Forum

Star Wars Komiks Wydanie Specjalne 3/2009

17 grudnia do sprzedaży powinien trafić trzeci numer Wydania Specjalnego SW Komiks zaiwrającego historię Jango Fetta.

Jango Fett jest największym łowcą nagród swoich czasów, wzbudza strach i respekt w całej galaktyce. Ale nie zawsze był łowcą nagród. Kiedyś był małych chłopcem z farmy gdzieś na Zewnętrzych Rubierzach. Ale kiedy jego rodzina została zabita przez przestępczą grupę zwaną Death Watch, Jango przyłączył się elitarnej grupy żołnierzy - Mandaloriańskich Wojowników, którzy dali mu szansę zrealizować zemstę.
Scenariusz Haden Blackman, rysunki Ramón F. Bachs, tusz Raul Fernandez, kolory Brad Anderson, Studio F, okładka Ramón F. Bachs.

Okładka i przykładowe plansze - /news.php?11114,zapowiedzi-komiksow-egmontu-na-grudzien.html

Prześwietny

komiks, cieszę się, że pojawi się polskie wydanie, żałuję jednak że jako kioskowy zeszycik, ten komiks zasługuje na wydanie w jakości amberowej "Ciemności", albo przynajmniej "Polowania na Bar-Koodę".

Cóż skan na dysku od dnia kiedy był dostępny, obok skan w wersji PL, teraz komiks znajdzie się fizycznie w moich zbiorach. Za dychę grzech nie kupić.

A sama historia ucieszy fanów Mandalorian, gdyż ukazuje przekrojowo historię najważniejszego (najbardziej przez nas lubianego?) z nich - Jango Fetta. Od dzieciństwa, poprzez walki z Watahą Śmierci aż do spotkania z Dooku.

BTW : dzieciak , którego widzi Jango po przebudzeniu się, na skanie dodanym do newsa - czy on nie wygląda kropka w kropkę jak mały Jango/Boba ?

...

Numer już mam, ale jeszcze nie przeczytałem, dlatego ocenę podam później. Plakat to okładka Jango Fett: Open Seasons #3

A w marcu w wydaniu specjalnym będzie "General Grievous"

ja

czytałem tłumaczone na polski skany. I komiks jest świetny! I tak mam zamierzam go jutro nabyć

Mam

już właśnie się zabieram do czytania

...

Czekałem na niego kilka miesięcy. Troszkę mnie rozczarował ale i tak jest świetnym komiksem Dużo Mandalorian <3

Kolejny numer SWK WS zakupiony i przeczytany, czas na kilka słów o wrażeniach

Nie miałem wcześniej okazji przeczytać "Open Seasons", więc fakt, iż komiks ten ukaże się w Polsce jako "Łowy" mnie najpierw ucieszył, ale uczucia ambiwalentne także się szybko pojawiły. Mianowicie nie jestem jakimś wielkim admiratorem Mandalorian (jakkolwiek Bobę Fetta uważam za postać bardzo barwną, zaś bez Mando trudno mi jednak wyobrazić sobie to uniwersum), toteż opowieść o dzieciństwie i młodości Jango Fetta wydawała mi się bardzo hermetyczna. Dodatkowo komiks "Jango Fett", który miałem okazję poznać wcześniej nie przypadł mi do gustu, może poza wątkiem podkreślającym ojcowsko-synowską więź między Jango i Bobą. Rano ruszyłem więc do kiosku z "taką pewną nieśmiałością".

Muszę przyznać, że "Łowy" nawet pozytywnie mnie zaskoczyły. Świetnym pomysłem Hadena Blackmana odpowiedzialnego za scenariusz było stworzenie klamry fabularnej (Dooku składa relację Sidiousowi z poszukiwań wzorca dla klonów, później nawet sam Jango "spowiada" się ze swego życia),w ramach której opowiadana jest "właściwa" historia. Dzięki temu, może niezbyt oryginalnemu i nowatorskiemu zabiegowi, historia staje się bardziej przystępna dla czytelnika niezbyt w klimaty mandaloriańskie wkręconemu, dodatkowo ciekawie uzupełnia wątek powstania WAR. Interesujący pomysł to przedstawienie drogi jaką przebył Jango od osieroconego dziecka, poprzez przywódcę Mandalorian walczącego ze Strażą Śmierci, aż do uznanego łowcy nagród z perspektywy kilku najważniejszych wydarzeń w jego życiu, które ukształtowały Janga w postać, jaką znany z Ep. II i EU. Mimo, iż jego losy są nieco schematyczne, to komiks czytałem z niejakim zaangażowaniem. Dużym plusem jest pewne wyjaśnienie skąd u Jango wzięła się potrzeba posiadania potomka. Miło też było zobaczyć, iż ścieżki łowcy i Dooku przecięły się wcześniej, aniżeli przy okazji poszukiwania dawcy DNA dla klonów. Dla mnie największą wartością tego komiksu jest fakt, iż to czytelnikowi pozostawia się . Historię Jango opowiadają Dooku i dawny towarzysz Fetta. Retrospekcje są tak przygotowane, iż do końca nie wiadomo, czy jest w nich pełna prawda, czy może sprawozdawca gdzieś konfabuluje. Przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie.

