Forum

Rycerze Starej Republiki tom 1: Początek

Nadchodzi czas Rycerzy Starej Republiki !

O tym, że seria zawita do nas było już wiadomo od jakiegoś czasu. Pierwszy tom w kwietniu, drugi w czerwcu, a kolejne trzy najprawdopodobniej w dwumiesięcznych odstępach. I tak pewnie do końca roku. Całkiem nieźle .

Rycerze Starej Republiki tom #1: Początek

Najniezwyklejsza przygoda w pradawnej historii uniwersum Star Wars! Niemal cztery tysiące lat przed narodzinami Luke’a Skywalkera w galaktyce panuje zamęt. Wojny mandaloriańskie poważnie nadwyrężyły zasoby STAREJ REPUBLIKI. Na zewnętrznych Rubieżach kwitnie bezprawie. Republika w coraz większym stopniu polega na Rycerzach Jedi i ich uczniach, którzy pomagają utrzymać porządek. W tej epoce stanowią oni liczną grupę i pełnią funkcję strażników pokoju i sprawiedliwości.
Pewien samotny padawan, Zayne Carrick, zostaje uciekinierem, ściganym przez własnych mistrzów i oskarżonym o zamordowanie wszystkich kolegów ze szkoły Jedi! Zayne znajduje nieoczekiwanych sprzymierzeńców – przysadzistego, chytrego snivviańskiego oszusta i dwoje uchodźców z niebezpiecznego podmiasta na planecie Taris – i podejmuje szaleńczą walkę o odzyskanie dobrego imienia. Nie ma zamiaru poddać się karze nałożonej przez bezlitosne władze…
Wydarzenia przedstawione w tym komiksie rozgrywają się 3964 lata przed bitwą o Yavin.
Komiks pierwotnie został wydany w zeszytach Knights of the Old Republic #0-6 przez Dark Horse Comics.

Scenariusz John Jackson Miller, rysunki Brian Ching i Travel Foreman, tusz Travel Foreman, kolory Michael Atiyeh, okładka Travis Charest. Tłumaczenie: Jacek Drewnowski.
Cena 39,00 zł, 152 stron. Premiera: 19 kwietnia 2010.

Okładka i przykładowe plansze – /news.php?11601,rycerze-starej-republiki-1-zapowiedz.html

Jeśli

TPB będą ukazywać się co dwa miesiące to grudniu zobaczymy Vector tom I, z KotORem i Mrocznymi czasami.

Zapowiada się KotORowy rok. W dodatku warto zauważyć, że w pierwszym tomie mamy 6,5 zeszytu (numer 0 był krótszy) za tą samą cenę co zwykle. Przelicznik cena za zeszyt wychodzi 6 zł. Poza tym w KotOR TPB zawsze mają co najmniej sześc zeszytów, a nie jak w Dziedzictwie, gdzie dwa ostatnie TPB miały tylko 4 zeszyty.

racja

Ale mimo wszystko dziedzictwo to inna klasa komiksu. W ciekawy sposób opisuje wielowątkową sytuacje w galaktyce. Są tu spiski, intrygi.
Natomiast Kotor to przygody grupy osob podczas wojny w większości pisane z tej samej perspektywy (drużyny), nie mówię że nie fajne, ale proste i łopatologiczne.

...

Ojj, nie wiesz komu to napisales. Napisz testament, rozlicz sie z fiskusem, itd, czas do piachu.. xD

Nie jestem

Mando

Ja tam wolę, obserwować akcje z punktu widzenia grupy ludzi, która stanowi załogę statku niż pokazanie z perspektyw różnych ludzi.

No offence

Po prostu każdą serię cenię za co innego. Kotora głownie za Grypha i jego poczucie humoru. Nie mam na razie wyrobionej do końca opinii bo przeczytałem tylko 3 tomy.

Nazwij to jak chcesz

Świetnie spolszczono logo serii.

Ogólnie - jak najbardziej czekam na tą serię.

hmmm

Mam dylemat.
Ogólnie lubię czasy ToRowskie
(oby nie usłyszał tego Luca$ bo przyjdzie i coś zwali...)
zacząłem kolejny raz grać w kotorka drugiego i tak się zastanawiam czy warto kupować te komiksy.

40 dyszki to jednak nie w kaszę dmuchał. Mogę mieć za to książkę albo film jak se dorzucę.

Kojarzę z tej serii Chantique (~~~~~), Haazena, Ultimejtowego Mandalora, ale niech ktoś mi powie czy historia jest warta zakupu? Tylko tak szczerze. I na ile numerów to rozpisali?

niespecjalnie

pierwsza historia jest nnnudna jak flaki z olejem i nie za mądra, też. KOTOR się rozkręcił dopiero po kilkunastu odcinkach, ten storyarc to taka dość żenuła. Ale ciężko bez niego rozumieć dalsze. Słowem: jeśli chcesz zbierać całość, to kup. Jeśli chcesz tylko na spróbę... no możesz znaleźć ciekawsze rzeczy

Re: hmmm

Lord Bart napisał:
niech ktoś mi powie czy historia jest warta zakupu? Tylko tak szczerze. I na ile numerów to rozpisali?
________
Post na poziomie ostatniego n00ba, i nie ma w tym żadnej przesady Czy ty w ogóle czytujesz stronę, której forum moderujesz?

A dylemat z 4 dyszkami mnie zniszczył.

Bart, powiedz, że trollujesz, pliz.

odpowiedź dla Gufiego i pytanie uściślające dla Shedała

Gufi
---
1. N00ba? Co jest w nim nie tak? Głowa mnie muli cały dzień, więc bez sarkazmów ocb?
2. Co ma czytanie strony do forum? Mówisz o newsach? Tam nie ma odpowiedzi na moje pytania.
3. Dlaczego dylemat z czterdziestoma złotymi (jak to ładnie wygląda zapisane) niszczy?
Nie wiem czy jesteś świadom, ale ja na komiksy ze świata SW mam... eee nie tykam. Za dużo ich, za wiele badziewia.
A wbrew pozorom nie stać mnie na kupno czegoś w ciemno. Więc selekcja musi być i komiksy w niej odpadły.

