Komiksy

Gwiezdne Wojny Atak klonów

Scenariusz: Henry Gilroy
Rysunki: Jan Duursema
Tusz: Ray Kryssing
Kolory: Dave McCaig
Tłumaczenie: Jacek Drewnowski
Stron: 148
Cena: 9,90
Polskie wydanie: Egmont 2002
Oryginalne wydanie: Dark Horse Comics 2002

Recenzja Lorda Sidiousa:
Muszę przyznać, że znajomość fabuły „Ataku klonów” popsuła mi mocno czytanie książki, tym bardziej zdziwiłem się, że komiks tak mnie wciągnął.

Co prawda na wstępie musze przyznać, że komiks trochę mnie odstraszył, jak go kupiłem to się trochę załamałem, zwłaszcza kolorystyką i papierem. Co prawda co tu się spodziewać po prawie 150 stronach, za nie całe 10 PLN, ale mimo wszystko. Do komiksu nie mogłem zabrać się przez 3 dni, ale jak już się przemogłem, muszę przyznać, że wciągnął mnie bardziej niż książka. Może dlatego, że byłem już nastawiony, iż i tak znam fabułę, może dlatego, że np. Dextera czy innych nie da się opisać, a komiks trochę ich pokazywał? Szczerze mówiąc nie wiem.

A więc co jest złe w komiksie? Przede wszystkim papier, no niestety z całym szacunkiem, ale na takim papierze nie wydaje się komiksu. Co prawda jak się okazuje nie jest to do końca wina Egmontu, i nie tylko Polacy mogą się cieszyć „takim wspaniałym” wydaniem, niemniej jednak co tu dużo mówić, jest to rozbój w biały dzień. Niestety jakość papieru współgra z tuszami i kolorystyką polskiej wersji komiksu. Wszystko jest mało wyraźnie, trochę ciemne. Najgorzej wypada madame Jocasta Nu, która wygląda trochę jak facet, zwłaszcza, że przy jej kwestii jest literówka i zupełnie wygląda jak mężczyzna. No cóż, literówkę można wybaczyć, tym bardziej, że potem już jest ok. Drugą znamienną kwestią jest słowo „Jump” podczas walki na arenie. Tutaj jednak okazuje się, że znowu nie tylko my możemy się cieszyć tym felerem, a znowu znaczna część Europy, bo wychodzi na to, że LucasBooks zapomniał dostarczyć możliwość edycji do tego dymku. Zresztą to i tak jest szczegół.

A co do reszty? Komiks jest przetłumaczony raczej porządnie, przede wszystkim nazwy są dobrze przetłumaczone. Nie ma tam, żadnych takich wpadek jak w „Masce kłamstw”. I to jest duża zaleta. Druga to sam „Atak klonów”. Być może dlatego, że już przebolałem, to że znam fabułę, po książce, dałem się zaczarować komiksowi (początki były ciężkie, ale cóż, udało się). Fabuła jest zbliżona do tej z filmu, zawiera kilka ciekawych scen, których nie było w książce, albo nawet zostały wycięte z filmu, co jest niewątpliwie dużym plusem, a także powoduje, że jest to obowiązkowa pozycja dla fanów. Podobnie jak w przypadku filmu, to fabuła jest główną zaletą. A tu to właściwie AOTC jest główną zaletą.

Reasumując napiszę, że komiks, choć wydany jest FATALNIE w pełni zasługuje na wydanie tych 10 złotych. Być może były i będą wydane lepsze komiksy (na lepszym papierze itd.), ale akurat tę pozycję warto mieć w swojej kolekcji, bo w końcu przecież to „Atak klonów”! Choć może zostanie kiedyś wydana na lepszym papierze z lepszymi kolorami? Przydałoby się. Ale niestety na to chyba nie ma co szybko liczyć, więc pozostaje tanie, acz nienajlepszej jakości AOTC.

