować mieszkańców ziemi*.
11 Przyjdę niebawem:
Trzymaj, co masz,
by nikt twego wieńca nie zabrał!
12 Zwycięzcę uczynię filarem w świątyni* Boga mojego
i już nie wyjdzie na zewnątrz.
I na nim imię Boga mojego napiszę
i imię miasta Boga mojego,
Nowego Jeruzalem*, co z nieba zstępuje od mego Boga,
i moje nowe imię.
13 Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów.


List do Kościoła w Laodycei

14 Aniołowi Kościoła w Laodycei* napisz:
To mówi Amen*,
Świadek wierny i prawdomówny,
Początek* stworzenia Bożego:
15 Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś.
Obyś był zimny albo gorący!
16 A tak, skoro jesteś letni
i ani gorący, ani zimny,
chcę cię wyrzucić z mych ust*.
17 Ty bowiem mówisz: "Jestem bogaty", i "wzbogaciłem się", i "niczego mi nie potrzeba",
a nie wiesz, że to ty jesteś nieszczęsny i godzien litości,
i biedny i ślepy, i nagi.
18 Radzę ci kupić u mnie
złota w ogniu oczyszczonego,
abyś się wzbogacił,
i białe szaty,
abyś się oblókł,
a nie ujawniła się haniebna twa nagość,
i balsamu do namaszczenia twych oczu,
byś widział.
19 Ja wszystkich, których kocham, karcę i ćwiczę.
Bądź więc gorliwy i nawróć się!
20 Oto stoję u drzwi i kołaczę:
jeśli kto posłyszy mój głos i drzwi otworzy,
wejdę do niego i będę z nim wieczerzał,
a on ze Mną.
21 Zwycięzcy dam zasiąść ze Mną na moim tronie,
jak i Ja zwyciężyłem i zasiadłem z mym Ojcem na Jego tronie.
22 Kto ma uszy, niechaj posłyszy, co mówi Duch do Kościołów».


A jakby ktoś chciał wiedzieć kiedy konieć świata to SPOILER:



Smok przekazuje władzę Bestii

1 I ujrzałem Bestię wychodzącą z morza,
mającą dziesięć rogów i siedem głów,
a na rogach jej dziesięć diademów,
a na jej głowach imiona bluźniercze*.
2 Bestia, którą widziałem, podobna była do pantery,
łapy jej - jakby niedźwiedzia,
paszcza jej - jakby paszcza lwa.
A Smok dał jej swą moc, swój tron i wielką władzę.
3 I ujrzałem jedną z jej głów jakby śmiertelnie zranioną,
a rana jej śmiertelna została uleczona*.
A cała ziemia w podziwie powiodła wzrokiem za Bestią,
4 i pokłon oddali Smokowi,
bo władzę dał Bestii.
I Bestii pokłon oddali, mówiąc:
«Któż jest podobny do Bestii
i któż potrafi rozpocząć z nią walkę?»
5 A dano jej usta mówiące wielkie rzeczy i bluźnierstwa,
i dano jej możność przetrwania czterdziestu dwu miesięcy*.
6 Zatem otworzyła swe usta dla bluźnierstw przeciwko Bogu,
by bluźnić Jego imieniu i Jego przybytkowi,
i mieszkańcom nieba.
7 Potem dano jej wszcząć walkę ze świętymi
i zwyciężyć ich*,
i dano jej władzę nad każdym szczepem, ludem, językiem i narodem.
8 Wszyscy mieszkańcy ziemi będą oddawać pokłon władcy*,
każdy, którego imię nie jest zapisane od założenia świata w księdze życia zabitego Baranka.
9 Jeśli kto ma uszy, niechaj posłyszy!
10 Jeśli kto do niewoli jest przeznaczony, idzie do niewoli,
jeśli kto na zabicie mieczem - musi być mieczem zabity*.
Tu się okazuje wytrwałość i wiara świętych.


Bestia druga, czyli Fałszywy Prorok, na usługach pierwszej

11 Potem ujrzałem inną Bestię, wychodzącą z ziemi:
miała dwa rogi podobne do rogów Baranka,
a mówiła jak Smok*.
12 I całą władzę pierwszej Bestii przed nią wykonuje,
i sprawia, że ziemia i jej mieszkańcy oddają pokłon pierwszej Bestii,
której rana śmiertelna została uleczona.
13 I czyni wielkie znaki,
tak iż nawet każe ogniowi zstępować z nieba na ziemię na oczach ludzi.
14 I zwodzi mieszkańców ziemi
znakami, które jej dano uczynić przed Bestią,
mówiąc mieszkańcom ziemi, by wykonali obraz Bestii,
która otrzymała cios mieczem,
a ożyła.
15 I dano jej, by duchem obdarzyła obraz Bestii,
tak iż nawet przemówił obraz Bestii
i by sprawił, że wszyscy zostaną zabici,
którzy nie oddadzą pokłonu obrazowi Bestii*.
16 * I sprawia, że wszyscy:
mali i wielcy,
bogaci i biedni,
wolni i niewolnicy
otrzymują znamię na prawą rękę lub na czoło
17 i że nikt nie może kupić ni sprzedać,
kto nie ma znamienia -
imienia Bestii
lub liczby jej imienia.
18 Tu jest [potrzebna] mądrość.
Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy:
liczba to bowiem człowieka.
A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć*.


To jest 13 rozdział Apokalipsy, który właśnie się realizuje... Co więcej powiem, że na tej podstawie można wywnioskować, że Koniec Świata nastąpi koło roku 3500-3700, co by się zgadzało mniej więcej z przepowiedniami Nostradamusa.



hmm chyba juz powinienem pójść spać, bo głupoty piszę.

poza

tym Jor nie rób z siebie takiego satanisty! Jako pierwszy leciałes do kościoła na Alderaanie! Byynajmniej nie żeby obracać krzyże

Re: poza

Anor napisał:
tym Jor nie rób z siebie takiego satanisty! Jako pierwszy leciałes do kościoła na Alderaanie! Byynajmniej nie żeby obracać krzyże
-----------

hehehe . ja tez byłam w tym kościele! ..anor nie obrazaj sie tylko ,ale nie było cie tam rano ,wiec nie znasz do końca sytuacji



to wole

nie wiedziec co się działo

bede

wierzył w cvo mi sie podoba i robił co mi sie podoba niech zyje cielesność

Hmm...

Zaszalłeś Jor.... A ten LaVey to niezły popie***... Lista imion szatana taka mało przekonywująca bo prawie połowa to "imiona" dobrych bogów. No cóż

Przykro2......

