Spis newsów (LEGO)

Przecieki z krainy LEGO

groovebricks.com
0


Jeszcze nie doczekaliśmy się premiery zestawów z Przebudzenia Mocy, a w internecie już krążą plotki na temat styczniowego asortymentu LEGO w 2016 roku. W podobnym terminie opublikowano dwie listy domniemanych zestawów i nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że jedna z nich to przedwcześnie zamieszczona oficjalna lista z niemieckiego Amazonu. Choć nasi sąsiedzi szybko zostali poproszeni o usunięcie ze strony przyszłorocznych produktów, dobrze wiemy, że w internecie nic nie ginie. Poniżej przedstawiamy część gwiezdnowojenną, pogrupowaną w odpowiednie serie.

Battle Figures

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami dostaniemy 6 kolejnych figurek, wśród których znajdzie się pokazany uprzednio szturmowiec First Order. Ich ceny to €19,99 oraz €24,99.

Microfighters

Po wakacyjnej nieobecności, mikromyśliwce powracają! Spośród sześciu nadciągających pojazdów, cztery z nich to modele z Rebeliantów. Pozostałe dwa to przeciwstawiające się statki z Przebudzenia Mocy. Będą kosztować €9,99 (39,99 zł), a ich lista prezentuje się następująco:

  • 75125 Hero Starfighter
  • 75126 Villain Blue Craft
  • 75127 The Ghost
  • 75128 TIE Advanced Prototype
  • 75129 Wookie Gunship
  • 75130 AT-DP

Epizody I-VI

Pod szyldem dotychczasowej sagi pojawią się cztery zestawy kosztujące €29,99 każdy.

Dla fanów prequeli przeznaczono tylko jednego z nich: 75135 Obi-Wan's Jedi Interceptor. Na ten czas nie wiadomo, czy będzie on w kolorystyce niebieskiej z bitwy o Utapau czy czerwonej widocznej podczas bitwy o Coruscant. Jeżeli ta ostatnia wersja okaże się prawdą, szykuje nam się łakomy kąsek, bowiem jedyny czerwony interceptor Obi-Wana był do tej pory dostępny tylko jako część ekskluzywnego zestawu 7283 Ultimate Space Battle z 2005 roku.

Pozostałe trzy zestawy dotyczą oryginalnej trylogii i są to:

  • 75136 Droid Escape Pod – zwiastuje kolejną, trzecią już wersję kapsuły, którą R2-D2 i C-3PO uciekli z Tantive IV. Zakwalifikowanie tego zestawu do półki cenowej na poziomie €30 może sugerować, że otrzymamy model większy niż poprzedni.
  • 75137 Carbon Freezing Chamber – powiew świeżości wśród LEGO Star Wars i jeden z niewielu zestawów dotyczących Bespinu. Choć nie powinniśmy oczekiwać niczego na miarę tegorocznego 75093 Death Star Final Duel, tak liczymy na odpowiednie uchwycenie tej sceny i doborową obsadę figurek.
  • 75138 Hoth Attack – prawdopodobnie będzie służył jako świetne uzupełnienie październikowego zestawu UCS Hoth Echo Base. Ponieważ w zeszłym roku dostaliśmy Snowspeedera, można domniemywać, że ten zestaw będzie dotyczył strony Imperium.

Epizod VII

Poza wymienionymi wcześniej Battle Figures i Microfighters, tematykę Przebudzenia Mocy będą poruszać dwa battle packi (€16,99). I to właściwie tyle, jeśli chodzi o pewniaki. Wśród dwóch zamieszczonych list znajdują się również takie tytuły jak „Battle on Takodana”, „The Pirate Transport” czy tajemnicze „TVC 2”, jednak wykluczają się one wzajemnie. Wygląda na to, że na informacje odnośnie zestawów z siódmego epizodu przyjdzie nam jeszcze nieco poczekać.

Pozostałe

Amazonowa lista zawiera jeszcze trzy inne pozycje:

  • 75141 Kanan Speeder Bike (€29,99)
  • 75133 Rebels Battle Pack (€16,99)
  • 75134 Galactic Empire Battle Pack (€16,99)

Pierwszy z nich wygląda na zestaw z Rebeliantów, choć wątpliwości budzi to, że miałby być jedynym dużym zestawem z tej linii. Pozostałe dwa będą pochodzić z drugiej najbardziej oczekiwanej starwarsowej produkcji tego roku – gry Battlefront.

Zdjęcia zestawów LEGO z Epizodu VII

groovebricks.com
18

Na trzy tygodnie przed Piątkiem Mocy zostajemy co rusz zasypywani nowymi wieściami odnośnie gadżetów i zabawek związanych z epizodem VII. Przedwczoraj zniesiono embargo na materiały promocyjne przedstawiające zestawy klocków LEGO. Jak zobaczycie poniżej, duńska firma całkiem nieźle się spisała. Dla przypomnienia, zamieszczamy listę modeli wraz z numeracją i cenami. Zapraszamy do galerii.

  • 75099 Rey’s Speeder – 193 elementy – £19.99, €26.99, $19.99
  • 75100 First Order Snowspeeder – 444 elementy – £39.99, €49.99, $39.99
  • 75101 First Order Special Forces TIE Fighter – 517 elementów – £59.99, €69.99, $69.99
  • 75102 Poe’s X-wing Starfighter – 717 elementów – £69.99, €89.99, $79.99
  • 75103 First Order Transporter – 792 elementy – £79.99, €99.99, $89.99
  • 75104 Kylo Ren’s Command Shuttle – 1004 elementy – £99.99, €119.99, $119.99
  • 75105 Millennium Falcon – 1332 elementy – £129.99, €149.99, $149.99







Blu-ray, DVD, IMAX i inne plotki

14

Zaczynamy od zapowiedzi Blu-ray i DVD. Po sieci krążą już różne wieści na ten temat. Według przecieków z Walmart film powinien zadebiutować wiosną 2016, ale tego się akurat spodziewaliśmy. Inne źródła podają konkretną datę 26 kwietnia. Na razie nie wiadomo w jakich edycjach by to wyszło. W każdym razie wygląda na to, że Disney/Lucasfilm raczej chcą by filmy były dostępne przed 4 maja, a nie Świętami Wielkiej Nocy.

Tymczasem pojawiły się też już porównania wersji IMAXowej i zwykłej. Jak wiemy film nie był w całości kręcony kamerami IMAX, więc tylko kilka scen pewnie będzie się różnić, ale różnicę tę widać gołym okiem. Wynika to oczywiście z różnic w rozmiarze ekranu. Zwykłe kino jest bardziej spłaszczone.



O tym co prawda J.J. Abrams wspominał u Jona Stewarta, ale jeszcze warto wspomnieć wersję medialną. Otóż reżyser miał wypadek na planie „Przebudzenia Mocy”. Nie przyznawał się do tego długo, ale teraz już zaczął o tym opowiadać. W momencie, gdy Harrison Ford miał wypadek i drzwi spadły mu na kostkę, Abrams postanowił go ratować. Pobiegł i jako jeden z pierwszych usiłował pomóc aktorowi. Forda helikopter zabrał do szpitala, a J.J. nadwyrężył sobie kręgosłup. Okazało się, że coś tam sobie połamał, więc gdy Harrison wrócił na plan po przerwie, był w pełny sprawny, Abrams w tym czasie paradował w kostiumie usztywniającym, którego jednak nie było widać, skrywało go ubranie. Dochodzenie do zdrowia trwało dłużej niż u aktora. Abram żartował sobie, że Harrison Ford jest jakimś superbohaterem, bo po wypadku samolotowym także dość szybko doszedł do siebie.

Adam Driver także niedawno udzielił całkiem sporego wywiadu, jednak o „Gwiezdnych Wojnach” powiedział bardzo niewiele. Na szczególną uwagę zasługują dwie rzeczy. Po pierwsze, fakt iż prawie wszyscy na planie chcieli ściskać się z Chewiem, a po drugie, że atmosfera na planie zdaniem Drivera bardziej przypominała film niezależny niż wielki blockbuster.