Ocena końcowa
Ogólna ocena: 6/10
Klimat: 6/10
Rozmowy: 3/10
Opis świata SW: 5/10
Opis walk: 5/10
Rysunki: 6/10
Kolory: 2/10
Papier: 1/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 6,50
Liczba: 20

Użytkownik Ocena Data
Raham Kota 10 2010-09-24 21:09:42
Luke S 10 2009-04-23 10:20:05
dooku 8 2004-10-20 19:26:14
smajlush 7 2011-10-12 17:48:49
Mariobaryla 7 2009-02-07 19:08:47
Lord Jabba 7 2008-12-11 16:49:10
Vergesso 7 2008-04-25 21:20:23
mxmaster 7 2004-06-25 23:45:52
Bolek 6 2014-05-30 13:27:13
FEL-1996 6 2014-02-15 15:51:19
Melethron 6 2011-02-25 23:38:06
GiP 6 2010-12-26 10:52:36
X-Yuri 6 2009-10-09 17:14:31
Ludwik 6 2008-12-14 17:49:17
masterYoda 6 2008-06-18 18:45:04
Lord Sidious 6 2005-12-17 08:33:11
JORUUS 6 2004-05-11 16:14:57
Danny 5 2008-11-14 23:18:57
Paweł 5 2004-05-06 13:59:33
Strid 3 2009-11-07 23:12:30

Tagi: Atak klonów (50) Dark Horse Comics (579) Egmont Polska (412) Henry Gilroy (19) Jacek Drewnowski (98) Jan Duursema (60)

Komentarze (14)

Przeczytałem dzisiaj i muszę powiedzieć, że komiks jest średni. Rysunki Duursemy i dodatkowe sceny można zanotować na plus, lecz szybkość akcji i dosyć znaczące błędy na minus. Ogólnie to adaptacja zostaje przeze mnie oceniona na 6/10.

polskie wydanie jest słabe, kolory są paskudne i za jakość wydania daję 3/10, wydanie TPB za wielkiej wody to zupełnie inna bajka

TPM lepszy,ale to też jest dobre, -10/10

o wiele lepszy niż TPM, ale o to nie trudno, bo tamto to była tragedia&porażka.
Rysunki Duursemy ładne, trochę gorzej z resztą;p na plus zapisuje dodatkowe sceny.
Polskie wydanie nieciekawe. Papier wręcz tragiczny.
6+/10

Komiks mi się bardzo spodobał.
Świetne rysunki Jan Duursem
,zwłaszcza obcych i postać które przypominają aktorów jednie zastrzeżenia można mięć do wyglądu Senatora Organy czy Jocasty Nu.7/10

Mi się komiks podobał. Wiele scen zostało dodanych do komiksu, których nie było w filmie, np. negocjacje Padme z Dooku. Jednak zauważyłem kilka sprzeczności z filmem, np. rozmowa Obi-Wana i Windu o Anakinie(w filmie rozmowa toczyła się w innym miejscu i jeszcze był Yoda) czy spotkanie rady separatystów na Geonosis(brak Tambora i Hilla, obecność Passela Argente'a). Rysunki ładne, polskie wydanie przeciętne, trochę do życzenia pozostawia. 7/10

Polskie wydanie pozostawia wiele do życzenia; Papier, "JUMP", "the end"... Rysunki Duursemy są dobre, ale to nie to co w Republic. Fabuła... no coż, to jest AotC:). Plusy to niektóre sceny, które nie pojawiają się w filmie.
6/10

Kupa błędów, po prostu straszne... 3/10.

Fajna adaptacja.

na szczęście mam wydanie oryginalne darkhorse...

Fajny komiks kolory sa badzo brzytkie i papier jakis dziwny ogolnie fajny komiks 8/10

No i tak jak komiks z episodu I, ten też jest wydany na jakimś zwykłym papierze, a do tego jeszcze rysunki, które żle obrazują film. Dobrze, że przynajmniej ten komiks jest tani. 7/10

taa, papier tak jak w TPM wsiąknol tusz i wygląda do dupska!

Bardzo trudno jest ukazać film w komiksie , więc zauważało się więcej wpadek ze strony autorów. Też ponarzekam na papier: komiksy wydaje się po to , aby ktoś je przeczytał i wyrzucił (czego chyba nikt nie robi , ale patrząc na jakość , to właśnie tak wydano AOTC) lub celem kolekcjonerskim , ale wtedy papier musi być o dziesięć kroć lepszy , niż tu.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..