Ja dodam do twardego, ze człowiek został stworzony by żyć, taki jest cel. Najprymitywniejszym i najważnejszym celem jest przekazanie swoich genów potomstwu, dochowanie go i danie mu szansy na zrobienie tego w przyszłości. Wszyystko należy od nastawienia....

Moda na śmierć

Drugi podobny artykuł... Wklejam bo sama prawda:

Moda na śmierć



Śmierć wyziera zewsząd. Z książek, wierszy, kina, muzyki.

Polską młodzież fascynuje śmierć. Stała się modna, bo rozwiązuje wszystkie problemy. Od 2001 roku czterokrotnie wzrosła liczba samobójstw wśród nastolatków!


JOANNA KRUPA 2003-11-03



Wtorek, 7 października. Jedenastoletni Rafał Żurek z Mysłowic zjadł śniadanie i poszedł jak zwykle do szkoły. Zeszyt do angielskiego wepchnął na samo dno. Nie chciał, żeby rodzice go znaleźli. Bo wydałoby się, że nauka języka idzie mu kiepsko. I że nauczycielka wzywa ich do szkoły.

Wszystko zaplanował. Najpierw wysłał mamę z siostrą do cioci. W domu, oprócz niego, był starszy brat. Ale z nim nie było problemu. Spał. Rafał napisał parę słów na kartce: "Wszystko przez panią M." (nauczycielka angielskiego). Kartkę wsadził do kieszeni spodni. A potem się powiesił.

22.15. Do domu wraca tata Rafała, Czesław. Za lustrem znajduje kartkę z informacją, że syn jest na strychu. I żeby szybko do niego pójść.

- Kiedy pięć minut później przyjąłem zgłoszenie, nic nie mogłem zrozumieć. Był krzyk i płacz, jakieś wrzaski. Myślałem, że to interwencja domowa. Dopiero za trzecim razem zrozumiałem. Jakiś mężczyzna zgłaszał, że jego syn wisi na strychu i żeby ktoś do niego przyjechał - mówi oficer dyżurny komendy miejskiej policji w Mysłowicach.

Chłopiec miał szyję oklejoną taśmą. Policja przypuszcza, że chłopak liczył, iż deska, na której się powiesił, pęknie. Dlatego na podłodze rozłożył miękką tkaninę. Żeby upadek za bardzo nie bolał.

Ucieczka w strefę mroku

W ubiegłym roku zabił się jeden pięciolatek i 37 dzieciaków w wieku 10-14 lat. Na swoje życie targnęło się prawie czterysta 15- i 16-latków. Udało się 266 z nich. To prawie czterokrotnie więcej niż w roku 2001, kiedy liczba piętnastoletnich samobójców doszła do 74.

- My odpowiadamy jedynie za liczby. Nie analizujemy ich. Ale wyniki nie kłamią - mówi jeden z pracowników biura prasowego Komendy Głównej Policji. A z nich wynika jasno - nastolatki zabijają się coraz częściej. Zabijać się chcą nawet kilkuletnie dzieci.

- Fascynacja śmiercią była wśród młodzieży od dawna. Ale dopiero od kiedy zaczął u nas działać Internet, dzieciaki ośmieliły się mówić o tym głośno - mówi Krzysztof Czuma, dyrektor Centrum Psychiatrii w Katowicach.

"Życie nie ma sensu. I to nie pusty frazes. Każdy patrzy na każdego wilkiem. W bankach, sklepach, na boisku. Ludzie nawet nie próbują być dla siebie mili, bo po jaką cholerę. Gdyby nie to, że dostają kasę za robotę, napluliby nam w twarz" - napisał nastolatek na serwerze Strefa Śmierci.

Wymiar trendu

- Dla mnie i moich rówieśników świat to jedno wielkie bagno. Po co całe życie tak bardzo się starać, żeby pod koniec dostać kulkę w łeb od jakiegoś gangstera! - zastanawia się 15-letnia Magda, warszawska gimnazjalistka. - Wśród kolegów często mówi się o śmierci. O tym, że to jedyny sposób na uwolnienie się od ich upierdliwych, starych i nękających nauczycieli. Ja sama kiedyś zagroziłam mamie, że skoczę z okna. Powiedziała, żebym skakała, bo i tak wiedziała, że tego nie zrobię.

- Ja też mam czasami dość, ale nie miałabym odwagi, żeby to zrobić. Mój kolega co chwila tnie sobie ręce i nogi. Twierdzi, że to przez dziewczynę, która go nie chce - dodaje Marta, koleżanka Magdy z klasy.

Choć śmierć fascynowała nas od dawna, nigdy jednak nie nabrała wymiaru trendu. Trendu, który zamienia się w uzależnienie. I staje się machiną zbierającą śmiertelne żniwo.

- Tak już jest, że pociąga nas coś destrukcyjnego - wzdycha Piotr Tymochowicz, specjalista od kreowania wizerunku. - A dzieci są najbardziej na to podatne. Biorą przykład z dorosłych. Jeśli położylibyśmy na stole dwa pisma - jedno ze świeżo odciętą głową Kurda, a drugie z wizerunkiem aniołka, to 99 procent sięgnie po to pierwsze.



Śmierć wyziera zewsząd. Z książek, wierszy, kina, muzyki. Czai się w szafach nastolatków, wśród płyt CD i DVD. Śmieje się szyderczo z ekranu telewizora i okładki pisma muzycznego.

Jak przyznaje Zbigniew Hołdys, nawet z pozoru niewinny tekst piosenki "Jolka, Jolka, pamiętasz" w rzeczywistości jest listem pożegnalnym niedoszłego samobójcy.

Czy możliwe więc, że istnieje spory związek między tym, czym karmi nas obecna kultura masowa a samobójczymi myślami nastolatków? Zdaniem Piotra Tymochowicza, tak. - Wiele zespołów, pisarzy oraz artystów mówi otwarcie o śmierci. Co wrażliwsze umysły odbierają to jako swojego rodzaju apel skierowany do siebie.

Ania Orthodox, liderka zespołu Closterkeller przyznała w wywiadzie, że miała myśli samobójcze: "Wielu młodych ludzi myśli o samobójstwie. To wynika czasem z obaw, że nie przystaje się do rzeczywistości. A po tym moim przypadku wpadłam w depresję. Powoli mi się zachciało wszystkiego odechciewać".