Zaś Robert A. Iger wypowiedział się na temat biznesowych oczekiwań Disneya. Po sieci krążą różne analizy, jedni twierdzą, że „Przebudzenie Mocy” pobije sukces „Avatara”, inni że być może prześcignie „Jurassic World”. Szef Disneya przyznał, że zdaje sobie sprawę z oczekiwań, ale doskonale wie, iż marka „Star Wars” nie jest na całym świecie tak rozpoznawalna i kojarzona jak w Stanach, więc obecnie ani nie szacują, ani nawet starają się nie mieć oczekiwań wobec tego ile ten film zarobi. Raczej chcą to zobaczyć, choć oczywiście jeśli chodzi o zyski są optymistycznie nastawieni. Jednak jeśli chodzi o zarobek poza USA to zarząd Disneya nie ma tak wygórowanych nadziei na megahit.

Irlandzkie media nadal wierzą, że we wrześniu na Skellig Michael będzie kręcone dalej „Przebudzenie Mocy”. Wszyscy raczej liczą, że będą to sceny do Epizodu VIII, być może dlatego Mark Hamill zaczął już zapuszczać brodę. Natomiast na razie w sprawie zmieniła się dokładnie jedna rzecz. Według najnowszych wieści zdjęcia miałyby potrwać od 13 do 16 września i ewentualnie się przedłużyć o parę dni. Trudno uwierzyć, by kręcono na nowo jakąś sekwencję „Przebudzenia Mocy”, ale nie można tego wykluczyć.

Na koniec dwa małe spoilery, które zaczynają się pojawiać przy okazji figurek i gadżetów. Zestawy LEGO podobno zdradzają nazwę nowej planety, którą brzmi Takodana. Natomiast wśród figurek Hasbro znajduje się jedna, oznaczona Spoiler EPISODE VII Darth Vader 3.75” 5POA(Koniec spoilera). Oczywiście brak jakichkolwiek innych wieści powoduje jedynie spekulacje. Na razie nie ma nawet zdjęć figurki.

News chłodzący

fotki z Sieci
3

Wiadomo, upały nieziemskie (wręcz tatooine'owskie) przetaczają się przez Polskę. Wypadałoby się schłodzić, chłodzić i mrozić cały czas. I tak właśnie przypadkowo wpadły mi w oko zdjęcia, a tam coś co może powiać przez ekrany komputerów/smartfonów lekką nutką karbonitu...

Najpierw tak


Potem już na poważnie


I ostatecznie nieubłagany koniec




Trochę lżej? Mam nadzieję. Te zdjęcia oraz ponad 360 innych pomysłów możecie obejrzeć w tym miejscu
Project Clone 365
Trying to shoot one picture of a Lego clone each day for a year.
By: Pascal
Project Clone 365

W tym momencie powinny się też przypomnieć foremki "tematyczne", o których pewnie gdzieś już było w bastionowych newsach, ale gorąco jest, wyszukiwarka nie pomaga i w ogóle jakoś tak. Stąd podrzucę filmik jak to się robi po domowemu i co z tego wychodzi:



Aż chce się czegoś napić, prawda?




Czego i Wam życzę, bo weekend zapowiada się jeszcze cieplejszy i Han będzie się rozpuszczał jeszcze szybciej. No to właściwie tyle, sam nie wiem po co napisałem tego newsa, dziwnie jakoś, głowa mnie boli z tej ciepłoty...

Klockowych zapowiedzi ciąg dalszy

groovebricks.com
5

Rozczarowanych wakacyjną ofertą LEGO pospiesznie podnosimy na duchu – w tym roku dostaniemy jeszcze jedną, dużo większą partię świeżych zestawów z gwiezdnej sagi. Już 4 września, z okazji Force Friday na rynku pojawi się cała gama produktów z epizodu VII, a towarzyszyć jej będzie m.in. nowa seria Battle Figures.

Zacznijmy od tych ostatnich – Battle Figures to nowe podejście LEGO do Gwiezdnych Wojen. Wzorem Bionicle i Hero Factory będziemy mieli do czynienia z wielkoskalowymi figurkami, które będą mierzyć od kilkunastu do kilkudziesięciu centymetrów i zostaną wyposażone w bogate możliwości artykulacji. Niestety, ze względu na koszty licencji za najtańsze z nich zapłacimy 89,99 zł. Serię pierwszą wieńczy największy, najdroższy i chyba najlepiej wyglądający generał Grievous, na którego przyjdzie nam wydać 149,99 zł.

Wiadomo również, że na początku 2016 roku pojawi się seria druga. W jej składzie znajdzie się zaprezentowany oficjalnie podczas SDCC szturmowiec Pierwszego Ładu i wielce prawdopodobne, że towarzyszyć mu będą inni bohaterowie Przebudzenia Mocy.
Odnośnie zestawów z samego epizodu VII – obowiązujące embargo nie pozwala jeszcze na zamieszczanie jakichkolwiek zdjęć, jednak znana jest lista tytułów wraz z liczebnością elementów i ceną na rynku amerykańskim. Prezentuje się ona następująco:

  • 75099 Rey’s Speeder – 193 elementy, $19.99
  • 75100 First Order Snowspeeder – 444 elementy, $39.99
  • 75101 First Order Special Force TIE – 517 elementów, $69.99
  • 75102 Poe’s X-Wing Starfighter – 717 elementów, $79.99
  • 75103 First Order Transporter – 792 elementy, $89.99
  • 75104 Kylo Ren’s Command Shuttle – 1004 elementy, $119.99
  • 75105 Millennium Falcon – 1332 elementy, $149.99

Poza wspomnianymi wyżej, zapowiedziano również nowego Sith Infiltratora, który powinien pojawić się wraz z wrześniowymi premierami. Ma składać się z ok. 660 elementów (o ponad 180 więcej niż poprzednik) i kosztować $89.99. Jak widać na załączonej fotografii zawiera 4 minifigurki: młodego Anakina Skywalkera, Watto, Qui-Gon Jinna odzianego w poncho i wyszczerzonego Dartha Maula.
To nie koniec nowości. W październiku na nasze ręce oddany zostanie kolejny olbrzymi playset – 75098* Hoth Echo Base. Najprawdopodobniej będzie on krewnym 10236 Ewok Village i podobnie jak wioska powinien składać się z ok. 2000 elementów i kosztować 1199,99 zł. Są to dane szacunkowe, bowiem poza potwierdzeniem, że zestaw się ukaże, nie ogłoszono żadnej oficjalnej informacji na jego temat ani nie pokazano zdjęć. Jednakże, LEGO zamieściło na swoim oficjalnym kanale na YouTube krótki film przedstawiający... bitwę o Hoth. Niewykluczone, że jest to właśnie zwiastun rzeczonego zestawu.


* – numer niepotwierdzony

Magazyn LEGO Star Wars #1

Egmont Polska
10

Dzisiaj do sprzedaży trafił pierwszy numer magazyn wydawnictwa Egmont, czyli LEGO Star Wars. Na 36 stronach nowego pisma znajdziemy m.in.:
  • dwa komiksy z przygodami bohaterów Star Wars
  • imperialną bazę danych
  • informacje dotyczące Yody
  • fakty i ciekawostki ze świata Gwiezdnych Wojen
  • dwa plakaty z klockowymi postaciami
  • zagadki i konkursy z nagrodami
Do pierwszego numeru, którego cena wynosi 9,90 zł, został dołączony mini zestaw LEGO X-Wing.



Jak donosi X-Yuri, drugi numer magazyny LEGO Star Wars pojawi się w kioskach już 31 sierpnia, a do gazetki będzie dołączony mini zestaw LEGO przedstawiający Slave I.

