Gry komputerowe

Battlefront: Renegade Squadron


Tytuł oryginału: Battlefront: Renegade Squadron
Rok wydania: 2007
Wydawca: LucasArts
Producent: Rebellion
Wydawca PL: LEM
Oficjalna strona: LucasArts.com
Oficjalna strona PL: LEM.com.pl
Typ: strzelanka
Platforma: PSP


Recenzja Nestora

Na początku muszę przyznać, że „Renegade Squadron” był moim pierwszym zetknięciem się z serią „Battlfront” na PSP. I był to kontakt świeży po przejściu „Battlefronta II” na PC. Moje pierwsze wrażenia nie były najlepsze. Toporne sterowanie i zupełnie inny styl prowadzenia rozgrywki dawały się we znaki. Ale jak cała historia skończyła się nad wyraz dobrze.

W zbiorowym bohaterem „Renegade Squadron” jest właśnie tytułowy Renegade Squadron (dalej zwany Eskadrą Renegatów)– eskadra wielozadaniowa będąca pod dowództwem Hana Solo, stworzona z różnego rodzaju wyrzutków Galaktyki. Począwszy od łowców nagród, przez przemytników a skończywszy na zwykłych rzezimieszkach. Wszystkich tych ludzi łączył jedna wspólna rzecz: nienawiść do Imperium i to na tyle silna, że gotowi byli przystać do Rebelii. Jednym z dowódców Eskadry Renegatów jest Col Serra, zastąpił na tej funkcji Hana Solo kiedy ten był w niewoli u Jabby. To właśnie z Col Serrą łączy się Tionna, przebywająca w ruinach biblioteki Jedi na Coruscant. Tionne próbójąc uporządkować zapiski na temat Rebelii natrafiła na wzmiankę o Eskadrze Renegatów. By dowiedzieć się więcej na jej temat skontaktowała się z Col Serrą i prosiła opowiedzenie historii Eskadry.

To właśnie fabuła jest najmocniejszym ogniwem gry. W dodatku jest podawana w iście epickim stylu – jak to w Gwiezdnych Wojnach bywa – jako wyborne scenki przerywniki między etapami gry. Zamiast filmiku z aktorami czy też animacji na silniku gry wykorzystano zupełnie inną technologię przesuwania i nakładania obrazów, i to w dodatku jakich! Może i brzmi strasznie, ale efekt jest piorunujący. Grafiki są świetnie wykonane, bardzo żywe i bardzo realistyczne (niczym kadry z filmu), do tego zdecydowany głos Col Serry, czuć w nim oddanie dla sprawy i przywiązanie do osób, z którymi stawiał czoło Imperium. To wszystko buduje niesamowity rebeliancki klimat.

Eskadra Renegatów podejmowała się najtrudniejszych misji, dzięki kilku brawurowym akcjom tej formacji ostateczne zwycięstwo Rebeliantów nad Endorem było w ogóle możliwe. Fabułę podzielić można na dwa etapy: gdzie dowódcą jest Han Solo i gdzie Eskadra działa bez niego. Bardzo fajnie, że w grze odwiedzamy planety zarówno znane jak i znane, ale nie pokazywane, takie jak: Boz Pity, Ord Mantell czy Sullust. Eskadra Renegatów ma w swojej historii wiele osiągnięć. Jej członkowie wyruszyli na wyprawę po holokron, w którym zawarte były współrzędne planet będących dobrą lokalizacją do założenia bazy Sojuszu - walka odbyła się w przestworzach Aldeeranu. Odbili też admirałą Acbara z rąk Imperium, byli ostatnimi Rebeliantami opuszczającymi Hoth. Poza tym odegrali znaczącą rolę w przygotowaniach do bitwy o Endor i ostateczne wsparcie zwycięstwo w walce w lasach planety. Jeżeli w Gwiezdnych Wojnach brakowało opowieści o zwykłych poczciwych żołnierzach, nie będących jednocześnie wielkimi bohaterami, ale zwykłymi szarymi wojownikami o wolność, to „Battlefront: Renegade Squadron” tą historię w należyty sposób uzupełnia.