Największą wadą tego komiksu są - niestety - rysunki Bachsa. Autor zastosował lekko kreskówkowy styl, co nie szczególnie tu zagrało, niemniej jednak nie można odmówić kadrom dynamiki. IMHO jednak lepiej wypadłaby tu lepiej bardziej posępna stylistyka.

Ocena? Z czystym sumieniem 8/10.

12 marca ma ukazać się "Generał Grievous". Moim zdaniem wybór średnio trafiony, bowiem komiks ten nie jest szczególnie porywający, a i rysunki też nie najwyższych lotów.

...

Aj...urwane zdanie, miało być...)iż to czytelnikowi pozostawia się ocenę, czy ukazane wydarzenia przebiegły dokładnie w taki sposób, w jaki opowiadają o nich bohaterowie.

...

A ja na ten komiks w zasadzie w ogóle nie czekałem. Od początku mi się jakoś nie uśmiechał wybór tego tytułu na kolejne wydanie specjalne i może dlatego zostałem pozytywnie zaskoczony. Największy plus komiksu to KA-PI-TAL-NE rysunki. Uwielbiam taką kreskę!

Komiks ok

Czekałam na ten komiks.Lubię historie o Mandalorianach.Troszkę się rozczarowałam (stylem w jakim są wykonane rysunki),ale i tak pozostaje nadal super.Rysunki są nawet fajne,fabuła bardzo dobra.

Jango Fett: Łowy

Komiks nie jest jakimś arcydziełem, jednak zapewnia całkiem przyjemną rozrywkę. Trochę zawiodłem się na fabule - za dużo tutaj scen z rozwałką. Właściwie cały komiks kręci się wokół pościgu za Vizslą, można było to skrócić na rzecz czegoś ciekawszego ale to tylko mały minus. Największą zaletą tej historii są według mnie rysunki. Może rzeczywiście pasowałyby tutaj realistyczne, mroczne klimaty ale ich kreskówkowa forma cieszy oko. Jak dla mnie Egmont w trzeciej odsłonie WS zaprezentował nam solidny komiks.

W marcu ukaże się "Generał Grevious". Przeglądałem recenzje na ICO i może być ciekawie. Egmont nie popisał się za to wybierając najgorszą okładkę spośród czterech okładek zeszytowych "Generała".

Star Wars Komiks: wydanie specjalne 3/2009

Byłem trochę uprzedzony do wyboru tego komiksu do numeru trzeciego. Mam bowiem w posiadaniu komiks "Jango Fett" wydany (bardzo ekskluzywnie) przez Amber, który jednak jest smętną historyjką pozbawioną praktycznie tekstu. Jednak "Łowy" to zupełnie inna półka. Bardzo wciągający, ze świetnie ułożonymi retrospekcjami, pokazujący początki klonów, ale też w pewnym stopniu przeszłość Dooku. Rysunki mogą budzić pewne negatywne odczucia, ale cała opowieść maskuje drobne niedostatki.

Dobrze wydane 10 zł. A ocena? 8.5/10

Komiksu o Grievous`ie nie znam ale mam nadzieję, że zarzyna tam jakichś Jedi....

Re:

Komiksu o Grievous`ie nie znam ale mam nadzieję, że zarzyna tam jakichś Jedi.... [/cytat]
________

Ja znam, czytałem po ang. I powiem Ci, że nie jednego!
Tylko takie kiepskie rysunki trochę wg mnie.

A co do komiksu to mi się bardzo podobał. Trochę inaczej przedstawili jego "potwierdzenie" zostania pierwowzorem klonów w grzę "Bounty Hunter", ale przypuszczam, że komiks jest bardziej kanoniczny ;]
Obrazki znośne.
Ocena 9/10

akurat gry

często kłócą się z kanonem.

Re: akurat gry

Mistrz Seller napisał(a):
często kłócą się z kanonem.
________
Z moim kanonem się nie kłoci żadna gra.

Ja

mam tylko pierwszy zeszyt po ang o Greviousie i całkiem całkiem wreszcie przeczytam co się wydarzyło dalej

SWK special 03/2009

Solidna, dobra robota. To pierwsze słowa jakie przychodzą mi na myśl. Może kreska mnie nie powala, aczkolwiek powiem, że trzyma poziom.

Najważniejszy jednak aspekt do rozważenia, to historia żywota Janga. Muszę przyznać, że rozpatrywanie losów Fetta za pomocą retrospektywy było doskonałym pomysłem. Sam punkt odniesienia, jakim jest rozmowa między Tyranusem a Sidiousem jest już klimatyczny. Wytłumaczono tu wszystkie wątki osobiste Jango, w tym jego niechęć do Jedi.