Bestiariusz "The Clone Wars": sezon 6

Starwars.com
1



Chyba nikt się nie spodziewał, że Adam Bray będzie kontynuował swoją serię o zwierzakach "The Clone Wars", ale tak się jednak stało: autor dodał na Oficjalnej kolejny artykuł dotyczący stworzeń z serialu "The Clone Wars". Tym razem skupia się on na zwierzakach z niepełnego sezonu szóstego i zahacza o istoty z niedokończonych odcinków. Jeśli chcecie sobie przypomnieć poprzednie artykuły, to ten z pierwszego sezonu znajduje się tutaj, z drugiego - tu, w tym miejscu z czwartego, a piąty odnajdziecie tutaj.

Ostatni sezon "The Clone Wars" zabiera nas na kilka nowych światów i ponownie odwiedza stare. Wszystkie mają w sobie coś unikalnego, jeśli chodzi o dzikie zwierzęta, lecz niedokończony akt "Crystal Crisis on Utapau" pokazuje nam największą menażerię fantastycznych stworzeń, które są nowe dla serii. Czy jesteście gotowi na jeszcze jedno, ostatnie safari z potworami?



Aiwhy

Gdy klimat Kamino drastycznie się zmienił, lodowe pokrywy stopniały i zalały planetę. Kaminoanie użyli swojej techniki klonowania, aby przystosować siebie i inne stworzenia do nowych warunków środowiskowych. Przemierzali swój świat przy pomocy jednych z biologicznych ciekawostek: latających wodnych stworzeń znanych jako aiwhy. W "Fugitive" widzimy drużyny lecące na tych zwierzętach i poszukujące zbiegłego klona, Fivesa.

Te duże "podniebne wieloryby" próbowały dostać się do Sagi od czasów "Imperium kontratakuje". Oryginalnie zaprojektował je artysta Ralph McQuarrie, aby latały na Bespinie, ale wycofano je z powodu ograniczeń budżetu. Potem znowu rozważano ich debiut przy "Powrocie Jedi". Artystka Terryl Whitlatch ponownie je zaprojektowała na potrzeby "Mrocznego widma" jako gungańskie wierzchowce, ale wycięto je, gdy okazało się, że bitwa mieszkańców Naboo będzie się toczyła na powierzchni ziemi, a nie w niebiosach. Aiwhy ostatecznie pojawiły się w "Ataku klonów".



Pikobi

Pikobi to małe, nielotne gadoptaki (stworzenia o cechach zarówno gadów, jak i ptaków), które można znaleźć na wielu światach, między innymi na Naboo, Onderonie, Coruscant, Oba Diah i Dagobah. Te społeczne zwierzęta mają płetwiaste stopy, które czynią z nich świetnych pływaków i poruszają się szybko na lądzie i w wodzie. Żywność zdobywają swoim podobnym do dzioba pyskiem (młode nuny są ich ulubionym posiłkiem). Ich długie ogony pomagają im zachować równowagę podczas biegu, choć mogą je zrzucać, by rozproszyć tooki i inne drapieżniki.

W "The Lost One" widzimy pikobi pożywiające się małymi, tłustymi robakami w więzieniu syndykatu Pyke'ów na Oba Diah. Później Yoda natrafia na nie na Dagobah w "Voices".

Jak wiele z niesamowitych stworzeń z Naboo, pikobi zostały zaprojektowane przez Terryl Whitlatch. Darren Marshall, artysta Lucasfilm Animation, pomniejszył te widziane na Coruscant zwierzęta w "The Jedi Who Knew Too Much", a ich wariacje można spotkać w innych odcinkach.



Bogwingi

Na sklepieniach Dagobah gadoptasie bogwingi przelatują nad bagnami, polując na gryzonie i inne małe stworzenia. Ich skrzeki niosą się nad moczarami, gdy spotykają się w locie, a następnie lądują na ziemi w dużych grupach. Są świetnymi lotnikami od chwili przyjścia na świat (matki rodzą je, gdy są w locie!). Istnieje kilka gatunków bogwingów. Największe to dominujące drapieżniki na Dagobah i są całkiem niebezpieczne. Podobne gatunki można zobaczyć na Nal Hutcie, Aleenie, Zygerrii i Kadavo. Yoda płoszy grupę bogwingów podczas pierwszej wizyty na Dagobah w "Voices".

Bogwingi po raz pierwszy zaprojektowano na potrzeby "Imperium kontratakuje" jako kukiełki i widać je w locie nad bagnem. Kenner wypuścił je jako zabawki w 1998 roku w serii "Complete Galaxy". Były częścią minidioramy Dagobah, która zawierała też figurkę Yody.



Varactyle

Godne zaufania varactyle są hodowane przez mieszkańców Utapau i używane do przemieszczania się w miastach umieszczonych w lejach krasowych. Przyczepne podkładki na ich stopach pozwalają tym gadoptakom na przywieranie się do ścian jaskiń i podziemnych przejść. Jazda na varactylu jest ekscytująca, gdyż zwierzęta te poruszają się z prędkością 330 km/h!

Pierwszy raz spotkaliśmy te inteligentne roślinożerne w "Zemście Sithów", gdy Obi-Wan dosiada varactyla o imieniu Boga podczas pościgu za generałem Grievousem, co prowadzi do ich pojedynku. Znowu natrafiamy na te stworzenia (choć wcześniej z perspektywy chronologicznej) w "Crystal Crisis". Tym razem to Grievous ściga Anakina i Obi-Wana, gdy natrafiają na kolonię rozrodczą varactylów w niższych tunelach na Utapau.

Oryginalnego varactyla zaprojektowano na prośbę George'a Lucasa i zainspirowano się kartą Topps (#136) narysowaną przez zmarłego Ala Williamsona. Karta przedstawia pustynnego szturmowca siedzącego na zielonym gadzie, który przypomina krzyżówkę pomiędzy dewbackiem a varactylem. Stwór przeszedł wiele zmian na etapie tworzenia szkiców i makiety, zanim nie zmienił się w istotę znaną z "Zemsty Sithów". Boga zainspirowała ludzi z Hasbro i LEGO do stworzenia figurek bardzo poszukiwanych przez kolekcjonerów.



Dactiliony

Dactyliony, niegdyś krwiożercze drapieżniki, które żywiły się rodowitymi Pau'anami i Utaiami (oraz jajami varactylów), zostały ostatecznie udomowione i stały się głównym środkiem transportu na Utapau. Obi-Wan i Anakin często wykorzystują je do podróżowania po planecie w odcinku "Crystal Crisis". Zwierzęta te odegrały również kluczową rolę w późniejszej bitwie z armią droidów Separatystów. Choć brakuje im jakiegokolwiek ochronnego pancerza, to ich potężne szpony i ostre dzioby z łatwością rozrywały mizerne droidy bojowe.

Dactylion został oryginalnie zaprojektowany przez Michaela Patricka Murnane'a jako wierzchowiec dla Ki-Adi Mundiego w "Zemście Sithów". Ostatecznie przeniesiono go w tło filmu. Amy Beth Christenson zaadaptowała go na potrzeby "The Clone Wars", gdzie stał się ważnym elementem w odcinkach "A Death on Utapau" i "In Search of the Crystal".



Potwór nos

Potwór nos to straszliwa, ośmiometrowa bestia, która żyje w rzekach i jeziorach znajdujących się w lejach krasowych na Utapau. Ich cztery podobne do wioseł łapy oraz ogon idealnie nadają się do podwodnego życia. Duże zielone oczy pomagają im widzieć w mrocznych wodach, a przezroczyste powieki chronią je, gdy nurkują szczególnie głęboko.

Gdy Anakin i Obi-Wan przemierzają leje krasowe w "A Death on Utapau", napada na nich jedno z tych żarłocznych stworzeń. Rycerzom Jedi udaje się przetrwać tylko dzięki mieczowi Anakina, który młodzieniec wbija w pokrytą mackami głowę stwora.

Potwór nos został zaprojektowany przez grupę artystów z Lucasfilmu, między innymi Michaela Murnane'a i Iana McCaiga na potrzeby sceny niewykorzystanej z "Zemsty Sithów". W adaptacji powieściowej Obi-Wan natrafia na nosa wraz z młodym w jaskini. Na potrzeby podobnej sytuacji w "The Clone Wars" zwierzę zaadaptował David LeMerrer.



