Książki

Zaginione plemię Sithów

Autor: John Jackson Miller
Oryginalny tytuł: Lost Tribe of the Sith: The Collected Stories
Wydanie PL: Amber 2012
Wydanie USA: Del Rey 2012
Przekład: Aleksandra Jagiełowicz i Anna Hikiert
Ilustracja na okładce: Dave Stevenson
Stron: 352
Cena: 37,80 zł



Pięć tysięcy lat temu, po zasadzce Jedi, górniczy statek Sithów "Omen" rozbił się na dalekiej i zapomnianej planecie. Jego dowódca, Yaru Korosin, rozpoczął krwawą walkę z przeciwną frakcją, dowodzoną przez własnego brata. Porzuceni i zaglądający śmierci w oczy Sithowie nie mają wyboru, poza zbadaniem otaczającej ich okolicy. Czeka ich wiele brutalnych wyzwań – drapieżniki, śmiertelne zarazy, plemienne ludy, które czczą mściwych bogów – jednak jak na Sithów przystało, stawią im wszystkim czoła przy pomocy Ciemnej Strony Mocy.

Prawdziwa walka zacznie się jednak dopiero wtedy, kiedy dumni i bezkompromisowi Sithowie zapragną zdobyć władzę za wszelką cenę. Pokonają prymitywne ludy i znajdą drogę powrotną ku swojemu prawdziwemu przeznaczeniu - władzy nad galaktyką. Ich dziedzictwo dorastało przez tysiące lat tylko po to, by zmierzyć się z najgorszym ze wszystkich niebezpieczeństw: wewnętrznym wrogiem.


Antologia składa się z następujących opowieści:


Recenzja Lorda Sidiousa

Mam problem z ocenianiem twórczości Johna Jacksona Millera. Nie mogę mu odmówić pomysłowości, czasem bardzo obrazowej jak opisy niektórych Sithów w Knight Errant, ale jednocześnie czasem mam wrażenie, że na samych pomysłach się kończy. John Jackson Miller to mistrz zwodzenia, idealnie karmił nas omamami o KOTORze w Rycerzach Starej Republiki, ale gdy wyszedł na swoje, odchodząc od gry, coś pękło. Brakowało zwodniczego elementu. I mam wrażenie, że z „Zaginionym plemieniem Sithów” jest dokładnie to samo. Mamy tu próbę zwodzenia czytelnika, jednak autor zapomniał o tym, by jego McGuffin był naprawdę interesujący.

Sam pomysł na „Zaginione plemię Sithów” jest bez wątpienia świetny. Po pierwsze opisujemy historię tych nowych emo-Sithów z Przeznaczenia Jedi, starając się podkreślić, że to jak najbardziej prawdziwi Sithowie. Autor nawet nie dotyka tej dziewięciotomowej serii, buduje własny świat, oddalony o tysiąclecia. W dodatku sama opowieść jest rozbita na ponad dwa tysiące lat, dając nam olbrzymie pole do popisu. Wiele wspaniałych sag dotyczy historii rodu, państwa, galaktyki, czy w tym wypadku plemienia na przestrzeni wieków, więc droga ta byłaby bardzo interesująca, o ile oczywiście autor by sprostał zadaniu. Ale powiedzmy sobie szczerze, trudno oczekiwać po Millerze tego by mógł się zmierzyć z takimi nazwiskami jak Tolkien, Simons, Asimov czy Herbert. Więc w moim odczuciu, już na wstępie dostałem słabą podróbkę dość interesującej i uznanej literatury.

Z drugiej strony opowieści te zaczynają się od rozbicia okrętu Sithów na zacofanej planecie. Sithowie są na nią skazani i zaczyna się historia trochę przypominająca „Przypadki Robinsona Crusoe” tyle, że w kosmicznej wersji ze zbiorowym bohaterem. Jeszcze jak do tego dołożymy Moc i wierzenia lokalnych ludów, można stworzyć naprawdę fenomenalną rzecz. Niestety John Jackson Miller nie sprostał temu zadaniu. To autor, który idealnie potrafi rozbudzić apetyt, ale niekoniecznie potrafi przyrządzić dobre danie. Dla mnie „Zaginione plemię Sithów” jest niestety mocno rozczarowujące.