Kurt Cobain, lider Nirvany, który popełnił samobójstwo, kilka miesięcy wcześniej mówił w wywiadzie dla The Rolling Stone: "Jedna z piosenek na "In Utero" nosi tytuł "Nienawidzę siebie i chcę umrzeć", ale to żart. Dlatego postanowiliśmy umieścić ten utwór na płycie. Wiedzieliśmy, że ludzie tego nie załapią, że wezmą to na poważnie. Ludzie myślą o mnie, jak o wkurzającym, wiecznie niezadowolonym schizofreniku, który nie myśli o niczym innym, tylko o samobójstwie. Owszem, chciałem się zabić, jakieś pięć lat temu, kiedy miałem okropne bóle brzucha. Codziennie chciałem się zabić. Wiele razy byłem tego bliski".

Wirusem śmierci zarażają się nie tylko muzycy. To samo jest w literaturze, filmie... Kiedyś kryminał sprzedawał się dobrze, gdy trudno było odgadnąć winnego, niekoniecznie nawet zabójstwa. Dziś thriller nie ma szans, gdy nie ma w nim morza krwi i wielu trupów. Jak wielu? Co najmniej o połowę więcej niż w poprzednim przeboju kina "akcji".

Życie staniało, a jeszcze bardziej staniało w grach komputerowych, gdzie umierać można wiele razy. I zawsze zacząć grać od nowa. Tylko nikt przy okazji nie mówi dzieciom, że w prawdziwe życie gra się tylko raz.

Dlatego dla pokolenia obecnych 14-latków śmierć nie jest już czymś przerażającym, wstydliwym. Jest głównym elementem życia, a dla niektórych - wybawieniem od ziemskich problemów.

Wołanie o pomoc

Michał Daniel Gal, terapeuta z Centrum Edukacyjno-Terapeutycznego w Warszawie, autor książki "Ty dokonasz przemiany świata", od lat zajmuje się problemami młodzieży z uwzględnieniem prób samobójczych: - Nie ma fascynacji śmiercią, jeżeli nie ma takiej "potrzeby". Niektóre osoby mogą opisywać fascynację śmiercią dla pozy, ale owa fascynacja zawsze świadczy o wewnętrznie skrywanym bólu - podkreśla Gal.

- Nie boję się śmierci. Widziałam, jak umierała babcia. Na jej twarzy pojawił się uśmiech, mimo że wcześniej bardzo cierpiała. Dla mnie świadczy to o tym, że śmierć jest dobra, przynosi ulgę - zwierza się 13-letnia Małgosia, drobna blondyneczka.

Dzieci chłoną modę na śmierć niczym gąbki. I gdy w Stanach Zjednoczonych kończy się to strzelaniną w szkole, w Polsce prowadzi do samobójstwa.

Maj 2003. Z bloku w Gliwicach skoczyła kilkunastoletnia Ola. Dziewczynka od dawna miała problemy, z których zwierzała się w internetowym blogu (pamiętniku). Nikt nie zareagował, gdy pisała o śmierci.


Czerwiec 2003. Kilkunastoletnia Magda skończyła ze sobą, skacząc z gliwickiego bloku. Tego samego, co jej koleżanka Ola. Jej blogi również były wołaniem o pomoc. Krzysztof Czuma jest przerażony statystykami samobójstw wśród dzieci, ale nie wie, w jaki sposób można byłoby im zapobiec. - Śmierć zawsze była fascynująca dla osób w okresie dojrzewania. Ale o ile kiedyś chowała się wstydliwie w pamiętniku, to dziś krzyczy z blogu. Często krzyczy o pomoc. Problem w tym, że wolność ofiarowywana przez Internet jest wolnością złudną. Bo sieć nie udzieli nam porady - podkreśla Czuma. - Czasem komentarze rówieśników mogą wywołać odwrotny efekt.

Czuma do dzisiaj nie może pogodzić się ze śmiercią dwóch nastolatek z Gliwic. Bo gdyby ktokolwiek zauważył pierwsze znaki ostrzegawcze, prawdopodobnie nie doszłoby do tragedii.

- W przypadku niektórych nastolatków wystarczy wejść do ich pokojów, usiąść i rozejrzeć się. Strój, muzyka, jakiej słuchają, plakaty na ścianach. Czasami wszystko to aż krzyczy o pomoc. Ale zamiast szukać porozumienia, my ich krytykujemy - dodaje Gal.

- Ja słuchałam swojego dziecka. Naprawdę go słuchałam. Interesowałam się, co w szkole, jak się mają jego koledzy, czy wybiera się gdzieś po szkole. Zachowywał się normalnie, nie wagarował, nie buntował się. Zawsze był taki grzeczny. Nie słuchał jakiejś szatańskiej muzyki. A mimo to pewnego dnia podciął sobie żyły. Cud, że wróciłam wcześniej z pracy - opowiada Marianna, matka 14-letniego Mateusza z Warszawy. - Trzeba było roku, żebym zrozumiała, jakie uczucia nim targają. On tak naprawdę nie miał powodu, by się zabić. Po prostu życie w tym całym bałaganie mu obrzydło.

Mateusz nie próbował drugi raz. Ale wciąż chodzi z matką na sesje terapeutyczne. Otworzył się, nie jest już tak zamkniętym chłopcem. Wciąż jednak cierpi. - Myśl, że może zrobić to jeszcze raz, pozostanie już do końca życia. Nadal boję się otworzyć drzwi do mieszkania, by nie zobaczyć, że mój syn się powiesił - wzdycha Marianna.

Nie mogę bez niej żyć

"Chodzi o śmierć. Kocham ją. Nie mogę bez niej żyć. Nie ma dnia, żebym nie słyszała jakiejś piosenki o niej, nie przeczytała wiersza, nie zajrzała na stronkę internetową o tej tematyce. Nie rozumiem samej siebie, pragnę śmierci. Czuję się dosyć szczęśliwa - raczej niczego mi nie brakuje. Tylko nie potrafię spojrzeć przez różowe okulary na świat" - pisze 14-letni Potworek.

- Samobójca, który naprawdę chce się zabić, raczej o tym nie mówi. Ci, którzy wygrażają, że się zabiją, rzadko to robią. Ale bywają wyjątki, dlatego nie można niczego lekceważyć. Żeby się zabić, trzeba mieć odwagę. Tymczasem otoczenie często uważa to za akt tchórzostwa albo objaw choroby psychicznej. Lubimy zasłaniać się rzekomym szaleństwem samobójców, aby nie musieć krytycznie spojrzeć na siebie samych - mówi Michał Gal.

"Szkoda, że nikt nie pyta, czy chcemy żyć. Czy zgadzamy się na to, co czeka nas na świecie. Szkoda, że nie można nacisnąć guzika i zniknąć. Że nie mamy wyboru - czy chcemy się pojawić na świecie czy nie. Z drugiej strony możemy później wybierać, jak chcemy żyć. Ale jeśli ja nie chcę żyć?" - Promyczek.

