Spis newsów (Alan Dean Foster)

Tydzień 40-lecia „Nowej nadziei”: Książki

10



Adaptacja powieściowa "Nowej nadziei", pierwotnie noszącą tytuł "Star Wars: From the Adventures of Luke Skywalker", jest najczęściej wznawianą powieścią z całego kanonu literackiego uniwersum. Jakkolwiek można mieć uwagi co do zasadności wydawania książek, które tak po prawdzie są rozbudowanym scenariuszem, jak i poziomu niektórych adaptacji, to w wielu przypadkach pozwalają one uzupełnić odbiór filmu o sceny i szczegóły, które zostały wycięte lub nawet pojawić się nie miały i są rozbieżne z obrazem. Za napisanie scenariusza do pierwszego filmu Sagi, odpowiadał nie kto inny jak sam George Lucas. W taki więc sposób został autorem adaptacji własnego filmu, która ukazała się w listopadzie 1976 roku w nakładzie wydawnictwa Ballantine Books/Del Rey, parę miesięcy przed faktyczną premierą filmu w kinach. Teraz wydaje się nie do pomyślenia, by wcześniej światło dzienne ujrzała powieść oparta na filmie, wyjawiająca kluczowe zwroty fabularne obrazu. Pomimo że George Lucas firmował swoim nazwiskiem książkę, jej faktycznym autorem był Alan Dean Foster, który pełnił rolę autora widmo. Powieść pomimo niewielkiej objętości, zawierała sceny nieznajdujące się w samym filmie. Zaciekawionych historią początków Gwiezdnowojennej książki, odsyłam pod ten link. Poniżej kilkanaście wariantów okładkowych jakie ukazały się rynkach anglojęzycznych. Ostatnia okładka jest tegoroczną edycją wydaną z okazji rocznicy, która ukazała się na Wyspach brytyjskich w nakładzie wydawcy Century w twardej oprawie.




W Polsce adaptacja również posiada długą historię wydawniczą. Jej pierwszy przekład ukazał się w 1984 roku, kiedy to została wydana w formie tzw. klubówek pod tytułem Wojny gwiazd. W tym samym roku ukazało się wydanie z poprawionym tytułem - Star Wars: Gwiezdne wojny lub Star Wars: Nowa nadzieja, obie wersje były przetłumaczone przez Andrzeja Wróblewskiego. Gdy minął czas trzeciego obiegu w fandomie, a wydawnictwa otwarły się na zachodni rynek, w 1990 roku w końcu otrzymaliśmy pełnoprawne wydanie powieści od wydawcy Interart w przekładzie Piotra W. Cholewy. Niedługo później prawa do wydawania kanonu literackiego Star Wars przejęło wydawnictwo Amber, które w 1996 roku wypuściło pierwsze swoje wydanie pod tytułem Nowa nadzieja z ilustracją na okładce autorstwa Johna Alvina. Rok później do kin trafia edycja specjalna trylogii, nie mogło się więc obyć bez wznowienia z nową okładką z ilustracją autorstwa Drew Struzana. Ostatnie wznowienie miało miejsce w 2012 roku przy okazji 35 lecia Sagi, a okładka jest oparta na designie wydania DVD filmu.



"Nowa nadzieja - album" w redakcji Carol Titelman to obowiązkowa lektura każdego szanującego się fana Oryginalnej trylogii. Album ten pierwotnie ukazał się w listopadzie 1979 roku pod tytułem The Art of Star Wars w nakładzie Del Rey. Książka jest zbiorem grafik koncepcyjnych autorstwa Ralpha McQuarriego i innych, storyboardów, informacji o użyciu efektów specjalnych oraz realizacji konkretnych ujęć. Pozycja zawiera również oryginalny scenariusz autorstwa George'a Lucasa. Na kolejne wznowienie albumu za oceanem trzeba było czekać prawie 15 lat, które ukazało się we wrześniu 1994 roku. Trzy lata później do kin wchodzi Wersja specjalna trylogii, co było okazją do ponownego wznowienia, poszerzonego dodatkowo o materiał z edycji specjalnej.
Książka ukazała się również w Polsce w nakładzie wydawnictwa Amber w styczniu 1999 roku w przekładzie Andrzej Syrzyckiego. Jej wydanie oparte jest na wersji z 1994 roku, czyli nie posiadającej dodatkowej treści z edycji specjalnej.



Z racji że film jest raczej produkcją przygodową, w 1980 roku otrzymaliśmy przewodnik dla dzieci, który odkrywał nam niektóre aspektu tworzeniu filmu. "Star Wars: The Making of the Movie" to nieduża książka opracowana przez Larry'ego Weinberga, wyszła w nakładzie Random House.
Wyżej wspomniane publikacje pozwalały fanom w niewielkim stopniu zapoznać się w procesem tworzenia kultowego obrazu. Jednak od momentu ukazania się filmu w 1977 roku, przez 30 lat nie doczekaliśmy się pełnoprawnego przewodnika ukazującego bardziej drobiazgowy proces powstawania. Taką publikacje otrzymaliśmy dopiero w kwietniu 2007 roku, kiedy to na półki księgarskie trafił album "The Making of Star Wars: The Definitive Story Behind the Original Film" autorstwa Jonathana W. Rinzlera w nakładzie Del Rey. Książka ta dodatkowo posiada cyfrowe wydanie, w którym znajdziemy materiały wideo za kulis, wywiadami oraz nie publikowanym wcześniej fotosami.



"Nowa nadzieja" została wydana również w formie młodzieżowej. Najwcześniejsze wydanie pojawiło się w maju 1995 roku w nakładzie Random House pod tytułem "Classic Star Wars: A New Hope" autorstwa Larry'ego Weinberga. Trzy lata później w marcu 1998 roku ukazała się kolejna wersja autorstwa Christophera Goldena z cyklu Choose Your Own Star Wars Adventure od wydawcy Bantam Skylark. W październiku 2004 roku otrzymaliśmy młodzieżówkę od Scholasticu autorstwa Rydera Windhama, która została w tym roku wznowiona i ukanonizowana przez Emil Fortune i wydana przez brytyjski Egmont Books. Nie wszystkie powieści były w pełni adaptacjami, a raczej wariacjami przygód postaci. Taka pozycja pojawiła się we wrześniu 2009 roku w nakładzie Scholasticu. Książka ta to "A New Hope: The Life of Luke Skywalker" napisana przez Rydera Windhama. W 2015 roku do kin wracały Gwiezdne wojny, nadarzyła się więc okazja by wydać nowe powieści młodzieżowe oparte na Oryginalnej trylogii. Nową adaptację pod tytułem "Nowa nadzieja: Księżniczka, łajdak i chłopak z Tatooine" napisała Alexandra Bracken i wydana została przez Disney-Lucasfilm Press w USA, a u nas przez Egmont Polska.



Książek dla dzieci opartych fabularnie na "Nowej nadziei" wydano mrowie, pierwsze publikacje pojawiły się jakiś czas po premierze filmu. Głównie były to opowieści filmowe (storybook), które w ograniczony sposób streszczały film. Bardziej obfity wysyp pojawił się po premierze Edycji specjalnej w 1997 roku. Ukazywały się różnego rodzaju wariacje jak "Star Wars Epic Yarns: A New Hope" od Chronicle Books, "LEGO Star Wars: A New Hope" od Dorling Kinderlsey i Scholasticu. A w tym miesiącu ukazały się dwie kolejne pozycje jak: "The Rise of a Hero" od Disney-Lucasfilm Press oraz "A New Hope - A Big Golden Book" od Golden Books.



Fanom, którym forma pisana nie wystarcza, mogli pokusić się o adaptacje radiową "A New Hope – The Original Radio Drama" opracowaną przez Briana Daley i wydana w 2013 roku przez HighBridge Audio. Publikacja ta to zapis audycji radiowych jakie były emitowane w 1981 roku w radiu National Public Radio. Została ona wydana w dwóch wersjach: Light i Dark Side ilustrowaną grafikami z kart Topps. Jak już jesteśmy przy kartach Topps, to w listopadzie 2015 roku w nakładzie Abrams Books ukazał się ciekawy album dla kolekcjonerów tychże gadżetów. Książka "Star Wars: The Original Topps Trading Card Series" to zbiór skanów kart i naklejek wydanych w latach 1977-78, dotyczących pierwszego filmu Sagi.
W 2013 roku również pojawiła się wariacja "Nowej nadziei" w formie dramatu William Shakespeare’a. "William Shakespeare’s Star Wars: Verily, A New Hope" została zaadaptowana przez Iana Doeschera i wydana w nakładzie Quirk Books.
W tym roku z okazji rocznicy pojawią się specjalne wydania publikacji związanych z filmem. Titan Books wyda specjalną publikację poświęconą "Nowej nadziei", a Chronicle Books wydał notatnik okolicznościowy, na obu okładkach wykorzystano ilustracja Toma Junga. W październiku Egmont Books wyda zestaw "Star Wars 40th Anniversary Tin", zawierający książeczkę z serii doodle oraz powieść młodzieżową Rydera Windhama zapakowane w metalowej puszce.

Tydzień 40-lecia „Nowej nadziei”: Ewolucja logo

9



„Nowa nadzieja” ustaliła bardzo wiele elementów, które są dziś nie tylko nierozerwalne ale i bardzo charakterystyczne dla sagi. Jeden z nich to logo. Ale zanim powstało finalne, ono również przeszło kilka mniejszych i większy modyfikacji.



Za pierwotne odpowiada Ralph McQuarrie. Zajmował się wówczas robieniem różnych szkiców dla George’a Lucasa no i koniecznie było zrobienie logo dla filmu. Powstało właściwie od niechcenia, nawiązywało do „Amerykańskiego graffiti”. McQuarrie wspomina, że na pierwszym logo „The Star Wars” przedstawiony był Han Solo. Faktycznie patrząc po mieczu to powinien być Luke, ale strój, zrelaksowany sposób bycia. To był ówczesny Han.



McQuarrie wykorzystał czcionkę Futura Display lub Futura Display Open, choć wprowadził pewne modyfikacje choćby w literze „T”.



Jednak dla celów korporacyjnych potrzebne było nowe logo, które umieszczano choćby w oficjalnej korespondencji. Bazując na tym, co stworzył Ralph, do gry wkroczył Joe Johnston. Tym razem użył czcionki z rodziny Precis. Tym logiem reklamowano sagę choćby w 1976 podczas San Diego Comic Con. Pojawiało się też na pierwszy publikacjach, jak: „The Art of Star Wars” z 1979.





