Wojny Klonów

Tydzień Animacji: Serial „ (The) Wojny klonów” – Początki



Serial „Wojny klonów” – Początki. Od kiedy Anakin miał padawankę?

Informacje o Ahsoce Tano – padawance Anakina Skywalkera, zostały pierwszy raz publicznie ujawnione 29 stycznia 2008 r. (aczkolwiek pierwszy trailer serialu opublikowano już 8 maja 2007 roku). Ogólnie informacja o tym, że przyszły Mroczny Lord miał uczennicę wywołała – delikatnie mówiąc – mieszane uczucia. Przeważał głos niedowierzania, że przecież podczas premiery „Epizodu III” Skywalker nie miał żadnej uczennicy. Jest to opinia na tyleż powszechna, co nieprawdziwa. W głowie Geroga Lucasa Anakin miał już uczennicę od roku 2004 – choć oczywiście jeszcze wtedy nie nazywała się ona Ahsoką i nie była Togrutą. Aczkolwiek w roku 2005, w momencie premiery „Zemsty Sithów”, niesforna pannica Tano była już konkretnym bytem.

„Intersujące, że Wojny Klonów – integralna część sagi Skywalkerów – nie została opowiedziana. Mamy trochę z jej początku w „Epizodzie II” oraz nieco w „Epizodzie III”, lecz nigdy nie weszliśmy w szczegóły co się wydarzyło pomiędzy” – ta wypowiedź Georga Lucasa z 2008 r. zwraca uwagę na dwie rzeczy. Pierwszą jest to, że Lucas nie traktował ani animowanych „Wojen Klonów” Tartakowskiego, ani tym bardziej komiksów z serii „Republic” wydawanych przez „Dark Horse” jako integralnej części sagi (co nie oznacza, że nie korzystał ochoczo z jej najlepszych elementów, jak np. Aayla Secura). Drugą rzeczą, którą możemy wyczytać między wierszami jest taka, że twórca „Gwiezdnych Wojen” miał już koncepcję opowiedzenia tych brakujących historii. Tylko, że w momencie premiery „Zemsty sithów” nie była to już tylko koncepcja. Prace nad serialem trwały bowiem od roku.

Lucas prace nad nowym serialem zaczął od podstaw – stworzenia całkowicie nowego studia odpowiedzialnego za animację – serial miał być bowiem nie produkcją aktorską, lecz opartym o grafikę 3D. Prace nad stworzeniem studia trwały od początku 2004 roku, a w roku 2005 nowy oddział Lucasfilmu - „Lucasfilm Animation Singapore” – został stworzony od podstaw w Singapurze. Studio to dostało całkowitą odpowiedzialność za produkcję nowego serialu.

Jednocześnie z założeniem nowego studia rozpoczęto poszukiwanie dyrektora wykonawczego do nowego serialu. Na ogłoszenie odpowiedział między innymi Dave Filoni. Na początku 2005 roku spotkał się on z Georgem Lucasem. Dyrektor Lucasfilmu był pod tak dużym wrażeniem przedstawionego przez Dave’a portfolio, że jeszcze tego samego dnia zaproponował mu pracę. Filoni szybko zaprezentował własną koncepcję serialu. Miał on opowiadać o statku przemytników pod wodzą kogoś w rodzaju Hana Solo – Cada, z jego dziewczyną Lupe i „mięśniakiem” – Gunganinem Lunkerem. Towarzyszyć im miała dwójka Jedi – Twi`lek Sendak jako mistrz Jedi i jego padawanka Ashla, Togrutanka. Postać bardzo przypominająca znaną nam później Ahsokę z sezonów III-V. Akcja miała koncentrować się na tajnych operacjach, przemycie broni, czarnym rynku. Postacie z Sagi miały się pojawiać tylko epizodycznie.





Koncepcję tę Filoni, razem ze scenarzystą Henrym Gilroyem, przedstawili Lucasowi. Ten od razu dał im do zrozumienia, że jego koncepcja jest inna i że serial ma się koncentrować na postaciach z Sagi – Obi-wanie i Anakinie, i że Anakin ma mieć padawankę. Gilroy i Filoni próbowali jeszcze dyskutować, że może to Obi-Wan powinien mieć nowego padawana, lecz George był tutaj bardzo konkretny i nie pozostawił pola do manewru „ będzie to sposób, aby wytłumaczyć jak Anakin stał się pełnowartościowym Jedi, oraz pokazać jak jego relacje z Obi-Wanem zmieniły się w przyjaźń dwóch równych sobie osób. Aby to osiągnąć, potrzebujemy młodszej postaci, która będzie się uczyć podczas tych historii”. Filoni wspominał, że faktem, iż to przyszły Lord Vader będzie miał uczennicę, był równie zaskoczony jak wszyscy inni.