Faktem też jest, że dla dobrego towaru lub dla towaru który chcę mieć zrobię wiele. Tak wiele zrobiłem dla skolekcjonowania pełnego pakietu Tales of the Jedi.
Wiele też zrobię z czasem na kupno wszystkich komiksów z Aaylką, które teraz mam w formie elektronicznej.

Więc nie widzę tutaj trollowania.
No chyba, że chcesz mi zasponsorować tą serię...


Shedao
---
1. Doprecyzowujące pytanie: jak seria KotOR ma się fabularnie do gier KotOR?
Nie wiem czy lubisz, czy grałeś ale zachętą dla mnie byłoby powiedzenie że historie są zbliżone jakościowo.

Owszem, mógłbym sobie poczytać wookiee ale mi się nie chce, poza tym tutaj mówią po polsku...

komiksy dzieją

się przed grami. Opowiadają o przygodach Zayna Carricka (Jedi- pechowiec), Grypha (ma dobre teksty), Jarael i paru innych osób. Po drodze jest sporo nawiązań do gier, choć historia jest na tyle odrębna, że ktoś kto w gry nie grał spokojnie się odnajdzie.

Więc.

1. Post jako żywo przypomina mi posty dzieciaków, zadających idiotyczne pytania w stylu co warto zbierać?, lub czy bardziej opłaca się kupić to czy tamto?. Przy tym zero elementarnej chęci do zajrzenia w miejsca, w które każdy szanujący się user zajrzałby aby znaleźć odpowiedzi (google, dział komiksowy Bastionu, wookiee/ossus). Weź Ibuprom.

2. Odpowiedź na ostatnie pytanie przynajmniej znajdziesz. Ale chłopaki już podały tę informację, nie każąc ci szukać.

3. Jakoś zakładałem, że kupowałeś wydawane dotąd egmontowskie TPB z czystego fanostwa chociażby. Albo lepiej nawet: dlatego, że chcesz mieć/czytać komiksy SW. Błędne założenie => oburzona reakcja. Mierzyłem cię własną miarą, wybacz.

Re: Więc.

Gunfan napisał(a):
Weź Ibuprom.
________
Hmm.. Stachursky by powiedział A ja chce Nervosol!

Ale masz rację Pawle, zaskoczony jestem, że osoba która w jakiś sposób koordynowała pracę nad nowym regulaminem i FAQ nie ma "sił" aby samemu poszukać informacji, które znajdują się 2 centymetry od kursora

W ogóle to pozdrawiam Cię bardzo serdecznie ze słonecznego Bielska :*

...

1. Wziąłem co innego, bo proszki na mnie nie działają. Co do elementarnych chęci to gdyby każdy korzystał z googli, działu komiksowego (lub każdego innego) Bastionu, wookiee/ossusa to parę działów Bastionu powinno się wyciąć.

2. No i super, że ktoś wykazał chęć i mi pomógł. Niezależnie czy mi się nie chciało czy nie wiedziałem.
Lepsze to niż szukanie dziury w całym i tworzenie ze mnie robota który jedno może, drugie nie, jedno musi, drugie nie...

3. Wybaczam.

...

Hm, jakie dzialy ?

tak

grałem w KOTORa... oba. Jedynkę nawet teraz sobie tam jakoś po boku przechodzę. Najlepsza gra SW, bez konkurencji IMO.

Dlatego komiksy mnie zawiodły bardzo, generalnie na 50 numerów może z 6-8 max trzyma poziom gier, reszta to odcinanie kuponów. Dla fana gry jest tu trochę smaczków (jest Revan, Malak, Carth, admirał Karath, rozwijają trochę wątków z gry itd itp). Tak samo z fanami Tales of the Jedi (do których zaliczam się ja, i jak wnioskuję z postu powyżej, ty) - chociaż z początku jednym z głównych minusów serii jest to że praktycznie całkiem zlewa TotJ (a dzieje się jakieś.,.. 30? lat po nich - czyli o Exarze, Nomi, Ulicu itd powinno być wszędzie, a nie ma wcale :|) - ale potem się poprawiają i na koniec już jest nawiązań bardzo dużo. Ale historia jako ogół jest opowiadana słabo. Dlatego nie polecam ci specjalnie... nie sądzę żeby ci się spodobało. Ja kupię, i będę kupował wszystkie zeszyty, no ale ja kupuję wszystkie TPB Amberu. Plus gdzieś w 2/3 serii jest 4częściowa Vindication - komiksy GENIALNE które pięknie kończą wątek zaczęty w Commencement, zazębiają się z TotJ i w ogóle och i ach.

dzięki

o to chodziło. Zamiast chrzanienia o niczym.

Dociągnę jutro parę numerów i obaczym.

4U

...

Lord Bart napisał(a):
I na ile numerów to rozpisali?
________

Nikt nie wie, nie chca tej informacji nigdzie podac niestety, i nawet zmarnowanie 5 sekund na google nie pomoze ; <

noo serio

a poza tym to wejście na Ossusa i znalezienie recenzji na Bastionie to też ciężka sprawa.

Jednak bardzo się do tego zmotywowałem i osiągnąłem cel! Numerów jest 50-siąt, a seria podobno jest ogólnie dobra, szczególnie miniseria Vindication. <3

40 dychy

to wcale nie tak dużo. Tym bardziej za zawartość 6,5 zeszytów.
Może nie ma tu tyle akcji, ile w Dziedzictwie, ale są świetne teksty Grypha i sporo nawiązań do gier (w późniejszych tomach).

