Spis newsów (Atak klonów)

P&O 231: Wycięte sceny a modele

9



Tym razem mamy pytanie o dość konkretne sceny z „Ataku klonów”. Odpowiada Ben Snow z ILM.



P: Na DVD Epizodu II znajdują się sceny animatyczne z innymi droidami-czołgami i szturmowcami klonami na skuterach. Jak zaawansowane były te sekwencje? Czy zrobiono już ich modele?

O: Te ujęcia nigdy nie zostały zaakceptowane do produkcji, ale faktycznie ukończyliśmy modele, w tym także częściowo pomalowane tekstury, zarówno dla skuterów jak i tych droidów-czołgów, które wycięliśmy.

P&O 228: Dlaczego Jango wynajął Zam?

12



Niektóre pytania powodują kolejne. Tak było z tym. Widać, ktoś mocno drążył temat, oficjalna zaś odpowiadała.


P: Dlaczego Jango wynajął Zam Wessel, nie mógł zabić Padme sam?

O: Po pierwsze Jango osobiście nie lubi babrać się w zabójstwa, ale po drugie, ważniejsze, chciał zachować pewien dystans od Separatystów, którzy chcieli śmierci Padme. Jango uważał, by nikt nie połączył śmierci Padme, z jego klientem, a w szczególności z Nutem Gunrayem, który od zabójstwa uzależniał przyłączenie się do Konfederacji.

P&O 223: Co się stało z silniczkami odrzutowymi R2?

11



Nowe filmy to zawsze nowe źródło niespójności w ciągłym uniwersum i kanonie. Nie wszystko zauważą filmowcy, ale fani... Dziś taki przykład, czyli jak „Atak klonów” zmienił pojmowanie klasycznej trylogii. Ale niektóre rzeczy potrafią potem wyprostować.

P: Skoro R2 ma silniczki rakietowe i może dzięki nim latać, dlaczego nie użył ich w „Nowej Nadziei”, gdy szukał Bena, czy „Imperium kontratakuje” by wydostać się z bagien Dagobah?

O: W ciągu dwóch dekad wiele może się zmienić. Artoo miał wymieniane dodatkowe urządzenia przy wielu okazjach, a ciągłe modyfikacje jego osprzętu były wręcz starannie planowane. To że R2 miał jakiś gadżet przy jednej okazji, nie oznaczało że miał je przy innej. Dodatkowo warto dodać, że jak podała HoloNet News, Industrial Automation, firma która wyprodukowała R2, ograniczyła gwarancję na silniczki odrzutowe na 20 lat.

P&O 222: Jak R4-P17 zmieścił się w Myśliwcu Jedi?

7



Myśliwiec używany przez Jedi (Obi-Wana) ma swojego astromecha. Ale fani zauważyli, że taki R2-D2 by się tam nie zmieścił. Stąd pytanie o R4.

P: Jak R4-P17 zmieścił się w Myśliwcu Jedi?

O: R4-P17 nie ma klasycznej standardowej wysokości astromechów jak R2. R4 to właściwie tylko głowa. To malutki droid przymocowany do myśliwca, który nie potrafi się samodzielnie poruszać. W czasie produkcji Epizodu II była scena w której R4-P17 wędrował sobie z dala myśliwca i został zaatakowany przez małe stworzonka zwane rogami (roga – l. pojedyncza). Ta scena nigdy nie została ukończona, ale tam zastanawiano się jak mógłby wyglądać R4. Pierwotnie użyto zdjęć R2-R9, jednego z droidów na statku królowej z Epizodu I i odcięto mu ciało w jednej trzeciej wysokości. Wyglądał właściwie jak głowa ze stopami. Ale taki droid nigdy nie został zbudowany, a scena nie została ukończona.

Fanowskie kasety VHS

17

Kasety VHS (zwane również kasetami wideo) były popularnym standardem zapisu i odtwarzania w latach 80-tych i 90-tych. Magnetowidy (urządzenia do ich odtwarzania) stawały się coraz popularniejsze, a osiedlowe wypożyczalnie prosperowały w najlepsze. Niestety największą wadą owego nośnika była jego trwałość. Tak jak każdy nośnik taśmowy, zużywał się za każdym razem, gdy był coraz częściej używany, a wprowadzenie na rynek płyt DVD sprawiło, że VHSy powoli odchodziły w zapomnienie.