Profesor Maria Jarosz z Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk jest autorką kilku książek o samobójcach. Jej zdaniem, młodzi ludzie są coraz bardziej sfrustrowani i załamani światem, w jakim przyszło im żyć.

Dzieci się nakręcają

- W grupie młodzieży i dzieci widać największą dynamikę wzrostu. Z roku na rok zabijają się coraz młodsze dzieci. I nie jest to decyzja ad hoc. One to wszystko głęboko analizują, rozważają za i przeciw. Ale argumentów przeciwko nie ma - mówi profesor Jarosz. - Drugą sprawą jest oswojenie się ze śmiercią, pewnego rodzaju fascynacja, coraz bardziej widoczna wśród nastolatków. Samobójcza śmierć zyskała wymiar jakiegoś symbolu. W mediach co chwila pokazywany jest afgański, czeczeński albo kolumbijski samobójca i to sprawia, że dzieci się nakręcają.

- Ci, którzy popełniają samobójstwo w imię czegoś, są bohaterami. Bo ilu ludzi byłoby gotowych poświęcić swoje nędzne, skorumpowane życie dla innych? Znam gości, którzy byliby gotowi zrobić coś takiego - twierdzi 15-letni Wojtek z Warszawy.

Naukowcy mają tysiące teorii na temat samobójstw wśród dzieci. Najłatwiej jest sprowadzić sprawę do problemów w szkole, konfliktów z rodzicami, buntu wieku dojrzewania i słabej psychiki.


- Ale oni widzą, że żyją w świecie pogardy, gdzie wszystko jest wielką grą pozorów - stwierdza Michał Gal. - Kiedyś zgłosił się do mnie jedenastolatek, który rozpatrywał różne warianty samobójstwa. Mówił: "Boję się bólu, ale nie śmierci. Po niej będzie spokój". Miał dość narzekania na niego, czuł się bezwartościowy. Rozmawiał o tym z kolegami. Szukał przyjaźni - wzdycha terapeuta.

W Internecie można znaleźć setki sposobów na zabicie się. Jedne są mniej, drugie bardziej bolesne. Jedne nie dają szansy na przeżycie, inne to samobójczy teatr dla rodziców. Czysty instruktaż. Krok po kroku, z doborem odpowiednich narzędzi, wyborem odpowiednich miejsc.

Najmniejsze szanse na przeżycie są w przypadku strzału w usta. Wśród samobójców taki sposób nazywany jest "słodko i prosto". Można też klasycznie. Brzytwą. Nie jest to jednak metoda polecana osobom wrażliwym na ból. Najskuteczniejszy, najmniej bolesny i najszybszy jest sposób tzw. kliniczny, w którym narzędziem śmierci jest strzykawka. Wielu nastoletnich samobójców decyduje się na "lemming", czyli skok z budynku lub mostu. Można też zdecydować się na rzut rozpaczy, czyli wtargnięcie pod koła samochodu lub pociągu. Jak jednak tłumaczą "specjaliści", taki sposób jest dobry dla amatorów. Bo lepiej byłoby dotknąć trzeciej szyny...

Zróbmy to razem

Marzec 1998 roku. Marta, Ania i Agnieszka, trzy jedenastolatki z Brodnicy planują zbiorowe samobójstwo. Nie udaje się tylko jednej z nich. Dziewczynki połknęły potężną dawkę leków uspokajających i przeciwbólowych. Dwie nie miały oporów, trzecia wzięła tylko część śmiertelnej dawki. Oficjalnie podano, że nastolatkom nie podobało się życie. Jedną z nich zostawił chłopak, a pozostałe chciały być solidarne z koleżanką. Nie wszyscy uwierzyli w tę wersję. Pojawiły się podejrzenia, że dziewczynki zrobiły to dla wygłupu. Myślały, że się obudzą i będzie dramatycznie. Jak w filmie.

- Dzieci coraz częściej wybierają sposób tzw. zbiorowego samobójstwa. Wierzą, że będzie im łatwiej i nie popełnią błędu - wtrąca Maria Jarosz.

- Nastoletni samobójcy boją się, że ich targnięcie się na siebie mogłoby się nie udać. Bo niedoszli samobójcy jeszcze bardziej obawiają się wrócić do domu, do szkoły. W zwykłym szpitalu nie uzyskują pomocy. Czasami zadaje się tylko jedno pytanie: "Czy zrobiłbyś to jeszcze raz?". Żaden samobójca nie odpowie, że tak, jeśli naprawdę ma zamiar to zrobić - zaznacza Gal. - Z kolei w psychiatrykach dzieci od razu faszerowane są psychotropami. Są dzieciaki, które szprycuje się proszkami po parę lat, bo lekarze boją się je odstawić.

- Ja nie dałam z Mateusza zrobić rośliny. Są inne sposoby na dodanie mu wiary w siebie, postawienie go na nogi - podkreśla Marianna.

Zanim spiszą testament

Dzieciaki, które chcą się zabić, zaczynają się izolować. Reagują apatią albo agresją na najmniejszą zaczepkę. Przestają jeść albo opychają się. Rezygnują z przyjaciół. Czasem spisują testament.

- Są i tacy, którzy wprost mówią o śmierci, że w końcu ze sobą skończą i będzie spokój. Trzy czwarte z nich nigdy nie targnie się na swoje życie, ale jedna czwarta to zrobi - ostrzega Krzysztof Czuma. - Ciężko jest wyczuć, co jest poważnym zagrożeniem, a co dziecinadą.

Częste są za to zagmatwane wywody na temat życia - ukryte, rozpaczliwe apele o pomoc.

- Coraz mniej dzieciaków zwierza się przez telefon. Internet stał się nowym sposobem na wyrażanie swoich uczuć - podkreśla doktor Czuma.

Michał Gal, który także odbiera telefon zaufania, przyznaje, że samobójcy raczej nie dzwonią. - Są zbyt przerażeni swoim bólem i nie wierzą w szansę. Dzwonią ich rodziny. Mamy wiele telefonów od matek, które natknęły się na pamiętniki swoich pociech i okazało się, że te pociechy mają dość życia.

- Mateusz nie pisał pamiętnika. Zapisywał jednak swoje myśli na marginesach ulubionych książek. Na dzień przed próbą napisał "Tylko śmierć jest prawdziwą nagrodą" - wspomina Marianna.

Kiedyś nastolatki nie opisywały tak mocno przeżyć, tego, co je gryzie. Dziś nie owijają w bawełnę.

- Przeprowadziłam w szkole ankietę. Pytałam o stosunek do życia. Okazało się, że jeden z uczniów ma myśli samobójcze. Udało mi się ustalić, który to uczeń i zapobiec tragedii - mówi jedna z warszawskich pedagogów szkolnych.