Generalnie nie oceniałbym serii po pierwszym tomie, ponieważ jest on tylko wstępem do ciekawszych historii.

A numerów jest 50. zawartych w 9. wydaniach zbiorczych. (wystarczyło sprawdzic tu: http://www.gwiezdne-wojny.pl/tekst.php?nr=1916 )

...

40 dych za 6.5 komiksa to duzo. xD

to wychodzi

6 zł za zeszyt, a to tylko o 1 zł więcej niż u mangragory (a tłumaczenie lepsze i historie fajniejsze)

...

Wczytaj sie uwaznie : >

Albo, wersja wytlumaczona lopatologicznie, jak dla pewnego Lorda:
40 dych = 40 x 10 zl = 400 zl.

Zla forme zapisu zastosowales : P

Do samej ceny 4 dych za komiks to ja nic niemam : D

O sorry

zera się pomyliły.

cóż

chyba najprościej zrobię jak poszukam tego na warezie dla sprawdzenia chociaż elektroniczne komiksy czyta się tak samo jako elektroniczne książki - kiepsko.

Oks, dzięki za link

Re: cóż

Lord Bart napisał:
chociaż elektroniczne komiksy czyta się tak samo jako elektroniczne książki - kiepsko.
________

A widzisz, bo mi się czyta dużo lepiej. Pierwszym plusem wersji elektronicznych jest duży format (na cały ekran), drugim natomiast - brak możliwości zniszczenia Owszem, kupuję wszystkie wydania kolekcjonerskie SW Egmontu, ale obchodzę się z nimi/czytam je niczym prastare święte księgi Po pierwsze - SW, po drugie - 4 dychy, po trzecie - generalnie dbam o rzeczy które posiadam.

Komiks w wersji elektronicznej ma duży format i nie ma opcji że się zakurzy, zniszczy, zaleje herbatą, zagniecie, rozlezie czy cokolwiek jeszcze wymyślisz. Bardzo żałuję, że w dobie e-booków i przenośnych e-readerów wciąż nie za bardzo myśli się o e-komiksach...

wiesz

co kto lubi. Cięzko mi opisać uczucia jakie mam czytając książkę/komiks trzymany w ręku... w porównaniu z monitorem. Po prostu nadmiar tekstu z kompa mnie męczy.

Chociaż jak słyszałem na dniach Apple ma wypuścić http://www.apple.com/ipad/
Podobno mają 20k książek w formacie + audiobooki... może kiedyś...

Ke?

Ke(komiks)?
http://graphic.ly/

No właśnie

Nawiązań do gier - prawdopodobnie będzie ta seria gratką dla tych, którzy się zachwycili grami KOTOR. Jak się komuś nie spodobał jakoś "wielce", to raczej nie będzie się ekscytował takimi smaczkami, jak Taris, postać Malaka, Mandalorianie w czasach KoTOR-owych itp.

Ale sam chętnie będę kupował serię. Z tym że z samych zapowiedzi nie wygląda dla mnie tak interesująco, jak Dark Times chociażby. Ot, gratka dla miłośników obu KOTOR-ów.

Wiesz..

...Seller kupi, więc co się przejmujesz czy wygląda interesująco czy też nie xD

No,

Seller na pewno kupi, więc przynajmniej jeden chętny będzie
Ale jakoś nie podzielam jego hurra-entuzjazmu

Bo zapowiedzi

nie odkrywają tego najlepsze w KotORze czyli świetnej fabuły, fajnych i ciekawych postaci oraz tego, że w komiks jest pełen klimatu Star Wars. W dodatku rysunki Chinga są świetne.

Naprawdę nie ma co się zniechęcać zapowiedzią, ona nie oddaje ani grama fajnosci tej serii.

Re: Bo zapowiedzi

Mistrz Seller napisał(a):
W dodatku rysunki Chinga są świetne.

________
Tak. Najbardziej podoba mi się to, że w każdej miniserii Zejn wygląda inaczej. Najmniej mi się podoba to, że nie ma komiksu, w którym Zejn trafia na Dni Fantastyki.

Re: Re: Bo zapowiedzi

Appo napisał(a):
Mistrz Seller napisał(a):
W dodatku rysunki Chinga są świetne.

________
Tak. Najbardziej podoba mi się to, że w każdej miniserii Zejn wygląda inaczej.

________
Bo każdą miniserię rysuje inny rysownik...

Niestety

za dużo różnych rysowników. W dodatku często KotOR miał "szczęście" do kiepskich rysowników (np. Vector).

;)

Ze wszystkich rysowników wg. mnie, najgorzej wypadli Bong Dazo ( choć to zalezy od miniserii, Daze of Hate - słabo, Exalted - znaczna poprawa), Scott Hepburn (Vector), Alan Robinson (Turnabout). Reszta albo jest świetna, albo trzyma poziom.

Cóż

Zobaczymy
Tylko po prostu piszę, że klimaty KotOR-ów mogą kogoś(np. mnie) nie kręcić.

A Ching jest faktycznie świetnym rysownikiem, choć wolę Duursemę i Wheatleya

Wiadomo

Ale zapowiedź to tylko zapowiedź.

...