Pomimo upływu wielu lat, kasety wciąż wywołują miłe wspomnienia u starszych fanów. Najlepszym tego przykładem może być fakt, że prawie po 30-latach fani tworzą własne wersje okładek współczesnych hitów filmowych oraz samych kaset VHS. Jednym z nich jest Ryan Baxter, który stworzył własną kasetę z "Przebudzeniem Mocy", a w swój projekt włożył dużo pracy. Przede wszystkim musiał przekonwertować film do ówczesnego formatu obrazu, który wynosił 4:3, odpowiednio zmodyfikować dźwięk, dodać filtr imitujący obraz z kaset VHS, dodać informacje o "zakazie kopiowania", a przede wszystkim zgrać wszystko na nośnik i zrobić opakowanie. Niestety Ryan nie przewiduje stworzenia kolejnych kopii, gdyż obawia się, że może mieć z tego powodu nieprzyjemności. Na szczęście możemy podziwiać efekty graficzne jego pracy:


Poniżej prezentujemy także inne fanowskie okładki i wydania "Przebudzenia Mocy" w wersji VHS:


Również "Łotr 1", najnowszy film z serii, doczekał się swoich fanowskich wydań, które prezentujemy poniżej:


Na koniec jeszcze fanowski zwiastun wydania VHS "Łotr 1":



Przypominamy, że na łamach naszego serwisu możecie przeczytać recenzje wydań filmów na kasetach VHS:

P&O 219: Dlaczego Jango zabił Zam Wessel?

14



Dziś kolejne pytanie o „Atak klonów”, niestety również odpowiedziano na nie tuż po premierze filmu.

P: Dlaczego Jango Fett nie zabił Obi-Wana i Anakina, gdy miał szansę, a w zamian za to zabił Zam?

O: Jango nie zdobył swojej reputacji w biznesie przez pochopne działanie. Jego zlecenie na zamach na Senator Amidalę pokryło kontrakt Zam. Ale nie pokrywało ryzyka wmieszania się dwóch Jedi. A ponieważ to on wynajął Zam, a ona zawiodła, poczuł się odpowiedzialny by posprzątać ten bałagan.

Plotki o kolejnym wydaniu trylogii na 40-lecie?

19



W tym roku czeka nas 40-lecie premiery „Nowej nadziei”. Formalnie wielu uważa, że jest to równoznaczne z 40-leciem sagi, choć warto przypomnieć, że adaptacja powieściowa „Nowej nadziei” napisana przez Alana Deana Fostera będącego ghostwriterem George’a Lucasa ukazała się jeszcze w grudniu 1976. Jednak to właśnie 1977 uchodzi za ten rok, w którym narodził się fenomen sagi.

Oficjalnie 40-lecie zostanie uczczone na Star Wars Celebration w Orlando. 13 kwietnia 2017 konwent rozpocznie się rocznicowym panelem, który poprowadzi Wariwick Davis. Głównym gościem będzie jednak Kathleen Kennedy. Zapowiedziano dyskusje, wiele ciekawostek, a także niespodzianki.

Od kilku dni krążą po sieci wieści, że być może będzie to nowe wydanie klasycznej trylogii w wersji niezmodyfikowanej, czyli takiej jaka pojawiła się w kinach w 1977 („Nowa nadzieja”), 1980 („Imperium kontratakuje”) i 1983 („Powrót Jedi”). Oczywiście w jakiś sposób odświeżonej, oczyszczonej wersji, ale bez modyfikacji w samym filmie. Plotka ta żyje już własnym życiem, natomiast Pablo Hidalgo stwierdził, że w tym roku to ta plotka będzie obchodzić swoje 20-lecie. 20 lat temu wraz z premierą „Wersji specjalnej” część fanów zaczęło prosić o wersję niezmodyfikowaną. Ostatecznie ukazała się ona w 2006 na DVD, jednak filmy te nie były oczyszczone w żaden sposób. Raczej bazowały na wydaniu na LaserDisc z 1991, zatem ich jakość była słaba.

Więc jeśli nie wersja oryginalna, to co ma być tą niespodzianką? Pojawiają się różne wieści, od powrotu do kin, przez konwersję 3D (która póki co chyba nie doszła do skutku). Jednak obecnie chyba najbardziej prawdopodobna jest konwersja do 4K, o której istnieniu wspominał Gareth Edwards. Podobno pracę nad nią trwały w czasie, gdy przygotowywano wersje BD, a także 3D „Mrocznego widma”, „Ataku klonów” i „Zemsty Sithów”, czyli gdzieś na przełomie 2011-2012. Według niepotwierdzonych wieści przynajmniej oryginalna trylogia jest już skończona i lekko doczyszczona na potrzeby formatu 4K. Jak wygląda sprawa pozostałych filmów, na razie nie wiemy.