W grudniu 1976 ukazała się adaptacja powieściowa „Nowej nadziei” pióra Alana Deana Fostera. Del Rey jednak nie bawił się w żadne specjalne logo. Użyli czcionki typu Helvetica oraz okładki bazującej na konceptach Ralpha i tyle, bez wchodzenia w żadną stylizację.



Filmowe logo miało oczywiście nawiązywać do seriali o Flashu Gordonie czy Bucku Rogersie. Początkowo to wciąż miało być „The Star Wars”.





Za logo już bliższe oryginałowi, wykorzystywane tak w materiałach promocyjnych (jak plakaty), ale też zbieżne z napisami początkowymi odpowiada Dan Perri.



Następnie Lucas zwrócił się do Suzi Race, by zaprojektowała nowe logo. Dostała ona trudne zadanie, bo od George’a dowiedziała się jedynie, że chce mieć logo bardzo faszystowskie. Dobrze trafił, bo artystka zanim jeszcze go spotkała, studiowała trochę o niemieckim designie i pewnych historycznych źródłach z nim związanych. Wymyśliła, że użyje zmodyfikowanej czcionki Helvetica Black. Narysowała logo ręcznie. Połączyła pewne litery, George tylko poprosił, by S było wyraźniejsze, bo wyglądało trochę jak ozdobnik T. To logo trafiło na plakaty.



Ale to W nie wszystkim się podobało. Ostatecznie poprawkę na logo naniósł ponownie Joe Johnston.



Oczywiście nawet skończone logo nie oznaczało jeszcze, że twórcy będą go używać jak powinni. Marvel, Del Rey i inni licencjonobiorcy przez pewien czas tworzyli własne wariację, nie czując potrzeby jednoznacznego, wizualnego identyfikowania marki. Zresztą sam Lucasfilm jeszcze przez pewien czas eksperymentował z różnymi alternatywnymi wersjami, dedykowanymi dla plakatów.



Dopiero kolejne filmy spowodowały, że kwestię loga należało ujednolicić.

Wszystkie atrakcje tygodnia znajdziecie tutaj.

Łotrowe ciekawostki

16

Już niedługo „Łotra 1” będzie można spokojnie oglądać w domowym zaciszu. Przed kolejnym seansem może warto się przygotować, by znaleźć w tym filmie wiele z ukrytych smaczków. Niektóre pewnie już zauważyliście. Natomiast jedno jest pewne, jest ich zdecydowanie więcej niż nam wszystkim się zdaje, a listę poniżej z pewnością da się łatwo poszerzyć.

Niebieskie mleko
Pierwszą ciekawostką łotrową jest pojawienie się jednego z najbardziej znanych napojów z uniwersum „Gwiezdnych Wojen”. Niebieskie mleko, bo o nim tutaj mowa, pojawią się na początku filmu w domostwie rodziny Erso, chwilę po tym jak Galen i reszta dowiadują się o tym, że Krennic ich odnalazł. Nikt już Wam nie powie, że wielkie przygody nie zaczynają się od szklanki mleka: najpierw Luke, teraz Jyn - to argument nie do podważenia.



Wieża obserwacyjna na Yavinie IV
Gdy Jyn Erso i Cassian Andor odlatują z Yavina IV na Jedhę, widzimy ujęcie bardzo przypominające to z „Nowej nadziei”. Na szczycie świątyni Massassich, pełniącej rolę bazy rebeliantów, znajduje się wieżyczka obserwacyjna, w której siedzi strażnik. W oryginale ujęcie nagrano w Gwatemali w Tikal. W rolę strażnika wcielił się Lorne Petersen.
W „Łotrze 1” w postać strażnika wcielił się John Swartz (producent „Łotra 1” i „Przebudzenia Mocy”), który również podłożył głos szturmowcowi w scenie zatrzymania Cassiana, K-2SO i Jyn na Jedhcie (Where are you taking this prisoners?) Sama świątynia w „Nowej nadziei” pełniła rolę bazy Rebeliantów. W „Łotrze 1” awansowała, jest to główna kwatera Sojuszu Rebeliantów. Dla ekipy Garetha Edwardsa odtworzenie tej lokacji było bardzo istotne. Wnętrza w „Nowej nadziei” nagrywano w studiu, zaś sam kształt piramid nagrano w Tikal w Gwatemali. Edwards posiłkował się Wielką Brytanią. Wnętrze nagrano w Cardington, gdzie przerobiono duży magazyn. Reszta zaś to komputerowa kreacja.



Strażnicy Oświeconych
Polskie tłumaczenie może nie jest najlepsze. W każdym razie chodzi o Strażników Whills. De facto to nowa organizacja w „Gwiezdnych Wojnach”, ale sama nazwa to coś, co George’owi Lucasowi chodziło po głowie od dawna. W pierwszych scenariuszach do „Nowej nadziei” pojawia się „Dziennik Whillsów, część I”. Było to także powiązane z tytułem, Whillsowie mieli być narratorami historii, kimś kto ją zapisał i przekazał dalej, jednocześnie nie odgrywać w niej znaczącej roli. Narracyjnie tę rolę ostatecznie przejęli C-3PO i R2-D2 (to analogia do Kurosawy). Lucas nie wiedział, co zrobić ze Whillsami i próbował do nich wracać. Także w „Zemście Sithów”, gdzie Qui-Gon początkowo miał nauczyć się sztuki powrotu zza grobu od szamana Whillsów. Ta koncepcja również nie znalazła miejsca w finalnym scenariuszu. Ostatecznie Whillsowie pojawiają się właśnie w „Łotrze 1”, łącząc oba pomysły. Są strażnikami świątyni, powiernikami wiedzy, którą przekazują, wierzą w Moc, ale daleko im do Jedi.
Istnieje także wielkie prawdopodobieństwo, że Lor San Tekka (Max Von Sydow) również należał do lub znał w jakiś sposób Strażników Whills, a na pewno był członkiem Kościoła Mocy. Natomiast w Jedha City pojawia się więcej grup wyznających Moc. Jakie jest ich powiązanie z Kościołem Mocy, na razie nie wiemy. Temat z pewnością będzie eksplorowany.
Pozdrawiają się też mówiąc o „Mocy Innych”. To znów nawiązanie do oryginalnego scenariusza Lucasa, zanim skrócił to do zwykłej Mocy.
Stare wersje scenariuszy znajdziecie tutaj



Saw Gerrera
Jest oczywiście bardzo oczywistym nawiązaniem, zwłaszcza, że to bohater przeniesiony wprost z „Wojen klonów” (więcej). Ale Saw to jednak coś więcej. Ta postać ma bardzo wiele wspólnego z pułkownikiem Kurtzem z „Czasu apokalipsy”. Zresztą początek „Łotra 1” trochę przypomina ten film. Saw, zupełnie jak Kurtz, jest odszczepieńcem, który prowadzi walkę w sposób bezkompromisowy. Ale wokół niego narosła legenda. Jest tajemniczy, zwichrowany, ale wciąż bardzo potężny i niepokonany, choć w pewien sposób wypalony. Oryginalny „Czas apokalipsy”, czyli „Jądro ciemności”, napisał Joseph Conrad. Pracę nad ekranizacją podjęli Francis Ford Coppola i George Lucas. To właśnie ten ostatni miał być pierwotnie reżyserem tego filmu. Bardzo mu się podobał pomysł walki prymitywnych tubylców z technokratycznymi siłami. Ostatecznie z różnych przyczyn Lucas pozostawił „Czas apokalipsy”, ale kwestię starcia nierównych sił wykorzystał w „Powrocie Jedi” i „Mrocznym widmie”. Gareth Edwards zaś wymienił „Czas apokalipsy” jako jeden z tych filmów, który go inspirował. Analogia między postaciami granymi przez Marlona Brando i Foresta Whitakera jest dostrzegalna.
Jednocześnie podobną rolę Gerrerze wyznaczył Lucas w serialu „Underworld”. Serial doczekał się tylko napisania scenariuszy, niestety nie został do dziś zrealizowany. Pewne pomysły z niego trafiają do nas w różnej formie. Tak właśnie jest z Gerrerą.
W przypadku tej postaci istotne jest także jej powiązanie z Vaderem. Saw też jest miejscami bardziej maszyną, która również czasem wydaje się być zła, jednocześnie pozostał po drugiej stronie barykady.

Kwatera Saw Gerrery
W scenach rozgrywających się w kwaterze Saw Gerrery możemy zaważyć m.in. stół do gry w dejarika. Nie jest to jednak ten sam, który możemy pamiętać z „Nowej nadziei”, ponieważ stworzenia są z materiału drewnopodobnego i przypominają wyrzeźbione figurki. Nawiązanie do gry pojawia się także w „Przebudzeniu Mocy”.

W innej scenie możemy zauważyć twi’lekańska tancerkę, która przypomina Oolę z „Powrotu Jedi”. Wygląd to jedno, ale taniec bardzo przypomina ten z pałacu Jabby, wiele ruchów jest identycznych.
Prawdopodobnie również tam znajdują się na ścianach szkice nawiązujące do „Godzilli” i „Strefy X” Garetha Edwardsa.

Architektura Jedhy
Budynki w Jedha City łączą ze sobą kilka styli architektonicznych. Z jednej strony mamy budowle przypominające trochę pałac Jabby, z drugiej bramę na Jakku (niewątpliwy wpływ Ralpha McQuarrie’ego), jak również są elementy bliskiego wschodu. Tu dużą rolę z pewnością odegrała Jordania, w której nagrywano część scen. Jej najbardziej znany zabytek, czyli Petra (wykorzystana także w „Indianie Jonesie i Ostatniej Krucjacie”) został zbudowany przez Nabatejczyków, ale na ich kulturę wpływali choćby Egipcjanie. Sama kwatera Sawa jest wydrążona w skale podobnie jak Petra. Zaś ulice Jedhda City przypominają trochę arabską medynę.

Nawiązania do Ridleya Scotta
Pierścienie Kafrene były inspirowane „Łowcą androidów” Ridleya Scotta. Pisaliśmy o tym tutaj. Film ten ma dużo więcej wspólnego z Sagą o czym pisaliśmy tutaj.
Wielokrotnie powtarzano także, że jednym z pierwowzorów Jyn była Ellen Ripley z „Obcego”. Natomiast Eadu także jest nawiązaniem do sposobu ukazywania planet w „Obcym – 8. pasażerze Nostromo” Scotta.

Coruscant
To jedna z tych niepodpisanych planet. Widzimy ją tylko i wyłącznie we wspomnieniach Jyn. Dotychczas we wszystkich filmach przed „Nową nadzieją” pojawia się ta planeta. „Łotr 1” się nie wyłamuje.