"Duże bestie z Utapau"

Gdy Anakin i Obi-Wan poszukują transportu w wiosce Amanich w "Crystal Crisis", natrafiają na stado wielkich, szarych stworzeń pożywiających się trawą. Te nieskomplikowane brutale pokryte są pancerzem na grzbiecie, który chroni ich przed atakami latających drapieżników. Wyglądają na dość posłuszne stworzenia i Amaniowie prawdopodobnie hodują je, aby pozyskiwać z nich jedzenie oraz skóry, z których budują swoje wioski.

Te bestie zaprojektował artysta Andre Kirk na podstawie szkiców Dave'a Filoniego. Są jedynymi widzianymi w TCW stworzeniami, które muszą jeszcze otrzymać oficjalną nazwę.



Jamele

Jamele zostały zaprojektowane przez Pata Presleya. Z długimi, wrzecionowatymi nogami, dużym garbem i wydłużonym pyskiem stworzenia ciężko jest odnaleźć źródło inspiracji dla nich. Te przyjazne stworzenia służą Amanim z Utapau jako wierzchowce. Anakin i Obi-Wan spotykają to dziwaczne zwierzę poza ich obozem, a ostatecznie używają do ciągnięcia wielkiego kryształu kyber w "Crystal Crisis".

Które stworzenia z TCW były Waszymi ulubionymi? Na którym przemierzalibyście obcy krajobraz? Która bestia przeraża Was najbardziej? Które chcielibyście mieć jako zwierzaka... lub jako stek skwierczący na weekendowym grillu?

Nowinki z obozu LEGO

shop@home
5

Za oknem słońce już na dobre zadomowiło się na naszym niebie, a na sklepowe półki zawitała wakacyjna fala zestawów LEGO. Z początkiem lipca oddano do naszej dyspozycji skromną liczbę 5 zestawów. Jednak nie ma się co martwić, bowiem już we wrześniu pojawi się seria dedykowana Przebudzeniu Mocy.

75091 Flash Speeder – odświeżony po 15 latach model śmigacza z Mrocznego widma. Od tamtej pory nabrał smuklejszych kształtów i nieco urósł, mieszcząc obecnie bez trudu czterech pasażerów. W komplecie znajdziemy 5 minifigurek: 2 battle droidy, strażnika Naboo, oficera Naboo oraz kapitana Tarpalsa. Cena: 179,99 zł.
75092 Naboo Starfighter – ostatni model tego statku widzieliśmy w 2011 roku. W porównaniu do swojego poprzednika zmiany są kosmetyczne. Niewątpliwym atutem jest świetnie ukryta wyrzutnia sprężynowa oraz spora liczba zapasowych strzałów. Wniebowzięci będą również kolekcjonerzy minifigurek – tych dostajemy bowiem aż 9: Obi-Wana Kenobiego, Anakina Skywalkera, pilota Naboo, R2-D2, battle droida komandora, 2 battle droidy oraz 2 droideki. Cena: 259,99 zł.
75093 Death Star Final Duel – prawdopodobnie najbardziej wyczekiwany zestaw z całej piątki. Najważniejszy pojedynek ze Starej Trylogii nareszcie doczekał się godnego playsetu. Wiernie odwzorowana sala tronowa wzbogacona o interaktywne otoczenie będzie nie tylko wspaniale wyglądać na półce, ale pozwoli także na świetną zabawę. Zawiera 5 minifigurek: dwóch gwardzistów imperialnych, Luke'a Skywalkera, Imperatora Palpatine'a oraz Dartha Vadera odzianego w całkowicie nowy hełm.
75094 Imperial Shuttle Tydirium – model, który odświeżany jest regularnie mniej więcej co 5 lat. Co tu dużo pisać: wygląda i funkcjonuje dokładnie tak, jak powinien. Oprócz statku w zestawie znajdziemy 5 minifigurek: Chewbaccę, księżniczkę Leię, Hana Solo i 2 endor trooperów. Cena: 449,99 zł.
75106 Imperial Assault Carrier – jedyny przedstawiciel emitowanych obecnie Rebeliantów. Oprócz głównego frachtowca zawiera w sobie również 4 mini modele TIE Fighterów ze zmyślnym mechanizmem odczepiania. Gratka dla zbieraczy szarych klocków. W komplecie 6 minifigurek: Sabine Wren, 2 pilotów TIE, imperialny oficer, agent Kallus, astrodroid imperialny. Cena: 599,99 zł.

Promocja!

Choć wysoka cena nowości może być dla niektórych pewną barierą, to ułatwi skorzystanie z trwającej obecnie promocji na shop@home. W dniach 20-31 lipca, do każdych stawarsowych zakupów opiewających na co najmniej 200 zł dodany zostanie mini model AT-DP. Oferta obowiązuje w sklepie internetowym i sklepach patronackich.

Magazyn LEGO Star Wars

11


Wydawnictwo Egmont przygotowało dla nas nie lada niespodziankę. Już za tydzień, 30 lipca, swoją premierę będzie miało czasopismo łączące fanów Gwiezdnych Wojen i klocków LEGO. Na 36 stronach nowego pisma znajdziemy m.in.:

  • dwa komiksy z przygodami bohaterów Star Wars
  • imperialną bazę danych
  • informacje dotyczące Yody
  • fakty i ciekawostki ze świata Gwiezdnych Wojen
  • dwa plakaty z klockowymi postaciami
  • zagadki i konkursy z nagrodami

Dodatkowo, do pierwszego numeru zostanie dołączony mini zestaw LEGO X-Wing.
Miesięcznik jest adresowany do dzieciaków w wieku 6-10 lat i ma kosztować 9,90 zł.

Zapowiedź "The New Yoda Chronicles" na DVD

Starwars.com
2



Na Oficjalnej właśnie zapowiedziano "The New Yoda Chronicles". Jest to kontynuacja "Kronik Yody", wydana pod skrzydłami Disneya i obejmująca cztery epizody: "Escape from the Jedi Temple", "Race for the Holocrons", "Raid on Coruscant" i "Clash of the Skywalkers". Zbiorcze DVD ukaże się 15 września i oprócz wyżej wymienionych filmów znajdzie się na nim alternatywne zakończenie ostatniego z nich. Poniżej opis wydania, a na Oficjalnej można pooglądać obrazki z "Kronik Yody".

W "LEGO Star Wars: The New Yoda Chronicles" Luke nieomal nie dostarcza dobrych gości w szpony Palpatine'a - co sprawia, że mistrz Yoda i Obi-Wan Kenobi zaczynają poszukiwać holokronów, aby wspomóc trening Skywalkera. Lecz pewien lord Sithów o imieniu Darth Vader również poszukuje tajemniczych obiektów. W tym samym czasie Jek-14, wrażliwy na Moc superklon, dołącza do ekipy rebeliantów. "LEGO Star Wars: The New Yoda Chronicles" zbiera razem postaci i miejsca z całej Sagi jak jeszcze nigdy przedtem; w istocie wszystko jest niesamowite.

Zapraszamy do dyskusji na forum.

Zapowiedź pierwszego odcinka "LEGO: Droid Tales"

jedinews.co.uk
20

Jak już pisaliśmy, w lipcu na amerykańskim kanale Disney XD zadebiutuje 5-odcinkowy serial "LEGO: Droid Tales". Będzie to opowieść C-3PO i R2-D2 o wydarzeniach jakich byli świadkami od Epizodu I do VI.

Niedawno ujawniono konkretną datę emisji pierwszego odcinka - będzie to najbliższy poniedziałek, czyli 6 lipca o godzinie 18.30 czasu amerykańskiego.

Po zwycięstwie nad Endorem droidy opowiadają zebranym Rebeliantom swoje przygody, które doprowadziły do wydarzeń z "Mrocznego Widma". Kiedy przypadkiem zostają porwane, widzowie zobaczą nową przygodę, w której wystąpią znajome postacie i miejsca, a dzięki temu oglądający przeżyją ponownie wydarzenia z całej sagi. Wszystko będzie okraszone humorem, jakiego należy spodziewać się po LEGO Star Wars.