Wygląda na to, że za 1,5 miesiąca na Celebration czeka nas jedno ważne ogłoszenie w sprawie klasycznej trylogii. Wtedy sprawa się wyjaśni. Na razie można jedynie czekać. I spekulować.

P&O 216: Ile minut materiału przygotowała twoja ekipa szykując scenę wybuchu Wojny Klonów?

5



Dziś krótkie pytanie na temat prac przy animowaniu sekwencji Wojny Klonów w „Ataku klonów”. Odpowiada na nie Dan Gregorie z ILM.



P: Ile minut skończonego materiału, przygotowała twoja ekipa tworząc sekwencję wybuchu Wojen Klonów?

O: Myślę, że wygenerowaliśmy jakieś 15 minut filmu dla sekwencji Wojny Klonów. I co ważniejsze, końcowy produkt był bardzo zbliżony do tego animatycznego, jedynie krótszy.

P&O 215: Czy Boba Fett nie powinien być przypadkiem Jasterem Mereelem?

7



Przy opowiadaniu historii przez wiele lat, czasem może się zdarzyć tak, że różni autorzy wejdą sobie w drogę i powstaną pewne nieścisłości. Dziś pytanie dotyczące jednej z nich, usuniętej wraz ze skasowaniem kanonu legend.

P: Ilustrowany przewodnik po postaciach Gwiezdnych Wojen podaje, że Boba Fett to Jaster Mereel, podczas gdy „The New Essential Guide to Characters” (nowa i poprawiona wersja przewodnika) donosi, że Jango Fett był szkolony przez Jastera Mereela. O co w tym wszystkim chodzi?

O: Takie perełki zawsze wychodzą przy „prawdach” absolutnych w rozwijającym się uniwersum. Wróćmy jednak do roku 1995 kiedy powstawał pierwszy przewodnik. Uniwersum Gwiezdnych Wojen rozwijało się, wychodziły nowe książki wydawnictwa Bantam, a zajmujący się światem i ciągłością Gwiezdnych Wojen mieli wrażenie, że będą mogli sobie rozwinąć historię Boby Fetta bez żadnych konsekwencji. Jego rola w trylogii prequeli nie była dotąd znana, podczas gdy Opowieści Łowców Nagród (pod red. Kevina J. Andersona) naświetliły jego przeszłość, nazywając go właśnie protektorem Jasterem Mereelem z Concord Dawn. A ta fascynująca opowieść została natychmiast pokochana przez umierających z braku informacji fanów tego łowcy nagród.

Tyle, że Concord Dawn nigdy nie był rozważany przez Lucasa jako fragment historii Fetta. Tuż po Pierwszym Epizodzie, Lucas zabrał się za układanie swoich kart w historii Wojen Klonów, i tylko niewielu potrafiło przewidzieć, że w II Epizodzie, klony będą walczyły po stronie dobrych, ramię w ramię z Rycerzami Jedi. A jeszcze mniej osób przewidziało, że dawcą DNA będzie nie kto inny jak ojciec Boby – Jango Fett. Tak więc Boba stał się małym chłopcem dorastającym w sterylnych korytarzach Tipoca City, miast stać się straszliwym protektorem.

Ale czy to oznacza, że poprzednia historia trafiła na śmietnik? W żadnym wypadku. Powróciła ona w komiksie Jango Fett: Łowy, wydanym przez Dark Horse Comics, w którym opisywano losy starszego z Fettów. I tam dowiadujemy się, że Jango urodził się na planecie Concord Dawn, a jednym z jego kompanów Mandalorian był protektor imieniem Jaster Mereel, którego strój z pewnością bardziej przypominał klasyczną zbroję Boby Fetta, niż ta, którą nosił Jango. Zatem Nowa wersja przewodnika zawiera poprawioną wersję historii Fetta.

Trzeba pamiętać, by mieć trochę umiejętności elastycznego łączenia faktów, gdy czyta się starsze pozycje, zwłaszcza te, które dotykają niejako prequeli. Takich niedoróbek jest niestety więcej i powodują one nieustanne debaty na temat kanonu i ciągłości na setkach for internetowych, ale nie powinny zbyt długo być trzymane w pamięci. To, że Boba Fett był kiedyś Jasterem Mereelem, to mit, który krąży po galaktyce, a sam Fett robi bardzo mało, by go rozwiać. Z pewnością uznaje, że im mniej znana jest jego przeszłość tym lepiej.