Nawiązanie do „THX 1138”
W filmie Edwardsa jest ono subtelniejsze niż w filmach sagi. Zamiast przewijania się numeru w tle, mamy raczej rekwizyty przypominające debiut reżyserski Lucasa. W scenie w której Cassian musi wyciągnąć dysk z planami Gwiazdy Śmierci używa pary zacisków, które łudząco przypominają używane przez THX 1138.

„Mały wielki człowiek”
Scena w której Chirrut Îmwe (Donnie Yen) idzie naprzeciw wrogom odmawiając mantrę, w dużej części bazuje na scenie z filmu „Mały wielki człowiek” (1970) Arthura Penna z Dustinem Hoffmanem w roli głównej.



Juggernaut – turbo tank
W „Zemście Sithów” pojawił się HAVW A6 Juggernaut. Na planecie Wobani więźniów transportują pewną wariacją tamtego pojazdu. Teraz to HCVw A9 turbo tank. Z pewnością koła są trochę inne, ale przynajmniej możemy zobaczyć jak to cudo wygląda w środku. Inna sprawa, że pokazuje to jak Imperium przerabia przestarzały już trochę sprzęt, wykorzystując go do innych potrzeb.

Szturmowcy mówią o T-15
W „Nowej nadziei”, gdy Obi-Wan próbuje wyłączyć wiązkę ściągającą, dwóch szturmowców rozmawia o nowym BT-16. Scena jest praktycznie odtworzona w „Łotrze 1”. Tym razem na Scarif, gdy Chirrut i Baze się skradają, szturmowcy rozmawiają o przestarzałym T-15. Ta scena także pojawia się w „Przebudzeniu Mocy”, tam jednak rozmawiają już o wersji 17.

Plany Gwiazdy Śmierci
Gareth Edwards zwyczajnie odtworzył te z „Nowej nadziei”. Wtedy to było cudo techniki komputerowej, dziś w porównaniu choćby z hologramami w „Gwiezdnych Wojnach”, wyglądają dość dziwnie. Chodziło jednak o to, by zachować ciągłość.

Skraplacze wilgoci
Na La’amu na farmie Ersów, tuż za Galenem znajdują się skraplacze wilgoci. Dotychczas widzieliśmy je na planetach pustynnych, czyli przede wszystkim na Tatooine oraz Jakku. Czemu są na La’amu? Oficjalne wytłumaczenie można znaleźć w Przewodniku ilustrowanym, gdzie można przeczytać, że służyły odfiltrowywaniu szkodliwych substancji z wody. Nieoficjalnie to nawiązanie do filmu, które dobrze wygląda.

Alderaan
Najważniejsze nawiązanie to oczywiście Bail Organa mówiący, że wraca na Alderaan. Jak wiemy, tam dopełni swoje przeznaczenie. Istotna jest też rozmowa między Tarkinem a Krenniciem, kiedy mówią o teście, jednocześnie nalega na użycie jednego reaktora, bo chce tylko testu, nie manifestacji. W „Nowej nadziei” nawiązuje do ostatecznego testu, który jest przeprowadzony na Alderaanie.

Mroczny miecz / Miecz ciemności
Podczas sceny w wieży Cytadeli na Scarif Cassian i Jyn szukają nazwy, pod którą mogą się kryć plany Gwiazdy Śmierci. Jedną z nich jest „Dark Saber”, co może być nawiązaniem do „darksabera” znanego z seriali animowanych „Wojny klonów” i „Rebelianci”. Darksaber, znany u nas jako „mroczny miecz” to legendarna broń Mandalorian, którą wykonał Tarre Vizsla, pierwszy Mando w zakonie Jedi. Broń została później wykradziona przez innych Vizslów, którzy użyli jej, aby zjednoczyć klany.
Jednocześnie Darksaber to także Miecz ciemności. W starym, obecnie legendarnym EU, powstała taka broń, na podstawie imperialnych planów. Był to właściwie superlaser Gwiazdy Śmierci latający w kosmosie z minimalną konstrukcją. Ta superbroń pojawiła się w powieści Kevina J. Andersona.



Zamek Dartha Vadera na Mustafar
Sam fakt, że Vader ponownie przemawia głosem Jamesa Earla Jonesa to już wspaniałe nawiązanie. Zresztą kwestia duszenia Krennica znów jest pięknym odniesieniem do „Nowej nadziei”.
Zamek Vadera jest kolejnym elementem, który łączy Prequele z Oryginalną Trylogią. Mimo faktu, że już podczas prac nad „Powrotem Jedi” pojawiła się sala tronowa Imperatora na Coruscant, która przypominała pomieszczenie otoczone lawą. Dopiero przy okazji prac nad „Zemstą Sithów” Lucas mógł powrócić do tego pomysłu. Wówczas wróciła planeta, a właściwie księżyc z płynącą lawą. To był pomysł, który inspirował McQuarriego jeszcze przy „Imperium kontratakuje”. Lucas go podrzucił, ale nie wiedział, jak to wykorzystać. W „Powrocie Jedi” rodził się pomysł zamku Vadera, znów pomysł zarzucony.
Zamek Vadera pojawił się w dawnym EU. Zlokalizowany został na planecie Vjun. Zaś planeta lawy, w „Zemście Sithów” stała się bardzo istotnym elementem przemiany Anakina w Vadera. Ekipa Douga Chianga miała okazję wrócić tak do tych pomysłów McQuarriego, bazując na jego oryginalnych rysunkach i odtworzyć Mustafar. Przeniesiono tu też zamek Vadera.
Jednocześnie zamek Vadera ma być też czytelnym nawiązaniem do świątyni w Jedha City, o czym mówili sami twórcy.
Wg Pabla Hidalga wiemy także, że Mustafar jest istotna w serialu „Rebelianci”. Tam Hera oznajmia nawet, że na „Mustafar Jedi idą zginąć”. Hidalgo także twierdzi, że brak podpisu planety wynika z tego, iż nie chcieli za wcześnie w filmie wyjawić z kim spotka się Krennic. Raczej chodziło o to by widz zaczął spekulować i domyślać się. Po to też była ta scena z bactą w zwiastunie.
Samego Vadera grają poza Jamesem Earlem Jonesem jeszcze dwie osoby: Spencer Wilding i Daniel Naprous. Podczas dokrętek nie było czasu i możliwości by sprowadzić pierwszego, więc zatrudniono kolejnego statystę do tej roli.

Bacta
Podczas wizyty dyrektora Krennica na Mustafar widzimy Vadera w zbiorniku bacty, znany chociażby ze sceny z „Imperium kontratakuje”, której Luke Skywalker leczy swoje rany po pojedynku z Wampą na powierzchni planety Hoth. Kąpiel w takim zbiorniku najprawdopodobniej dodała sił Vaderowi, co możemy zauważyć podczas ostatniej sceny, gdzie w praktycznie w pojedynkę pokonał grupę Rebeliantów. Z drugiej strony bardzo prawdopodobne jest to, że taka kąpiel nie przywraca Vaderowi pełni sił, co widać w „Nowej nadziei”, w której porusza się o wiele wolniej niż w „Łotrze 1”. Jednocześnie mieliśmy okazję obserwować przez chwilę Vadera bez zbroi, trochę podobna scena znajduje się w „Imperium kontratakuje”, gdzie widzimy Lorda Sithów w komorze medytacyjnej.

Kapitan Antilles
Raymus Antilles pojawił się dotychczas w „Zemście Sithów” pod sam koniec, gdy miał wyczyścić pamięć C-3PO, oraz oczywiście w „Nowej nadziei”, gdzie zginął. To postać bardzo niewykorzystana, ale obecna. Podobnie jest w „Łotrze 1”. Bail Organa kazał mu przygotować okręt, a także widzimy jak Antilles dostarcza plany Gwiazdy Śmierci Lei. Tym razem zagrał go Tim Beckmann. W III Epizodzie grał tę postać Rohan Nichol, zaś w IV Peter Geddis.

Wedge Antilles
To dość ciekawe pytanie, był, czy nie był w „Łotrze 1”. I póki co odpowiedź nie została jeszcze udzielona. Na pewno nie ma tam starych ujęć z Dennisem Lawsonem. Ale w „Nowej nadziei” głos Lawsona został zdubbingowany przez Davida Ankruma. Formalnie Ankrum dubbingował głos Czerwonego Dwa. Ankrum także wrócił w „Łotrze 1”, gdzie w czasie bitwy o Scarif podkładał dodatkowe głosy. Więc kto wie, może właśnie jeden z nich to Czerwony Dwa?

Kusza laserowa
To broń, która początkowo miała dodawać klimatu Chewbacce. Potem pojawiła się także na Kashyyyku razem z „Zemstą Sithów”, gdzie używali jej Wookiee. Teraz okazuje się, że to nie jest taka nietypowa broń, w końcu ma ją Chirrut Imwe.

Admirał Raddus
Filmowcy chcieli mieć admirała Ackbara w akcji, ale nie chcieli też go zabić, ani za bardzo ratować. Stąd pewnie pojawił się pomysł, by do niego nawiązać, tworząc innego kalamarianina. Raddus pełni bardzo podobną rolę jak Ackbar w „Powrocie Jedi”, jednocześnie chcąc nadać mu unikalny charakter bohater ten jest pewną wariacją na temat Winstona Churchilla.
Pablo Hidalgo tłumaczył także obecność Tantive’a w okręcie flagowym Raddusa. Podobno wraz z Leią mieli lecieć po Obi-Wana Kenobiego, ale pojawiło się istotniejsze zadanie.

Ukradzenie imperialnych mundurów
To kolejna ze scen, która jest w pewien sposób żywcem przeniesiona z „Nowej nadziei” i wykorzystana w realiach łotrowych. Tam Han, Luke i Chewie czekali, aż szturmowcy wejdą na pokład „Sokoła”, by ich napaść i obrabować z ubrań. „Łotr 1” robi dokładnie tak samo. W obu przypadkach, mając na sobie mundury bohaterowie mogą kontynuować swoją przygodę/misję.





Generał Hurst Romodi
To jedna z największych ciekawostek „Łotra 1”. To postać, która jest obecna w „Nowej nadziei”, dokładniej siedzi w sali konferencyjnej na Gwieździe Śmierci. Widać go tam w dwóch ujęciach. Z przodu, ale siedzi na tyle daleko, że twarzy dobrze nie widać. No i potem z tyłu, widać tylko tył łysiejącej głowy. Postać oczywiście została nazwana i pojawiła się w różnych źródłach. Ale dopiero przy „Łotrze 1” zatrudniono aktora, Andy’ego de la Toura, który wcielił się w tę rolę.