Temat na forum.

Ksiażki dla najmłodszych

przepastny internet
25

Powoli tryby nowego kanonu zostają wprowadzone w ruch, ale najwięcej nowości można nadal zaobserwować w temacie książek dla najmłodszych, zwłaszcza w rodzimych sklepach.

Od Jasona Fry'a dostajemy kontynuację cyklu Servants of the Empire pod tytułem Rebel in the Ranks. Tym razem zaadaptowany został odcinek serialu animowanego Rebelianci Kadet Ezra (w oryginale Breaking Ranks). Jego autorem był znany autor scenariuszy i producent komiksów - Greg Weisman. Warto przypomnieć, że nie pracuje on już nad Rebeliantami. Sama książeczka skupia się na postaci Zare'a Leonisa wstępującego do Imperialnej Akademii na Lothalu celem poznania prawdy kryjącej się za zniknięciem jego siostry. Równolegle wspiera go jego dziewczyna, korzystając ze swojej wiedzy o systemach informatycznych oraz zdobywając informacje od istot wątpliwej proweniencji. Rebel in the Ranks to 176 stronicowa opowieść całkiem nieźle oceniana przez czytelników (o ironio, raczej starszych - dzieci w wieku 8-12 lat rzadko zamieszczają recenzje przeczytanych książek w internecie) dostępna w cenie 6,99$ za wersję w miękkiej oprawie, oraz w wersjach na czytniki ebooków. Ilustracje wykonał Jean-Paul Balmet.

Kolejną książką jest Ezra's Duel with Danger autorstwa Michaela Kogge, którego fani RPG mogą znać z aktualnie wydawanego produktu FFG Edge of the Empire. Tym razem mamy do czynienia z adaptacją wątków z aż trzech odcinków, Dzień Imperium (Empire Day), Zbierające się siły (Gathering Forces), oraz Ścieżka Jedi (Path of the Jedi). Paradoksalnie jest ona krótsza, zawiera jedynie 128 stron i jest dostępna w miękkiej oprawie w cenie 5,99$, a także w wersji na czytniki ebooków. Książka jest przeznaczona dla dzieci w wieku 6-8 lat.

Hera's Phantom Flight autorstwa Elizabeth A. Schaefer to raptem 32 strony adaptacji odcinka Z ciemności (Out of Darkness) opowiadającej o wyprawie po zaopatrzenie tytułowej bohaterki oraz Sabine, która szybko zmienia się w walkę o przeżycie. Opowieść uzupełniona jest kadrami z samego serialu, a jej cena to 3,99$ za miękką oprawę. Jest przeznaczona dla dzieci w wieku 6-8 lat.

Ezra and the Pilot autorstwa Jennifer Heddle adaptuje spot reklamowy Własność Ezry Bridgera (Property of Ezra Bridger) w ramach krótkich 32 stron przeznaczonych dla latorośli w wieku 6-8 lata. Jest to zdecydowana zaleta tej książki, która jeśli wierzyć recenzjom daje fatalny przykład dzieciom i jest jedną z gorszych z tej serii. Odpowiednio zdesperowani (albo nieświadomi czytelnicy) moją ją nabyć w miękkiej oprawie za 3,99$ bądź w wersjach na czytniki Ebooków.

Fight the Empire Davida Fentimana opowiada o walecznej załodze Ducha walczącej z potężnym Imperium Galaktycznym. Zawiera ona choćby ciekawe stwierdzenie, że to Kanan jest mózgiem całej operacji i to do niego pozostali rebelianci wyglądają po inspirację. Przeznaczona dla dzieci w wieku 7-9 lat, składa się z 64 stron w twardej (14$) bądź miękkiej (3,99$) oprawie.

Always Bet on Chopper Mereditha Rusu to adaptacja dziewiątego odcinka serialu Rebelianci, Układ idioty (Idiots Array). W cenie 3,99$ dostajemy 32 strony dla dzieci w wieku 6-8 lat.

Rescue From Jabba's Palace chociaż nie związana z serialem Rebelianci, to nadal kolejna ilustrowana książeczka dla grupy docelowej w wieku 6-8 lat. Autorstwa Michaela Siglaina opowiada dobrze nam znaną historię z Powrotu Jedi zawartą na 32 ilustrowanych stronach. Możecie z nią zapoznać wasze pociechy za jedyne 3,99$ w miękkiej oprawie.

Michael Siglain jest także autorem Use The Force! opisującego naukę Luke'a pod okiem Yody ukazaną w Imperium Kontratakuje. Książeczka ta zawiera 32 strony w miękkiej oprawie ilustrowane przez Pilot Studio i przeznaczona jest dla grupy wiekowej 6-8 lat. Cena ponownie wynosi 3,99$.

Star Wars: The Empire Strikes Back Read-Along Storybook and CD oraz Star Wars: Return of the Jedi Read-Along Storybook and CD autorstwa Randy'ego Thorntona to kontynuacja serii rozpoczętej w na początku tego roku okraszona ilustracjami Briana Rooda. Obydwie na 32 stronach opisują znaną każdemu fanowi historię rozgrywają się po zniszczeniu pierwszej Gwiazdy Śmierci. Na dołączonych płytach można usłyszeć m.in Anthony'ego Danielsa jako C-3PO, oraz archiwalne nagrania Brocka Petersa z radiowej adaptacji Gwiezdnych Wojen (1981, National Public Radio) jako Dartha Vadera. Cena obydwu książeczek przeznaczonych dla dzieci w wieku 6-8 lat jest taka sama i wynosi 6,99$ za miękką oprawę.

Również na rodzimym rynku pojawiło się nieco nowych pozycji dla dzieci - nakładem przede wszystkim wydawnictwa Ameet i w drobnym stopniu także Egmontu.

Chopper w akcji autorstwa Elizabeth Schaefer i tłumaczeniu Jacka Drewnowskiego to 24-stronicowa książeczka w miękkiej oprawie z nalepkami. Przeznaczona dla dzieci w wieku 8-12, kosztuje 6,99zł.

DobraMOC, Vaderze! to według opisu samego wydawnictwa "kolejny bestseller na polskim rynku". 64 strony w twardej oprawie to historia autorstwa (zarówno w formie słownej jak i obrazkowej) Jeffreya Browna, która z pewnością przypadnie do gustu jego fanom - zarówno młodym jak i tym nieco starszym. Aktualnie dostępna jest tylko w sklepach sieci Empik w cenie 19,99zł. Na tych samych półkach znajdziemy też kontynuację Akademii Jedi o podtytule Powrót Padawana, 160 stron w miękkiej oprawie w tej samej cenie. Książka opowiada o powrocie Roana Novacheza z wakacji na drugi rok jego nauki. W odróżnieniu choćby od serii Darth Vader i syn znajdziemy tutaj więcej tekstu (w formie zapisków z dziennika), nie tylko jako dodatek do ilustracji. Obydwie pozycje są przeznaczone dla dzieci w wieku 6-14 lat.

Moc Bazgrołów (64 strony w miękkiej oprawie, 11,99zł) idzie w zupełnie inną stronę - to kolorowanka z wieloma pustymi przestrzeniami gotowymi przyjąć każdy wytwór cudownego umysłu dziecka.

LEGO Star Wars: Kroniki Yody autorstwa Daniela Lipkowitza, to 96-cio stronicowy ilustrowany przewodnik opowiadający o pewnym zielonym Mistrzu Jedi i jego szeroko pojętym otoczeniu. Do samej książeczki została też dołączona minifigurka LEGO. Cena tego wydania w twardej oprawie to 31,99zł.

Galaktyczna flota opracowana przez Benjamina Harpera, na której 140 stronach w półtwardej oprawie mieści aż 30 papierowych modeli do złożenia, a także krótki przewodnik po myśliwcach i informacje na temat najlepszych pilotów galaktyki. Znajdziemy tutaj równie ikoniczne statki jak TIE Vadera, X-winga, czy też Sokoła Millenium. Niestety aktualnie produkt ten nie jest dostępny, zresztą podobnie jak Kroniki Yody.