- Dorośli nie wierzą, że ich pociecha może targnąć się na życie. Dochodzi to do nich dopiero na pogrzebie. Dzieciaki żyją w świecie ustawicznej presji. Na każdym kroku utrwala się w nich przekonanie, że są do niczego. A mimo to wymaga się, aby były przebojowe, doskonałe. W towarzystwie, szkole i domu. Taką presję można nazwać morderstwem - kończy Gal. - Nie ma złotego środka dla współczesnego nastolatka. Pozwólmy mu jednak mówić wprost o uczuciach. Przestańmy kazać mu ciągle na coś zasługiwać. Niech mówi, co chce - w szkole, w domu. Niech wykrzyczy swoje racje, niech ufarbuje włosy na zielono, a na ścianie pokoju powiesi plakat anarchistyczny. Bo to my stworzyliśmy świat, w którym taki nastolatek niekoniecznie chce żyć.

Imiona niektórych bohaterów zostały zmienione

Kulisy nr 44/2003


Znów artykuł skłonil mnie do refeleksji nad śmiercią.

drogi Lordzie:

patrząc po wyborze tematu i po twojej sygnaturce, zaczynam się o was martwić, Lordzie Sidious... czyżby głupie myśli chodziły wam po głowie?

Wiem, jak to jest... niestety ostatnio też je miewam... coraz częściej

Ale pamiętaj, że jest jeden powód by, żyć:











Na chwałę IMPERIUM!

taaa




Na chwałę IMPERIUM!


To zaiste powód do życia... Wiesz ja na GG odliczam ile dni conajmniej musze przeżyć - czyli do E3 - potem co będzie - zobaczymy .

lordzie

dam Ci kolejny powod rozkrecic spotkania wroclawskichj fanow SW

:P

i znowu ten fatalizm! Ale ten artykuł to bardziej groteskowy niż przerażający jest!!!!

moje zdanie

Ja tez sie interesuje tematyka smierci, Apokalipsy itp. Ale wydaje mi sie ze Apokalipsa spelni sie szybciej niz, jak pisal Lord, w 3500-3700. Po prostu jak patrze na te rzeczy, ktore sie dzieja na swiecie dzisiaj to mnie przeraza. Na swiecie panuje bieda, glód, rozwiązłosc, ludzie zyja konsumpcyjnym stylem zycia, nie zwracajac uwagi ze jedyne co jest pewne w zyciu to smierc. Wydaje mi sie ze poczatkowa czesc Apokalipsy spelni sie w naszych czasach, potem nastapi 1000 letnia (Apok. 19, 5-7) przerwa i ostateczny koniec przypadnie akurat ok. 3000 rok.
>do Cety: co wy robilisce w tym kosciele na alderaanie ?

"I że nikt nie może kupować ani sprzedawać, jeżli nie ma znamienia, to jest imienia zwierzęcia lub liczby jego imienia.
Tu potrzebna jest mądrość. Kto ma rozum, niech obliczy liczbę zwierzęcia; jest to bowiem liczba człowieka. A liczba jego jest sześcset szśćdziesiąt sześć."

Wiadomo skąd ten cytat, chce w kazdym razie poznac wasze zdanie na ten temat; co moze oznaczac ta liczba.

Co do cytatu o 666

To ja się dopuściłem jeszcze na studiach małej manipulacji tłumacząc ten cytat.

To było moje najlepsze semiarium w życiu. Było generalnie o społeczeństwie informacyjnym - (to było na V roku) i trwało 2 godziny. Na pierwszej przedstawiałem ogólne załozenia, programy, jak to wygląda z punktu widzenia władz, były ciekawostki jak konferencja Rzymska z początku lat 80. gdzie nie przewidziano tak gwałtownego rozwoju komputerów, a twierdzono, że koło roku 2020 - będziemy juz miec miasta na Marsie czy księżycu. A o internecie nikt nie słyszał . Było to średnio ciekawe, w każdym razie nie aż tak nudne, jak większość seminaerk, ale tez nie pasjonujące. Pod koniec zrobiłem prezentacje tego co będzie na drugiej godzinie, czyli mega nowinki techniczne.

No a drugą godzinę zaczałem dość SFowo, czyli zamiast opowiadać o walorach lodówki internetowej - zaczałem opisywać sytuacje jak by było, gdy wracamy do domu a tu można pogadać z lodóką itp.
Już wtedy miałem słuchaczy - jak nigdy mnei słuchali wszyscy. bo było ciekawie.. ale to był wstęp do manipulacji .. omówiłem jeszcze kilka przykładów i przeszedłem do chipów podskórnych.

W każdym razie omówiłem jak mogą zastąpić kartyp łatnicze, pieniądze, dowód osobity. no i mówiłem, że chyba firma Veritas proponuje by je umieszczać na ramieniu lub na czole, ze wzgledu na łatwy dostep.
Jakbyś przejrzał kilka wersów wcześniej to tam jest znak Bestii dokładnie w tych miejscach.
Do tego czasu wszystkie slajdy były jasne - stonowane, tak żeby podkreślać rysunki. Oczywiście żaluzje w sali byly zasuniete na maksa - ciemno - tylko światło z monitora padało na mnie i z rzutnika na ściane.
Klik - i tu nagle czarny ekran i powyższy cytat z apokalipsy na czerwono. Zrobiło to takie wrazenie na wszystkich, że dostałem super ocenę z seminarki .
Ale w tym co tu napisałem - wyraziłem swą opinię.

nieźle to brzmi

Lordzie chciałbym na takiej prelekcji być, moze nam cos takiego kiedys na jakims spotkaniu zaserwujesz, al byłoby Choć znalibysmy juiż najlepszy finał

Wiesz tu

też był wazny rzutnik i oswietlenie sali, a takze kolory prezentacji - niebieskobiały - uspokojajacy i usypiający a tu nagle kontrast czerwone litery na czarnym tle

to nie problem

rzutnik się załatwi - nie ma sprawy
klimat sie stworzy no problemo
zasłony czarne ceta uszyje!
I mamy prelecje jak na premierze

no no

zasłony to ja ci bede szyła
jak ładnie ewentualnie poprosisz
ale nic z darma!!!

Re: moje zdanie

Bendu napisał:
,>do Cety: co wy robilisce w tym kosciele na alderaanie ?

.

-----------
ja bylam tam 15 minut i to bylo o 15 minut za duzo i tyle

a

kyle i ja zesmy do konca siedzieli choć ja chyba nie w to tepo wstawal;em i siadalem

Eeeeeee

mam tylko nadzieje, ze coś po tym życiu będzie.... bo jeśli na darmo się tu męcze i żyje tylko po to żeby zostać kupką kompostu.... to jest to do bani.