Puste krzesło w „Nowej nadziei”
To kolejny przykład, jak „Łotr 1” zmienia perspektywę. Podczas oglądania „Nowej nadziei” w sali konferencyjnej widzimy jedno puste krzesło między oficerami. Teraz już wiadomo, że należało ono do Orsona Krennica. Są jeszcze dwa inne, obok miejsca gdzie siedzi Tarkin. Jedno pewnie mógłby zająć Vader. Jednak to pojedyncze krzesło bardzo rzuca się w oczy.

Rian Jonhson, Ram Bergman i strzał Gwiazdy Śmierci
Strzał z Gwiazdy Śmierci to oczywiście kolejna rekreacja, tak by był bardzo podobny do tego, co widzieliśmy zarówno w „Nowej nadziei” jak i w „Powrocie Jedi”. Ale w tej scenie jest jeszcze jedna ciekawostka. Otóż oficerami Imperium odpowiedzialnymi za wystrzał są Rian Johnson i Ram Bergman, czyli reżyser/scenarzysta i producent „The Last Jedi”.

Gareth Edwards
Również sam reżyser pojawił się w filmie, a mianowicie jest rebeliantem, które przekazuje plany Gwiazdy Śmierci kapitanowi Antillesowi. Jak sam twierdzi jest to jego ulubiony easter egg z filmu a przy okazji żartuje, że zagrał osobę, która ocaliła całą Rebelię. O tej scenie pisaliśmy tutaj.

Warwick Davis
To już czwarty kinowy film Star Wars tego aktora na koncie. Oczywiście dochodzą jeszcze dwa filmy o Ewokach. Warick Davis grał Wicketa w „Powrocie Jedi”, Walda i uczestnika zakładów w „Mrocznym widmie”, Wollivana w „Przebudzeniu Mocy”. W „Łotrze 1” jest jednym z członków siatki Sawa Gerrery imieniem Weeteef Cyubee. Zaś o tradycji nazywania jego postaci na literę „W” wspominał Pablo Hidalgo.

Jordan Stephens
To gościnny występ. Jordan Stephens z Rizzle Kicks jest muzykiem, który przypadkiem miał tyle szczęścia, że zagrał w „Łotrze 1”. Widzimy go na Scarif. Wciela się w rolę kaprala Tonca, który pomaga Bohdiemu z podłączeniem aparatury na planecie.

Imperium ma przeterminowane kody
To akcja przeniesiona zupełnie z „Powrotu Jedi”. Tam Rebelianci wdarli się na Endor za pomocą starego, acz poprawnego kodu. Tym razem mamy podobną sytuację. Bohdi autoryzuje wlot na Scarif starym kodem, który znał. Nic się nie zmieniło.

Mam złe przeczucie
To jedna z tych kwestii na którą fani czekali. Tym razem mówi to K-2SO, dokładniej gdy wchodzą do cytadeli na Scarif. Od razu jest uciszany przez Jyn i Cassiana.

Nigdy nie mów mi o szansach
Ten cytat co prawda nie pada. Ale powiedzenie Hana Solo samo się nasuwa w scenie w której K-2SO mówi o tym, że szanse na użycie przez Jyn blastera są bardzo duże. Cassian go zbywa, acz cytat z Hana Solo byłby tu pewnie bardzo na miejscu.

Kilka transmisji
Sam fakt, że Jyn nie udaje się przesłać za pierwszym razem kompletu danych, zdaniem Pablo Hidalgo, właśnie ma być odzwierciedleniem słów Vadera o kilku transmisjach wysłanych przez Rebeliantów. Zresztą karta, która Leia wkłada do R2-D2 pojawia się na okręcie Rebeliantów właśnie tylko dlatego, by zgadzało się to z „Nową nadzieją”. Hidalgo twierdzi, że bardzo starali się, by nie było specjalnie rozbieżności między tymi filmami. Mogą one zmieniać perspektywę, ale powinny zachować ciągłość.

Kryształy Kyber
Kryształy Kyber pojawiają się w wielu miejscach w uniwersum „Gwiezdnych Wojen”, w tym także w serialu „Rebelianci”. W „Łotrze 1” po raz pierwszy trafiają na wielki ekran. Ale ich historia jest zdecydowanie ciekawsza. Wymyślił je początkowo George Lucas. Pełniły rolę MacGuffina w jednej z wcześniejszych wersji scenariusza „Nowej nadziei”. Nazywały się wówczas kryształami Kiber. Ostatecznie George zrezygnował z tego pomysłu, ale gdy Alan Dean Foster zabrał się za pisanie adaptacji „Nowej nadziei” pomysł wciąż jeszcze był żywy. Wówczas jako kryształów w mieczu świetlnym, acz bez podanej nazwy. To również Foster w Spotkaniu na Mimban wprowadził kryształy Kaiburr. To z czasem przerodziło się właśnie w kolejnych dziełach w Kyber, choć oczywiście powiązanie nie musi być aż tak jednoznaczne.
Teraz nie tylko okazały się istotne do budowy mieczy świetlnych, ale odegrały istotną rolę w budowie superlasera Gwiazdy Śmierci.



Doktor Cornelius Evazan i Ponda Baba
Prawdopodobnie jedno z najczytelniejszych nawiązań. Widzimy ich na Jedhzie, gdzie wpadają na Jyn Erso i ostrzegają ją by miała się na baczności. Ciekawe, czy przed wylotem z planety dostali swój dwunasty wyrok?

Dowódcy Złotych i Czerwonych
Do tych ujęć wykorzystano oryginalne klipy z „Nowej nadziei”, najczęściej niewykorzystane. Pisaliśmy o tym tutaj. Dowódca czerwonych Garven Dreis (wcialał się w niego zmarły Drewe Henley) w całości został odtworzony z materiałów archiwalnych. Dowódcy złotych Jon Vander (Angus MacInnes) ma fragment dialogu nagrany na nowo. Dokładniej, gdy mówi o tarczy. Da się to łatwo zauważyć, gdyż te słowa padają, gdy nie widzimy postaci na ekranie. MacInnes faktycznie nagrał je na potrzeby „Łotra 1”.

Eskadra Niebieskich
To kolejny przykład nawiązania do pierwotnej wersji scenariuszy George’a Lucasa. Ta eskadra miała uczestniczyć w zniszczeniu Gwiazdy Śmierci, ale zniknęła wraz ze zmianami scenariusza. Teraz pojawia się na ekranie.
Jako ciekawostkę można dodać, że w książkowej adaptacji Nowej nadziei Eskadra Złotych ostała przemianowana na Czerwoną, a Czerwona na... Niebieską. Dla przykładu Luke stał się Niebieskim 5 a Wedge - Niebieskim 2.
Sama zmiana kolorystyki eskadr w IV Epizodzie wiązała się z tym, że wszystkie sceny kręcono na błękitnym tle co przeszkadzało filmowcom ponieważ X-wingi posiadały niebieskie wstawki na swoim korpusie. To doprowadziło do zmian, tak aby ułatwić życie filmowcom. W scenariuszu, który adaptował Foster, została wersja oryginalna.

Czerwony Pięć
Jak dobrze pamiętamy, taki kryptonim miał Luke Skywalker podczas bitwy o Yavin. W „Łotrze 1” pojawia się wcześniejszy pilot o tym kryptonimie, który ginie w starciu nad Scarif. Niestety niewiele z samego filmu o nim wiadomo. Jego śmierć zwalnia kryptonim Luke’owi i miejsce w eksadrze.

Rebelianckie pilotki
Kobiety zasiadające za sterami myśliwców miały pojawić się już w „Powrocie Jedi” (więcej), niestety pomimo faktu ukończenia zdjęć z nimi, zostały wycięte z ostatecznej wersji filmu (prawdopodobnie pod naciskiem wytwórni). Kobiety jednak wróciły w „Mrocznym widmie”, gdzie jednym z pilotów podczas Bitwy o Naboo jest właśnie kobieta - Bravo 5. W „Łotrze” również możemy oglądać płeć piękną za sterami myśliwców, jedna z nich pilotuje U-winga, który ląduje na Scarif z posiłkami dla Rebeliantów.
Istnieje prawdopodobieństwo, że jest to ukłon twórców, w stronę aktorek, które musiały pożegnać się ze swoim udziałem w finale Oryginalnej Trylogii.

Mundur Krennica
Choć Gareth Edwards twierdzi, że pomysł na biały mundur i czarne zbroje szturmowców miał być inwersją Vadera i jego szturmowców, za strojem Krennica kryje się coś więcej. Po pierwsze wielu fanów będzie widzieć nawiązanie do Wielkiego Admirała Thrawna i jego munduru. Ale warto też przypomnieć mundur admirała Wullfa Yularena z „Nowej nadziei”.

Scarif - nazwa planety
Nazwa planety, na której ukryte były plany Gwiazdy Śmierci powstała przypadkowo. Gary Whitta nadawał nazwy poszczególnym rzeczom, lecz w pewnym momencie choroba uniemożliwiała mu dalszą pracę. Zwrócić się do Garetha Edwards o pomoc, ten zaś stwierdził, że to „wielka rzecz” i potrzebują kawy, po którą poszedł do Starbucka. Tam też siedział i myślał nad nazwą dla planety, która miała pojawić się w finałowym akcie filmu. Wtedy spojrzał na swój kubek i zauważył, że barista pomylił się i zamiast imienia reżysera napisał „Scareth”.
Warto przypomnieć, że takie restauracyjne żarty miały już miejsce w historii sagi. Dotychczas najbardziej znany z nich to Yuuzhan Vong.



RA-7
Trudno mówić o powrocie postaci. Droida tego typu widzieliśmy w piaskoczołgu Jawów w „Nowej nadziei”. W „Łotrze 1” jest w Jedha City.
Zaś podobny do 5D6-RA-7 „czarny” droid jest w bazie na Scariff.

Myszobot
Kolejny bardzo klasyczny droid z sagi. Tym razem widzimy go w bazie na Scarif. Jest niewielki, więc może być ciężko go dostrzec.

Imperialna sonda
Czyli innymi słowy Probe Droid. Widzieliśmy go na Hoth, teraz patroluje Jedha City. Podobnie jak w przypadku innych droidów, musi to być popularny model.

Kurtka Cassiana
Tu znów mamy nawiązanie do „Imperium kontratakuje”. Kurtka luźno bazuje na projekcie kurtki Hana Solo z Hoth.



Braha'tok-class gunship
Określany też czasem jako ROJ BG Ship lub Bill George Ship. To jeden z modeli, które na potrzeby bitwy o Endor zbudował Bill George. Okręt jednak nie podobał się Joe Johnstonowi, więc starano się zminimalizować jego obecność na ekranie. Po prostu był gdzieś w tle. Początkowo miał się pojawić w „Rebeliantach”, ale pracując nad tym modelem poprawiono go i wykorzystano w „Łotrze 1”.