Z oryginalnego konceptu Filoniego pozostała padawanka Ashla – oczywiście George Lucas również tutaj ingerował w najmniejsze detale przy tworzeniu tej postaci. Po pierwsze odmłodzono bohaterkę (gdyż, wg. Georga wyglądała za bardzo jak „klasyczny obcy z UFO”), robiąc z niej 14-latkę. Nowy koncept Filoniego był bardzo zachowawczy (patrz. Ilustracja), ale znowu interweniował Lucas – skrócił początkowo plisowaną spódniczkę, zmienił bluzkę na wąski top, dodał legginsy. Rozpatrzono też szereg wariantów tatuaży, zanim wybrano ten charakterystyczny, znany z serialu.









Gilroy i Lucas spierali też się o jej osobowość, ostatecznie, wbrew sugestiom Lucasa, nie zrobiono z niej bombastycznej Mary Sue, lecz osobę, która miała uczyć się na błędach i dorastać wraz z serialem.





Ostatecznie zmieniono też jej imię. Z Pierwotną Ashlę, wymyśloną a w zasadzie zapożyczoną przez Filoniego zastąpiła ostatecznie Ashoka (w międzyczasie była też wersja z „Arwin Tano”), będąca nawiązaniem do hinduskich fascynacji Lucasa. Ostatecznie Gilroy przesatawił dwie litery imienia, żeby nie było to takie „ziemskie” – i w ten sposób otrzymaliśmy Ahsokę. Zmiany były robione już w ostatnim momencie, gdy gotowy był scenariusz (w połowie 2005roku), i w którym wydrukowaną „Ashlę” zastąpiono „Ahsoką” ręcznie.





Tak w 2005 roku ostatecznie powstała Ahsoka Tano – owoc „związku” i wytężonej pracy Georga Lucasa, Dave’a Filoniego i Henry’ego Gilorya.





Wykorzystane ilustracje są własnością Lucasfilmu i zostały tutaj użyte jedynie do zobrazowania tekstu w celach edukacyjnych/promocyjnych

Wszystkie atrakcje tygodnia animacji znajdziecie tutaj.



Tagi: Ahsoka Tano (1) Dave Filoni (414) George Lucas (960) Henry Gilroy (73) Lucasfilm (515) Lucasfilm Animation (28) The Clone Wars (1261) Tydzień animacji (16)

Komentarze (23)

@SW-Yogurt: Przy piffie zawsze :D

@Rebelyell - no fakt, ja już zapomniałem, i sobiep rzypomniałem wersję PL i no faktycznie. Ashley jest jednak niesamowita w "Ahsokowaniu", i powiem że nie wyobrażam sobieinnego głosu teraz.

@Finster Vater - za dużo pisania. Rozkiminimy kiedyś przy piffie. ~:)

Miło powspominać czasy minione i to czym się wówczas emocjonowaliśmy. :)

Gdyby tak wszyscy gunganie/gungasi (XD) zginęli w TPM, ale by to była piękna tragedia :D

@Finster Vater: wiesz, dla mnie nawet mniejsze znaczenie miało CO A. mówiła, a większe JAK mówiła. W oryginale miałem wrażenie, iż jej głos jest neutralny, zaś po polsku brzmiała jakoś tak...zarozumiale (?), jak rozpieszczony bachor (?), sam nie wiem jak to określić :D

@SW Yogurt - koncepcja jak koncepcja, raczej konieczność. Bo padawan kogoś randomowego wpadający co chwila na Anakina, Obiego i innych ważnych byłby jednak syndromem wyjątkowo małej galaktyki. A padawan Anakina wiadomo, będzie się za nim włóczył z przymusu, a Anakin (też wiadomo) musi mieć ciekawe przygody i spotykać ważnych z uniwersum, bo to w końcu wybraniec.

Jak mi to też na początku przeszkadzało to jednak uważam to teraz za dobry pomysł, znacznie lepiej tłumaczący przejście Anakina na CSM i mówiącego "Jedi are Evil" - bo w filmach nic takiego, uzasadniającego te słowa, się nie wydarzyło.

I pomyśleć że to właśnie dzisiaj odebrałem moją książkę "Ahsoka" <3

Cieszy mnie że Lucas nie uważał za kanon CW ani tych komiksów 😁
TCW <3 4ever <3 <3 <3

Dobrze, że Lucas jednak zainterweniował w sprawie wyglądu Aśki. Nie wiem co Filoni mial w głowie projektujac ten strój...

Gunganin w ekipie... Dobrze, że tego nie przepchnęli.

Koncepcję padawanki dla Anakina nadal uważam za poronioną, ale do samej Aśki się przyzwyczaiłem. Choć nadal jej nie lubię, ale i nie "nielubię".

@Rebelyell - jak się nad tym zastanawiam, to chyba coś w tym jest - w PL no nie mogłem się jakoś przekonać, a w oryginale nawet bardzo. No i może też dlatego, że jednak "Snips" i "Skyguy" to jednak coś innego niż "smark" i "rycerzyk".

@Vergeso - może trochę nieprecyzyjnie się wyraziłem. Gdyby miał tylko w tyle głowy, to może i faktycznie, ale on w 2004 kupił cała wytwórnię żeby zrobić o tym serial, i był w tym bardzo konkretny i precyzyjny. To wiesz, trochę jak z pytaniem, od kiedy Leia była siostrą Luka ;) Lub od kiedy Vader był ich ojcem.