Mistrz Seller napisał(a):
Naprawdę nie ma co się zniechęcać zapowiedzią, ona nie oddaje ani grama fajnosci tej serii.
________
Wszyscy dobrze wiemy, że KOCHASZ tą serię, ale daj ludziom prawo wyboru. Niech sami się przekonają czy warto kupować "Rycerzy Starej Republiki" czy też nie.. Gustu człowiekowi nie zmienisz. Ja lubię TO czy lubisz TAMTO ale i tak wszyscy zginiemy.

tylko zwróciłem

uwagę, że zapowiedź nie oddaje wszystkich zalet produktu

Re: Bo zapowiedzi

Mistrz Seller napisał(a):
W dodatku rysunki Chinga są świetne.
________
w pełni się Seller z Tobą tutaj nie zgodzę, jego rysunki są jedną z tych rzeczy która mnie odrzuca od tej serii, nie mówiąc już o reszcie z Dazo i Hepburnem!? na czele.. blehh..
jedynie udział Weavera ratuje dla mnie honor serii

Mastah Sellerze

mam pytanie. Czy dla ciebie o jakości wydania TPB świadczy ilość zawartych w nim komiksów? Tzn. jak jest 6 to TPB jest zajebisteee, a jak 4 to słabeee? Bo tak wynika z twojej wypowiedzi, do tego pamiętam że kiedyś narzekałeś chyba że 4 komiksy za 40 zł to drożyzna. Stary jak przeliczysz sobie ile płacisz za jeden komiks to ci lepiej? Nie kumam.

Dla przykładu. Masz do wyboru TPB Siege of Saleucami (jednego z najlepszych komiksów SW) i Commencement (słabizna, ok wiem że lubisz KOTORy ale umówmy się że po prostu chodzi o słaby komiks). To pierwsze ma 4 zeszyty, to drugie ma 6. Oba kosztują 40 zł. Saleucami się mniej opłaca?

Nie, ale

fakt, że mamy 6,5 komiksu jest faktem wartym odnotowania. Co do cztero- zeszytowców nic nie mam (zwłaszcza tych z Republik), choć je wolę kupować za 10 złoty, a nie 40.

Kotor

KOTOR jest jedną z najlepszych komiksowych serii wydawanych przez Dark Horse w ostatnich latach. W komiksie nie brak świetnej (nowej) przygody, barwnych bohaterów, sporej dozy humoru, oraz sensacyjnych mega-dobrych SW-akcji, oraz Jedi i Mandalorian, dla lubiących frakcje. Jeśli ktoś kocha Star Wars to powinien przeczytać.

Re: hmmm

Tak jak ktos już pisał w Stanach wydano 50 numerów i 9 TPB. Na tym koniec, ponieważ serię zamknięto.
Jeśli chodzi o moją opinię na temat serii to w sumie zgodziłbym się z tym co napisał Burzol. Jest całkiem fajna, chociaż ma słabsze momenty. Jest tam sporo humoru, ciekawe postacie, niezłe rysunki. Z drugiej strony czasami przesadzali z humorem i dobierali moim zdaniem nie najlepszych rysowników. Jest kilka wyraźnych smaczków dla fanów gry, ale nie nastawiałbym się na jakieś wielkie nawiązania.
Pierwszy tom jest w porządku, lepszy moim zdaniem od niejednej książki SW, ale jest też parę książek, które są przyjemniejsze od tego komiksu.

kotory

I w tej chwili pan Jacek ma zagwarantowaną sprzedaż jednego komiku więcej, gdyż i ja - fan marnotrawny, mam zamiar zaopatrzyć się w polskie KotORy .

..

ooo jaa, 4 dychy. to ja kupię z odzysku na allegore bądź gdzieś tam. :<

Re: ..

Karaś napisał(a):
ooo jaa, 4 dychy. to ja kupię z odzysku na allegore bądź gdzieś tam. :<
________
racja 39.99 to trochę za dużo za jeden komiks

zależy jak

liczysz To tak naprawdę 6,5 zeszytów czyli około 150 stron. 6 złoty za komiks to wcale nie tak dużo. Gdyby ten komiks wydawał Amber to kosztowałby około 70 złoty i był wydany w trzech częściach. Tu masz wszystko razem.

..

z drugiej strony wolałbym kupić te 6 numerów po 6zł, aniżeli jeden po 40zł, bo aż tak nie uderza po kieszeni.. tymbardziej jak jest się tylko uczniem

trzeba oszczędzac

nie pic/ nie palic/ nie wydawac na głupoty i juz się uzbiera

Nazwij to jak chcesz

Ja mam 20zł kieszonkowego miesięcznie. Kupuję każdy numer SWK, WS i niektóre spośród ostatnich książek SW jakie wyszły.
20zł - 6zł = 14zł co miesiąc - to samo SWK
WS co trzy miesiące za 10 zł, więc co miesiąc 3,(3)zł.
14zł - 3,(3)zł = 10,(6)zł.
Tak więc mam 10,(6)zł miesięcznie na wydania TPB i książki.
Na samo wydanie TPB jedno się zbiera 4 miesiące, a te przecież wychodzą co 2-3 miesiące. Tak więc - bzdury gadasz. Nie ma pieniędzy to nie ma, i używki i "inne głupoty" tu nic nie mają do rzeczy. Z pustego i Salomon nie naleje. Bzdury gadasz i tyle.

Sorki, jeśli ten post wyszedł trochę głupio, ale musiałem.

...

...nie bzdury.

Nie byla to tylko zasada uniwersalna^

No cóż

zawsze możesz sprzedać coś nie potrzebnego na allegro, albo złapac jakąś dorywczą pracę.

Poza tym są jeszcze urodziny, imieniny, Wielkanoc, Boże narodzenie, dzień dziecka itp.

hmm

warto wydać te 40 zeta na KotOR`a

KoTOR

dokładnie, pozycja obowiązkowa szczególnie dla fanów gier KoTOR. Jeżeli dla kogoś 40zł to dużo to niech już zacznie odkładać, jedyne czego się obawiam to nieszczęsny Empik i jego "terminowe" dostawy nowych pozycji.

warto kupować

przez internet. W komiks gildia wydania TPB kosztują 30 zł. Oczywiście dochodzi jeszcze przesyłka, ale ta przy zamówieniach powyżej 200 złoty jest darmowa. Więc zawsze można się zmówić ze znajomymi fanami i zrobić jedno wielkie zamówienie.