Nie no...

...oprócz tej kupki kompostu to moze zostana po tobie posty na forum, i ktos bedzie chodził w ladnym futrze (o ile zechcesz i zdążysz wychodować nowe )

ja

uwazam ze do bani zycie na pewno nie jest ,
ze męczenie sie [czyli przezywanie zycia - mam to tak rozumiec] uczy i wzbogaca ;
ale wiem ze nie ma nic potem i bedzie kompost - takie realia, moje

Gdybym

był w 100% pewien, ze skończe tylko jako kompost (no i zostawie po sobie posty i futro) to niedługo usłyszelibyście o mnie w TV. Chulaj dusza piekła nie ma... żył bym krótko a efektownie i napewno wszedł bym do ludzkiej pamięci. A wogóle to po co mi po uczeniu się i wzbogacaniu się jeśli nic z tego nie będe miał.

o tobie już jest

głośno Pierwszy łysy wookie - pionier rasy! LEnteks że hoho - nie jestem w stanie sobie wyobrazić nic bardziej efektownego w twoim wykoanniu jak twa łysa glaca

:D....

takie słowa mnie cieszą ... przynajmniej moje wnuki będą mogły powiedzieć "Popatrz to dziadek, pionier depilacji". Dobrze, że to powiedziałeś... bo już załadowałem 5 ton TNT do mojego małego Boeinga (Sokół Millennium oczywiście) i miałem lecieć na Pałac Kultury i Nauki

to chyba

wielu byłoby ci wdzięcznych za ten pałac i zostałbyś okrzyknięty nie tylko pierwszym lysym wookiem, ale również pierwszym łysym wookiem z wizja przyszłości bez PK...no i może do Al-qaidy by cie posmiertnie przyjęli

Ehhh

Anor.... ty mnie chyba za tempola masz ... przecież się katapultuje przed uderzeniem!!! Po co mi chwała pośmiertna... taaaa już widze te tłumy... dziewczęta mdlejące na mój widok... wille ufundowane przez naród... ehhhhh.

PS. Prosze nie niszczyć moich marzeń i nie odpisywać źle... zwłaszcza na kawałek o mdlejących dzieuszkach na mój widok
PS2. Na ten kawałek o tempolu nie musisz odpowiadać... a nawet wiem, że nie chcesz

bynajmniej

jeśli się katapultujesz, to już na pewno do Al-quaidy cie nie wezmą, dziewuszki, nawet nie będa wiedziały, ze to byłes ty... Jednak najlepiej chyba zostań przy tym starannym wygalaniu się, to może rzeczywiście cos się ruszy w twoim zyciu

albo

sie zapcha,. ciekawe gdzie on te wlosy wyrzuca chyba ne do kibla....

Re: Gdybym

Otas napisał:
był w 100% pewien, ze skończe tylko jako kompost (no i zostawie po sobie posty i futro) to niedługo usłyszelibyście o mnie w TV. Chulaj dusza piekła nie ma... żył bym krótko a efektownie i napewno wszedł bym do ludzkiej pamięci. A wogóle to po co mi po uczeniu się i wzbogacaniu się jeśli nic z tego nie będe miał.
-----------

a z tego "uczenia się i wzbogacania się" [czyli wszystko co mozna przezyc i poznać] cos jednak wynosze bo to jest życie własnie!
.pozatym lepiej efektownie i krótko niz długo i nudno

Re: Eeeeeee

Otas napisał:
mam tylko nadzieje, ze coś po tym życiu będzie.... bo jeśli na darmo się tu męcze i żyje tylko po to żeby zostać kupką kompostu.... to jest to do bani.
-----------

po co sie mesczyć, wystarczy zakosztować cielesności !!!

ok

po pierwsze chciałem zaznaczyć, iż nie byłem do końca przekonany czy wklejać tu moje wypociny, tym bardziej, że:
a) nie jest to dokończone
b) napisałem to kilka dobrych lat temu i nigdy nie udało mi sie tego sensownie zakończyć
c) nie odpowiadam za ewentualne skutki czytania tego tekstu.
Mimo wszystko jednak wklejam, a jak czujecie się na siłach, to możecie dokończyć - może znajdą się jakieś fajne pomysły. Proszę tylko raz jeszcze o wyrozumiałość i ewentualne błędy.


100 sposobów na pewną śmierć (jednorazowe):

1.Powiedz teściowej jak naprawdę wygląda - efekt murowany;

2.Wejdz w sani środek stada wkurzonych I głodnych bizonów, po czym zacznij głośno krzyczeć (dla lubiących kawałki ludzkiego mięsa);

3.Zamień się miejscem z tarczą na strzelnicy tuz przed tym, jak facet z Magnum 44 zacznie tam ćwiczyć (UWAGA: dużo krwi!);

4.Pobaw się reaktorem;

5.Idz na plan filmu historycznego (najlepiej Hoffmana) i wyjdź na przeciw statystom udającym husarią;

6.Wyjdz w środku meczu Legia-Widzew (przy stanie 1:1) na środek boiska i krzyknij: Wisła górą

7.Pojedz do Czeczenii i wdaj się w bójkę między obiema stronami wojny;

8.Wyjdz na środek ringu w trakcie walki Tyson-Golota i krzyknij Wszyscy żeśce buce!! (jeśli wolisz wrestling idź na Hogana);

9.Zapal zapałkę w środku magazynu wojskowego z broni atomowej w USA (oczywiście nikomu nie mów tego, bo to ściśle tajne!);

10. Kopnij w tyłek szefa mafii (do wyboru: włoskiej, rosyjskiej, chińskiej) w dniu jego urodzin (oczywiście na przyjęciu, na które przyszła cala rodzina i podwładni);

l1.Idz do samego diabla i powiedz, ze spałeś z jego partnerem Saddamem H.(pomysł zapożyczony wiadomo skąd);

12.Popros doktora o wszczepienie ci kartofla z rnikrofali zamiast serca (jak wyżej);

13.Jesli wierzysz w przesądy i w liczby obok to po prostu przejdź się tego dnia po ulicy (najlepiej jeśli to piątek)

14.Wlóz pod komputer laskę (dynamitu oczywiście), podpal i poczekaj;

15.Podejdz do grupy skinów stojącej na rogu i powiedz, że
jesteś gejem;

16.Poexperymentuj z experymentalnym (i tajnym) laserem
wojskowym;

17.Podejdź do samicy grizzly i pozaczepiaj jej małe;

18.Wejdź w stado goryli górskich i zacznij je przedrzeźniać;

