Twórczość fanów

Porn Wars I

Recenzja Nestora

"Porn Wars" to znana w szerszych kręgach włoska produkcja fanfilmowa. Wielką ciekawostką "Porn Wars" jest to, że film tak naprawdę jest tylko podobny do Gwiezdnych Wojen. Nie jest tak jak inne fanfilmy, zaporzyczający nazwy na potęgę. Tutaj sprawę nazw własnych rozwiązano inaczej. I tak też, zamiast Jedi mamy Jodi, a Sithowie są mrocznymi wojownikami. Kwestia podobieństw rozbija się również jeżeli chodzi o wygląd świata. Statki z "Porn Wars" nie przypominają wyglądem te z znanych nam okresów.

Fabuła fanfilmu nie jest niestety porywająca. Mamy przywołany schemat znany nam z "KotORa II" i starej Trylogii. Jodi ukrywają się i szkolą nowych adeptów w tajemnicy. Nie oznacza to oczywiście, że są osłabieni, zależy im raczej na nie odsłanianiu swojej potęgi. W pewnym momencie na planecie niedaleko ich bazy oddział zwiadowczy Jodi zostaje zaatakowany przez nieznanych sprawców. Wielka Mistrzyni Jodi postanawia wyjaśnić tajemnicze okoliczności śmierci towarzyszy. Tymczasem w samej kwaterze Jodi dochodzi do zdrady, która może cały zakon wiele kosztować.

W napisach początkowych nie podano dość ważnejinformacji: kiedy dzieje się akcja filmu. Mamy tylko lekki zarys tła, w dodatku niejednoznaczny. Film wydaje się więc oderwany od rzeczywistości Star Wars. Wygląda jak własna wizja ekipy go tworzącej. Sama ekipa jest niestety mierna. Poza kilkoma efektownymi walkami - choć bardzo krótkimi - w oczy bije brak ostatecznego starcia, które zastąpione zostało sceną aresztowania negatywnych bohaterów. Film byłby zjadliwy, gdyby nie fatalna gra aktorska obsady. W dodatku popełniono kardynalny błąd wprowadzając język angielski jako bazowy. Postacie mają przez to fatalny akcent i widać jak na dłoni, że niektórzy z nie mieli z angielskim do czynienia. Gra aktorska jest bardzo sztuczna, sztywna i bez polotu. Niektórzy widocznie nie czują się w roli bohaterów z odległej Galaktyki. Jest to zdecydowanie największa bolączka filmu.

Efekty specjalne stoją na dobrym poziomie, animacja 3D rzuca się w oczy w momentach, w których nie ma prawdziwych elementów. Ale poziom ich wykonania i tak jest bardzo wysoki, porównywalny do najlepszych amatorskich produkcji amerykańskich. To jest zdecydowany plus fanfilmu.

"Porn Wars" jest średnio udanym fanfilmem. Wlecze się niemiłosiernie - trwa prawie godzinę, a akcji i zwrotów jest jak na lekarstwo. Kuleje aktorstwo i scenariusz, całość pushuje tylko efekty i sceneria, która jest świetnie dobrana. Osobiście nie polecam tego fanfilmu, godzinę z Gwiezdnymi Wojnami można spędzić zdecydowanie lepiej niż na oglądaniu "Porn Wars".


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 4/10
Fabuła: 3/10
Efekty Specjalne: 7/10
Walki/pojedynki: 5/10
Dźwięk: 3/10
Muzyka: 3/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 2,33
Liczba: 3

Użytkownik Ocena Data
Nestor 4 2009-08-25 07:19:55
DogGhost 2 2009-09-17 18:37:42
Lord Jabba 1 2009-11-01 16:18:44

Tagi: Bastionowe recenzje (65) Fan Film (44)

Komentarze (5)

Autor chyba oglądał jakąś ocenzurowaną wersję, bo ten film trwa prawie 2 godziny. Pomysł na film porno w realiach SW miał ogromny potencjał, niestety zmarnowano go. Aktorki są poniżej średniej, sceny kiepskie (wiadomo jakie sceny) - zero emocji. Owszem można się trochę pośmiać z kiczowatości, ale nie miałem nerwów obejrzeć choćby 20 minut bez przewijania. Sceny w głównej mierze zbliżenia narządów - dla mnie za mocne, może komuś odpowiada. 2/10

Apophis - chyba nie zrozumiałeś recki Nestora :P

Przecież to jest zwykły pornol - jak można to oceniać pod kątem fabuły czy scen walki które są tylko wstępem do seksu?

Ile w tym jest porn, a ile wars? :P

Gdzie link do ściągnięcia?! :D

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.