Pierwszy problem tej antologii to postaci. Pisząc historię widzianą z perspektywy dwóch tysiącleci, warto było stworzyć bardzo wyraźne postaci, lub takie które potrafiłyby odcisnąć swoje piętno na świecie czy plemieniu. Tu niby taką osoba ma być Korsin, ale niestety brakuje mu choćby charyzmy. Potem jest już zdecydowanie inaczej zapamiętany, co byłoby świetnym rozwiązaniem, gdyby autor to zaplanował. Wiadomo, że zapis historyczny nie jest w stanie odzwierciedlić osoby, zwłaszcza gdy jest poddawany zmianom w związku potrzebami obecnych włodarzy. Znów temat jest cudowny do napisania i wykorzystania, a Miller wciska nam niestety zwykłe banialuki i oczywistości, w momencie, gdy mu się przypomina, że trzeba to ruszyć. Zmiany w widzeniu historii oczywiście następują za czasów innej ważnej postaci, niejakiego Hiltsa. Problem polega jednak na tym, że Hilts żyje dwa tysiące lat późnie po Korsinie. Do tego czasu pamięć o Korsinie, rozbiciu się i wcześniejszym życiu pozostaje właściwie nieznacznie zmieniona. Cóż, kupiłbym to, gdyby oczywiście społeczeństwo przedstawione było nowoczesne, używało komputerów i nie było rządzone przez lordów, którzy próbują tylko utrzymać swoją władzę wprowadzając pewne tradycje. Społeczeństwo, które nie tylko nie potrafi wzbić się w kosmos, ale nie umie zbudować okrętów by dopłynąć na dalsze lądy! Jakim cudem rozbitkowie przez dwa tysiące lat potrafią pamiętać wszystko, z wyjątkiem kilku niewygodnych szczegółów, bez praktycznie większych zmian? Nie mam pojęcia. Zresztą podobnych nieścisłości i logicznych błędów jest więcej. O ile autorzy innych pozycji już zrozumieli, że wielkie wydarzenia nie rozgrywają się zazwyczaj w okrągłych datach, Miller nadal nie potrafi tego zrozumieć. Więc dwa najważniejsze wydarzenia, czyli rozbicie się „Omena” to dokładnie 5000 lat przed bitwą o Yavin (dobra, to możemy kupić, ze względu na komiksy). Ale czemu Hilts rozpoczyna swoją reformę dokładnie w roku 3000 przed Yavinem? Tego właśnie nie wiem. Podejście do szczegółów i logiki, do których autor się niestety nie przykłada, kładzie się olbrzymim cieniem na całą tę antologię.

Plusem niewątpliwie są znów pomysły Millera. Chyba najbardziej podobał mi się sposób, w jaki opisał przeprawę między dwoma kontynentami i budowanie specyficznych balonów. Podobało mi się także to w jaki sposób rozumuje Hilts tworząc podwaliny pod swoje imperium. Czasem nie warto wszystkiego podbijać. Zresztą sam pomysł na książkę jest dość mocno przypominający klimaty fantasy, mamy nawet mapki kontynentów! Ten pomysł jeszcze bardziej mi się podoba niż psuedofantasy. Technologii kosmicznej właściwie nie ma, Mocy też nie, a ta często miesza się z magią. Osadzenie akcji na zacofanej planetce, która jest żywcem wyjęta z powieści fantasy to nie jest novum w uniersum Gwiezdnych Wojen, choć poprzednie takie historie były dość różnie odbierane. Przypomnę tylko Starcrash czy dwie części filmowych Ewoków. Choć niestety powiem tylko tyle, że tamte pozycje wykorzystywały dużo lepiej klimat, niż zrobił to Miller. Jednak oczywiście jeśli chodzi o książki, to tym razem autor dość mocno się wybija.

I jeszcze jedno, nie wiem, ale z tych wszystkich opowiadań to właśnie „Pandemonium”, czyli to ostatnie, najdłuższe i niepublikowane w sieci, podobało mi się najbardziej. Może w tej formie Miller miał większe szansę się wykazać, niż w ebookach?

To, co sprawdzało się w darmowej serii ebooków, czyli wodzenie czytelnika za nos, pokazywanie mu kolejnych fragmentów liniowej opowieści i zadawanie pytań, zobacz co będzie dalej, niestety nie sprawdza się dobrze w zebranej formie. Tu niestety dobrze widać, że autor nie odrobił zadania domowego polegającego na przemyśleniu fabuły i szczegółów. Te niedoróbki mnie osobiście bardzo drażnią. Jeśli kogoś interesuje tylko zapisana historia, to powinien być zadowolony, acz tego typu rzeczy można znaleźć na Wookiepedii. Może faktycznie lepiej jest czytać te opowiadania osobno, a nie za jednym zamachem?


