Forum

Star Wars Special: C-3PO

W grudniu pokaże się pierwszy zeszyt nowej serii komiksowej związanej z TFA. Będzie to historia o tym jak Threepio otrzymał swoją czerwoną rękę widoczną na kilku zdjęciach z filmu. Stworzą ją James Robinson i Tony Harris.

Okładka:

http://a.dilcdn.com/bl/wp-content/uploads/sites/6/2015/09/STWC3PO2015001_DC11.jpg

...

Pierwszy zeszyt? A to nie ma być przypadkiem one-shot?

Re: ...

Tak. To ma być one-shot.
Komiks wydaje mi się ciekawy i chyba sobie go kupię tym bardziej właśnie dlatego że ma być tylko jeden zeszyt.

Re: Star Wars Special: C-3PO

Tak to tylko tu zostawię... No reason
http://oi58.tinypic.com/2mocf9g.jpg

Jakkolwiek marketingowo to strzał w dziesiątkę i generalnie nie ma w tym nic złego - kto chce, ten kupi i przeczyta - tak zawsze trochę razi, a trochę śmieszy mnie polityka stwarzania produktu z jednoczesnym kręceniem zapotrzebowania na niego zapotrzebowania - tak z niczego. Dajemy wam odpowiedź na pytanie, którego nigdy byście sobie nie zadali. To jest fascynujące, jak można wrzucić do filmu taką pozbawioną znaczenia pierdołę i jeszcze kilka miesięcy wcześniej wmówić ludziom, że jest to zagadka, na którą chcą poznać odpowiedź. Ba, chcą za nią dodatkowo zapłacić. Takie trochę filmowe DLC.

Oczywiście autora tego pomysłu głęboko szanuję, jak doić frajerów to bez zahamowań, jak im się podoba - to obopólna korzyść i nie ma problemu. Może ten komiks będzie nawet niezły. Ale samo zjawisko... Firmy niech się w to bawią, ale im więcej takich rzeczy łapią fani, tym gorzej dla jakości tego całego cyrku na kołach. Pisałem (jak kto woli - zrzędziłem) o tym wcześniej, ale za dużo w tym wszystkim jechania na hakach i ficzerach, smaczkach i fanserwisach, za mało potrzeby opowiedzenia dobrej historii. Niech dodają pierdoły do filmu, niech na nich zarabiają, niech wrzucają postacie i rzeczy, których jedyną rolą jest nadanie wyższej rangi produktom, które same w sobie nikogo nie byłyby w stanie zainteresować - ale niech chociaż zachowują pozory, że robią film dla opowiedzenia czegoś. Że bzdety są dodatkiem do filmu - a nie film do bzdetów. Ale oni tego nie zrobią, bo ich rolą jest to opychać - rolą odbiorcy jest smaganie ich po łapach pustym portfelem, żeby to wszystko trzymało się kupy. Bo w końcu to będą już tylko pełnometrażowe reklamy asortymentu Smyków.

No ale jak chcą... Niech mają, miłej lektury. Tylko czy na pewno chcą bo chcą? Czy tylko uwierzyli, że mają chcieć?

Re: Star Wars Special: C-3PO

Dialog w tym linku jest piękny . Ale jeden gość tam zauważył słusznie: wystarczyłoby JEDNO zdanie Threepio w filmie, by to wyjaśnić. Tylko tyle. No ale $$$ na drzewach nie rosną.

Zasadniczo uważam podobnie - tu jest tylko jeden komiks, a weźmy jeszcze pod uwagę całe "Journey to TFA". Właśnie sobie czytam "Aftermath" i... ech, napiszę w odpowiednim temacie jak skończę. Ale jeśli ktoś myśli, że ta książka absolutnie niezbędna, to się niestety pomyli. A był taki hype podczas kampanii marketingowej.

Re: Star Wars Special: C-3PO

Na razie to wszystko jedzie tu na hajpie/hakach. Pierwszy komiks w nowym kanonie, pierwsza książka w nowym kanonie, pierwsza kanoniczna książka po Powrocie Jedi, pierwszy kanoniczny komiks po Powrocie Jedi, pierwsza gra osadzona po Powrocie Jedi. Dowiedz się, jak 3PO zdobył czerwoną rękę; skąd na Jakku znalazł się Gwiezdny Niszczyciel; dlaczego miecz Kylo Rena jest taki a nie inny; kim była żona Hana Solo. Nikogo to nie obchodzi, tak w gruncie rzeczy, ale się sprzedaje. Historia jest budowana pod akcję marketingową i to się będzie w dłuższej perspektywie odbijać czkawką... Nie można w nieskończoność opierać zainteresowania o takie pierdoły... A może można?

