Książki

Okładka "Aftermath: Empire’s End"

StarWarsShow

W czasie wczorajszej emisji programu Star Wars Show ujawniono okładkę powieści "Aftermath: Empire’s End", wieńczącej trylogię Aftermath autorstwa Chuck Wendiga. Autorem grafiki jest Scott Biel, a premiera samej książki została zapowiedziana na koniec stycznia 2017 roku w nakładzie wydawnictwa Del Rey.



Tagi: Chuck Wendig (54) Del Rey (468) Scott Biel (5) The Star Wars Show (159) Trylogia Końca i początku (Aftermath) (30)

Komentarze (42)

Naprawdę ktoś chce poświęcić tyle drzew na takie gó.no? Pierwsza część to była największa porażka jaką w życiu miałem w ręku do przeczytania, myślałem że albo wycofają serię albo chociaż zmianią autora...

"Koniec Imperium, Początek Republiki Wyzwolenia Seksualnego!"

Hmmm... polski tytuł będzie brzmiał: "Koniec i początek. Koniec Imperium"? :P

Ech,jaka kłótnia.Może ja to wytłumacze:osobiście czytałam(niestety)Koniec i początek i muszę powiedzieć że to chyba NAJGORSZA książka ze Star Wars.Zgadzam się z tymi co mają takie samo zdanie jak ja i ciągle się zastanawiam:jak ta książka ma choć paru zwolenników.Przecież ta książka nie ma żadnych plusów,poza płytkim wprowadzeniem pani admirał Rae Sloane!

Ja przepraszam, ale mówienie, że "1 tom nie był taki zły" jest nie na miejscu. Ta książka to nie dość, że największy GNIOT w historii SW to jeden z największych porażek książek fantasy ogólnie. Ta książka nie ma pozytywów, jej fabuła jest fatalna tak samo jak styl "autora"

Tak, prowadzę osobista "vendette" :P

@dshi -> Dobre. ~:)

Vergesso -> No kur*a naprawdę, tytuł ,,Empire`s End" jest tak twórczy i niesamowicie oryginalny, że tylko jedna osoba mogła na niego wpaść. Inni tylko kradną ten pomysł.

Empire`s End to był taki kultowy, znakomity komiks. Czyżby nowy kanon kradł sobie tytuły ze starego EU?

ktoś powinien beknąć za to, że Chuck rozpoczął nowe książki, bieda i dramat

Coraz większe przerwy między kolejnymi książkami...

To ja polecam "tfurczość" Pana w kapeluszu. Hmmm, po namyśle nie polecam. ~;)

Nic nie może się równać z Holiday Special. Polecam!

To ja polecam Zemstę Sithów!

,,Kryształowa Gwiazda", wróciły do mnie te straszne chwile...

Do komentarzy ponizej - jeden z plusow (posrod tylu minusow) usuniecia starego kanonu - nie trzeba czytac ponizszych ksiazek hehe :)

To ja polecam dylogię Clone Wars Gambit!

To ja polecam Kryształową Gwiazdę!

To ja polecam Planetę Życia!

To ja polecam Pakt na Bakurze!

Ja napisze tak, ksiazke warto przeczytac dla tych mini rozdzialow opisujacych sytuacje w galaktyce, a takze by zobaczyc jak potoczyl sie konflikt imperium - rebelia tuz po zniszczeniu drugiej gwiazdy smierci. I tyle... Jest wiele ksiazek ktore nie wnosza praktycznie niczego do kanonu, tutaj natomiast jest ukazany ostateczny upadek imperium. I mozna ubolewac ze ksiazka nie jest napisana lepiej, ale mimo wszystko uwazam ze tej pozycji nie powinno sie pomijac.

A co do Aftermath to książka jest naprawdę słaba, ale wiele książek SW jest na tym lub trochę wyższym poziomie. Uwielbiana i zachwalana przez rzesze fanów Trylogia Thrawna też arcydziełem nie jest.

Shedao ma rację. Kiedy wyszło 50 twarzy Greya, dowiedziałem się o tej książce tyle żeby wiedzieć, że jest totalnym chłamem. Ale kiedy oburzone koleżanki, które były zachwycone tą książką, odpowiadały na moje krytyczne opinie tekstami typu ,,nie czytałeś, nie oceniaj", postanowiłem to zrobić. Po 100 stronach książki i kilku tygodniach w sanatorium w Ciechocinku wróciłem do siebie. Mam teraz nauczkę, żeby szanować mój czas i zdrowie.

karolaczek, czyli uważasz że taki Zmierzch czy 50 twarzy Greya trzeba przeczytać, żeby móc stwierdzić że to mierne książki? Bo patrz, ja nie. Wiem o tym wystarczająco, żeby móc z cała pewnością tak stwierdzić bez czytania. W przypadku Aftermath jest podobnie. Dla ciebie może to ignoranctwo, dla mnie to szanowanie własnego czasu.