Zapiski Rebeliantki i Dziennik Rebelianta to ostatnie dwie pozycje w tym newsie napisane przez Daniela Wallace'a, ilustracje do pierwszej wykonała Annie Soll, a do drugiej Andrew Barthelmes. Obydwie składają się z 96 stron w miękkiej oprawie, z czego pierwsza imituje dzieło Sabine, zaś druga Ezry. Internetowe recenzje póki co faworyzują Zapiski Rebeliantki, określając Dziennik jako wyjątkowo dziecinny i bez szczególnej wartości. Kosztują one po 32,99zł, chociaż również na stronie Empiku widnieją jako niedostępne.

Tydzień „Zemsty Sithów”: Twórczość fanów #2

przepastny internet
2


W poprzednim newsie dotyczącym twórczości fanów i „Zemsty Sithów” zaprezentowaliśmy same fanarty. Dziś natomiast spojrzymy na inne przykłady tego, co fani stworzyli pod wpływem Epizodu III.

Przykładem, zdecydowanie robiącym duże wrażenie, jest poniższa makieta z klocków LEGO przedstawiająca Mustafar. Jeden z członków LUGpolu (Lego Users Group Poland czyli polski klub miłośników Lego) - Migalart - wybudował konstrukcję składającą się z około 60 000 części i ważącą 65 kg. Całość ma 150 cm wysokości, zaś wybudowanie tej makiety zajęło 4 miesiące. Więcej zdjęć oraz dokładniejszy opis znajdziecie w tym miejscu >>>



Wśród innych przykładów rękodzieła, które prezentujemy w dzisiejszym newsie, znajdziemy np. lalki, kartki-wycinanki, wypieki, makiety czy przenośną ładowarkę.
Jak zwykle gorąco zachęcamy do odwiedzenia stron autorów, na większości z nich znajdziecie wiele innych prac poświęconych Gwiezdnym Wojnom.


www.coolest-birthday-cakes.com


www.GrimildeMalatesta.deviantart.com

www.DefectiveScissors.deviantart.com

www.stitchnik.deviantart.com

www.moonwolf03.deviantart.com

www.UkkoRunner.deviantart.com

www.UkkoRunner.deviantart.com

www.Chrysomela.deviantart.com

jrl218

www.obiskus.deviantart.com

www.Raven-Scribbles.deviantart.com


Osobną gałęzią fanowskich projektów są różnego rodzaju filmy i filmiki. W internecie można znaleźć wiele fanowskich wariacji na temat "Zemsty Sithów", poniżej prezentujemy jeden z fanowskich zwiastunów do Epizodu III.



Wiadomo, że fani również często chwytają za "pióro" by swoją fascynację zamienić na dłuższe lub krótsze teksty. W naszej pokaźniej biblioteczce znajduje się sporo opowiadań poświęconych tej części sagi oraz dziejących się bezpośrednio przed lub po „Zemście Sithów”. Wśród nich między innymi czekają na Was następujące utwory (przeważnie o tytułach sugerujących poruszoną w nich tematykę):
- Bitwa o Coruscant - Jedi Nadiru Radena
- Ballada o upadku Zakonu Jedi - Mistrz Jedi Radek
- Koniec Jedi - Jedi Nadiru Radena
- Szturm - Dawid "DeStrach" Straszak
- Tak musiało być - Gunfan
- Rozkaz Sześćdziesiąt Sześć - Jedi Nadiru Radena
- Jedi End I: Sunset - Halcyon


Jeśli ktoś chciałby zobaczyć więcej fanowskich prac inspirowanych "Zemstą Sitów" to zachęcamy do poszukiwań na własną rękę, internet jest pełen niezwykłych pomysłów fanów. A może sami chwycicie za ołówek/klawiaturę/igłę... Nie zapomnijcie podzielić się efektami.

Tydzień "Zemsty Sithów" pomału dobiega końca, ale wszystkie atrakcje, które z tej okazji przygotowaliśmy są cały czas dostępne w tym miejscu.

Tydzień „Zemsty Sithów”: LEGO

6



Od 1999 roku, kiedy grupa LEGO pozyskała swoją pierwszą licencję, jaką były Gwiezdne Wojny, linia ta stała się oczkiem w głowie producenta. Każdego roku dostawaliśmy od kilkunastu do kilkudziesięciu nowych zestawów, które były jedną z głównych sił napędowych LEGO w tamtym okresie. Premiera nowego filmu to znakomita okazja na poszerzenie asortymentu i zwiększenie sprzedaży modeli już istniejących. W poniższym tekście prześledzimy dziesięcioletnią historię LEGO dotyczącą Zemsty Sithów.

Żeby jednak swobodnie mówić o epizodzie trzecim, należy wspomnieć o pewnym ważnym aspekcie - Wojnach Klonów. Sam film pokazuje nam szczątkowo ostatnie miesiące konfliktu. Wyemitowany kilka lat później serial animowany, stanowiący swoisty pomost pomiędzy epizodami II oraz III, wykorzystuje pomysły stworzone na potrzeby obu tych produkcji. Dlatego w poniższym zestawieniu znajdziecie również reedycje modeli wypuszczonych pod szyldem Wojen klonów, o ile ich pierwowzory zadebiutowały w epizodzie trzecim.

Lata 2005 i 2006 zaprezentowały nam imponującą liczbę 12 regularnych zestawów, jednego kolekcjonerskiego oraz 2* minisów.

Zaczniemy od tych ostatnich, najmniejszych reprezentantów gamy RotSa. Gwiazdka przy numerze oznacza, że oprócz dwóch wypuszczonych w polybagach Jedi Starfightera i ARC-170 Starfightera miał ukazać się również trzeci - Tank Droid. Ten ostatecznie został anulowany, lecz pewien czas później jego wirtualna instrukcja ukazała się na oficjalnej stronie internetowej LEGO.


Początkową bitwę o Coruscant możemy odwzorować za pomocą 4 zestawów. Pierwszy z nich to dwupak: Jedi Starfighter and Vulture Droid. W owym czasie był sprzedawany w całkiem okazyjnej cenie i dawał świetne możliwości zabawy. Jednak nie ulegnijcie ładnemu obrazkowi zdobiącemu pudełko - statek Anakina to po dziś dzień jeden z najgorzej zbudowanych pojazdów z Gwiezdnych Wojen.


Kolejne dwa modele to również przeciwstawiająca się para: Droid Tri-Fighter i ARC-170 Starfighter. Ten pierwszy posiadał chowanego w sobie buzz-droida, ten drugi zaś - to kawał dobrej dizajnerskiej roboty. Rzeczony duet mogliśmy też dostać jako zestaw kolekcjonerski - poza tymi dwoma pojazdami w jego skład wchodziły także: losowy mini model, płyta CD oraz plakat.


Jednak nawet ten unikat był przyćmiony przez wisienkę na torcie - Ultimate Space Battle. W 2005 roku był to obiekt marzeń każdego miłośnika LEGO. Składał się z pięciu modeli: dwóch Vulture Droidów, jednego Tri-Fightera, Jedi Starfighterów Anakina i Obi-Wana. Ten ostatni był na tyle wyjątkowy, że do roku 2014 w żadnym innym zestawie LEGO nie pojawiły się czerwone klapy pozwalające na zbudowanie sobie takiego statku w domowym zaciszu.


Z dalszych scen filmowych, dostaliśmy szansę aby odzworować pościg Obi-Wana za generałem Grievousem. Choć sam zestaw do zbyt atrakcyjnych nie należał, warto zwrócić uwagę na dwie rzeczy: figurkę Grievousa, która wygląda bardziej jak czteroręki kościotrup, oraz szpony pojazdu generała - są to odwrócone młoty pneumatyczne.