Do osób, które już raz to przerabiały raczej to nie trafia. Mieliśmy historie osadzone sto lat po filmach i trzydzieści tysięcy lat przed. Najeźdźcy z innej galaktyki, starożytni Jedi i Sithowie, dwadzieścia różnych Imperiów i masę innych mniej lub bardziej odjechanych pomysłów. Widzieliśmy już tyle (lepszych lub gorszych) eksperymentów i prób rozciągania uniwersum we wszystkie możliwe strony, że trudno czymś zaskoczyć. Na tym tle pierdoły w stylu "zobacz co się działo po Endorze" wypadają mało zachęcająco. Dla nas.

Ale to nie my jesteśmy targetem. Dla nowych fanów, których mami się nowym kanonem, nowymi opowieściami - dla nich to wszystko jest nowe, atrakcyjne. Ich będą jarać nawiązania do The Clone Wars (przeczytałem opublikowany na oficjalnej fragment Aftermath - na kilka wymienionych planet prawie wszystkie były z TCW, a statek Wedge`a też pochodzi z serialu), każdy najdrobniejszy, najbardziej pierdołowaty szczegół wybiegający poza filmy. Jasne, pojawią się nazwy, elementy z EU. Czemu nie, przecież dla autorów to jest sama korzyść. Zamiast wymyślać koło od nowa mogą sobie wejść na Wookiee i mają tam kilkaset gotowych planet z dokładnymi opisami warunków atmosferycznych i produktów eksportowych. Wszystko jest na wyciągnięcie ręki. No i zawsze będzie można łobuzersko mrugnąć okiem do fanów EU i wcisnąć im to między wierszami, jak rodzice przynoszący dzieciom z imprezy jakieś cukierki zgarnięte do kieszeni. O ile u takiego Luceno jest to prawdopodobnie faktyczna chęć przeniesienia do kanonu jak największej ilość treści z EU (ale też własnych pomysłów, bo czemu mają się marnowć), o tyle u reszty to w pewnym stopniu na pewno zwykły pragmatyzm. Mogą kreować nową historię, ale nie od zera, bo do dyspozycji mają tonę gotowych klocków.

Niezbędne... Nic nie będzie niezbędne. Nowy kanon będzie robił dużo zamieszania wokół różnych pierdół, ale w gruncie rzeczy to będą zachowawcze historie trzymające się bezpiecznych terenów. Oficjalnie wszystko może być równorzędne, ale prawda jest taka, że pierwszeństwo miały, mają i będą mieć filmy i nikt tam nie pozwoli sobie na poważne kreowanie uniwersum przez książki czy komiksy. Jasne, będą się pojawiać, będą jakoś rozwijać motywy z filmów i seriali - ale moim zdaniem żadna gra, książka czy komiks w tej nowej chronologii nie wyjdzie poza rolę dodatku, przystawki. Nie dostaniemy pozycji czy serii, które będą otwierały nowe ery, nowe, wielkie konflikty. Które zmienią status quo w uniwersum. W nowym kanonie nie będzie miejsca na projekty pokroju Nowej ery Jedi, Dziedzictwa, KotORów, Dawn of the Jedi - a więc serie, które bardzo konkretnie definiują konkretny kawałek historii. Materiały wypełniające luki, kręcące się gdzieś wokół filmów lub przygotowujące pod nie teren - owszem. Ale nic więcej. Nic, co w jakikolwiek sposób miałoby większy wpływ na kształt uniwersum. Nic, co w choćby minimalnym stopniu wpłynęłoby na swobodę producentów filmów, co wymuszałoby zmiany w scenariuszu. Po prostu nie ma takiej opcji, żeby autorzy komiksów czy książek mogli mieć realny wpływ na KIERUNEK rozwoju uniwersum. Oni są dekoratorami, wypełniają puste, ale wcześniej przygotowane przestrzenie. Nie mają jednak żadnego wpływu na formę samego budynku i pomieszczeń - bo te są i będą budowane przez filmowców. Story Group może sobie łączyć pisarzy z komiksiarzami i producentami, ale jak Kennedy z Igerem powiedzą, że chcą film o muzeum lotnictwa, to będzie film o muzeum lotnictwa i cała ta ekipa z Lelandem i Hidalgo na czele może mówić autorom co najwyżej, na jaki kolor pomalować ściany, żeby wyglądało ładnie.

