Karcianki

Recenzja TPM

Nowy dodatek do TCG zatytułowany The Phantom Menace był zapowiadany jako ten, który przywróci równowagę między Jasną i Ciemną Stroną Mocy i na zawsze zakończy dominację Jasnej Strony w tej grze. Jeżeli chcesz wiedzieć, czy te wielkie oczekiwania się sprawdziły - zapraszam do przeczytania poniższej recenzji.

Rysunki na kartach. Zdjęcia pochodzące z filmu zostały ładnie wykadrowane i ciężko się przyczepić w nich do czegokolwiek, ale też nie znalazłem w nich żadnych ujęć, które czymś by zachwycały i wybijały się ponad inne. Natomiast jeżeli chodzi o rysunki kart z EU, to ich jakość w stosunku do kart z dodatku R&S wyraźnie się poprawiła. Karty takie jak Quinlan Vos, Aayla Secura, A'Sharad Hett zostały naprawdę ładnie wykonane. Jedynym wyjątkiem od tej zasady jest, moim zdaniem, karta Dartha Sidiousa. Nie mam pojęcia dlaczego zamiast wykorzystać zdjęcie z filmu, stworzono zdjęcie, na którym widać twarz Sidiousa. Cóż - jeżeli okaże się w Epizodzie III, że Sidious naprawdę wygląda tak jak na zdjęciu, to wtedy wycofam swoje zarzuty względem tej karty. Nie sądzę jednak, aby tak się stało. Pomijając jednak ten zgrzyt, reszta kart robionych komputerowo stoi na niezłym poziomie. A skoro jesteśmy już przy temacie kart z EU...

Karty z EU. Jeżeli ktoś myśli, że skoro zestaw nazywa się TPM, to nie ma w nim praktycznie kart z EU, to jest w grubym błędzie. Naliczyłem 16 kart z EU, co jak na 90-karciany zestaw jest naprawdę imponującą ilością. Skąd zatem nazwa tego zestawu? Wg informacji na oficjalnej stronie WotC, początkowo zestaw ten chiano nazwać Republic, ale LucasFilm naciskał na zmianę nazwy zestawu na TPM. Nazwa ta ma jednak swoje uzasadnienie. Po pierwsze, wszystkie karty filmowe pochodzą właśnie z Epizodu I. Po drugie, wszystkie karty z EU (za wyjatkiem Durge) pochodzą z książek / komiksów, których akcja toczy się mniej więcej 32 lata przed bitwą o Yavin (czyli wtedy, kiedy toczy się akcja TPM). Przyjrzyjmy się zatem kartom z EU. Są to przede wszystkim postacie i statki kosmiczne. Co więcej karty te są w większości dość potężne. Quinlan Vos potrafi zagrywac karty bitewne z wierzchu talii, Durge potrafi się leczyć, a po "śmierci" zamiast na stos discard wraca do ręki (co obrazuje jego zdolności do regeneracji), Yinchorri Fighter posiada darmowy Retaliate, a YV-330 jako jedyna jednostka w grze posiada zdolność Shields 2. A skoro jesteśmy już przy tekstach kart...