Obi-Wan i jego ukrycie
Choć Ben Kenobi nie pojawia się w „Łotrze 1”, Bail Organa wspomina o nim, jak również sugeruje, że to czas w którym ukrywający Jedi mógłby okazać się pomocny. Dobrze to koresponduje z późniejszym nagraniem do Kenobiego, które znajdowało się w R2-D2. Dobrze wie, że Kenobi jest na Tatooine, bo sam go tam zostawił.

Tarkin i Leia
W tym wypadku trudno mówić o nim jako ciekawostce. To postać. Ciekawostką jest to, w jaki sposób została stworzona i przywrócona do życia (Peter Cushing nie żyje od dość dawna). Podobnie zresztą z młodą Leią, gdzie w obliczu nagłego zgonu Carrie Fisher to odmłodzenie nabiera innego znaczenia. Prawdę mówiąc innego znaczenia nabierają też te wykręty Lei o dyplomatycznej misji na Alderaan. Więcej o cyfrowych postaciach pisaliśmy tutaj.

Powroty Rebeliantów
Jimmy Smits wraca po latach do roli. Właściwie na ekranie pojawia się tylko w kilku scenach, ale to bardzo ciekawy ukłon w stronę prequeli i ciągłości uniwersum.
Analogicznie wygląda sytuacją z Genevieve O’Reilly. Ta została zaangażowana do roli Mon Mothmy w „Zemście Sithów”, ale większość scen z jej udziałem została wycięta z ostatecznej wersji filmu. Pozostała jedynie postacią tła, trudną, acz możliwą do wypatrzenia. Oryginalna Mon Mothma z „Powrotu Jedi”, czyli Caroline Blakiston raczej miałaby problemy by zagrać dużo młodszą wersję samej siebie.
Aktor Alex McCrindle zmarł w 1990, ale jego postać czyli generał Dodonna powraca. Tym razem bez komputera, w tę rolę wcielił się Ian McElhinney.

R2-D2 i C-3PO
Kolejne, krótkie nawiązanie. Droidy pojawiły się zarówno we wszystkich epizodach, jak i kinowym pilocie „Wojen klonów”. „Łotr 1” musiałby być pierwszym filmem bez nich. Nie jest. Widzimy je na chwile w bazie rebelii na Yavinie.



Bor Gullet
Olbrzymia istota z mackami, która ma telepatyczne możliwości. Przypomina to coś? Może Yammoska? Pablo twierdzi, że to tylko zbieżność, bo oba pomysły bazują raczej na klimatach Lovecrafta. Może właśnie dlatego przypomina też trochę wygląd Daleka (z serialu „Doktor Who”) w środku swojej zbroi.

Krzyk Wilhelma
To coś, co występuje we wszystkich filmach z cyklu. Stary, klasyczny dźwięk jest także obecny w „Łotrze 1”. Dokładniej na Eadu, gdy Jyn zrzuca szturmowca po wejściu na platformę.

Nawiązania do serialu „Rebelianci”
Pierwszym nawiązaniem do serialu animowanego „Rebelianci” jest „Duch”, którego można zauważyć na lądowisku w bazie na Yavin 4, a także podczas ataku Sojuszu na Scarif. W bazie możemy także usłyszeć komunikat, w którym Generał Syndulla jest proszona do centrum dowodzenia. Najprawdopodobniej chodzi tutaj o Herę, a nie jak niektórzy mogli myśleć jej ojca - Chama. Niestety w polskiej wersji Generał Syndulla jest “proszony”, co może oznaczać po prostu niewiedzę tłumacza.
Miłośników robota Choppera ucieszy zapewne fakt, że on również pojawia się w filmie - w scenie, w której Rebeliant z centrum łączności biednie do Mon Mothmy poinformować ją o walkach na Scarif.
Takim ciekawym nawiązaniem są też Hammerheady, które oryginalnie pojawiły się w „Rebeliantach” jako nawiązanie do gry Knights of the Old Republic. Więcej o nawiązaniach do „Rebeliantów” pisaliśmy tutaj.

„Szturmuś”, czyli laleczka Jyn i inne zabawki
Podczas poszukiwań Jyn i Lyry Death Trooperzy Krennica odnajdują lalkę, która przypomina szturmowca. Więcej o niej można przeczytać w Przewodniku Ilustrowanym, który jest bardzo dobrym źródłem wielu innych ciekawostek. Znaleźć w nim można cały rozdział poświęcony zabawkom małej Jyn. Wśród nich znajduje się między innymi tooka - kotowate stworzenie znane z seriali animowanych.

Ciekawostki można też znaleźć w artykule o beletryzacji „Łotra 1”.

Ciekawostki zebrali: Lord Sidious, ogór, ShaakTi1138 oraz Hardrada (na forum).

Plotki o kolejnym wydaniu trylogii na 40-lecie?

19



W tym roku czeka nas 40-lecie premiery „Nowej nadziei”. Formalnie wielu uważa, że jest to równoznaczne z 40-leciem sagi, choć warto przypomnieć, że adaptacja powieściowa „Nowej nadziei” napisana przez Alana Deana Fostera będącego ghostwriterem George’a Lucasa ukazała się jeszcze w grudniu 1976. Jednak to właśnie 1977 uchodzi za ten rok, w którym narodził się fenomen sagi.

Oficjalnie 40-lecie zostanie uczczone na Star Wars Celebration w Orlando. 13 kwietnia 2017 konwent rozpocznie się rocznicowym panelem, który poprowadzi Wariwick Davis. Głównym gościem będzie jednak Kathleen Kennedy. Zapowiedziano dyskusje, wiele ciekawostek, a także niespodzianki.

Od kilku dni krążą po sieci wieści, że być może będzie to nowe wydanie klasycznej trylogii w wersji niezmodyfikowanej, czyli takiej jaka pojawiła się w kinach w 1977 („Nowa nadzieja”), 1980 („Imperium kontratakuje”) i 1983 („Powrót Jedi”). Oczywiście w jakiś sposób odświeżonej, oczyszczonej wersji, ale bez modyfikacji w samym filmie. Plotka ta żyje już własnym życiem, natomiast Pablo Hidalgo stwierdził, że w tym roku to ta plotka będzie obchodzić swoje 20-lecie. 20 lat temu wraz z premierą „Wersji specjalnej” część fanów zaczęło prosić o wersję niezmodyfikowaną. Ostatecznie ukazała się ona w 2006 na DVD, jednak filmy te nie były oczyszczone w żaden sposób. Raczej bazowały na wydaniu na LaserDisc z 1991, zatem ich jakość była słaba.

Więc jeśli nie wersja oryginalna, to co ma być tą niespodzianką? Pojawiają się różne wieści, od powrotu do kin, przez konwersję 3D (która póki co chyba nie doszła do skutku). Jednak obecnie chyba najbardziej prawdopodobna jest konwersja do 4K, o której istnieniu wspominał Gareth Edwards. Podobno pracę nad nią trwały w czasie, gdy przygotowywano wersje BD, a także 3D „Mrocznego widma”, „Ataku klonów” i „Zemsty Sithów”, czyli gdzieś na przełomie 2011-2012. Według niepotwierdzonych wieści przynajmniej oryginalna trylogia jest już skończona i lekko doczyszczona na potrzeby formatu 4K. Jak wygląda sprawa pozostałych filmów, na razie nie wiemy.

Wygląda na to, że za 1,5 miesiąca na Celebration czeka nas jedno ważne ogłoszenie w sprawie klasycznej trylogii. Wtedy sprawa się wyjaśni. Na razie można jedynie czekać. I spekulować.

Co zrobił wkurzony Chewbacca w wyciętej scenie?

32

W sieci pojawiła się jeszcze jedna ze scen z „Przebudzenia Mocy”, która nie znalazła się w filmie. Za to jak wiemy pojawiła się w beletryzacji napisanej przez Alana Deana Fostera. Chodzi o scenę, w której Chewbacca spełnia groźbę Hana Solo z „Nowej nadziei”. Tam miał wyrwać rękę. Robi to w zamku Maz Kanaty.



Sekwencja ta jest następstwem innej wyciętej sceny, o której pisaliśmy tutaj. Fani je oczywiście połączyli w jedną.



Scena oczywiście znalazła się w dodatkach na Blu-ray 3D.

Ciekawostki z łotrowej nowelizacji

16

Alexander Freed jest autorem adaptacji powieściowej „Łotra 1”. Książka oczywiście bazuje na scenariuszu napisanym przez Tony’ego Gilroya i Chrisa Weitza na podstawie pomysłu Johna Knolla i Gary’ego Whitty. Jak to bywa w przypadku takich pozycji, zawiera ona trochę więcej informacji niż w filmie, rozwijając go. Oto kilka kwestii lepiej naświetlonych w nowelizacji. Uwaga, jak ktoś nie czytał to będą to pewne spoilery.

Scena z prologu jest trochę dłuższa. Po śmierci Lyry, Krennic już w swoim promie informuje Galena, że jego żona zostanie pochowana z honorami, pomimo jej zdrady. Galen lamentuje nad ciałem żony, a Krennic grozi mu obiecując, że znajdzie jego córkę i sprawi, że będzie współpracował. Pod koniec sceny Galen zgadza się służyć Krennicowi.

Felicity Jones wspominała o swoim posiadającym macki na twarzy przyjacielu. Pewnie nakręcono więcej niż było w filmie. W powieści rola tego stwora została rozwinięta. Nazywa się Nail, choć inni określają ją mianem Kennel. Kennel nie ma zamiaru wchodzić w bliskie relacje z Jyn. Daje jej nawet ostrzeżenie, że jak będą kiedyś sami razem, to ją zabije.

Jyn została skazana na dwadzieścia lat pracy w obozie na Wobani. Właściwie każdy wyrok powyżej pięciu lat uznawano za wyrok śmierci, ze względu na ciężkie warunki. Zresztą już nawet Kennel chciała zabić Jyn, więc kto wie ile by przetrwała gdyby nie rebelianci.

Z filmu wiemy, że Jyn używała imienia Liana Hallik. W powieści zdradzono dwa jeszcze inne: Tanith Ponta i Kestrel Dawn.

Powieść zdradza też, że zabawkowy szturmowiec, którego podnoszą szturmowcy śmierci na Lah’mu nazywa się „Stormy” (lub „Szturmuś” w polskim tłumaczeniu przewodnika). Inne zabawki także mają imiona. Jedna z nich to „Hazz Obluebitt”, imię zainspirowane przemytnikiem z Catalyst Jamesa Luceno, który nazywał się Has Obitt.