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 6/10
Klimat: 6/10
Opis świata: 7/10
Rozmowy: 3/10


Temat na forum




Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 7,58
Liczba: 53

Użytkownik Ocena Data
Krzysztof88 10 2014-05-09 12:00:27
Darth Mathiou 10 2014-04-22 20:44:48
I3althazaar 10 2014-03-28 21:03:59
BevRemast 10 2014-03-09 15:47:58
SGAFC 10 2014-01-31 11:24:16
Marcus Fenix 10 2014-01-02 23:15:29
DarthBane66 10 2013-03-17 14:48:18
Sourpuss 10 2012-12-20 21:04:57
pr0rock 10 2012-11-02 13:55:01
LEGOSTARWARSPL 10 2012-10-03 20:47:07
Nestor 10 2012-09-12 15:07:33
Jamboleo 9 2014-05-20 10:38:00
Sockhon 9 2014-05-15 18:06:09
Kheperseth 9 2014-03-10 10:58:26
Anisky 9 2013-01-10 22:54:13
Apokalips 9 2012-12-28 22:40:59
Apophis_ 9 2012-12-02 04:38:34
szczypiorofix 9 2012-10-22 11:01:48
Caedus 9 2012-09-14 20:08:12
petrosdbz20 8 2014-07-16 15:43:12
FEL-1996 8 2014-02-06 12:04:58
przeme13 8 2014-01-21 01:05:12
Burzol 8 2013-12-04 09:40:23
słomiany 8 2013-01-04 20:21:15
RafSwi7 8 2012-11-24 21:04:37
CaptainHanSolo 8 2012-09-15 22:27:59
kacper1916 7 2014-05-07 23:51:16
stanley_89 7 2014-04-03 00:14:26
Flash_PL 7 2014-03-12 17:18:28
Keran 7 2014-02-01 12:25:16
Solo75 7 2013-11-16 19:34:50
timosis 7 2013-07-21 11:39:53
jedi20knight14 7 2013-05-29 20:34:27
Darth Spirit 7 2013-04-14 23:22:33
cyper 7 2013-04-08 08:20:06
olszastefan 7 2013-02-04 01:51:46
smajlush 7 2013-01-30 19:25:30
orszulas 7 2013-01-03 11:45:00
Ricky Skywalker 7 2012-09-20 17:51:22
mckenziee87 6 2014-06-29 22:47:48
napoleon 6 2014-05-13 14:28:35
JamesHuntPL 6 2014-03-29 10:39:32
Kiti 6 2014-02-23 13:41:54
Sen z Nieskończonych 6 2013-12-27 11:16:24
piter89 6 2013-11-19 00:37:51
doomestos 6 2013-10-16 14:43:47
Dash_Rendar 6 2013-07-22 16:04:15
Anor 6 2013-01-17 18:13:32
Lord Sidious 6 2012-09-18 20:29:28
Damianh 5 2013-05-22 10:43:47
yaeko 4 2014-03-10 15:14:58
Dosia 2 2014-05-17 22:02:07
Murdock 2 2013-06-01 22:01:47

Tagi: Aleksandra Jagiełowicz (34) Amber (202) Anna Hikiert (40) David Stevenson (6) Del Rey (144) John Jackson Miller (50) Lost Tribe of the Sith (13)

Komentarze (33)

Super książka, ciekawi bohaterowie, szczególne polecenia miłośnikom Ciemnej Strony Mocy takich jak ja. Ocena 9/10
W związku z komentem mam pytanie: czy jest kontynuacja tej powieści?

Strasznie slaba ksiazka, dawno sie tak nie wynudzilam jak czytalam... gdzie tu bohaterowie trylogii o luku? LOL, 2/10, bo język ciekawy

PS: napisałem że mi się podobała, ale 10/10 to przesada, miałem ocenić na 8, przez przypadek wcisnąłem 10...

-> Kiti, czy przypadkiem nie pomyliłeś przypadkiem forów? Podany przez CB opis dotyczy ,,Oszukanych" a nie ,,Plemienia".

Mi książka się podobała, były momenty słabsze i mocniejsze ale ogólnie to była ciekawa.

Ehh
Moja pierwsza książka z Sw ;)
Dlatego moja ocena może nie jest obiektywna :P

Jak na razie najlepsza powieść z czasów Starej Republiki. Trzy świetne postacie czyli Darth Malgus, Jedi Aryn Leener oraz były komandos Zeerid Korr. Każdy z nich jest inny, lecz połączyła ich przemiana. Jedi i Sith "zdradzają" swoje zakony by pozostać w zgodzie z sobą i wykonać Wolę Mocy. Zeerid zajmujący się przemytem, wydostaje się z pułapki tego zajęcia by pomóc Aryn i swej niepełnosprawnej córce.

6/10
Niby wszystko w porządku, ale po paru miesiącach od przeczytania prawie nic z niej nie pamiętam. Nijaka, klimat mocno średni...

Bardzo lubię takie historie, w których możemy zobaczyć tak wielką perspektywę, historię jednej planety i wielu pokoleń, historii całego plemienia. Pod tym względem, pod względem opowiadania o dziwnych społecznościach i ich cywilizacyjnych wynalazkach, Jackson Miller znowu (jak w Błędnym Rycerzu) jest doskonały. Przy postaciach faktycznie już trochę się gubi (jak w Błędnym Rycerzu), przez co przy niektórych skokach w czasie było dość żmudnie ponownie wprowadzić się w nastrój opowieści. Mimo to książkę naprawdę polecam.