Lepiej

kup Legacy o/

Nie

Najlepiej Dark Times >3

Na bank

kupię KoTORa jak tylko wyjdzie, kiedyś przeczytałem bodajże 3 pierwsze numery i spodobał mi się ten lekki feel, jak i główny bohater zupełnie inny od większości wyszkolonych na maxa Jedi. Jak dowiedziałem się, że jest szansa na wyjście w Polsce nie czytałem już więcej, żeby sobie nie psuć. Cena mnie zadowala, doceniam ceny albumów Star Warsowych widząc ceny jakie narzuca Mucha na albumy z Marvela.

......

Czy numer zerowy KOTORa pojawi się w polskim wydaniu TPB , czy jak w przypadku "Tales of the Jedi" zostanie olany przez Egmont?

Re: ......

Lord Jabba napisał(a):
Czy numer zerowy KOTORa pojawi się w polskim wydaniu TPB , czy jak w przypadku "Tales of the Jedi" zostanie olany przez Egmont?
________
Jacek Drewnowski twierdził, że polskie wydania TPB mają mieć dokładnie taką zawartość, co oryginalne, więc powinien.

Na pewno

będzie, bo w innym przypadku Wydanie miałoby około 144 strony, a mieć 152. Po za tym jak wspomniałeś nasze wydania są takie same jak w oryginale nie licząc mniejszego formatu.

KoTOR

Wszyscy ktorzy tak samo jak ja nie moga znalezc w swoim miescie pierwszego nr KoTORa moga zamawiac juz na allegro:
http://allegro.pl/item1008724589_star_wars_rycerze_starej_republiki_tom_1.html

Na sklep.gildia

jest tańszy

link

http://www.sklep.gildia.pl/komiksy/130935-star-wars-egmont-rycerze-starej-republiki-poczatek-tom-1

A jak przy okazji zrobimy zamówienie na 200 złoty (nie licząc tego komiksu) to wysyłkę mamy za darmo. To dobra oferta jak ktoś ma sporo kasy i dużo zaległości. Zresztą zawsze można zgadać sie z innymi osobami i zrobić jedno wielkie zamówienie.

Jak na początek

serii, nie jest źle. Sama historia średnia, acz na pewno wkrótce się rozkręci. Ching nie schodzi poniżej swojego zwykłego poziomu.
Gryph to postać, której nie da się nie lubić . Nawiązania do KotOra smakowite.
Wydanie Egmontu tradycyjnie trzyma wysoki poziom. Na końcu zbioru znalazła się okładka drugiego tomu, "Flashpoint".

Zatem do czerwca.

generalnie

w następnych tomach jest więcej akcji, walk i bitew kosmicznych.

KotOR I Początek

Pamiętam, gdy w 2006 roku na Bastionie o serii KotOR. Wtedy to mandragora przestała wydawać komiksy SW i myślałem, że nigdy nie wydadzą tego w Polsce. Na szczęście się tak nie stało...

Rycerze starej Republiki to seria komiksów na podstawie gry Knights of the Old Republic. Jest tu wiele nawiązań do gry, które są umiejętnie wplecione w fabułę. Komiks ten ma klimat gry i przed wszystkim klimat SW. Co prawda nie ma tu może tylu wybuchów, pojedynków itp. jak w Dziedzictwie, ale mimo to seria ma swój urok.
Komiks ma piękne rysunki. Niestety jeden z zeszytów został narysowany przez kogoś innego, co od razu widać.
Fabuła komiksu jest świetna. to ciekawa o opowieść o Jedi, który nie jest przekoksem, który nie nie zabija kilkunastu Vongów kilkoma ruchami miecza, ani nie wskrzesza umarłych. On jest po prostu ludzki. Zagubiony, najsłabszy. I nagle musi uciekać przed Jedi, którzy wcześniej byli jego mistrzami.
Mimo mrocznej historii znalazło się też trochę miejsca na humor (coś czego brakuje w Dziedzictwie). Teksty, które rzuca Gryph są świetne. Ta postać rządzi!
Wydanie egmontu jest świetne. Grzbiet odróżnia się od innych komiksów (tak jak w przypadku innych TPB wydanych po 2008 roku). komiks został wydany na ładnym papierze, tłumaczenie jest dobre, nie zauważyłem błędów. Komiks warty 40 złoty.

Ocena 9/10

Re: KotOR I Początek

Mistrz Seller napisał(a):
Pamiętam, gdy w 2006 roku na Bastionie o serii KotOR.
________
Czyli, że co?

Miało być

przeczytałem

Re: KotOR I Początek

Mistrz Seller napisał(a):
Grzbiet odróżnia się od innych komiksów (tak jak w przypadku innych TPB wydanych po 2008 roku)

Ocena 9/10

________

nie żebym się czepiał, ale uwziąłeś się tych grzbietów jak cholera.

Zboczenie

kolekcjonera, który lubi jak komiksy i książki ładnie wyglądają na półce.