Finster -> Ale wprowadzona do uniwersum nie została w momencie kręcenia ROTS, tylko dopiero w 2008 r. i w tym samym roku zresztą dopiero ujawniona fanom. Tak jak pisałem, istnienie czegoś gdzieś z tyłu głowy czy nawet na gotowych skryptach nie oznacza, że taka postać od tego zaistnieje w uniwersum.
Zwłaszcza, że każdy twórca może ściemniać że "ooo ja to miałem wymyślone i opracowane od dawna", a tak naprawdę mógł wymyślić pomysł na ostatnią chwilę. Po fakcie do wszystkiego można dorabiać legendy i pokrętne genezy.

Ahsoka to dla mnie irytująca postać tylko, gdy oglądam z polskim dubbingiem, a nie w oryginale - jak praca głosem wiele zmienia :D

No nie - Lucas w momencie kręcenia RotS miał gdzieś z tyłu głowy że Anakin ma padawankę, a w momencie premiery RotS już wszystko było praktycznie gotowe, ustalone łącznie ze skryptem scenariusza.

A czy to jedna z najlepszych, czy najgorszych postaci SW, to ocena indywidualna wszak.

Niestety, ale widzę tutaj pewne przekłamanie, mianowicie we fragmencie:
Przeważał głos niedowierzania, że przecież podczas premiery „Epizodu III” Skywalker nie miał żadnej uczennicy. Jest to opinia na tyleż powszechna, co nieprawdziwa. W głowie Geroga Lucasa Anakin miał już uczennicę od roku 2004 – choć oczywiście jeszcze wtedy nie nazywała się ona Ahsoką i nie była Togrutą.

To, że uczennica Anakina istniała w czyjejś głowie nie oznacza, że była postacią istniejącą. Od początku wciśnięcie Skywalkerowi ucznia było idiotycznym pomysłem i wyraźnie kłócącym się z Zemstą Sithów. Więc twierdzenie, że "Opinia, że Anakin nie miał wcześniej uczennicy jest nieprawdziwa" jest przeraźliwie naciągana. Czyjaś głowa, koncepty, a nawet wstępne grafiki się nie liczą, dopóki nie zostanie to oficjalnie wprowadzone do uniwersum, nawet jeśli była to głowa Lucasa.


Choć w zasadzie moje uwagi i tak nie mają wielkiego znaczenia - i tak mówimy o jednej z najgorszych postaci w SW, więc co za różnica?:P

@Finster
dziwne, ja nie pamiętam jakiegoś hejtu na TCW. Mam wrażenie, że w Epoce Późnego Lucasa hejtu było bardzo mało. Ludzie byli zadowoleni z nowego materiału. TCW nie było jakimś epokowym dziełem, ale nie było też bardzo złe. Ja oglądałem (do pewnego momentu, potem jakoś mi uciekło) i miałem niezłą zabawę.

TCW było dziwnie "nierówne". Nie wiadomo było, dla kogo to właściwie robili. Były odcinki zupełnie nienadające się dla dzieci, zbyt mocne albo niezrozumiałe. I były też zupełnie dziecinne, albo takie bardziej "młodzieżowe". Czyli pewnie zamiarem było "coś dla każdego", ale wyszedł dziwny misz-masz. Czuć było w tym rękę Lucasa, w tej dziwnej stylistycznej niespójności.

TCW było przyzwoite, ale nazywać to najlepszym serialem SW, to gruba przesada. W ogóle SW moim zdaniem nie bardzo ma szczęście do seryjnego formatu. Problem polega na kinowych korzeniach. Nie bardzo idzie to przełożyć na serialową formułę. Najlepiej sprawdziła się forma ultra-krótka pierwszego sezonu CW Tartakowskiego. Tylko tam udało się uchwycić filmowy klimat pierwowzoru.

@MKN - dokładnie, było że "Legendy niszczom", a szczególny hejt zebrała Ahsoka (co pisze smutny, gdyż sam pełen winy), bo kto to widział żeby Anakin miał padawanekę... Najzabawniejsze, że prawie wszyscy określają ja jako "dziecko Filoniego", a on odpowiadął tylko (i pod nadzorem) za stronę wizualną.

@mkn - nie bój nic, serial wraca więc wszystko przed nami :)

Ciekawa historia.
Jak serial pojawił się w 2008 to chyba nie spotkał się z dobrym przyjęciem wśród fanów?
Gdyby pojawił się dzisiaj, a nie 10 lat to w necie wylałoby się morze szamba.

Fajny serial, nie tak dobry jak CW ale spoko :)

O proszę, nie znałem szczegółów dotyczących genezy Ashoki. Generalnie najlepszy serial SW, fajnie uzupełnia prequele i poszerza uniwersum oraz rozwija postacie. Czekam na „7” sezon.

Widać, że Filionii wykorzystał pomysł ekipy nieznanych bohaterów w Rebelsach.

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:

Archiwum wiadomości dla działu "Wojny Klonów"

Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.