Naturalne jest, że gameplay z „Renegade Squadron” porównywać będziemy do tego z PCtowych „Battlefrontów”. Ocenę sterowania i grywalności podzielić trzeba naturalnie na dwa elementy: walka na powierzchni planet i walka w kosmosie. Zacznijmy może od strzelania do szturmowców. Rzecz niby banalnie prosta, tym bardziej jeżeli mamy do pomocy standardowe autonamierzanie w postaci przycisku R. Kiedy nie widzimy przeciwnika R służy nam jako strafe, czasami jest to opcja bardzo przydatna kiedy trzeba rzucić odpowiednio granatem. Problemem jest przycisk L, który ma dwie funkcje: podskok (i dodatkowo kiedy mamy jetpack odpalamy nim napęd) oraz sprint. Mała nieuwaga i ześlizgnięcie palca decyduje czasami o niewykorzystaniu respawna i utracie kilku ważnych dla misji sekund. Nie ma co ukrywać, sterowanie na początku jest trudne, może zniechęcić. Ale kiedy przyzwyczaimy się do przycisków i zapamiętamy ich znaczenie wtedy gra nabiera rumieńców. Kiedy nie jesteśmy ślamazarni i potrafimy poruszać się po terenie odpowiednie ustawienie daje nam przewagę. Do pomocy mamy dwa rodzaje broni plus materiały wybuchowe, sprzęty specjalnego użytku i efekty dowodzenia. Wszystko to pogrupowane mamy na dwie kategorie: bronie ręczne (strzał X) oraz reszta (kwadrat). Mapka i zadania, a także tabelka z wynikami ukrywa się pod SELECT. Strzałkami wykonujemy polecenia i zmieniamy sobie bronie podręczne. Ważne żeby pamiętać, gdzie co się ma schowane w ekwipunku, bo czasami sytuacja wymaga od nas szybkiej zmiany broni i potraktowania szturmowców na przykład miotaczem ognia. Do naszego użytku mamy też pojazdy znane z „Battlefronta II”. Ich gama i sterowanie jest w zasadzie identyczne. Nieudani są zupełnie herosi. Postacie z mieczem są bardzo wolne i przeciwnicy zdążą uciec przed naszym ciosem, a rzucając miecz świetlny mamy bardzo mało możliwości w kontrolowaniu jego lotu. Han Solo ma natomiast ten feler, że przegrzewa mu się jego pistolet blasterowy po trzech seriach. Najlepiej z całej grupy wypada IG-88, który w czasie kampanii daje się we znaki Eskadrze Renegatów, ma on dwa sprzężone karabiny, które dają nieźle popalić przeciwnikom. Poza tym jest bez rewelacji. Walka w kosmosie jest mniej skomplikowana ale za to wymaga odpowiednich umiejętności pilotażu. Tutaj jest na początku jeszcze gorzej niż na ziemi, bo najtrudniejsze jest wyczucie przestrzeni. Z pomocą przychodzi nam trójkąt, który oznacza autonaprowadzanie. Musimy tylko znaleźć się naprzeciw celu i wtedy blokujemy myśliwiec i walimy ile można, PSP popilotuje myśliwiec za nas. Tak jest tylko na niższym poziomie trudności, na wyższym blokujemy tylko kamerę na celu, a więc możemy go śledzić ale musimy namierzać go już sami. Czasami kiedy się pogubimy uderzamy o inne obiekty co kończy się naszą śmiercią. Do wyboru mamy cztery rodzaje statków: bombowce (Y-Wing i TIE Bombter), myśliwce wsparcia (X-Wing i TIE Fighter), szybkie myśliwce (A-Wing i TIE Interceptor) oraz specjalne (B-Wing i TIE Defender). Herosi w kosmosie podobnie jak ci naziemni nie zachwychwycają. Sokół Millenium mimo zwrotności zajmuje bardzo dużą powierzchnię i jeżeli przemienimy się w niego w nieodpowiednim momencie, możemy sobie napychać biedy. Poza tym jest dobrze uzbrojony co działa zdecydowanie na plus. Myśliwiec Vadera prowadzi się o poziom lepiej niż TIE Defendera czy B-Winga.