Seller

Błagam, opamiętaj się. Gdzie nie wejdę na Bastion, ty wypisujesz idiotyzmy o ładnym papierze, dobrym tłumaczeniu, dobrej cenie. Przeliczasz cenę polskich albumów na ilość zeszytów pod każdym komentarzem lub postem kogokolwiek, kto tylko wspomni o tym pchoćby półsłowem. Ciągle tylko "na gildii albumy są po 30. Dochodzi przesyłka, ale powyżej 200 jest darmowa, więc można się złożyć w kilka osób". Zlituje się...
I gdzie ty masz dobre tłumaczenie? Czy ty czytałeś choć jedną stronę po angielsku czy po prostu nie znasz języka? Ja widziałem kilka i to mi wystarcza by stwierdzić iż:
1. z niektórych zdań wybrnięto elegancko, muszę przyznać
2. dużo niedokładności które są na granicy wypaczenia informacji lub porostu ją wypaczają
3. tłumaczenie po prostu błędne, nie wynikające ze złego doboru słów, tylko z braku zrozumienia tekstu, zmieniające znaczenie zdania
4. wwalanie wyrazów nie istniejących i nie przekładanie dokładnej treści zdania (aczkolwiek przy przekazaniu informacji)

No dobra

Zastanowiłem się i dochodzę do wniosku że nie powinienem chyba jednak używać słowa "dużo". Nie przeczytałem komiksu po angielsku w całości, tylko kilka stron dla porównania właśnie. I tego typu błędy znalazłem sprawdzając wyrywkowe dymki do strony 23.
Reflektuję się, i stwierdzam że powinienem użyć "za dużo". Tekst jest bardzo prosty i więcej niż zero błędów na tak prosty i krótki tekst jaki prześledziłem to jest za dużo. Jakbym przeleciał cały album to bym pewnie znalazł więcej, nawet zwykłych literówek jak "Zeyen" albo bodajże "Meed" zamiast "Veed" w "Dziedzictwie".

Miałem sięgnąć po komiksowy KotOR już dawno, ale...

...zawsze coś mnie od tego odciągało. Kiedy się już zmobilizowałem, gruchnęła wieść, że Egmont wyda serię po polsku. Znów wstrzymałem się z lekturą i postanowiłem zaczekać na rodzime wydania TPB. Wczoraj zakończyłem lekturę pierwszego tomu i przyszedł czas na kilka refleksji.

Nie jestem specjalnym fanatykiem okresu w historii GFFA, w którym osadzone są te komiksy, niemniej jednak oba komputerowe KotOR-y (z których dzieło Johna Jacksona Millera i Briana Chinga się wywodzi) są niewątpliwie grami wybitnymi (druga część w mniejszym stopniu) i wciągnęły mnie jak ruchome piaski. Dużym sentymentem darzę również serię komiksową "Tales of the Jedi", dziś już absolutny klasyk, której akcja również rozgrywała się millenia przed bitwą o Yavin. O komiksowych "Rycerzach Starej Republiki" słyszałem i czytałem wiele dobrego, Seller wychwala ją na forum pod niebiosa niemalże, toteż z ciekawością zasiadłem do lektury, nie zrażając się tym, iż zdaniem niektórych pierwszy story-arc nie jest specjalnie porywający. Nie zawiodłem się jednak - tom pierwszy to naprawdę udany komiks.

Cieszą nawiązania do gier, które pojawiają się tu od samego początku. Nie mam na myśli tak oczywistych, jak skład Rady Jedi z enklawy na Dantooine, czy to, że akcja w znacznej mierze toczy się na Taris (która zadebiutowała w KotORze jedynce), ale mniej spektakularne, jak np. wspomnienie o gangach z podmiasta. To "robi" klimat.

Fabuła nie mknie z prędkością nadświetlną, brak licznych zwrotów akcji i zaskakujących twistów fabularnych, ale w tym przypadku nie jest to wada. Ten story-arc służy zawiązaniu akcji i przedstawieniu bohaterów oraz tła fabularnego, i w tym sprawdza się znakomicie. Jednocześnie nie nudzi i przykuwa uwagę od samego początku. Stworzyć scenariusz otwierający serię, który jest interesujący i jednocześnie zgrabnie rozpoczyna wątki nie jest łatwe, ale Jackson Miller podołał. Nie uniknął kilku dłużyzn, niemniej nie rażą zbytnio. Postaci są ciekawe i zgrabnie pomyślane. Gryph jest niby typem sidekick`a, który ma stanowić element komediowy, niemniej nie ogranicza się tylko do tego. Zayne Carrick to taki Jedi a rebours w tym sensie, że nic mu nie wychodzi, jest zawsze ostatni, chociaż stara się jak może - fajny pomysł. Niemniej po pierwszym tomie trochę dziwi mnie zbyt szybka przemiana z sissy na rzucającego mistrzom rękawicę twardego fightera. Chyba że odniosłem mylne wrażenie i "Stażysta" będzie w następnych tomach bardziej wielowymiarową postacią. Jest też trochę humoru to i uśmiechnąć się można.

Słów kilka o rysunkach. Styl Chinga lubię, aczkolwiek nie kupuję go w całości i w przypadku tego komiksu nie przypadł mi do gustu sposób w jaki rysuje on twarze (zwłaszcza męskie z prawie kwadratowymi szczękami). W innych komiksach z jego ilustracjami nie przeszkadzało mi to tak bardzo. Niemniej świetnie wyszły mu tu panoramy planety-miasta i wszystkie kadry, w których ukazuje dynamizm postaci. Jest dobrze. A, i Chingowi doskonale wyszły Rakghoule

Reasumując: kawał dobrej roboty. 8/10 i czekam na kolejny tom.

...

Ja już mam... choć całego KotORa czytałem na bieżąco od nru 25 i po zakończeniu serii wypaliłem go sobie na płytce to i tak będę kupował wszystkie jakie ukażą się z tej serii w Polsce. I to nie dlatego że lubię mieć komiksy w wersji papierowej, ale dlatego że jest to niemal moim obowiązkiem jako fana. Poza tym jako że okradam Dark Horse`a czytając skanlacje (tym bardziej że są trudno dostępne w Polsce) to przynajmniej staram się wspomagać rodzimego wydawcę komiksów SW jakim jest teraz egmont. ;]

Po przeczytaniu "Początku"

mój ranking wydawanych przez Egmont serii wygląda tak:
1. Rycerze Starej Republiki
2. Rycerze Starej Republiki
3. Rycerze Starej Republiki
4. Mroczne Czasy
5. Dziedzictwo

...