Jyn miała osiem lat, gdy jej matka została zabita na Lah’mu. Reszta filmu dzieje się jakieś 13 lat później, gdy Jyn ma 21 lat. Urodziła się w czasie Wojen Klonów (o czym mowa jest także w „Catalyst”). Była niemowlęciem, gdy zakończył się ten konflikt i rozpoczęła czystka Jedi.

Jedna ze scen dość mocno nakłada się na „Catalyst”. Co prawda to znów retrospekcja w postaci snu, z punktu widzenia 5-letniej Jyn. Jeszcze mieszkała na Coruscant, kładła się do łóżka spać, podczas gdy jej rodzice rozmawiali z Krennicem o zwalczaniu Separatystów. Bardzo podobna rozmowa jest w powieści Luceno.

Cassian Andor pochodził ze światów Separatystów. Miał sześć lat, gdy jego planeta walczyła przeciw Republice, stąd potem naturalnie przeszedł na stronę Rebelii walczącej z Imperium. Gdy dorastał widział Jedi bardzo negatywnie, jako wrogów.

W książce jest też cały segment który pokazuje życie tuż przed zniszczeniem NiJedhy, czyli Świętego Miasta. Pokazana jest starsza religijna kobieta imieniem Meggone, czy dziewczynka, którą uratowała Jyn – Pendra, no i jeden ze szturmowców. Ukazane są ich ostatnie chwile.

Także w powieści wspomniany jest Chopper, ale bez nazwy. Wymieniony został jako jeden z droidów z serii C1. Oczywiście chodziło o C1-10P.

Alexander Freed zamieścił nawiązania do swojej powieści Battlefront: Kompania Zmierzch. Tak dla uważnego czytelnika, raczej nie miało to nic wspólnego ze scenariuszem filmowym.

Jest też scena w której Galen Erso rozmawia z menadżerem operacyjnym Gwiazdy Śmierci, Shaithem Vodranem. Rozmawiają o kwestii kanału wentylacyjnego, która okazała się być konieczna. Projekt jest już opóźniony, więc ostatecznie zmiana zostaje zatwierdzona, gdyż alternatywy wymagają więcej czasu i pieniędzy.

Wciąż niewiele wiemy o samych Strażnikach Whillsów, choć powieść trochę lepiej ich obrazuje. Chirrut i Baze byli kiedyś obrońcami Świątyni Kyber na Jedhie, ale co dokładniej robili, nie wiadomo. Wiemy za to, że ich punkt widzenia na Moc jest inny, niż dogmatyczny i wąski sposób Jedi. Whillsowie to też jeden z tematów, który przewijał się przez pierwsze wersje scenariusza Lucasa. Poniekąd podobnie jest z kryształami Kyber. W pierwotnej wersji scenariusza „Zemsty Sithów” także pojawił się „Szaman Whillsów”, od którego Qui-Gon miał nauczyć się nieśmiertelności. Potem zmieniono to oczywiście w „Wojnach klonów”. „Dziennik Whillsów” pojawia się także w adaptacji Przebudzenia Mocy pióra Alana Deana Fostera.

Książka rozmywa natomiast kwestię podatności na Moc Chirruta. Wiadomo, że nie jest on Jedi. Za to jest wyćwiczony w sztuce walki zamo-shiwo, która sprawia, że fakt iż jest niewidomy nie ma aż tak wielkiego znaczenia. Choć oczywiście wszystko nadal wskazuje na to, że ma pewną znajomość Mocy.

Krennic nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, kim jest Vader. Wydaje mu się, że skoro senator z Naboo (Palpatine) okiełznał go, to dyrektorowi też pójdzie łatwo. No ale jak to mówią, udławił się własnymi aspiracjami.

Kostiumy Luke’a i Lei oraz inne plotki

34

Epizod VIII, ale to pewnie żadne zaskoczenie, to najbardziej oczekiwany film 2017. Tak przynajmniej wynika z głosowania na serwisie Fandango. To portal zajmujący się sprzedażą biletów kinowych, o którym pisaliśmy jeszcze przed premierą „Przebudzenia Mocy”. W każdym razie za Epizodem VIII uplasowali się drudzy „Strażnicy Galaktyki”, „Piękna i Bestia”, czy „Wonder Woman”. Zaś z najbardziej wyczekiwanych aktorek Daisy Ridley uplasowała się na drugim miejscu, tuż za Emmą Watson.

Tymczasem Oscar Isaac wrzucił do sieci zdjęcie z Carrie Fisher i Markiem Hamillem z planu Epizodu VIII. Widać na nim przynajmniej częściowo ich kostiumy. Niektórzy sugerują, że podobno to dowód, iż Luke i Leia się spotkają w Epizodzie VIII.



Mówiąc o Carrie i Lei, warto przypomnieć, że zdjęcia do Epizodu VIII zakończyły się już latem, zatem Fisher nakręciła już swoje sceny. Jedne źródła sugerują, że Leia miała tym razem większą rolę. Inne wręcz przeciwnie. Chodzą nawet różne plotki, czego miałyby dotyczyć jej sceny. Oczywiście mogą być one całkowicie wymyślone. Spoiler: Podobno Leia w którymś momencie filmu traci świadomość i przez jakiś czas jest nieprzytomna. Jakoby z tego stanu miał ją wyleczyć Luke. (koniec spoilera). Jeśli to prawda, to Lucasfilm może mieć pewną furtkę do wykorzystania.

Natomiast Lucasfilm pilnuje by Epizod VIII miał też coś, na czym da się zarabiać podobnie jak to miało miejsce z BB-8. Tym razem będzie to żywe stworzenie z Ahch-To. Początkowo nagrywano ujęcia tej planety na Skellig Michael, gdzie żyją ptaki, w tym maskonury. One podobno zainspirowały twórców i Luke ma dostać jakiegoś latającego i pływającego, zwierzęcego towarzysza. Ma być miły i podobno da się przerobić na zabawki w stylu „Furby”.





Tak swoją drogą byłoby to bardzo ciekawe, choć nieintencjonalne, nawiązanie do starego EU. W oryginalnej adaptacji Nowej nadziei, którą napisał Alan Dean Foster (jako George Lucas), była mowa, że Luke nie wiedział, co to kaczki, ale jednocześnie wspominał, że miał kiedyś psa. Zobaczymy jak teraz będzie wyglądać jego nowe zwierzątko.

Tymczasem Rian Johnson na twitterze bronił prequeli, twierdząc, że to film dla dzieci, ukazujący przemianę dobrej osoby w faszystę. Johnson nie raz zapowiadał, że będzie nawiązywał i czerpał z prequeli.

Premiery książkowe: Wrzesień 2016

8

News na który niecierpliwie czekają wszyscy malkontenci ;). Wrzesień już praktycznie za pasem, tak wiec pora na podsumowanie premier wydawniczych. Standardowo zaczynam od nowości za granicą.

Pierwszy jesienny miesiąc na rynkach anglojęzycznych zaprezentował się zwyczajnie interesująco. Zanim zaczną pojawiać się pozycje powiązane z nadchodzącym nowym filmem, które w przewadze zaabsorbują konsumentów, wydawcy wpychają jeszcze publikacje zbiorcze oraz zaktualizowane przewodniki. Golden Books wydał zbiorczo 5 książeczek z cyklu I Am a…, za który zapłacimy 24,95 USD. Od tego samej marki dostaniemy "Everything I Need to Know I Learned From a Star Wars Little Golden Book" o objętości 96 stron i cenie 9,99 USD.
Wydawnictwo Dorling Kindersley, chyba najproduktywniejszy wydawca publikacji z logiem Star Wars, w tym miesiącu zaoferowała nam trzy pozycje ze swojej oferty. Niestety wszystkie ukazały się już wcześniej w innej formie. Na początku miesiąca ukazał się nowy przewodnik po świecie Gwiezdnych wojen, album to poszerzona o 40 stron i zaktualizowane wydanie z 2012 roku. Autorami książki są Daniel Wallace, Pablo Hidalgo i Ryder Windham, która zostanie wydana w twardej oprawie wraz z futerałem w cenie 50,00 USD. Druga pozycja to kolejne zaktualizowane wznowienie, "Star Wars: Complete Locations" to wydanie uzupełnione względem pierwszej edycji z 2005 roku. Album ten to ilustrowana kopalnia wiedzy dla miłośników, co lubią wiedzieć jak co wygląda od środka. Książka liczy 192 strony i kosztuje 35,00 USD. Autorami tekstów są James Luceno, Jason Fry, Kerrie Dougherty, Kristin Lund i Simon Beecroft, natomiast ilustracje popełnili Hans Jenssen, Kemp Remillard i Richard Chasemore. Publikacja ma się również ukazać na rynku polskim, ale to tym później. Trzecią pozycją jest "Death Star Battles" z serii DK Readers, kolejne wznowienie tym razem z 2010 roku. Autorem książki jest Simon Beecroft, która przy objętości 48 stron kosztuje 3,99 USD.
Spółka Disney-Lucasfilm również dołożyła swoje trzy grosze. Pamiętacie młodzieżówkę "Historia Rey", bo ukazała się też wersja opowiadana z perspektywy Finna. Autorem "The Force Awakens: Finn’s Story" jest Jesse J. Holland, a książka liczy 128 stron i kosztuje 5,99 USD. Ukazało się też wydanie zbiorcze "Star Wars Listen Along – 3 World of Reading ", zawierające książeczki "Use the Force!", "Rescue from Jabba’s Palace" i "Death Star Battle" autorstwa Michaela Siglaina plus płytę CD. Cena tego zestawu wynosi 7,99 USD.
Brytyjski oddział Egmontu wydał natomiast dwa zestawy Star Wars Tin. "Return of the Jedi Tin" i "The Force Awakens Gift Tin" zawierają książeczki aktywizujące, adaptacje powieściowe filmów oraz modele do złożenia. Za taki pakiet zapłacimy od sztuki 14,99 GBP. Pozostała publikacja od tego wydawcy to legowy rocznik "Official LEGO Star Wars Annual 2017" w cenie 7,99 GBP.
Scholastic wydał legowy przewodnik "LEGO Star Wars: R2-D2 and C-3PO’s Guide to the Galaxy" opracowany przez Ace'a Landersa. Twardo-okładkowe wydanie kosztuje 12,99 USD przy 128 stronach objętości.
Kolejne zbiorcze wydanie to cenione przez fanów legendarne przewodniki. Chronicle Books wydało pakiet czterech książek "Secrets of the Galaxy Deluxe Boxed Set": "The Jedi Path: A Manual for Students of the Force", "Book of Sith: Secrets from the Dark Side", "The Bounty Hunter Code – From the Files of Boba Fett" i "Imperial Handbook: A Commander’s Guide". Kto jeszcze ich nie posiada, może zakupić ten zestaw za 80,00 USD. Autorami tych przewodników są Daniel Wallace, Jason Fry i Ryder Windham.
Po jednej nowości wydały oficyny Workman i becker&mayer!, pierwszy wydał kolejną edycję "Star Wars Origami Characters", będącej instrukcjami do origami autorstwa Chrisa Alexandera. Publikacja ta kosztuje 12,95 USD. Drugi wydawca do swojej oferty dołożył "Star Wars Cross-Stitch", który jest poradnikiem tworzenia haftów w cenie 16,95 USD.
Nowa powieść od Del Rey pojawi się dopiero w listopadzie, ale we wrześniu ukazało się miękko-okładkowe wydanie powieściowej adaptacji "Przebudzenia Mocy" Alana Dean'a Fostera, które zawiera dodatkowo opowiadanie "The Perfect Weapon" Delilah S. Dawson, które miało swoja premierę w postaci ebooka w tamtym roku. Książka kosztuje 9,99 USD przy 400 stronach objętości.
W tym tygodniu osobno informowaliśmy was o premierze albumu "Star Wars Art: Ralph McQuarrie".