Najbardziej zabawna jest chyba jednak customizacja postaci, czyli wybieranie wyglądu i sprzętu postaci, którą gramy. Odpowiedni dobór broni na wyższym poziomie trudności (są dwa) jest kluczem do sukcesu. Możemy sobie zmienić rasę postaci, rodzaj munduru i jego kolory oraz insygnia. Uzbrojenie ma znacznie większy wachlarz opcji. Mamy do wyboru naprawdę sporo giwer: miotacz ognia, paralizator, szotgan, blaster, naprowadzane rakiety, wyrzutnia granatów, chaingun do tego pełno ładunków wybuchowych w różnej postaci. Niesamowitą frajdę sprawa walczenie co etap z inną bronią, prawdopodobnie dlatego gra nie nudzi się prawie nigdy. Każdy ma swoje ulubione egzemplarze, ale czasami warto wziąć coś niestandardowego i po prostu się pobawić. Każda z broni/umiejętności kosztuje ileś tam punktów, nieprzekraczalnym pułapem jest 100 punktów. Budując ekwipunek musimy się zmieścić w tych granicach. A opcji precyzowania naszego bohatera jest naprawdę wiele. Wszystko zależy tylko i wyłącznie od naszych predyspozycji.

Bolączką gry jest to, że jest strasznie krótka. Przejście 11 etapów zajmuje zaledwie 4-5 godzin, a wprawionemu graczowi jeszcze mniej. W pełni wszystko rekompensują opcje, jakie mamy poza rozgrywaniem kampanii. Do wyboru pozostają „Instant Action” gdzie możemy wykreować sobie dowolną bitkę, w tym nawet na planetach/przestworzach gdzie kampania nie sięga oraz „Coquest” – ten tryb można grać do wyboru Rebelią i Imperium. „Coquest” rekompensuje nam też brak bohaterów w kampanii i dodaje kilka lokacji z „Battlefronta II” oraz zupełnie nową Salucemi. Ta opcja rozgrywki niesamowicie wciąga i zachęca do przejścia chociażby każdą ze stron konfliktu. Zwycięstwo odnosimy po zajęciu planety stolicy, gdzie musimy odbyć najpierw walkę w kosmosie a później na powierzchni. Na początku mamy jednak pokazane 4 sektory i wojska stacjonujące na zajętych przez nas planetach. Możemy kupować nowych żołnierzy, technologie i herosów. Planety płacą nam podatki, im ważniejsza planeta tym więcej mamy wpływów. Dodatkowe bonusy otrzymujemy za zajęcie całego sektora, daje nam to też możliwość wykupienia herosa, który raczy nas swoimi specjałami ułatwiającymi nam grę.

Grając w "Battlefront: Renegade Squadron" można spędzić naprawdę miłe chwile, w szczególności jeżeli jest się fanem Galaktycznej Wojny Domowej i w dodatku gorliwie kibicuje Rebelię. Klimat, klimat i jeszcze raz klimat. Ja tego właśnie szukam w grach Star Wars. Grafika nigdy nie będzie ważniejsza od dobrze prowadzonej fabuły i to może się udać mimo znanego wszystkim zakończenia. Po przejściu tej gry Eskadry Renegatów nie da się nie lubić!


