Komiksy

Kanan (2015) #7-12: First Blood



Tytuł oryginału: Kanan (2015) #7-12
Scenariusz: Greg Weisman
Rysunki: Pepe Larraz
Okładki: Mark Brooks
Wydanie oryginalne: Marvel Comics 2015-2016

Tytuł polski:
Tłumaczenie:
Wydanie polskie:


Recenzja Mastera

W First Blood Greg Weisman po raz kolejny zabiera nas w przeszłość prezentując jednocześnie przygody ekipy z serialu animowanego Star Wars: Rebels i wspomnienia Kanana z czasów jego młodości, gdy jeszcze przed rozkazem 66 walczył ze swoją mistrzynią Bilabą na froncie wojen klonów.

O ile w The Last Padawan poznaliśmy losy tytułowego bohatera po czystce Jedi, tym razem scenarzysta cofnął się jeszcze dalej, do czasów, gdy Caleb Dume uczył się w Świątyni Jedi na Coruscant. Szkolony przez Yodę, zdał próby, by zostać padawanem mistrzyni Depy Bilaby i wyruszył na dalsze szkolenie na rycerza Jedi. Tak samo jak w pierwszym tomie, Greg Weisman bardzo sprawnie prowadzi fabułę, lecz pozostał jeden mankament. Myślę, że komiks by zyskał o wiele bardziej, gdybyśmy mogli się skupić tylko i wyłącznie na przygodach w trakcie wojen klonów. O ile one zostały przedstawione bardzo dobrze, to historia dziejąca się w ramach Star Wars: Rebels wydaje się być wrzucona do fabuły nieco na siłę, by przyciągnąć młodych widzów serialu. Oczywiście prowadzenie dwóch głównych wątków jednocześnie ma swoje zalety - możemy bardziej wczuć sie w postać Kanana i lepiej poznać co czuje, lecz i te korzyści wydają się być niewspółmierne do niezbyt zgrabnego przeskakiwania miedzy wątkami.

Ogromną zaletą scenariusza komiksu jest na pewno świetne wykorzystanie bohaterów drugoplanowych. Greg Weisman bardzo dobrze rozplanował całą historię. Co chwilę pojawiają się nawiązania pomiędzy First Blood i The Last Padawan. Dzięki temu Kanan, jako cała seria, wydaje się być komiksem kompletnym. Wszystkie wątki zostały zakończone. Co prawda lepiej albo gorzej, ale przynajmniej nikt nie został na końcu zapomniany. Mieszanie chronologiczne wydarzeń między oboma arcami serii rownież zostało ciekawie wykorzystane. Wiedząc co wydarzy sie w trakcie rozkazu 66, Greg Weisman tak napisał dialogi First Blood, by dostały dodatkowej głębi. Dzięki temu drugi tom Kanana niekoniecznie jest lepszym komiksem od The Last Padawan, lecz zdecydowanie lepiej się go czyta.

Rysownicy serii również nie ulegli zmianie. Pierwsze pięć zeszytów narysował Pepe Larraz, a epilogiem w postaci zeszytu #12 zajął się Andrea Broccardo. Obaj rysownicy wykonali dobrą robotę, jednak mi bardziej przypadł do gustu Larraz. Dynamizm jego rysunków jest godny podziwu i bardzo pasuje do płynnego i szybkiego stylu narracji Weismana. Natomiast twórczość Broccardo nie musi się wszystkim podobać ze względu na dość specyficzny styl, przez który twarze bohaterów wyglądają na prawie każdym kadrze inaczej. Można się jednak do tego przyzwyczaić na tyle, by rysunki nie przeszkadzały w odbiorze całego komiksu.

Marvel już ogłosił, że kontynuacji serii po dwunastym zeszycie nie będzie i myślę, że dobrze się stało. Greg Weisman zamknął w dwa tomy ciekawą historię, która tworzy zgraną całość bez potrzeby następnych numerów. Kanan to na pewno nie jest komiks idealny. Zmiany pomiędzy wątkami mogły być lepiej napisane, a Pepe Larraz mógł rysować całą serię, lecz nie można zapominać o tym co ten komiks wniósł do świata Star Wars. Poznaliśmy historię jednego z najbardziej prosperujących bohaterów w nowym kanonie. Jeśli jesteście fanami serialu Rebels, Kanan to komiks zdecydowanie dla was. Jeśli nie, może warto rozważyć tę serie jako swoją następna lekturę, gdyż to całkiem dobry komiks.

Ocena końcowa
Scenariusz: 7/10
Rysunki: 6/10
Ogólna ocena: 6.5/10


Okładka wydania zbiorczego:




Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 8,00
Liczba: 2

Użytkownik Ocena Data
chris87 10 2016-04-29 10:06:34
Master of the Force 6 2016-04-25 17:37:22

Tagi: Kanan (2015) (2) Marvel Comics (103)

Komentarze (0)

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..