Widząc jego niezłomność, wierność zasadom, chce się powiedzieć, że tak się hartuje stal...mandaloriańska stal .

Ocena: 8/10.

Wydanie specjalne 03/2009

No cóż, jeśli chodzi o mnie to rewelacja. Kreska nie jest genialna, ale przyjemnie się na nią patrzy i nie męczy. Fabuła świetna. Retrospekcje fajny pomysł. Komiks wyjaśnia wiele, i wiem, że nie do końca o Bobie można powiedzieć jako o synu, a jako o uczniu
Ode mnie zasłużone 9/10!

Numer specjalny

Czyli komiks "Jango Fett: Łowy".

Historia przedstawiona w komiksie jest jakby przedstawiona na 2 części: przeszłość Jango, opowiadana przez niego, przez Dooku i przez jednego Mandalorianina. Drugą częścią są starania Dooku, by się o Jango jak najwięcej dowiedzieć, no i życzenia Sidiousa z tym związane Druga część podoba mi się bardziej, nie spodziewałem się, że historia Jango będzie tak przedstawiana.
Co do przeszłości Jango i perypetii z tym związanych znałem je wcześniej, nie z komiksu co prawda, ale jednak. No i są oczywiście ciekawe, zwłaszcza armie Mandalorian, zarówno Jasterowych lojalistów, jak i Straż(niegdyś Wataha) Śmierci Vizsly. Ale jednak sposób przedstawienia historii robi większe wrażenie, niż sama historia.

Do życzenia pozostawiają niestety rysunki, które w większości są po prostu brzydkie. Z drugiej strony, spodobał mi się zamek, w którym mieszkał gubernator Galidraanu.

Ogólna ocena: 8/10

wszyscy mają

mam i ja

Jak patrzę na tą okładkę to bezwiednie moje myśli kierują się do http://farm1.static.flickr.com/24/99677472_3d869cf62d_m.jpg
Ale wiem, że to nie to

Sam komiks jest fajnie gruby, dobry do czytania i do oglądania. Nad nudą Mandalorian (zbroje, rakiety i jet-packi) nie będę się rozwodził, podobnie jak na robieniem z nich madafaków (walka z Jedi).

Jedno tylko zastanawiam - skoro Jango był takim mega-przekoksem to dlaczego zginął na arenie jak łaps? Bo Windu miał przełamanie? A może Lucasowi było tak wygodnie?

Bo jeśli sugerować się komiksami to pojedynek między łowcą a Jedi powinien być epicki albo przynajmniej czymś na kształt duelu z Obim...

Fakt, że potem Boba wynagrodził wszystkim wszystko jeśli chodzi o twardość, madafakerstwo i niezniszczalność, ale pytania zostają.


Klimat: 7/10
Rozmowy: 7/10
Rysunki: 7/10
Kolory: 7/10
Ogólna ocena komiksu: no kurde wychodzi, że 7/10. Nie ma bata

|-o-|

Właśnie jestem świeżo po "Łowach" i muszę powiedzieć, że komiks ten mile mnie zaskoczył, co nie znaczy, że ma się do czego przyczepić.

W końcu komiks o ziomkach Jango, w którym dzieje się coś więcej. W prawdzie Mando (a przynajmniej ojciec Boby) dalej, cytuje: "rozku*wiają kosmos", ale prócz tego mamy całkiem ciekawą historyjkę, ozdobioną dobrymi rysunkami (jedynie mody Dooku mi jakoś nie podchodzi).
Muszę przyznać, że o wiele bardziej polubiłem Jango, jako człowieka. Ukazano go tu jako chłopca, który także czuje (a nie taki komiksowy Boba, wpaść, zabić, wrócić - zero emocji).
Widać, że Mando to też ludzie

A, no i dialog, który przeszedł do historii moich ulubionych cytatów:
- Wiesz jak używać blastera, chłopcze?
- Tak. Tata... nauczył mnie strzelać.
- Czyli był dobrym człowiekiem.



Dalej, duży plus za te transportowce, które moim zdaniem z przodu wyglądały jak hełmy Mando, a z tyłu przypominały Slave`a.
Ten ptak ma połamane skrzydła – ładna metafora do statku bez skrzydeł xD

Co następne? Nawiązanie do AotC. Teraz kiedy będę oglądał TCW i za każdym razem, gdy pojawi się tam jakiś klon, będę pamiętał o Jango.

Tak jeszcze na marginesie. W między czasie przeglądałem program telewizyjny i patrzę, a tu szok. Na polsacie lecą „Mandalorianie i partnerzy”.
Po chwili dopiero przeczytałem "Malanowski..."

Cóż, komiks moim zdaniem zasługuje na 7.4/10, ale w porównaniu z innymi komiksami o Bobie zyskuje niewątpliwe dodatkowe punkty, choć i tu robiono z Mando kozaków.

A teraz czekam na Grivcia :*

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.