No i w weekend majowy udało mi się w końcu przeczytać pierwszy tom Rycerzy Starej Republiki. Bardzo lubię właśnie czasy Starej Republiki, zwłaszcza okres obu gier z serii KOTOR dlatego też umiejscowienie tego komiksu właśnie w tym okresie jest dla mnie dużym plusem.

Zacznijmy od fabuły. John Jackson Miller wymyślił całkiem interesującą historie a przede wszystkim ciekawie przedstawił rycerzy Jedi. Nie są oni ale kryształowo dobrzy ani również nie przeszli na ciemną stroną. Po prostu robią coś gdyż uważają że tak będzie słusznie. Główny bohater rownież jak na uniwersum SW jest postacią dość niezwykłą. Ani nie jest on jakims przekoksem, ani nie posiada nadzwyczajnych umiejętności jest wręcz słaby. Przeciw wagą dla poważnego Zayne`a jest Gryph ze swoim sarkastycznym poczuciem humoru. No i jeszcze Jarael, która dołącza do panteonu twardych kobiet z odległej galaktyki.

Teraz może rysunki. Brian Ching i Travel Foreman narysowali ten komiks całkiem ładnie lecz w porównaniu do pierwszych tomów Mrocznych Czasów czy Dziedzictwa to wypadli troszkę słabiej. Zwłaszcza jeżeli chodzi o męskie twarze i kilka momentów z szybką akcją, gdzie miałem problem na kilku kadrach żeby zrozumieć co bohter właściwie robi. Jednak po za tym jest nieźle, ot taka solidna rzemieślnicza robota.

Podsumowując RSR zaczęli serię z bardzo wysokiego poziomu i miejmy nadzieję że uda się go utrzymać bo ja nie mogę się już doczekać dalszych losów Zayne`a, Grypha i Jarael. 8/10



P.S. Zastanawia mnie też trochę okładka, gdyż nie do końca wiem co ona ma wspólnego z akcja I jeszcze takie pytanie na koniec. Orientuje się ktoś jak to było z tym rodzinami Jedi w tym okresie czasowym? Tutaj rodzina ciągle jest przy swoich padawanach. Stąd moje pytanie kiedy zaczęto całkiem rozdzielać rodziny z przyszłymi Jedi bez utrzymywania żadnych kontaktów?

A ja

niedawno przeczytałem ostatni 50 numer - mimo wielu zastrzeżeń większych i mniejszych serię jeszcze przeczytam pewnie i nie jeden raz, chętnie i w języku polskim - ale czy mammy gwarancję kompletnego wydania KotOR`a w naszym kraju ?

Raczej tak

do Vectora na pewno wydadzą, a później jest tylko 4 albumy, więc jest możliwe. Zwłaszcza, że 3 serie mają byc wydawane na przemian, a z DT jeszcze nie ma 3 TPB. Czyli mielibyśmy dziedzictwo, KotOR, dziedzictwo, kotor i tak do zakończenia obu serii. Nawet jeśli wezmą się za Inwazje to nie opóźnią końca tych serii tak znacząco, by można było się bac, że nie dokończą tych serii

Jedi to świnie

Czyli recenzja pierwszego tomu KOTOR-a.

Wstęp jest mocno przeciętny. Zayne Carrick próbuje aresztować Maina Hierogrypha(kapitalna postać swoją drogą) ale nie dość, że Hierogryph jest cwańszy, to jeszcze Zayne sam jest zwykłą niedojdą. Pomaga mu wywlec się z tarapatów Squint, znany chociażby z minisów

Potem jest dużo ciekawiej. Bardzo ciekawa historia z zarżnięciem padawanów przez Jedi...Jedi! Mówiłem kiedyś, że są chwile, kiedy człowiek się cieszy, że Palpatine zrobił Jedi czystkę(choć zdaje się, że między KOTOR-ami a Palpkiem była też jedna czystka Jedi). Lucien Draay to naprawdę ciekawa postać i bardzo nieprzyjemna. Piękny jest pościg Jedi za Zaynem, zwłaszcza z takimi smaczkami jak zrobienie burdelu w...szkole nauki jazdy/biurze architektonicznym/whatever. Reszta też jest świetna z ucieczką z Taris z Jarael i Camperem. Nawet fajna ekipa, choć ta z Dark Timesów lepsza.

Main "Gryph" Hierogryph - kapitalna postać, jak pisałem, takiej postaci, lawirującej między gangami przestępczymi i robiącej w balona kogo się da(nawet Jedi) mi brakowało. Gość potrafi wybrnąć z różnych sytuacji. No i jak ładnie zauważył o Zaynie - głąb
Co do reszty postaci, ciekawe, czy Elbee dołączy do ekipy na stałe, czy już się przepalił do końca i nic z niego nie będzie?

Rysunki w większości porządne, choć trzeba przyznać, że w porównaniu do kilku innych historii, Ching się nie popisał. No i jeszcze babol w postaci zmiany rysownika w jednym fragmencie.
8/10 i czekam na ciąg dalszy.

Rycerze...Tom I: Początek

Czasy SR, to mój jeden z ulubionych okresów w dziejach SW. Długo czekać nam przyszło na wydanie polskie komiksów KotOR, aczkolwiek w końcu udało się wydać tę wspaniałą serię.

Początek, to komiks z doskonałą fabułą, pełną nawiązań przede wszystkim do gry KotOR, która wg. mnie należy do jednej z najlepszych jakie są z logo SW. Pełno tu dobrego humoru, tak charakterystycznego dla Gwiezdnych wojen. Główni bohaterowie, są wyraziści i przemawiają swojmi poczynaniami. Akcja jest poprowadzona wzorcowo, chociaż trudno nie odnieść wrażenia, że całość bazuje na jakimś schemacie ;]. Bardzo dobra jest końcówka, zwistująca wiele ciekawych zdarzeń, które będą kanwą historii w kolejnych tomach.