Nie mówię, że te historie będą złe, w końcu w EU też mieliśmy mnóstwo takiego uzupełniania. Ale wtedy filmów było sześć na krzyż. A teraz mamy sześć zapowiedzianych tylko na najbliższe 5 lat. A przecież będą kolejne. I to będzie definiowało "nowe EU" w stopniu, jakiego nigdy nie doświadczyliśmy w ubiegłych latach. Tam mieliśmy od biedy prośbę Lucasa, żeby nie ruszać tego czy tamtego. Tu historia galaktyki zdefiniowana jest w grafiku produkcyjnym na następne dwadzieścia lat. My tego jeszcze nie czujemy, bo na razie traktujemy wszystko jako zwyczajną promocję filmu. Ale tam, gdzie za "naszych czasów" kończyła się promocja, a zaczynało rozprężenie i okres swobody, tu zacznie się po prostu promocja kolejnego filmu. To nie tak, że po TFA zniknie embargo takie jak po Mrocznym widmie i zaraz wyskoczą nam jakieś Tales of the Jedi. Skończy się Journey to The Force Awakens, zacznie się Journey to Rogue One. Skończą się książki kręcące się wokół Rogue One, wrócimy do podbudówki pod epizod VIII. I tak w koło Macieju przez najbliższe kilka(naście) lat. Nowe "EU" będzie powstawało w diametralnie inny sposób i wcale nie dlatego, że jest teraz mniej czy bardziej kanoniczne. Teraz w marce panuje zupełnie nowy ordnung i on się przełoży na całą resztę - cykl wydawniczy, licencje, sposób rozwoju fabuły i uniwersum, typ pojawiających się książek czy komiksów. Zauważcie, że poza Heir to the Jedi (spadek po EU) i Tarkinem (prawdopodobnie też) nie wyszła (i nie jest zapowiedziana) żadna książka, która nie jest z niczym powiązana - A New Dawn to dodatek do Rebelsów, Dark Disciple to ostatnie tchnienia The Clone Wars, Twilight Company to oczywiście przystawka do Battlefronta (albo nieistniejąca kampania przerzucona na papier) - cała reszta to już część promocji siódmego epizodu. W kolejnych latach te proporcje prawdopodobnie będą jeszcze bardziej "filmowe".

EU przestało istnieć nie tylko pod względem treści, a więc pewnego porządku wydarzeń, ale i formy - bo to, co będzie powstawało teraz będzie miało zupełnie inny kształt, kierunek i priorytety. "Niezbędne" będą filmy. Reszta będzie mniej więcej jak w Marvelu - niby są te seriale, niby mają własne wątki, ale przecież i tak nie ma prawa stać się tam nic, co miałoby znaczenie dla fabuły filmów i kształtu uniwersum. Scenarzyści seriali mają pewną swobodę - zamykającą się między jednym filmem a drugim. Lucas stosunek do EU miał jaki miał, ale jeśli coś nie haczyło bezpośrednio o jego obszar zainteresowań, miał to w de. Teraz nie będzie takich obszarów. Teraz wszystko jest potencjalnym filmem - i śmiem twierdzić, że może być nawet bardziej restrykcyjnie niż w Marvelu, bo tam filmy lecą chronologicznie - a tu każdy film może być osadzony w dosłownie każdym miejscu, bo przecież Disney nie będzie wiecznie kręcił się koło oryginalnej trylogii i zacznie wycieczki w przód, tył i bok. I tam musi być wolne miejsce. Żadnych zobowiązań. Żadnych ograniczeń.

Re: Star Wars Special: C-3PO

Bardzo trafna analiza, wytykająca sporo bolączek nowego kanonu. Filmy dają największe zyski, więc i strategia jest taka, żeby to je promować każdym możliwym sposobem. I bardzo dobrze - już kiedyś o tym pisałem, że gdyby w tym nowym kanonie powstawały jakieś wspaniałe dzieła, to kusiłoby mnie żeby się tym zainteresować. A że jest jak jest - to mi to pasuje. Minęły już dwa lata od rebootu uniwersum, i zamiast "zobaczymy jak to będzie, może będzie lepsza jakość", można już powoli mówić: "zamienił stryjek siekierkę na kijek..."