Ocena końcowa
Ogólna ocena: 9/10
Fabuła: 10/10
Grywalność: 5/10
Grafika: 5/10
Dźwięk: 7/10
Muzyka: 10/10



Oceny użytkowników:
Aby wystawić ocenę musisz się zalogować
Wszystkie oceny
Średnia: 8,21
Liczba: 19

Użytkownik Ocena Data
Mikołaj Linkowski 10 2015-08-27 15:06:37
lujek123 10 2014-07-26 18:41:06
Luke S 10 2011-12-22 23:46:56
rafaelix 10 2011-03-03 12:24:42
Jericho 10 2010-10-17 21:09:11
Jenari 10 2010-09-24 16:29:13
luke l 10 2010-02-03 19:01:32
Raham Kota 10 2010-01-31 15:24:37
imperator rafal 10 2009-12-26 14:02:38
Bhat Jul 10 2009-12-17 20:20:06
Darth Ponda 9 2017-06-19 13:43:02
KuKmal 9 2013-07-19 11:25:52
Nestor 9 2009-12-09 23:18:30
Aruetiila 8 2013-08-19 02:23:24
łycha 8 2011-02-03 16:03:25
Master of the Force 8 2010-11-02 18:44:37
Lord Bart 3 2012-01-28 16:04:18
Falconik 1 2010-12-30 12:49:50
Lord Kacper 1 2010-03-26 23:04:09

Tagi: Battlefront: Renegade Squadron (1) LucasArts (74)

Komentarze (16)

już ją mam jest zarąbista.grafika może nie jest bardzo dobra ale to nic wciąga jak nie wiem
+można stworzyć własną postać
+można być herosami
+fajne mapki
+tryb podboju galaktyki
-krótka kampania
-trochę słabe pilotowanie statkiem
9/10
POLECAM!

lepsze to czy battlefront 2 na PSP?

Super gra tylko kampania troche krótka ale tryb galactic coquest wszystko wyrównuje a poza tym możemy stworzyć własną postać którą będziemy grać to rzecz której właśnie bardzo mi brakowało w Battlefroncie 2 ale ogólnie renegade squadron jest chyba najlepszą grą z star wars na PSP może jedynie elite squadron jest lepszy od tej ale jeszcze obecnie nie posiadam go w swojej kolekcji. Plusy renegade squadron : statki kosmiczne głównych bohaterów, szeroki wybór broni, ciekawe pojazdy. Minusy : grafika, krótka kampania (przynajmniej do mnie bo kampanie ukończyłem w jakąś godzine). Moja osobista ocena tej gry to 9/10

mnie osobiscie bardzo zaskoczyła ta gra, po zakupie elite squadron czytałem ze RS jest dnem i elite jest milion razy lepsze, jednak chciałem sie sam o tym przekanac, nidawno zakupiłem rs i gra na poczatku mnie odepchneła lecz potem robiłea sie coraz lepsza, grafika jest na poziomie, niewiele gorsza od elite, a moze i taka sama, mapki sa fajne, sa planety których nie ma w innych battlefrontach, rozgrywka jest w porzadku, w RS jest wiecej statków niz w elite i w tym jest lepsza, jedyne co mi sie nie podoba to strzelanie w kosmosie do X-wingów itp. namierzanie jest w 100% zje*ane, kampania tez jest krotka tak jak w elite, podsumowujac gra trzyma na poziomie, jest niewiele gorsza od elite, ale w sumie to wczesniejsza czesc, gre polecam podobnie jak elite każdemu posiadaczowi PSP, a te komenty ze to dno to chyba dlatego ze w ta gre oceniacie czytajac inne komentuy, nie macie PSP, albo graliscie w nia na emulatorze :P

no wiecie Battlefront to Battlefront nie zrobią z tego Unleashed 3. Słaba grafa, wole Republic Vommando - dam 5,5/10 bo za Unleashed 2 dałem 7,5/10 a tam jest od groma tych poziomów, z 4 albo 3

Ja mam tą grę na PSP i to jest gniot, normalnie dnoooooooo 1/10

LEPSZA 2

Jak możecie tak pisać o tej grze? Dnem żalu są wasze komentarze, pewnie nawet RS nie widzieliście na własne oczy, a co dopiero z graniem.

Nie macie PSP - wasza strata bo to jedna z najlepszych gier ;) Od mnie 10/10.

Grajcie sobie na PC dalej haha

nie mam gry

nie mam PSP

super gra, tyle ze nie mozna byc wielu postaciami ale mimo to jest spoko

Aby dodawać komentarze musisz się zalogować:

Login:
Hasło:
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.