W Polsce, po letnim uspokojeniu zaczyna się powoli wydawnicza gorączka. Póki co, we wrześniu ukazały się "Wielkie układanie" oraz w przedsprzedaży "Mroczny uczeń". Dodatkowo Zielona Sowa wydała kolejną pozycje dla dzieci "Moc zabawy" opracowaną przez Annę Sobich-Kamińską. Nadchodzące miesiące zapowiadają jednak wysyp ciekawych książek, o których nie omieszkamy się was poinformować.

Ogólnopolska premiera adaptacji "Przebudzenia Mocy"

Uroboros
9

Dwa tygodnie po premierze przed-sprzedażowej w Empiku, dziś do sprzedaży w większości księgarń w Polsce trafia adaptacja "Przebudzenia Mocy". Powieść Alana Dean'a Fostera została wydana przez wydawnictwo Uroboros w przekładzie Anny Hikiert-Berezy. Cena za publikację wynosi 34.99 PLN przy objętości 364 stron, które zostały okryte miękką oprawą ze skrzydełkami




Autor bestsellerów z listy „New York Timesa” w oparciu o oryginalny scenariusz „Przebudzenia mocy” stworzył pasjonującą powieściową wersję perypetii bohaterów nowego, przebojowego filmu George’a Lucasa!

Ponad trzydzieści lat temu Gwiezdne wojny zadebiutowały na wielkim ekranie, zyskując od tamtej pory status fenomenu kulturowego. Teraz zaś nadeszła chwila, w której – dzięki kolejnej części tej cieszącej się od lat niesłabnącą popularnością sagi, Gwiezdnym wojnom: Przebudzeniu Mocy – rzesze fanów mogą wrócić do ukochanego uniwersum.

W rozgrywającej się wiele lat po Powrocie Jedi i pełnej niezwykłych przygód książce czytelnik spotka znane i lubiane postacie, takie jak księżniczka Leia, Han Solo, Chewbacca, C-3PO, R2-D2 i Luke Skywalker, a także pozna licznych nowych, niezwykłych bohaterów. Może i Darth Vader odkupił swoje winy, zaś Imperator został pokonany, jednak pokój bywa ulotny, a zło nie ustępuje tak łatwo. Na szczęście głęboka wiara w dobro wciąż może dać prostym ludziom siłę do podniesienia czoła i stawienia go największym wyzwaniom. Przygotujcie się zatem na powrót do odległej galaktyki i na to, co wydarzy się, gdy od dawna uśpiona Moc wreszcie się przebudzi….



Temat do dyskusji na forum.

Adaptacja "Przebudzenia Mocy" już dostępna

sieć Empik
37

Przeszło pięć miesięcy po premierze filmu jak i samej adaptacji, w końcu w nasze ręce trafia polski przekład powieści opartej na "Przebudzeniu Mocy". Oficjalnie od dziś, ale praktycznie od kilku dni w salonach Empik i na empik.com można nabyć w przedsprzedaży powieść Alana Dean'a Fostera, która została wydana przez wydawnictwo Uroboros w przekładzie Anny Hikiert-Berezy. Cena za publikację wynosi 34.99 PLN przy objętości 364 stron, które zostały okryte miękką oprawą ze skrzydełkami
Dla tych co wolą korzystać z czytników i wydań elektronicznych, informujemy, że od dziś powieść jest również dostępna w ofercie sklepu Virtualo, gdzie można zakupić ebooka w formacie EPUB i MOBI za 27,99 PLN.



Oficjalna adaptacja książkowa najnowszego filmu z serii "Star Wars".

Luke Skywalker przepadł bez wieści. Pod jego nieobecność na zgliszczach Imperium wyrósł złowrogi Nowy Porządek, który nie spocznie, póki nie zgładzi Skywalkera, ostatniego rycerza Jedi. Wspieranym przez republikę ruchem oporu dowodzi generał Leia Organa. Robi, co może, by odnaleźć swego brata Luke’a i z jego pomocą przywrócić pokój i sprawiedliwość w Galaktyce. Leia wysyła swojego najlepszego pilota z tajną misją na Jakku, gdzie jej dawny sprzymierzeniec znalazł wskazówkę co do miejsca pobytu Luke’a…

W środku wkładka ze zdjęciami z filmu!



Temat do dyskusji na forum.

Zapowiedź polskiego wydania adaptacji "Przebudzenia Mocy"

empik.com
16

Wczoraj informowaliśmy was o zapowiedzi młodzieżowej adaptacji epizodu VII, która ukaże się w maju nakładem wydawcy Egmont Polska. Dziś w ofercie sklepu internetowego empik.com, pojawiła się możliwość składania zamówień na powieściową adaptację filmu "Przebudzenie Mocy" autorstwa Alan Dean'a Fostera, która ukaże się drukiem od wydawnictwa Uroboros. Za przekład na język polski odpowiada Anna Hikiert-Bereza, książka zostanie wydana w miękkiej okładce ze skrzydełkami w cenie 34,99 PLN. Przedsprzedaż rozpocznie się 18 maja, tego samego dnia co premiera adaptacji młodzieżowej.

Oficjalna adaptacja książkowa najnowszego filmu z serii "Star Wars".

Luke Skywalker przepadł bez wieści. Pod jego nieobecność na zgliszczach Imperium wyrósł złowrogi Nowy Porządek, który nie spocznie, póki nie zgładzi Skywalkera, ostatniego rycerza Jedi. Wspieranym przez republikę ruchem oporu dowodzi generał Leia Organa. Robi, co może, by odnaleźć swego brata Luke’a i z jego pomocą przywrócić pokój i sprawiedliwość w Galaktyce. Leia wysyła swojego najlepszego pilota z tajną misją na Jakku, gdzie jej dawny sprzymierzeniec znalazł wskazówkę co do miejsca pobytu Luke’a…

W środku wkładka ze zdjęciami z filmu!



Temat do dyskusji na forum.

Ciekawostki z książkowej adaptacji

40

„Przebudzenie Mocy” zmierza już ku BD, DVD i innym mediom, to już okres, w którym prawie każdy mógł zobaczyć ten film. Więc możemy pisać o nim bez spoilerów. Zanim jednak Epizod VII trafi do naszych domów, może warto się przygotować, by obejrzeć go ponownie dostrzegając kolejne elementy?

Powieść „Przebudzenie Mocy” Alana Deana Fostera rzuca światło na kilka spraw, które niekoniecznie są równie mocno zaakcentowane w filmie. Oczywiście warto pamiętać, że choć dziś w teorii powieść jest równie kanoniczna jak film, za jakiś czas może stać się kanoniczna tylko tam, gdzie jest zgodna z filmem, jak to ma obecnie miejsce w przypadku poprzednich adaptacji powieściowych, w fanowskim slangu często nazywanych nowelizacjami. A różnice są. Jedne zwyczajnie bazują na poprzednich wersjach, inne zaś na wyciętych scenach. Oto kilka istotnych informacji, które mogą zmienić odbiór niektórych elementów filmu.

Najwyższy Przywódca Snoke i Kylo Ren doskonale zdają sobie sprawę z tego jak skończył Vader. Oczywiście mają inny pogląd na odkupienie niż widzowie. Snoke nazywa to błędnym, głupim osądem, a Ren sentymentem. Zdaniem Snoke’a gdyby tylko Vader nie dał skusić się emocjom w tym kluczowym momencie i zabił syna, Imperium by przetrwało i nie byłoby zagrożenia powrotu Skywalkera. Mało tego, Snoke prawdopodobnie wiedział, że Vader jest ojcem Luke’a zanim galaktyka o tym wiedziała.

Dowiadujemy się też więcej na temat samego Snoke’a. Oczywiście nie jest nigdzie powiedziane kim on jest, czy Lordem Sithów, czy kimś innym. W każdym razie wiemy, że był obserwatorem wydarzeń klasycznej trylogii. Właściwie to widział jak Imperium powstało i upadło. W dodatku miał kilku uczniów przed Benem Solo. Oni jednak byli kształceni od początku po Ciemnej Stronie. Kylo Ren jest upadłym Jedi. Dlatego jest tak bardzo obiecującym uczniem. Bo jest zrobiony z Ciemnej i Jasnej strony. Kwestia „The Dark Side – and the Light” właśnie pada w tym kontekście. Z filmu została wycięta.

Poe Dameron w filmie znika na Jakku i nagle pojawia się na Takodanie. We wcześniejszej wersji scenariusza miał zginąć na Jakku. Zmieniono to. W powieści jednak to Poe budzi się w zgliszczach TIE Fightera (tak jak Finn w filmie). Nic nie słyszy i stamtąd się wynosi. Potem pomaga złomiarzom w walce ze zbirami, w rezultacie odprowadzają go do osady, skąd może skontaktować się z Ruchem Oporu.

W powieści również zniszczenie bazy Starkiller przez Damerona jest mniej spektakularne. Zwyczajne zrzucają bomby, żadnego lotu kanionami i innych nawiązań do „Nowej nadziei”. Wskazuje to jedno, że rola Damerona rosła wraz ze zmianami.

Za przylot sił Ruchu Oporu na Takodanę odpowiada C-3PO. To on wpierw umieścił nadajnik w BB-8, a potem przypomniał sobie o tym i uruchomił siatkę Ruchu Oporu, która szukała BB-8. Widzieliśmy jednego z takich droidów w pałacu Maz. To wystarczyło, by X-wingi dotarły na czas.