"nie muszę czytać pewnych książek, by wiedzieć, że są niedobre" To mówi samo za siebie :D nic nie trzeba dodawać

Upadkiem SW było wprowadzenie Yuuzhan Vongów...

Dla mnie Aftermath był nierówną książką, ale dobrze mi się ją czytało. Z tego co słyszałem, to głownie dzięki tłumaczowi, który tą książkę poprawił. A gej story trzeba jakoś przełknąć.

Kompletnie nie rozumiem ogromnej krytyki wylanej na ta ksiazke. Nawet jesli nie jest ona dzielem wybitnym (swoja droga jaka ksiazka sw nim jest? ;) ) to mowienie o niej ze to g*wno, ze trylogia Landa to przy tym arcydzielo, jest kompletnym nieporozumieniem. Pierwsza czesc trylogii jest imho najlepsza czescia nowego kanonu. Uwazam ze naprawde super byly mini rozdzialiki opisujace sytuacje w galaktyce po zniszczeniu II Gwiazdy Smierci. Sama historia tez byla ciekawa i dobrze sie ja czytalo. Wg mnie bardzo fajne postacie wprowadzila ta ksiazka i calosc historii, kompletowanie druzyny itp przypominalo mi nieco fabule gry rpg. O stylu pisania autora sie nie wypowiadam, uwazam ze wiekszosc ksiazek Gwiezdnych Wojen napisana jest w conajwyzej srednim stylu, i ta ksiazka naprawde jakos super od reszty nie odstaje. Jako calosc ksiazka jest imho o wiele lepsza niz Tarkin ktory po prostu byl nudny i przez ogromna jej czesc ciezko bylo sie w nia wciagnac; lepsza jest rowniez od Lordow Sithow ktorzy po fajnym poczatku, przerodzili sie w streszczenie jakiejs gry akcji w ktorej chodzi o wyrzniecie wszystkich wrogow... :)

Dokładnie, Shedao słusznie prawi.

Pozwólcie, że wytłumaczę wam tą okładkę. Ten spadający niszczyciel symbolizuje upadek Gwiezdnych Wojen. Ew. wasze samopoczucie po przeczytaniu tej książki.

Och, nie. :(

Pierwsza czesc nie byla tragiczna, nie zasluguje na okreslaniea typu "g***o" itd. Z pewnoscia nie bylo to dzielo wybitne, z pewnymi pomyslami fabularnymi sie nie zgadzam, ale autor pewnie do konca nie mial swobody. Czekam na druga czesc.

Tak, Aftermath jest katastrofą. Trylogia Lando Carlisiana jest przy tym arcydziełem.

Ja czytałem pierwsza część i nie jest tak źle. Najbardziej ciekawi mnie jeden z wątków bocznych tj. Miecz Vadera

chris87, nie muszę czytać pewnych książek, by wiedzieć, że są niedobre. Jak powiedział Shedao albo Vergesso (nie pamiętam), nie trzeba próbować g***a, by wiedzieć, że jest niedobre.

Książka nie jest na pewno taka zła jak większość o niej pisze. Początek może i jest trudny do przebrnięcia, ale dalsza część książki jest całkiem przyjemna w odbiorze i czyta się ją szybko ;)

SriStaniak, już przeczytałeś? cool story bro

Co mi z ładnej okładki, skoro treść jest niestrawna?

Dla picu w takim razie musiały powstać te serwisy o których wspomniałeś :P

No właśnie ciągle myślę nad kupnem Aftermath, ale... nie widziałem ani jednej pozytywnej opinii o niej na żadnym serwisie :D Naprawdę ta książka jest napisana tylko dla picu?

Co by nie mówić, okładki są najlepszą częścią tych książek. Ja po "Aftermatch" (najgorzej wydane 10 pieniędzy w życiu) nie mam ochoty zabierać się za następne.

Niby miał zmienić styl, a ludzie piszą że w kolejnych częściach dalej to samo.

Pierwsza część była tragiczna, przeczytałem, bo myślałem że będzie coś związanego z TFA, nic takiego ważnego nie było. Oby tylko nie brał się za pisanie innych książek z tego uniwersum...

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Książki"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.