19.Zagraj w kosmiczne szachy z Wookiem i...wygraj!;

2O.Jeśli już tak lubisz „STAR WARS”, to w czasie treningu żołnierzy lmperium w Gwieździe Śmierci pokaz im pewien znak przyjaźni ;

21.Wyskocz z Empire State Building z jednym końcem liny przywiązanym do swej szyi, a drugim do barierki na górze;

22.ldź na mecz baseballu i podejdź blisko pałkarza, zanim ten wybije piłkę na aut (polecam I -wszą ligę czołowych graczy);

23.Wejdz na stadion do footballu amerykańskiego i pokaz obu drużynom, ze masz piłkę (krzycz głośno);

24.Po prostu wejdź na środek autostrady kilka sekund przed tym, jak będzie tamtędy przejeżdżał Ferrari Testarossa;

25.Jesli lubisz cos sprawdzonego, to poleć w kosmos bez tlenu i skafandra (dla lubiących długość);

26.A jeśli już jesteś w przestrzeni kosmicznej i nie lubisz brać spraw w swoje ręce, to poproś Ripley aby wypróbowała na tobie swój sprawdzony numer;

27.JeleIi lubisz sprawdzone metody, to po prostu powieś się (im wylej, tym lepiej);

28.Jeśli nie lubisz umierać sam, to spuść na Chiny atomówkę i czekaj na odpowiedz;

29.Poplywaj sobie w basenie w towarzystwie: piranii, krokodylów, węży morskich, krwiożerczych rekinów, meduz, os morskich, a jeśli będziesz jeszcze dychał ,wielorybnicy (którym oczywiście wcześniej zapłaciłeś) dobiją cię (trochę to kosztowne);

30.Wsiądź na rower i zacznij jechać prosto na czołg (patrz instrukcja na dole);





31.Lubisz daleeeeekie podróże? Odwiedź Słońce...;

32.Zacznij jechać bez trzymanki w czasie wyścigów Formuły 1 ( bądź też innych zawodów samochodowych ):

33.Jedź na Pragę...;

34.Maly pojedynek w samo południe ( bez rewolweru, który zapomniałeś może odmienić twoje życie (zapożyczone z wiadomo skąd ;

35.Zawsze też możesz pouciekać przed psami z pobliskiego schroniska (bądź rzeźni);

36.A co powiesz na małe safari, bez wcześniej zapomnianej strzelby (ale ty jesteś zapominalski)?;

37.Wypuść się na głębokie wody bez standartowego pożywienia i H20 ( jeśli będziesz miał szczęście zdechniesz w ciągu kilku dni);

38.Usiądź na armacie tuz przed sa1wą honorową;

39.Maly pościg po kosmicznej autostradzie między tobą, a Klingonami bez hamowania...;

40.Pojeździj sobie cysterną po górach;

41.Lubisz ryby? Pobaw się z Rybakiem (wiadomo - koszmar);

42.Aaaachhh, morze !!! Aaaachhh, rekiny !!!;

43.Więc lubisz wodę. tak? Polecam Australię i zabójcze (dosłownie) meduzy. Jak to zrobić? Po prostu idź się popluskać !!! Milej zabawy !!!;

44.A może lubisz metal? Tak! To dobrze się składa! Zbierz kilka do kilkunastu metalowych przedmiotów i przejdź się na pobliskie (lub dalsze) pole tuz przed burzą. Efekt piorunujący!!;

45.No dobra!! Czy nie możesz strzelić se po prostu w łeb???!!!!;

46.Przejdź się do kanałów (mit fire) i sprawdź czy działają;

47.Zmień twarz. Może Bóg cię nie pozna;

48.Możesz tez sprawdzić czy pobliska stacja benzynowa (CPN lub RN bo zagraniczne mają na pewno) ma wystarczająco dużo benzyny. Aha, nie zapomnij ognia!!!

49.Zamieszkaj w namiocie na zboczu aktywnego wulkanu (hehe);

50.Jak wiemy jesteś szalony i gotowy na wszystko, więc zacznij jeździć (jak szalony i gotowy na wszystko) ulicach Wa-wy, bądź innego, większego polskiego miasta. Jeśli nie zginiesz sam, licz na policję!

51.Zacznij biegać b. wolno przed automatycznymi strażnikami (to takie karabiny samonaprowadzające na podczerwień);

52.Bądź szalony, bądź bardzo szalony, a zamkną cię (przy odrobinie szczęścia) u czubków. Bądź jeszcze bardziej szalony, a nie dadzą ci żreć i w rezultacie zdechniesz z głodu


53.Załóż się o jakieś nędzne grosze, o to, że nie wypłyniesz na powierzchnię przez 30 min. podczas zajęć na basenie;

54.A wiesz może jak wygląda kontakt od środka? Nie?!!! No to idź zobaczyć;

55.A może lubisz otwartą przestrzeń!?? Tak?! To dobrze się składa!!! Znam akurat taki (nie) wielki poligon, na którym testuje się atomówki. Coś w sam raz dla ciebie!!!

56.Są też rodzaje rozrywkowej śmierci, jak np.: próba latania a la Leonardo Da Vinci;

57.Możesz też pobawić się w Mojżesza - polecam Bałtyk, bo zimniejszy ;

58.Spróbuj też kilku krwawych napadów na bank, a później w czasie ucieczki daj się zabić (to pozostaw S.W.A.T.-om);

S9.Pamiętasz DOOM-a, GTA 2 i WORMS ARMAGEDDON ?? No, to zrób to samo na swej ulicy. Prędzej czy później zabiją cię;

60.Podłóż sam sobie bombę pod łóżkiem, a potem zapomnij o tym, poczuj się zmęczony, połóż się wygodnie, postaraj się o odprężenie i...;

61.Pobaw się w Szpiega - oni często giną;

62.Postaraj się dowiedzieć jak najwięcej o tym, 0 czym nie powinieneś widzieć, a później powiedz, że chcesz zeznawać przeciw tym, którzy maczają w tym palce. Skutek: nie pomoże ci nawet zmiana świadomości i twarzy. Wniosek: zginiesz na 100%. Have a nice day!!!!

63.Odbyj wycieczkę po slumsach N.Y., których nie znają nawet najstarsi mieszkańcy (wypadki chodzą po ludziach);

64.Tak, jak w praktyce: beer + fire = „AAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!