Wookiee Attack to jeden z czterech zestawów dotyczących bitwy o Kashyyyk. Choć oddanie tego, co widzieliśmy na ekranie jest wzorowe, nie wiedzieć czemu, projektant postawił na dziwne zestawienie kolorystyczne dla separatystów łącząc niebieski z pomarańczem... Sam Tank Droid doczekał się dwóch remaków: pierwszy raz w 2009 roku za sprawą Wojen klonów i drugi raz w 2013 roku pod szyldem Ataku klonów.


Kolejny z kashyyykowych modeli to AT-RT, cierpiący na manię wielkości. O ile sama sylwetka została uchwycona bardzo dobrze, tak rozmiar ten nadaje się bardziej dla figurek Hasbro niż ludzika LEGO. Ten sam błąd powtarza również jego młodszy brat z 2013 roku w kolorystyce legionu 501.


Najmniejszy z regularnych zestawów przedstawia jedną z najistotniejszych scen z całego filmu - transformację Dartha Vadera. Rozsądna ilość klocków, dwie minifigurki i prosty mechanizm pozwalający na szybką przemianę Anakina w Mrocznego Lorda. Czego chcieć więcej?


V-wing. Po prostu V-wing.


Firma LEGO zawsze lubiła eksperymentować, a seria Star Wars stanowiła (i stanowi do dziś) świetne poletko do wprowadzania innowacji. W 2005 roku postanowiono "ożywić" miecze świetlne chowając diody wraz z bateriami wewnątrz figurek. Zapalenie miecza odbywało się poprzez przyciśniecie głowy minifigurki. Niestety, takiego miecza nie dało się odczepić, a bateria starczała tylko na 3 godziny świecenia (była niewymienialna). Postaci wyposażone w takie rozwiązanie to: Mace Windu (Clone Turbo Tank), Luminara Unduli (Wookiee Catamaran), Anakin Skywalker oraz Obi-Wan Kenobi (Ultimate Lightsaber Duel).


Ponieważ rok w którym wyszła Zemsta Sithów to czas inspiracji sportowych dla ówczesnych klocków LEGO, do zestawu Ultimate Lightsaber Duel postanowiono przemycić jedną niezwykle zmyślną i atrakcyjną funkcjonalność zaczerpniętą z linii hokejowej - obrotowe podstawki. Z ich pomocą mogliśmy pojedynkować się ze znajomymi do momentu strącenia przeciwnej figurki.


Ciekawostka: zestaw Wookiee Catamaran zawiera w sobie model mało znanego śmigacza ISP. Choć jest on widziany w filmie tylko przez chwilę, stał się takim ulubieńcem LEGO, że doczekał się jeszcze dwóch reedycji.


Rok 2007 zwiastował pewien przełom. W filmach często widywaliśmy wspaniałe bitwy, angażujące dziesiątki, jeśli nie setki żołnierzy. Żeby choć w małym stopniu odtworzyć te starcia za pomocą klocków, potrzebna była duża liczba figurek. I tu pojawiało się pytanie - jak tanim kosztem skompletować sobie np. armię klonów? W standardowych zestawach dostawaliśmy jedną, może dwie figurki nadające się do tego celu. Z małymi wyjątkami, tylko duże modele pozwalały na szybki rozrost naszych sił bitewnych. Z pomocą nadeszły battle packi.

Nawet pomimo swej niesymetryczności liczebnej (7 droidów; 4 klony) pierwsze dwa zestawy ustanowiły pewien schemat przyszłych reprezentantów tej subserii - od tamtej pory każdy battle pack zawiera w sobie 4 figurki oraz pojazd lub stanowisko bojowe i kosztuje od 40 do 60 zł. Inaczej niż w przypadku normalnych zestawów, tutaj projektanci mogą sobie pozwolić na małą frywolność dizajnerską, nie zawsze zamieszczając budowle zgodne z obowiązującym kanonem.

Pozostałe pozycje roku 2007 to charakterystyczny statek Grievousa Belbullab-22 oraz niebieski model starfightera Obi-Wana zawierający gigantyczny pierścień hiperprzestrzenny.

W roku 2008 otrzymaliśmy 4 zestawy nawiązujące do Zemsty Sithów. Najmniejszy z nich (Mini Clone Turbo Tank) był osiągalny tylko wraz z prenumeratą czasopisma BrickMaster. Każda taka prenumerata obejmowała 6 numerów oraz ekskluzywny mini model. Do końca jego żywotności, razem z magazynem pojawiło się 7 mini zestawów Star Wars.


Kolejne dwa modele to przeraźliwie nudny łazik AT-AP oraz Droid Gunship, który, choć wypuszczony z metką Wojen klonów, po raz pierwszy pokazał się właśnie w epizodzie trzecim. Posiadał on ciekawą cechę - bomby zrzucane za pomocą umieszczonego na górze pokrętła.

Ostatni przedstawiciel RotSa w tym czasie to łakomy kąsek dla fanów Grievousa. Ten bowiem pojawił się jako samodzielny model kolekcji Ultimate Collector Series, będąc do dzisiaj jedynym reprezentantem epizodu III w tej serii. Mierzący 46 cm cyborg został umieszczony na obrotowej podstawce, a dodatkowym atutem była możliwość odsłonięcia klap zasłaniających jego organy.


Ponieważ rok 2009 minął pod znakiem Wojen klonów, tylko wspomnimy o zestawach nawiązujących do Zemsty Sithów. Tych były cztery: poza pokazanym wcześniej Tank Droidem otrzymaliśmy również mini model statku Grievousa oraz dwa Venatory - jeden jako mini model dołączony do BrickMastera, drugi jako pokraczny domek dla lalek.


Rok 2010 okazał się wielką ofensywą remake'ów. Pięć spośród sześciu wydanych modeli posiadało już swojego reprezentanta w przeciągu poprzednich pięciu lat. Tym ostatnim bastionem oryginalności był prom typu Theta, pilotowany przez Palpatine'a aby uratować Dartha Vadera z czeluści ognia piekielnego na Mustafar. Niestety, poza interesującym setem figurek, zestaw ten nie miał w sobie nic więcej atrakcyjnego.


Pierwszym odświeżonym modelem został droid Tri-Fighter. W stosunku do oryginału, liczba klocków zwiększyła się o ponad 100, co objawiło się m.in. poszerzeniem ramion z dwóch do czterech studów. Co ciekawe - jest to jedyny z trzech wypuszczonych Tri-Fighterów, który nie posiada w komplecie buzz-droida.

W komplecie z Tri-Fighterem nie mogło oczywiście zabraknąć jego naturalnego przeciwnika - ARC-170 Starfightera. Ten nie różni się zbytnio od pierwowzoru, choć smuklejszy dizajn i wierniejsze odwzorowanie pewnych detali wpływają na jego lepszy odbiór.

Pozostając w temacie myśliwców, przechodzimy do kolejnej wersji statku generała Grievousa. W tej konfiguracji zwiększył swoją liczbę elementów prawie dwukrotnie, jednak sylwetka i mechanizmy w nim zawarte stały się nieporównywalnie lepsze. Zgodnie z filmowym wzorcem posiada on przesuwany do przodu kokpit, chowaną tylną "płetwę", a dodatkowo po obu stronach znajdują się ukryte pociski typu flick-fire. Sam generał teraz również bardziej przypomina siebie, a oprócz niego w zestawie znajdziemy droida medycznego i Nahdara Vebba.


Schodząc na ziemię, za pomocą ostatnich dwóch zestawów możemy ponownie odtworzyć wydarzenia z bitwy o Kashyyyk. Do naszej dyspozycji oddane zostały bowiem odnowione wersje Juggernauta oraz ISP. Dziesięciokołowy czołg dzięki wygładzeniu i nieco zmienionej kolorystyce zyskał na autentyczności. Co ciekawe - model ten zawiera jedyny egzemplarz AT-RT w racjonalnej skali. Natomiast ISP, jako jeden z lepiej wyglądających pojazdów LEGO Star Wars, nie uchroniło się przed pewnym chochlikiem - zdjęcie na pudełku zostało omyłkowo wykonane bez dwóch gładkich płytek 2x3 znajdujących się pomiędzy osłonami, przez co model wygląda nieco... niekompletnie.