W zamku Maz przed przybyciem Najwyższego Porządku miała miejsce inna zadyma. Unkar Plutt pojawił się tu, ścigając Rey. Chewbacca wyrwał mu rękę. Scenę wycięto, choć wiele wskazuje, że została w jakiejś wersji nakręcona.

Według książki Leia i Han rozmawiają o swoim synu i jego przejściu na Ciemną Stronę. Okazuje się, że Leia od dawna wiedziała, że Snoke bacznie obserwuje Bena. Ale jednocześnie ukrywała pewne sprawy przed Hanem licząc, że sama ochroni syna przed Snokiem. Leia przyznaje też, że się myliła w tej sprawie.



W powieści inaczej działa stacja Starkiller. Bardziej naukowo, o ile można to oczywiście tak nazwać. Jest zasilana ciemną energią. Nie strzela też promieniem, który w systemie Hosnian rozbija się na pięć różnych. To raczej kula energii wysłana przez hiperprzestrzeń. Ta kula zmienia jądro planety w supernową, dzięki czemu niszczy także okoliczne planety.

Podczas zniszczenia Hosnian Prime widzimy na balkonie Korr Sellę (Maisie Richardson-Sellers). Jest ona wysłanniczką Lei do Nowej Republiki. Leia wysłała Sellę do Senatu wcześniej, by w jej imieniu poprosiła o wsparcie. Sama nie mogła się tam pojawić, gdyż jak twierdzi, dla politycznego wyrzutka byłoby to zbyt niebezpieczne miejsce. Mówi, że mógłby spotkać ją przykry wypadek, lub stałaby się ofiarą szalonego radykała. Nowa Republika publicznie potępia działanie Ruchu Oporu.

Kylo Ren wcale nie czuje się dobrze po śmierci Hana Solo. Liczył, że uczyni go to silniejszym, ale jest wręcz przeciwnie. Czuje się słabszy.

Ruch Oporu jest w gruncie rzeczy bardzo mały. Dużo mniejszy niż był Sojusz Rebeliantów. Dlatego, Leia po zniszczeniu stacji Starkiller każe im się wycofać, by nie tracić więcej X-wingów.

Według powieści, gdy Rey pokonała Kylo Rena przeszła jeszcze próbę Ciemnej Strony. Instynktownie chciała go dobić. Takie miała głosy w głowie, ale się uspokoiła. W książce to ona podejmuje wybór i zostawia Rena.

Kylo Ren rozpoznaje Rey. Nie wierzy, że to jakaś przypadkowa złomiarka, a gdy jeszcze zobaczył miecz Luke’a mówi o niej „To ty”. Ren sprawia wrażenie, że więcej o niej, niż ona sama. Swoją drogą warto wspomnieć, że jakiś czas temu chodziły plotki, iż w Disney Infinty 3.0 Ren woła do Rey „kuzynko”, ale Pablo Hidalgo to zdementował.

Rey i Poe poznają się. Tego nie było w filmie, ale może być bardzo istotne w kolejnych. Zwłaszcza jeśli chodzi o potencjalne romanse.

Według powieści za przebudzenie R2-D2 odpowiada dyskusja o mapach, w szczególności tych imperialnych, dzięki którym Sojusz miał trafić do Skywalkera. W filmie Kylo Ren mówi, że ma resztę mapy z archiwów imperialnych. R2-D2 ściągnął ją, gdy podłączył się do komputera Gwiazdy Śmierci. No i w książce światło mapy wyświetlanej przez BB-8 odpowiada za przebudzenie R2.

W powieści jest też pozostałość po scenie pościgu na powierzchni bazy Starkiller. Wygląda na to, że miało się tam dziać więcej niż zobaczyliśmy w filmie. Podobno jedna scena trafi na BD.

Rian Johnson planuje wypad do Chorwacji

42

Zaczynamy od małego potwierdzenia. Epizod VIII zadebiutuje w Polsce 14 grudnia 2017. To nowa data, potwierdzona przez Disney Polska, wraz z nową datą Rogue One.



Po sieci krąży też informacja, że Epizod VIII będzie też kręcony w Chorwacji, a dokładniej w okolicach Dubrowniku. To miejsce znane jest najlepiej z „Gry o tron”, gdzie od drugiego sezonu grało Królewską Przystań. HBO obecnie przeniosło już większość Królewskiej Przystani do Hiszpanii, ale podobno jest to lokalizacja przyjazna filmowcom. Chorwacja byłaby trzecią potwierdzoną lokacją filmu. Na razie wiemy o Meksyku i Irlandii. Nie wiadomo też, czy Adriatyk i chorwackie wybrzeże będzie odgrywać już znaną planetę (np. Ahch-To lub Takodanę), czy jakaś nową.



Dość ciekawa dyskusja rozgorzała w sieci wokół orientacji seksualnej Poe Damerona. Z jednej strony część fanów (lub fanek) dopatrywała się podtekstów w relacjach Poe i Finna. Oczywiście Oscar Isaac i John Boyega podchwycili temat i w wywiadach rzucali sugestię, że to coś więcej niż tylko przyjaźń, albo że grali taki romans. Do dyskusji włączyli się także Mark Hamill, który zasugerował niedawno, że właściwie to nie znamy nawet orientacji seksualnej Luke’a Skywalkera, oraz Rian Johnson, który wrzucił na twitterze obrazek powyżej. Część portali i blogerów poważnie zastanawia się, czy Disneya stać na taki krok. Bo choć pewne środowiska głośno poprą taką decyzję, jednak finansowo może być ona niekorzystna. I nie chodzi tylko o rynki zachodnie, które nie wiadomo jak zareagują, ale wschodnie, w tym chiński. Tam film może zostać zakazany lub w najlepszym (dla Disneya) przypadku ocenzurowany. Na koniec warto dodać, że sceny w których Poe spotyka Rey podobno były nakręcone, są też opisane w powieści Alana Deana Fostera, jednak ostatecznie wycięto je z „Przebudzenia Mocy”. Teraz dla niektórych może to być dużo ważniejsze pytanie na które odpowie Epizod VIII niż to kim są rodzice Rey. A skoro o Rey mowa, to o jej ojcu wypowiedział się reżyser i scenarzysta Epizodu IX. Czyli ojca już znamy z poprzednich filmów.

Adaptacja książkowa Przebudzenia Mocy

Wydawnictwo Uroboros, internety
13

Za granicą można znaleźć już na półkach księgarń adaptację książkową najnowszej, bijącej wszelkie rekordy części Gwiezdnych Wojen – Przebudzenia Mocy. Audiobook (czyt. Marc Thompson) i ebook były dostępne już w dniu premiery. Historia ponownie zatacza krąg, bowiem jej autorem jest Alan Dean Foster, ghost writer Nowej Nadziei, którą sygnowano nazwiskiem Lucasa. W adaptacji znajdziemy trochę więcej niż pokazał film – w tym parę scen, które nie przetrwały procesu edycji, czy też nieco dokładniejsze spojrzenie na uczucia postaci. Niestety, zdarza się to nieczęsto, a w przez większą część książki Foster opowiada historię tego, co widz mógł zaobserwować na seansie w kinie. Podobnie jak w przypadku Początku i Końca, nieco przyjemniej słucha się wersji audio. Data polskiej premiery to 18 maja, zagraniczne wydanie w twardej oprawie zawiera 272 strony zapisane literami w cenie 28$. Jak w przypadku poprzednich książek, które ukazały się nakładem wydawnictwa Uroboros, możemy się spodziewać przedsprzedaży oraz wcześniejszej premiery w salonach sieci Empik.

Okładki do "Aftermath: Life Debt" oraz "The Force Awakens"

StarWars.com
13

W ciągu kilku ostatnich dni w sieci opublikowane zostały okładki do dwóch nadchodzących w 2016 roku powieści. Pierwszą z okładek jest ta należąca do książki "Aftermath: Life Debt", czyli drugiego tomu trylogii autorstwa Chucka Wendiga. Opowiada ona o wydarzeniach w galaktyce pomiędzy Bitwą o Endor, a najnowszym filmem - "Przebudzenie Mocy". Trafi do księgarń za oceanem 31 maja 2016 roku nakładem wydawnictwa Del Rey. Polska data premiery nie jest znana.



Drugą z zaprezentowanych jest okładka do adaptacji książkowej "The Force Awakens", popełnionej przez znanego już fanom Alana Deana Fostera. Tutaj nie ma wielkiego zaskoczenia, ani żadnych okładkowych spoilerów, gdyż ta jest dokładnym przedrukiem oficjalnego plakatu "Przebudzenia Mocy". Powieść ukaże się w Stanach nakładem wydawnictwa Del Rey w twardej okładce 5 stycznia 2016 roku (premiera e-booka już 18 grudnia 2015), a jej objętość wyniesie 272 strony. Polskie wydanie nakładem wydawnictwa Uroboros planowane jest na 18 maja 2016 roku, należy spodziewać się jednak przedsprzedaży książki w Empiku przynajmniej miesiąc przed oficjalną premierą.

P&O 152: Czy C-3PO wrzeszczy na arenie „Gińcie Jedi, gińcie” czy „Gińcie, psy Jedi”?

8



Dziś pytanie o wypowiedź z „Ataku klonów” i odpowiedź o psach.

P: Czy C-3PO wrzeszczy na arenie „Gińcie Jedi, gińcie” czy „Gińcie, psy Jedi”?

O: C-3PO krzyczy „Gińcie, psy Jedi!” A sam pomysł psów w galaktyce bynajmniej nie jest nowy. Pojawił się dwukrotnie w adaptacji powieściowej Nowej Nadziei Fostera. W drugim rozdziale, gdy Luke zmierza na stację Tosche, by powiedzieć swym przyjaciołom o bitwie kosmicznej ponad nimi, znajduje się opis sennego miasteczka Anchorhead.

Z dali dobiegło szczekanie psa, jedyny znak życia do chwili, gdy na drodze pojawiła się samotna stara kobieta, szczelnie okryta metalizowanym, chroniącym od słońca szalem.
(strona 20 w wydaniu Amberu, tłumaczenie Piotr W. Cholewa)

Potem, gdy Luke odlatuje z Mos Eisley na pokładzie „Sokoła Millenium”, przez chwilę wspomina psa, którego kiedyś miał. Ale nie jest on jedynym, który posiadał to zwierze. W powieści Lando Calrissian i Ogniowicher Oseona Smitha dowiadujemy się, że Lando jako dzieciak miał psa, zanim nie rozjechał go poduszkowiec.

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.