K: Na bardzo podobne pytanie, ale zadane jeszcze przed zdjęciami do „Ataku klonów” odpowiadał już Steve Sansweet. Warto wspomnieć jeszcze o oryginalnych pomysłach Lucasa na tę postać. Dają one inny pogląd na zmiany związane z Bobą.

„Atak klonów” jutro na TVN

40



Po Mrocznym widmie, czas na „Atak klonów” na TVN. Drugi Epizod zobaczymy już jutro, czyli w niedzielę 19 lutego o 21:30. Powtórka we wtorek, 21 lutego o 0:25. Jednocześnie w tym samym czasie film można oglądać też na TVN HD.

Minęło dziesięć lat od ataku na Naboo. Anakin Skywalker (Hayden Christensen), teraz dwudziestoletni, jest uczniem rycerza Jedi, Obi-Wan Kenobiego (Ewan McGregor). Galaktyka stoi na skraju wojny domowej. Senator Padmé Amidali (Natalie Portman), byłej królowej Naboo, grozi śmierć. Anakin zostaje przydzielony do jej ochrony. Młody Jedi zakochuje się w Padmé i jednocześnie odkrywa swoją mroczną stronę. Anakin, Padmé i Obi-Wan Kenobi zostają wciągnięci w sam środek narastającego galaktycznego konfliktu, zapoczątkowującego Wojny Klonów.

Drugi chronologicznie film z 2002, który ponownie wyreżyserował George Lucas. Scenariusz pomagał mu pisać Jonathan Hales. W pozostałych rolach występują: Frank Oz, Ian McDiarmid, Samuel L. Jackson, Anthony Daniels, Ahmed Best, Kenny Baker, Temuera Morrison, Daniel Logan, Pernilla August, Jimmy Smits i Christopher Lee.

Kolejny epizod zobaczymy tydzień później.

P&O 214: Czemu Jedi używają mieczy świetlnych?

11



Dziś jedno z pytań o podstawy koncepcyjne „Nowej nadziei”, a co za tym idzie świata „Gwiezdnych Wojen”. Pytanie pochodzi jeszcze sprzed premiery „Ataku klonów”.

P: Dlaczego Jedi używają mieczy świetlnych? W porównaniu z blasterem wydają się być lekko staromodne. Nie zrozumcie mnie źle, bo uważam, że są one najfajniejszą bronią, ale nie rozumiem tego wyboru z praktycznego punktu widzenia.

O: Wybór broni Jedi był rozważną decyzją. W końcu jest to elegancka broń, nie tak niezdarna i losowa jak blaster. Dodatkowo z punktu widzenia opowieści pozwala łatwo rozpoznać kogoś kto jest Jedi (lub Sithem), i w pewien sposób pomaga Jedi w medytacji i zrozumieniu Mocy.

Odpowiedź brzmi w tradycji. W Epizodzie II zobaczymy, że Jedi są bardzo konserwatywni jeśli chodzi o stare zwyczaje. Znalazłby się pewnie praktyczne powody, by dozwolić romantyczną miłość, ale oni na to nie pozwalają, tak jak nie używają blasterów.

P&O 213: Jakie innowacje ułatwiają wam pracę?

4



Dziś pytanie o technologię użytą przy pracy nad „Atakiem klonów”, która ułatwiła pracę w ILM. Odpowiada John Knoll.



P: Jakie innowacje ułatwiają wam pracę?

O: Szybsze komputery. Ale komputery nigdy nie są wystarczająco szybkie. Kluczem by osiągnąć najlepsze rezultaty jest iteracyjne wyrafinowanie. Patrzysz na ujęcie, robisz listę rzeczy, które musisz ulepszyć, pracujesz nad nimi, odpalasz ujęcie jeszcze raz i powtarzasz. Robisz to dopóki ujęcie nie jest perfekcyjne lub nie skończy ci się czas. I im szybciej zobaczysz efekt danych zmian, tym więcej jesteś w stanie zrobić iteracji zanim skończy ci się czas.

Niestety komputery choć robią się coraz szybsze, my jednak robimy coraz trudniejsze ujęcia, więc czas na renderowanie straszliwie się nam wydłuża. To czego byśmy potrzebowali to komputerów tak szybkich, przy których nie moglibyśmy wymyślić ujęć na tyle skomplikowanych, by je spowolnić.