Teksty kart. Teksty są zazwyczaj dobrze wyważone i pasują do karty. Np. Maul może się nagle pojawić "znikąd" w Character arenie, Rune Haako jak na tchórza przystało może się wycofać za darmo, Nute Gunray daje jednostkom Federacji zdolność Pay 0 Force -> Intercept dzięki czemu Droidy Federacji w Character arenie mogą go chronić (pamiętacie początek TPM i droidy broniące przywódców Federacji przed Jedi?) itd. Przykłady możnaby mnożyć. Większość potężnych efektów znajduje się na jednostkach - WotC wyraźnie bowiem zaczyna kłaść nacisk na jednostki, a nie karty bitewne, lokacje i misje. Nie znaczy to, że te ostatnie są jakoś niedocenione. Wręcz przeciwnie - jedna z kart misji dla Jasnej Strony, Duel of the Fates, wywołała prawdziwą burzę wśród fanów TCG. Sporo graczy domaga się jej natychmiastowego zbanowania. Ciężko się z nimi nie zgodzić. Karta ta w zamyśle autorów miała służyć do zakończenia gry w jedną turę. Kosztuje 7 BP i powoduje, że etap bitwy w Space arenie powtarza się do momentu aż jeden z graczy będzie kontrolował tą arenę, bądź obaj gracze zdecydują, że żaden z nich nie jest w stanie objąć kontroli w tej arenie (ponieważ np. obaj nie mają tam już ani jednej jednostki). To samo dzieje się potem w Ground i Character arenie. Kłopot leży w kartach, które dają jakieś efekty do końca tury. Dla przykłady karta A Moment's Rest zapobiega wszystkim obrażeniom zadanym wybranej jednostce podczas tej tury. Jak zapewne już widzicie jest to niezwykle potężna kombinacja, która pozwala sprawić, że np nietykalny Cliegg Lars zabije podczas tej tury Vadera, Sidiousa, Maula i Tyranusa. Co prawda odpowiednie karty w ręce i umiejętne wycofanie się z newralgicznych aren pozwala obronić się przed tym combosem, niemniej jednak karta Duel of the Fates stanowi duże pole do popisu dla osób, które wolą grać kartami misji niż jednostkami i może zepsuć klimat rozgrywki (np. tak jak to pokazał wyżej wymieniony przykład).

Nowa zdolność. W dodatku TPM pojawiła się nowa zdolność - Lucky. Zdolność ta pozwala rzucić ponownie kośćmi (a przynajmniej ich częścią) podczas ataku, a także kiedy jednostka ze zdolnością Lucky jest atakowana. Czyli jednostka ta ma większe szanse na trafienie, a przeciwnikowi ciężej ją trafić. Zwykle w dodatku, w którym pojawia się nowa zdolność, WotC tworzy dużo kart z tą zdolnością. W TPM zachowano jednak umiar i zdolność Lucky dostały tylko te jednostki, do których to pasowało (chyba wszyscy przyznamy, że Jar Jar to miał jednak dużo szczęścia w bitwie :-) ). Zdolność Lucky jest nieźle wyważona - jednostki posiadające tą zdolność nie są ani zbyt potężne ani zbyt słabe.

Równowaga sił. Czas odpowiedzieć na pytanie, czy dodatek TPM wyrównuje dysproporcje między siłami Jasnej i Ciemnej Strony, tak jak to było zapowiadane. Niestety, obawiam się, że Jasna Strona nadal ma przewagę i to nie tylko dzięki karcie Duel of the Fates. Co prawda Ciemna Strona dostała sporo dobrych kart - np. Darth Sidious D (który mocno uderza w talie oparte na Jedi), Yinchorri Fighter, Nute Gunray C, Rune Haako A i parę innych, ale Jasna Strona również dostała niezłe karty - dla przykładu karty wzmacniające i tak już potężny Jedi Deck: Delta Six Jedi Starfighter (tani i dobry myśliwiec z podtypem Jedi), lokacja Jedi Temple (zmniejszające koszty wystawienia Jedi i znosząca limit kart w stacku Jedi) oraz paru dobrych Jedi (np. Yaddle A, A'Sharad Hett A). Gdyby nie obecność karty Duel of the Fates możnaby jeszcze uznać, że Ciemna Strona dostała trochę lepsze jednostki, ale w tej sytuacji to raczej Jasna Strona została po raz kolejny wzmocniona. Szkoda.

Podsumowanie. Dodatek TPM ogólnie wypada dobrze. Można byłoby powiedzieć, że wypada bardzo dobrze, gdyby obrazu tego dodatku nie burzyły dwie karty - Duel of the Fates ze względu na tekst oraz Darth Sidious D ze względu na rysunek na karcie. Poza tymi dwoma kartami reszta jest naprawdę interesująca i wybija się na tle pozostałych dodatków do TCG (a w szczególności na tle ostatnego dodatku - R&S).

Rysunki kart: 8/10 (gdyby nie Sidious byłoby 9-/10)
Teksty kart: 7+/10 (gdyby nie Duel of the Fates byłoby 8/10)

- Mateusz "Karrde" Bożykowski


Tagi: SW TCG (74) Wizards of the Coast (60)
Loading..

Ustawienia


Ustaw kolejność w prawej i lewej sekcji.
Możesz przesuwać elementy również pomiędzy nimi.