65. Pamiętasz Niki Laudę? A Toma Cruise’a w „Days of thunder”?? No to bierz z nich przykład!!;

66. Zrób tak jak Bruce Willis w „Szklanej pułapce 3”, czyli jedź do Harlemu z napisem „nienawidzę czarnuchów”. Have a nice day!!!;

67. Napij się dużej ilości wody morskiej, co spowoduje zwidy i nagły atak szału, w przypływie którego zabijesz się!!;

68. Wiesz ile istnieje trucizn na świecie!! Nie?? Zawsze możesz się przekonać na własnej skórze;

69. Podejdź do punka i powiedz, żeby się uczesał. Zapewne zrobi wtedy to co skin w pkt. 15;

70. Zrób tak jak na filmach & włóż sobie granat w gębę! Trochę cię rozerwie, ale co tam!!;

Hmm

tu jest jeden ze sposobów bliski do mojego

aha

i jeszcze jedno:
tekst nie był poprawiany, a co do pkt 30 to znajdował się tam gif faceta rozpryskującego się na czołgu

heh...

tak sobie myślę czy nie zakończyć mojego marnego żywota... serio...

Kolejny artykuł

tym razem o wiele krótszy.. znów z Onetu

Depresja: Choruje coraz więcej młodych ludzi



Na depresję cierpi coraz więcej osób. U wielu choroba nie jest wykrywana albo stwierdzana zbyt późno. Gdy się jej nie leczy, skutki mogą być bardzo groźne.

Szacuje się, że chorzy na depresję popełniają samobójstwo 20 razy częściej niż inni - powiedziała prof. Ewa Trzebińska ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie.

Z wykrywalnością depresji, mimo iż społeczeństwo ma coraz większą świadomość tej groźnej choroby, jest wciąż nie najlepiej - zaznacza prof. Trzebińska, kierująca w SWPS Zakładem Psychologii Pozytywnej.

"Mówi się o bardzo ważnej komplikacji w tym zakresie, depresji maskowanej" - mówi.

U człowieka występują wówczas dolegliwości somatyczne, nie utożsamiane przez chorego z depresją, jak zakłócenia snu czy uczucie zmęczenia. Chory nie podejrzewa nawet, że cierpi na chorobę psychiczną.

Z niektórych szacunków wynika, że do lekarzy zgłasza się jedynie 30 proc. chorych na depresję.

"Depresja nie leczona mija, ale powraca. Następuje tylko pozorne ustanie problemu. Z biegiem czasu nawroty choroby stają się coraz częstsze, a okresy remisji coraz krótsze" - ostrzega badaczka.

W walce z depresją niezbędne są leki - zgłoszenie się do psychologa nie wystarczy, by pokonać chorobę.

"Chory na depresję, apatyczny, nie jest w stanie zaangażować się we współpracę z psychoterapeutą" - tłumaczy prof. Trzebińska.

Można mówić o predyspozycjach do zachorowania na depresję - zaznacza badaczka. Określając je, zwraca się uwagę m.in. na zjawiska dotyczące funkcjonowania centralnego układu nerwowego, a także na aspekt dziedziczności. Genetyka może decydować o wystąpieniu depresji, ale nie musi. "Badania wykazują, że w przypadku bliźniąt jednojajowych, o prawie identycznym materiale genetycznym, jednoczesna zachorowalność na depresję występuje u 30 proc. par" - mówi prof. Trzebińska.

Na rozwój depresji mogą wpłynąć wydarzenia z okresu dzieciństwa. Jeśli dziecko utraci "obiekt miłości" (kiedy np. matka umrze lub odejdzie), odczuje to jako traumatyczną emocjonalną stratę.

"W efekcie wytworzy się u niego niedojrzały wzorzec reakcji na stratę. Jako człowiek już dorosły na każdą stratę, np. kogoś bliskiego czy pracy, będzie reagować w sposób niedojrzały, wyuczony w dzieciństwie" - mówi prof. Trzebińska.

"Człowieka o objawach depresyjnych nie wolno, jak to się niestety często robi, usilnie mobilizować do aktywności. Może to jeszcze pogłębić u niego reakcję depresyjną" - mówi prof. Trzebińska.

"Taka osoba naprawdę nie może się zmobilizować. Przyjmując punkt widzenia otoczenia, że »jakby chciała, to by mogła; gdyby się postarała, to by się udało«, obarcza się winą za niepowodzenia, czuje się nic nie warta" - tłumaczy badaczka.

Depresja dotyka coraz młodszych osób. Do tej pory za typowy okres pojawienia się depresji uznawano wiek powyżej czterdziestego roku życia.

"Obecnie obserwujemy coraz wcześniejsze przypadki tej choroby. Ludzie młodzi poddawani są bardzo dużej presji, wymaga się od nich wielkiej odpowiedzialności. Stwarza to poważne obciążenie psychiczne, zbyt duże jak na niepełne jeszcze doświadczenie życiowe" - mówi prof. Trzebińska.


ehh.. dołujące to wszystko.

To są niestety

choroby XXI wieku Lordzie, ale dołujące. Zgadzam sie.

Po tym artykule

to pewnie z 100 tys. młodych polaków zrobiło sobie pętle ...... jakby pisali same wesołe rzeczy to by ludzie byli weselsi i samob. było by mniej ...

Jesteś smutny? Pogrążyłeś się w depresji? ONI mogą Ci pomóć

Ech... temat jakże smutny , podbiję go trochę , żeby nowi Forumowicze mogli się wypowiedzieć , a tymczasem ja pokażę na jaki banner trafiłem sufrując po Sieci:
http://www.joemonster.org/baner/PistoletBaner.gif
Może to powinno mnie bawić?

łoł

Co za lol... W sumie ja to traktuje jako żart, ale jesli naprawde jest taka reklama to nieźle komuś powykręcało szare komórki

Niestety

To JEST poważna reklama. Natknąłem się na ten banner z odnośnikiem do sklepu Smith & Wessona :/.

Ap 19,12-16

"Oczy Jego jak płomień ognia,
a wiele diademów na Jego głowie.
Ma wypisane imię, którego nikt nie zna prócz Niego.
Odziany jest w szatę we krwi skąpaną,
a imię Jego nazwano - Słowo Boga.
A wojska, które są w niebie, towarzyszyły Mu na białych koniach - wszyscy odziani w biały czysty bisior.
A z Jego ust wychodzi ostry miecz,
by nim uderzyć narody:
On paść je będzie rózgą żelazną
i On wyciska tłocznię wina zapalczywego gniewu Wszechmogącego Boga.
A na szacie i na biodrze swym ma wypisane imię:
KRÓL KRÓLÓW I PAN PANÓW"

Po co zabijać czas, skoro można siebie

"Po co zabijać czas, skoro można siebie" - to cytat z reklamy Duńskich zegarków. Po prostu mnie zabił . A co do tematu, to w ostatnim Wprost był bardzo ciekawy artykuł. Polecam przeczytać.

Loading..