Na Multiversum

Re: Na Multiversum

Próbowałem się sam rozeznać ale mój telefon dziś ledwo łączy z netwm, mógłbyś mi powiedzieć ile orientacyjnie płacisz za przesyłke zamawiając komiks z tej strony?

Re: Na Multiversum

hm.

OPCJE I KOSZT DOSTAWY

Oferujemy następujące standardowe opcje dostawy na terenie Polski:

KURIER 48 (POCZTA POLSKA) (opcja PODSTAWOWA)

Przesyłka wysyłana w terminie od 2 do 6 dni roboczych od momentu skompletowania zamówienia (nadawana raz w tygodniu, w środę). Koszt: 10 zł (8 zł przy korzystaniu z usługi "odbiór w punkcie")
W ramach tej opcji dostawy w środę nadawane są przesyłki ze skompletowanymi zamówieniami za które przelewy wejdą na nasze konto bankowe najpóźniej do poniedziałku poprzedzającego ich nadanie.

KURIER 48 (POCZTA POLSKA) (opcja DODATKOWA)

Przesyłka wysyłana w terminie 1 dnia roboczego od momentu skompletowania zamówienia (nadawana od poniedziałku do piątku). Koszt: 15 zł (13 zł przy korzystaniu z usługi "odbiór w punkcie")
W ramach tej opcji dostawy nadawane są przesyłki ze skompletowanymi zamówieniami za które przelewy wejdą na nasze konto bankowe najpóźniej w dniu poprzedzającym ich nadanie.

KURIER 48 (POCZTA POLSKA) (opcja POBRANIOWA)

Przesyłka wysyłana w terminie 1 dnia roboczego od momentu skompletowania zamówienia (nadawana od poniedziałku do piątku). Koszt: 20 zł (18 zł przy korzystaniu z usługi "odbiór w punkcie")
W ramach tej opcji dostawy nadawane są przesyłki ze skompletowanymi zamówieniami złożonymi na stronie sklepu najpóźniej w dniu poprzedzającym ich nadanie.

ODBIÓR OSOBISTY W BIURZE FIRMY

Odbióry możliwe są w poniedziałki w godzinach 15:00 - 18:00 w biurze firmy (ul. Orląt 12, Poznań). Koszt: 0 zł

Dodatkowo oferujemy specjalne opcje dostawy związane z wydarzeniami w których uczestniczymy lub organizujemy we własnym zakresie takimi jak konwenty komiksowe lub DNI OTWARTE W MULTIVERSUM.
W przypadku specjalnych opcji dostawy ich terminy są indywidualnie określane w zależności od czasu trwania danego wydarzenia.
DODATKOWE INFORMACJE

Przesyłki nie są wysyłane w dni ustawowo wolne od pracy oraz podczas planowanych (np. urlop) lub wynikających ze zdarzeń losowych przerw w nadawaniu przesyłek .
Informacje o planowanych przerwach w nadawaniu przesyłek podawane są na MULTIBLOGU oraz stronie z koszykiem produktów.

Wszystkie przesyłki są ubezpieczone w opcji do 1000 zł (na podstawie faktycznej wartości). Ubezpieczenie przesyłki od wyższej kwoty możliwe jest za dodatkową opłatą.

W ramach usługi KURIER 48 Poczta Polska wprowadziła gwarantowany czas realizacji przesyłki. Usługa realizowana jest na terenie całego kraju w gwarantowanym terminie D+2 (z wyłączeniem sobót i dni ustawowo wolnych od pracy), gdzie D - oznacza dzień nadania przesyłki, a 2 - oznacza liczbę dni, które upłynęły od dnia nadania przesyłki do dnia jej doręczenia/wydania lub do dnia wysłania pierwszego powiadomienia o możliwości odbioru przesyłki (w przypadku przesyłek z opcją "odbiór w punkcie").

Przykładowe plansze

a komiks wyjdzie 30 marca.

http://tinyurl.com/j5t9z6v

Recenzja

Hype, nie hype; skok na kasę, czy też nie, to komiks jest w sumie zaskakująco dobry moim zdaniem: http://countdowntoawakening.blogspot.com/2016/04/recenzja-komiksu-star-wars-special-c.html

Re: Recenzja

Niezła recenzja- konkretna, niezamulająca, niedługa i nie krótka. Po prostu miód malina.

Re: Recenzja

Dobra, będę szczery - przestałem czytać po "opowieść skupia się na jednej z najmniej lubianych głównych postaci całego świata Gwiezdnych Wojen - C-3PO ".

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.