Nie jestem zwolennikiem kreski Chinga, chociaż muszę przyznać, że tu jego talent mnie zachwycił i przemówił do mnie. Było to o tyle widoczne, gdy nastąpiła zmiana rysownika gdzieś w okolicach strony 105.

Jak dobry jest to komiks, niech świadczy, to że po preczytniu wracałem do niego z 5 razy . Całość wyceniam na 10/10, licząc jednocześnie, że Egmont będzie wydawał dalej tą niesamowitą serię

Tytuł posta.

Jakiś czas temu przeczytałem tą pozycję. Raczej mnie nie zawiodła.

Koniec pierwszego zeszytu (oryginalnego wydania) bardzo szokujący, potem spirala szaleństwa się nakręca, generalnie dobrze jest prowadzona fabuła, nie zabrakło tu humoru. Podobały mi się wstawki z przeszłości Zayne`a, które nieźle skomponowały się z akcją.
Kreska Chinga niestety tu nie była aż tak dobra jak we wcześniejszych przez niego rysowanych komiksach moim zdaniem, chwilami wydawała mi się taka jakaś sztywna.

W porównaniu startu KotOR`a ze startem Legacy (no znowu nie obyło się bez porównywania akurat tych dwóch serii), wygrywa ten pierwszy. "Złamany" był złamany i niepotrzebnie przeciągnięty na 6 zeszytów, tu akcja idzie sprawnie.

8/10

...

No muszę powiedzieć, że komiks spełnił moje oczekiwania.
Czytało się szybko i przyjemnie, gdyż fabuła była bardzo wciągająca.
Rysunki mogłyby być trochę lepsze, no ale to już sprawa poboczna, bo liczy się treść!

Oceniam na 8/10

hmm

komiks fajny, jednak brakuje mi tu wątków z sithami ( nie licząc Zahne`a)

"ryczerze starej republik"

chciałem wam polecić komiks "rycerze starej republiki" opowiada o młodym padawanie któremu wszystko nie wychodzi gdy nadchodzi czas pasowania na jedi nasz bohater Zayne Carrick spózniony wchodzi do sali gdzie widzy swych martwych kompanów nie będe wam wszystkiego mówił żeby było co czytać
info:
nazwa: Star Wars Rycerze Starej Republiki
cena: 36,49 zł
stron: 152

Taa, wiemy, wiemy

Ale w imieniu tych, co nie wiedzą, dzięki za info

A wiesz, że jest nawet już fanfic o nim?:
http://www.gwiezdne-wojny.pl/tekst.php?nr=2952

Ja

pierdykam skąd on się urwał ciężko to będzie przebić komukolwiek hahahah

Hm.

Właśnie ci się udało?

Chce powiedzieć, co mu się podoba. Co w tym złego? Nie musisz przecież tego czytać.

KotOR #1: Początek

Miałem straszną ochotę zagrać w KotORa, a z drugiej strony przechodzenie go po raz kolejny w ciągu niedługiego czasu bardzo mnie od tego powstrzymywało. Uznałem, że trzeba odczekać. Przynajmniej z rok I znalazłem - co prawda tylko połowiczne, ale lepsze to niż nic - rozwiązanie. Postanowiłem w końcu zaznajomić się z komiksowym KotORem. No i dzisiaj nastąpił ten pamiętny, wielki dzień, kiedy to pierwszy tom już za mną, a kolejne trzy czekają na przeczytanie.

Początek (razem z tym krótkim wstępem) nie zawodzą. Możliwość powrotu na Taris, do akademii Dantooine, zobaczenie mistrza Vandara - sama radość. Może czytanie komiksu nie daje tyle wrażeń, co granie w najlepszą grę, jaka ukazała się pod szyldem SW (dlatego pisałem, że to rozwiązanie połowiczne), ale dają tego jakąś namiastkę.

Fabularnie - super. Postacie - ciekawe, szczególnie Zayne i Gryph, a także mistrz Lucien (który to podobno mógł stać się później Darthem Sionem?).

Trochę rozczarowało mnie natomiast TPB. Myślałem, że w takim zbiorczym wydaniu zamieszczone zostaną wszystkie arty służące w oryginalnych zeszytach za okładki. A tymczasem do środka trafiły ledwo dwa.

Natomiast ocenienie tego komiksu na mniej niż 10/10, byłoby zbrodnią.

Re: KotOR #1: Początek

Dopiero teraz? o.O A byłem przekonany, że jesteś/byłeś w miarę na bieżąco z polskim stuffem.

Re: KotOR #1: Początek

Z wszelkimi TPB niestety nie

Ale postanowiłem w końcu pokonać swoje skąpstwo i zacząć gromadzić najważniejsze rzeczy.

"Początek"

No dobra. Odświeżyłem sobie pierwszą serię "Knights of the Old Republic". Stwierdziłem, że po kilku latach warto dać jej ponownie szansę; gdzieś koło roku 2009 nie zrobiła na mnie większego wrażenia

Dzisiaj oceniam ją zdecydowanie na plus. Może fabularnie troszeczkę przegadana, ale stanowi ładne wprowadzenie do dalszych przygód Carricka. Doskonale ukazuje gamoniowatość chudego padawana [zabawny koleś] oraz charakter jego przyszłego towarzysza. Troszeczkę mgliście zostali przedstawieni Sprzymierzeńcy Mocy, ale ta lekka aura tajemnicy była chyba zamierzona Z fabularnych rozwiązań najbardziej zaciekawił mnie wątek na Dzikim Księżycu oraz wizja mistrzów Jedi.

PS. Szkoda, że wstawki o przeszłości Luciena [z "Knights of the Old Republic: Flashpoint Interlude: Homecoming"] nie zostały wplecione, w któryś z numerów "Commencement".

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.