„Gwiezdne Wojny” wracają na TVN

55



Saga „Gwiezdnych Wojen” wraca na TVN. Emisje zaczną się w lutym. Wcześniej były nieoficjalne pogłoski, teraz saga pojawiała się w programie

Na początek zobaczymy „Mroczne widmo”. Dokładniej w niedzielę 12 lutego o godzinie 21:35. Kolejne filmy będą pojawiać się w podobnych godzinach w kolejnych tygodniach. Czyli 19 lutego – „Atak klonów”, 26 – „Zemsta Sithów”. Od marca czeka nas kolejna emisja klasycznej trylogii (odpowiednio 5, 12 i 19?). Zobaczymy, czy tym razem TVN zdecyduje się na premierę „Przebudzenia Mocy”. Może w okolicy świąt?

Oczywiście o kolejnych emisjach będziemy informować na bieżąco.

Temat na forum

P&O 212: Jak decydujecie ile scenografii zbudować?

2



Dziś pytanie dość ogólne o pracę scenografa, ale zadane po „Mrocznym widmie”, które posłużyło tu jako przykład. Odpowiada Gavin Bocquet.



P: W jaki sposób podejmujecie decyzję ile scenografii trzeba zbudować, a ile zapełnić niebieskim ekranem, by została dodana komputerowo?

O: Tego typu decyzje zawszę są podejmowane wspólnie przez grupę ludzi. Wśród nich znajduje się George Lucas, Rick McCallum, ludzie z ILM, Doug Chiang no i ja. Każda scenografia czy lokacja ma swoje wady i zalety, a my musimy rozważyć i znaleźć równowagę między tym, co możemy osiągnąć budując prawdziwą scenografię, zarówno od strony wizualnej, funkcjonalnej czy ekonomicznej, od tego jakie rezultaty osiągniemy budując miniatury i przenosząc je do komputera.

Pomimo tego, że przy Epizodzie I używaliśmy mnóstwa cyfrowej technologii, wciąż zbudowaliśmy jakieś 64 scenografie. Niektóre z nich zapełniały nam całe sceny w Leavesden. Może w przypadku Epizodu II podejmiemy trochę inne decyzje, ale pamiętajmy że technologia poszła trochę do przodu.

P&O 211: Jaka jest twoja ulubiona scenografia z Gwiezdnych Wojen?

7



Dziś pytanie bezpośrednio skierowane do Gavina Bocqueta, czyli scenografa prequeli.

P: Jaki jest twój ulubiony plan zdjęciowy z „Gwiezdnych Wojen”, zarówno z tych przy których pracowałeś, jak i tych przy których nie pracowałeś?

O: Trudne pytanie, ponieważ było wiele ciekawych planów i lokacji przez te pięć epizodów, niezależnie czy przy nich pracowałem czy nie.

Ostatecznie myślę, że chyba każdy odczuwa silny respekt do całego świata Tatooine. Ja także. Tu jest jakieś silne powiązanie między oryginalnymi filmami a Tunezją/Tatooine, więc gdy wróciliśmy tam z Epizodem I i II, czuło się, że tworzymy historię kina, przynajmniej w jakimś malutkim aspekcie.

Tak więc odtworzyliśmy domostwo Larsów na potrzeby Epizodu II, stworzyliśmy też Mos Espę i jej kwatery niewolników dla Epizodu I, ale też dużo planów do scen z podracerami. To było ekscytujące ale i wymagające.

Więc jeśli weźmie się to pod uwagę, uważam, że całe doświadczenie z Tatooine przy Epizodzie I i II było moim ulubionym.

P&O 209: Czy Natalie Portman sama wykonywała popisy kaskaderskie?

32



Dziś wchodzimy w szczegóły powstawania „Ataku klonów”. Odpowiada Nick Gillard, koordynator kaskaderów.



P: Słyszałem, że Natalie Portman ma lęk wysokości. Czy zatem to ona sama wykonywała całą sekwencję z filarem, łańcuchem i nexu w Epizodzie II, czy zrobił to za nią jakiś kaskader?

O: Tak, Natalie stała na tym filarze. Także też zeskoczyła z niego. Musiałem jej pokazać jak to zrobić, ale myślę, że gdy skakała, to ja byłem bardziej przerażony niż ona.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.