Mnie nie powaliła.Ocena 4/10

Książka w mojej opinii bardzo przeciętna mało akcji i wszystko za bardzo rozwleczone w czasie
jak dla mnie 5/10

Zawiodłem się na tej ksiązce, spodziewałem się napradę ciekawej ksiązki o sitach, a dostałem chaotycznie napisaną książke Millera która wogóle nie pasuje mi do uniwersum SW, wystarczy zaienić nazwę Sw na coś innego, sithów nazwać inaczej i mamy słabą ksiązkę sci-fi o której nawet nikt się by nie dowiedział. Ocena 3/10

Rzeczywiście książka może budzić różne spostrzeżenia. Mi ją trudno jednoznacznie ocenić, ale na pewno nie porywała tak na 6/10 bym ja ocenił

każde opowiadanie coraz lepsze, bardzo ciekawie przedstawiona geneza i rozwój plemienia, warto przeczytać

przeczytałem i mam dziwnie mocne skojarzenia z avatarem... niebiesko-fioletowi autochtoni na latających zwierzakach oraz rozwinięta nacja chcąca przejąć władzę nad planetą... ogólnie ok, 7/10

Właśnie przeczytałem:) Ksiązka wg mnie godna uwagi, lecz akcja mogła byc bardziej rozwijana. Ale dla mnie i tak 10/10:P

Świetna książka. Jedyne czego się można uczepić to kilka błędów w tekście, dziwnie brzmiących kilka zdań i trochę mało tu poważniejszych walk na miecze. Poza tym to świetna pozycja.

W końcu zamówiłem :) czekam na odbiór. Czytałem opinie i podobno jest dobra więc już ostrzę na nią zęby.

May The Force Be With You jarek23.m/

Rozumiem The Trooper. Dzięki.

Przeznaczenie Jedi OMEN nawiązuje do Zaginionego Plemienia Sithów ponieważ ukazuje losy potomków Sithów, którzy rozbili się statkiem na Kesh.Pozdrawiam. The Trooper.

Widzę, że pojawiają się kolejne wpisy, ale jakoś nikt nie chce podpowiedzieć, czy jest jakikolwiek związek między tą książką, a Przeznaczeniem Jedi...
:(

Świetna książka.Spójna i ciekawa od początku do końca.Dobrze się czyta.Polecam i daję 10/10.

Pandemonium się napisze, jak się przeczyta.

CaptainHanSolo pozdrowię proboszcza od Ciebie.

A nie powinno być "Pandemonium", zamiast "Pandominium"?

Proste. Jak już coś robić to dokładnie. A nie tak jak Nestor wali tanie wina pod plebanią, na oczach proboszcza. A jak już ma być oddzielnie to gdzie recenzja "Pandominium"? Bałagan Panowie ...

"Nestor · 2012-09-20 09:44
Drodzy parafianie: w chronologii antologii mamy wszystkie e-booki pojedynczo, a w chronologii książek zbiór." Pozostałe zbiory są jednak w dziale opowiadań (opowieści z...)

Drodzy parafianie: w chronologii antologii mamy wszystkie e-booki pojedynczo, a w chronologii książek zbiór.

Dodam może, że zdaję sobie sprawę z dużej odległości czasowej między wspomnianymi przeze mnie pozycjami, ale mogą istnieć np. jakieś odnośniki do historii i może warto zaznajamiać się z nią w odpowiednim momencie...

Mam pytanie dotyczące powiązania między tą pozycją a "Przeznaczeniem Jedi" (czy takie istnieje?). Kolejne części obu serii pojawiały się na zmianę i w związku z tym, że wkrótce chcę zacząć "Przeznaczenie", zastanawiam się, czy między poszczególnymi jego tomami warto czytać kolejne części "plemienia", czy nie ma to znaczenia i tę powieść można przeczytać niezależnie (przed lub po całej serii PJ)?

Dokładnie jak koledzy niżej uważam że recenzje poszczególnych części powinny być w jednym miejscu. Tym bardziej że już (wkońcu) zostały wydane jako The Collected Stories. Swoją drogą bardzo fajny zbiór opowiadań, dość pozytywnie je odebrałem, ale szału nie ma. MOCne 8

popieram przedmówcę, albo jeszcze lepiej - całość (włączenie z wcześniejszymi recenzjami ebooków) przenieść do działu antologii, bo tym właśnie jest ta książka

Warto by coś wspomnieć o niepublikowanym wcześniej Pandemonium. Jest to historia, która rozgrywa się SPOILER! na drugim kontynencie Kesh. KONIEC SPOILERA. Przypominała mi bardziej fantasy niż SW, jakoś za bardzo nie czuć tam klimatu SW, ale mi to nie przeszkadzało.

Ocena Pandemonium 8.5/10

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..