W 2011 roku uraczono nas jedynie dwoma mini zestawami, ale już rok później zaserwowano nam dwa rasowe modele. Za sprawą Jedi Interceptora możemy raz jeszcze odegrać finałową bitwę pomiędzy Anakinem i Obi-Wanem. Co istotne - sam myśliwiec został przeprojektowany tak, aby zmieścić całą figurkę droida, a nie tylko jego głowę. Palpatine's Arrest daje nam szansę urzeczywistnić własną wizję próby pojmania mrocznego lorda Sithów. Wartym wspomnienia jest fakt, że pomysł na tę dioramę zrodził się w ankiecie z 2008 roku, kiedy to amerykańska sieć sklepów z zabawkami Toys 'R' Us zapytała, jaki zestaw Star Wars fani najchętniej zobaczyliby w kolejnym sezonie. Zwycięska pozycja zawitała na półki rok później, a Palpatine's Arrest dopełnił dzieła, pojawiając się w sklepach jako ostatni z całej trójki.


Oba zestawy z 2013 roku widzieliśmy już w tym artykule, więc przejdziemy bezpośrednio do roku 2014. Ten był istnym renesansem dla modeli z RotSa - pojawiło się bowiem 13 zestawów należących do różnych kategorii tematycznych.

Te najmniejsze, zapakowane w polybagi, mogą powodować małe deja vu. Nie licząc zmiany kolorystycznej Jedi Starfightera z żółtego na zielony, dokładnie taki sam duet ukazał się 9 lat wcześniej. Nawet sam dizajn nie różni się zbytnio od swoich poprzedników.

Nieco większa, debiutująca seria Microfighters, której ideą jest wykonywanie pojazdów w wersji chibi, również doczekała się rezprezentanta z epizodu III. Został nim Clone Turbo Tank prowadzony przez klona odzianego w nowy hełm fazy II.


Dwa z trzech zaprezentowanych battle packów pozwoliły na wzbogacenie swoich armii o żołnierzy z Kashyyyku i Utapau. W komplecie z tymi pierwszymi dostajemy trzecią inkarnację ISP. Na zdjęciach widać także nowy typ blasterów - od tej pory latające wiązki enegeretyczne to już nie tylko wyobraźnia.

Bitwa o Saleucami pełni rolę trochę większego battle packa. W nieco wyższej cenie dostajemy cztery droidy, jednego klona, BARC speedera, STAPa oraz fortyfikacje. Na przodzie BARC speedera możemy zaobserwować nową wyrzutnię sprężynową, która zastąpiła pociski flick-fire.


Jedi Interceptor to właściwie reedycja myśliwca sprzed dwóch lat. Poza inną kolorystyką zmiany są kosmetyczne. Na uwagę zasługuje kompletnie nowa figurka R2-D2 - teraz w ciemniejszym odcieniu i z wyraźniejszym nadrukiem.


V-wing. Po prostu V-wing.


Monocykl generała Grievousa zyskał pod każdym względem. Ta wersja dużo bardziej przypomina swój filmowy odpowiednik - jest masywniejsza i ma groźniejszy wygląd. Sama figurka generała to forma z 2010 roku przekolorowana na biało, aby podkreślić filmowe pochodzenie postaci.


Było o armii Republiki, więc teraz słowo o siłach separatystów. Na nasze ręce oddano trzy modele pozwalające powiększyć posiadane przez nas szeregi: Vulture Droid urósł do karykaturalnych rozmiarów, Droid Gunship nabrał smuklejszych kształtów, a Droid Tri-Fighter to kolejna, nieco większa wariacja na temat tego pojazdu.


Ostatnim, największym modelem przewidzianym na ten rok, było drugie wcielenie łazika AT-AP. Chociaż trochę ciekawiej zaprojektowany, nadal stanowi zbitą masę szarych klocków.


I doszliśmy do obecnego roku 2015. Pierwsza połowa przyniosła nam dwa antagonistyczne Microfightery: ARC-170 Starfightera i Vulture Droida. Oba naturalnie z odpowiednimi pilotami. Mniej więcej w okresie wakacji powinniśmy oczekiwać drugiej partii tegorocznych produktów. Wraz z premierą nowej serii battle figures dostaniemy komandora Cody'ego i generała Grievousa. Ten drugi wygląda szczególnie zachęcająco i będzie świetną alternatywą dla wypuszczonego w 2008 roku Grievousa UCS.


Jak widzimy, Moc jest silna w klockowej Zemście Sithów. Nawet pomimo obchodzenia właśnie dziesiątych urodzin, intensywność napływu nowych lub odświeżonych zestawów nie słabnie. I choć końcówka tego roku z pewnością należeć będzie do Przebudzenia Mocy, tak nie ma się co martwić, że produktów z epizodu III kiedykolwiek zabraknie.

Wszystkie atrakcje tygodnia „Zemsty Sithów” będą dostępne w tym miejscu.

LEGO Battle Figures

7


LEGO ujawniło pozostałe 4 postaci wchodzące w skład nowej serii Battle Figures. Do ogłoszonych podczas Toy Fair Luke'a Skywalkera i Dartha Vadera dołączą: Jango Fett, komandor Cody, Obi-Wan Kenobi i generał Grievous.


Battle Figures to kolejne podejście LEGO do stworzenia dużych figurek z bogatymi możliwościami artykulacji. Pierwszą taką inicjatywę podjęto w 2000 roku, kiedy zaprezentowano modele (głównie droidy) zbudowane ze zwykłych klocków LEGO Technic. Niestety, małe możliwości zabawy oraz wysoka cena spowodowały niską sprzedaż i linię w 2002 roku anulowano. Obecnie, na fali powracającej serii Bionicle, liczymy na większy sukces, tym bardziej że zarówno Darth Vader jak i generał Grievous wyglądają wprost fenomenalnie.

Świętuj obchody Dnia Gwiezdnych Wojen

shop@home
5

Zgodnie z coroczną tradycją z okazji 4 maja grupa LEGO przygotowała dla fanów sagi całą masę atrakcji i promocji. Większość z nich obowiązuje w dniach 2-9 maja 2015.

2 maja swoją premierę miał zapowiedziany podczas nowojorskich targów Toy Fair 2015 zestaw TIE Fighter w skali UCS. Jak na pojazdy w tym rozmiarze przystało, składa się on ze znacznej liczby elementów (1685) i nadaje się bardziej do postawienia na półkę niż do zabawy. Standardowo w zestawie znajdziemy podstawkę, tabliczkę informacyjną oraz minifigurkę pilota. Dostępny jest w cenie 929,99 zł.


Jednak wydanie ponad dziewięciuset złotych to nie jedyny sposób aby stać się właścicielem tego ekskluzywnego modelu. Jeśli należymy do programu LEGO VIP i dokonamy starwarsowego zakupu w internetowym lub autoryzowanym sklepie LEGO w okresie trwania promocji, uzyskamy tym samym szansę w losowaniu jednego z dziesięciu modeli TIE Fightera UCS podpisanego przez samego właściciela grupy LEGO - Kjelda Kirka Kristiansena. Losowanie odbędzie się 25 maja.


Do zakupów zachęcają także gratisy - począwszy od maja, przez sześć kolejnych miesięcy do zakupów, w których będziemy mieć choć jeden gwiezdnowojenny produkt, dołączony zostanie darmowy plakat przedstawiający oficjalną grafikę reklamującą film, odwzorowaną za pomocą klocków LEGO. Do 9 maja będzie to Nowa nadzieja.


Jeżeli zaś całe nasze zakupy spod znaku Star Wars przekroczą kwotę 200 zł, zostaniemy nagrodzeni unikatową figurką Admirała Yularena. O to akurat nietrudno, nawet pomimo faktu że prawie cała kolekcja została przeceniona o 10%.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.